r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

NFZ przypomni SMS-em o wizycie u lekarza-specjalisty

Strona główna AktualnościINTERNET

To drobne posunięcie może bardzo ułatwić życie pacjentom korzystającym z usług lekarzy-specjalistów w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia. Wszyscy wiemy, jak odległe potrafią być terminy wyznaczane na wizytę u laryngologa, nie mówiąc już o endokrynologach i rzadszych specjalizacjach – i jak często się zdarza, że ludzie o tych odległych terminach zapominają. By temu ostatniemu w pewnym stopniu zapobiec, mazowiecki oddział NFZ będzie przypominał o zbliżającym się terminie wizyty. Prosto na telefon i bez kosztownej, rozdętej infrastruktury informatycznej.

Pilotażowe wdrożenie nowej startuje już od 1 lipca. Od pacjentów rejestrujących się do lekarza-specjalisty (początkowo dotyczyć to ma kardiologii, endokrynologii, onkologii i ortopedii) placówki medyczne wymagać będą podania numeru telefonu komórkowego. W połączeniu z informacją o wizycie przekazany on zostanie do siedziby NFZ. Gdy termin wizyty będzie już bliski, pacjent otrzyma SMS-em przypomnienie, wraz z numerem telefonicznym placówki medycznej – i prośbą o odwołanie wizyty, gdyby nie mógł się stawić.

Niestawianie się pacjentów u lekarzy-specjalistów jest bowiem prawdziwą plagą polskiej służby zdrowia. Tylko w województwie mazowieckim w pierwszym kwartale tego roku przepadło ponad 8,5 tysiąca wizyt, w całym 2016 roku tamtejszy oddział NFZ spodziewa się, że w ten sposób przepadnie 35 tys. wizyt. Filip Nowak, dyrektor mazowieckiego Narodowego Funduszu Zdrowia, przypomina tymczasem, że „wystarczy jeden telefon, aby lekarz mógł poświęcić swój czas innemu potrzebującemu”.

r   e   k   l   a   m   a

Jeśli projekt się powiedzie, to tylko podkreśli znaczenie SMS-ów, jako najbardziej uniwersalnej formy komunikacji, niezależnej od dostawców aplikacji, producentów systemów operacyjnych, infrastruktury internetowej i tego wszystkiego, co trapi nowoczesne komunikatory.

Co prawda przeróżne agencje marketingowe podkreślają, że SMS-y to już przeszłość, że ponad 2,5 mld aktywnych użytkowników mobilnych komunikatorów nie może się mylić, ale powiedzmy sobie szczerze, jak przez takie komunikatory miałaby wyglądać komunikacja NFZ z pacjentami? Dla pana Kowalskiego trzeba wysłać wiadomość przez Skype, dla Iksińskiego na Viberze, zaś Malinowski odbiera tylko Hangoutsy? To też wyjaśnia, dlaczego wielkie firmy internetowe chcą ze swoich komunikatorów zrobić też klienty SMS – dostęp do informacji rozsyłanych tym kanałem może w przyszłości być jeszcze cenniejszy niż dzisiaj.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.