Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Czego uczą nas gry komputerowe - Inflacja

Drogie dzieci! Słuchajcie dziś uważnie na moich zajęciach, bowiem nie lubię się powtarzać. Jesteście kwieciem naszego społeczeństwa, oazą wiedzy i mądrości w wysuszonym świecie pustynnej niewiedzy. Jesteście naszą przyszłością. Dlatego też, my, dorośli, wysyłamy Wam, czasami nieświadomie, przekaz o naszej współczesności, o naszych dążeniach i naszych błędach. Waszym zadaniem jest ten przekaz zrozumieć i rozszyfrować...

Możliwe, że istnieje na świecie nauczyciel (nie mylić z uczycielem!), który tymi słowami zaczyna swoje zajęcia. Kto wie? Ja jednak zwracam się do osób w każdym wieku. Celem uczynienia tekstu bardziej czytelnym, nie osoba z zewnątrz, nie pochyły druk, lecz ja i druk prosty, będę występował w roli nauczyciela.

Lekcja. Temat: Inflacja
Czy muszę wprowadzać Was w ten temat wprost? Okazywać jego skalę? Zaposiłkuję się w tym celu Wikipedią:

Inflacja – wzrost ogólnego poziomu cen[1].

W praktyce inflacja na rynku konsumpcyjnym jest inna niż inflacja na rynku zaopatrzeniowym i nieco inaczej wpływa na kondycję gospodarki. Przeciwieństwem inflacji jest deflacja.

Korzystnym efektem niewielkiej inflacji może być ułatwienie renegocjacji realnej wartości niektórych cen oraz płac (zobacz też iluzja pieniądza). Inflacja często stosowana jest przez rządy państw do finansowania budżetu, dzięki wykorzystaniu zjawiska tzw. pułapki inflacyjnej.Za: Wikipedia - Inflacja

Odpowiedzmy sobie teraz na dwa pytania: czy inflacja jest dobra, oraz, z czego ona wynika.

Na pierwsze pytanie, oczywista oczywistość, odpowiedź brzmi: nie, nie jest dobra. Inflacja powoduje spadek wartości pieniądza, generując potrzebę istnienia jego większej ilości. Kryzysową sytuacją jest ta w Zimbabwe w Afryce, gdzie inflacja w 2008 roku osiągnęła poziom... 2 mln procent. Porażające? To są dane oficjalne. Wg niezależnego eksperta, profesora Steve'a Hanke, starszego członka waszyngtońskiego Cato Institute, inflacja w tym kraju wynosi 516 trylionów (polskich, nie amerykańskich; w języku angielskim byłoby to "quintillion", czyli kwintylionów; tak czy siak, 516 i 18 zer) procent. Co to tam jest, podwojenie się cen co 15 godzin...

Ok, pytanie bonusowe - skoro nie jest dobra, to po co istnieje? Ktoś na tym zyskuje? Tutaj odpowiedź jest równie prosta, co oczywista. Tak, ktoś zyskuje: rząd danego kraju. Może "wygenerować" w ten sposób "sztuczne pieniądze", którymi załata dziurę budżetową. Owszem, w następnym roku dziura ta się powiększy, bowiem pieniądze będą mniej warte, więc inflacja ponownie wzrośnie, pieniędzy przybędzie, dziura się załata, znowu wzrośnie... khem... no, i tak powstał Chocapi... znaczy się Zimbabwe.

Teraz najważniejsze. Z czego wynika inflacja?

Czego uczą nas gry komputerowe - Inflacja
Wyobraźcie sobie sytuację. Otwieracie jedną z gier przeglądarkowych typu MMORPG po krótkiej przerwie. Martwicie się: "oooo... na pewno mój sklep już upadł z braku funduszy na podatek... Moja postać jest biedna... będzie trzeba się resetować...". Logujecie się pełni obaw - co z tego, że to gra? Postać to postać, prawie jak życie! (jakby ktoś nie załapał - ironia ;) ). Uruchamia się ekran główny...

Złoto: 7
Skarbiec: 1323256758443

Taka sytuacja spotkała mnie jakiś czas temu. Wynik błędu administracji, która wprowadziła poprawkę niesprawdzoną w betatestach na osobnej platformie. Każdy gracz, co do jednego, dostał olbrzymią kwotę pieniędzy, która wciąż rosła ze względu na wysokie oprocentowanie "Skarbca" w grze. Nagle, na początkowym etapie gry, gdzie każdy gracz miał maksymalnie po 100-200 tysięcy sztuk złota (o ile był druidem, ewentualnie rzemieślnikiem), pojawiło się kilkaset bilionów sztuk złota. I co w takiej sytuacji zrobić?

Hiperinflacja vs. Gracze

Chciałbym napisać, że wszyscy Gracze dostosowali się do sytuacji, jedni podnieśli ceny o odpowiedni ich procent na jakiś czas tak, jak to ma miejsce w prawdziwym życiu, inni to zaakceptowali, a administratorzy ("bogowie"; odpowiednik rządów państw) dokonali dewaluacji na rynku pieniężnym, gdy tylko to było możliwe, stosując przelicznik np. 10 milionów : 1, czyli taki, jak we wspomnianym już Zimbabwe.

Chciałbym napisać, że młode społeczeństwo graczy uczy się czegoś z sytuacji światowej, że młode społeczeństwo graczy rozumie błędy starszych pokoleń, że starsza część społeczności graczy jest w stanie to swoim młodszym kolegom wytłumaczyć.

Chciałbym, ale nie mogę. Proszę, nie myślcie o mnie źle za te słowa, ale: Koledzy i koleżanki gracze, jesteście bezmyślni, nieracjonalni i głupi. Ładujecie grube pieniądze w "bonusowe" elementy rozgrywki, które ze względu na inflacje okazują się nie być nic warte. A wszystko, co umiecie powiedzieć, to...

Gracz 1: Mówicie, iż [to] sprawiedliwe, bo wszyscy dostali po tyle samo?
To co teraz będzie z walczącymi, gdy skończy im się kasa i będą mieli kupować elki za pieniądze, które zdobywają na lokacjach?
Lawl, zróbcie po prostu reset ery z normalnym kuciem i zwrotem kryształków.
Gracz 1: Dajcie spokój, nie ma sensu grać w tej erze, lepiej poprosić administrację o reset, stracić te półtora miesiąca i mieć w miarę normalną grę.Gracz 2: reset byłby ok, tylko żeby kryształy [waluta kupowana za prawdziwe pieniądze - przyp. aut.] zostały zwrócone.Gracz 3: Ja się podpiszę pod [graczem 1] i resztą. Jestem całkowicie za zresetowaniem tej Ery i rozpoczęcia na nowo. Większość bugów i tak została naprawiona, więc będzie łatwiej zacząć. Pieniądze, które wszyscy otrzymali tylko pogorszyły sprawę...Eliksiry( jeżeli w ogóle można je teraz gdziekolwiek znaleźć) kosztują po 100-200k za jeden. Złoto straciło na swojej wartości i zdobywanie go po lokacjach też nie ma wyższego sensu. Powinna powstać tu ankieta, na temat zresetowania tej Ery.

Zresetujcie proszę prawdziwe życie. Potraficie? Wciśnijcie klawisz reset. Macie taki?

W grze, o której mowa, inflacja to norma. W trakcie gry wciąż przybywa pieniędzy (podobnie, jak w normalnym życiu), "wypada" ona z walk prowadzonych w różnych lokacjach, napędzając rynek i pozwalając na wzrost cen. I nikt z tym problemu nie ma. Ale nagła inflacja spowodowała gigantyczny, negatywny odzew, żądający ucieczki.

Chwila, moment... czy ja przed chwilą napisałem "podobnie, jak w normalnym życiu"? O w mordę jeża Jeżysława...

Jak w normalnym życiu

W jednym z moich komentarzy, wspomniałem kiedyś o filmie, który mówiąc o manipulacji, sam był manipulacją. Chodzi o film Zeitgeist: The Movie, pierwszą część serii The Zeitgeist Movement z 2007 roku. Mało kto wie, że seria ta dorobiła się do tej pory 3 części - dwóch głównych (z 2007 i 2011 roku), oraz jednej "mniejszej" (z 2008 roku). Skupmy się na tej najmniej znanej: Zeitgeist: Addendum.

Film opowiada o procesie tworzenia pieniędzy i ich wpływie na społeczeństwo. Nie będę się tu wypowiadał na temat jego prawdziwości oraz naciągania faktów, zakładam jednak, że z racji istnienia wielu tytułów i tekstów pisanych na ten sam temat i tym samym "stylu", jakieś ziarnko prawdy musi tam być.

Proces jest prosty:
- Rząd stanów zjednoczonych mówi: "Potrzebuję 10 miliardów (en. billion) dolarów"
- Federalne Rezerwy Finansowe odpowiadają: "Dajcie nam Obligacji Skarbu Państwa o wartości 10 miliardów dolarów, a my Wam je spieniężymy"
- Rząd "drukuje" (wirtualnie, za pomocą komputera) bezwartościowe papierki, które, po umieszczeniu na nich kilku podpisów, otrzymują bezapelacyjną wartość 10 miliardów dolarów. Znikąd. Ale tych pieniędzy jeszcze nie ma.
- Federalne Rezerwy "drukują" (wirtualnie) 10 miliadrów dolarów.
- Dochodzi do wymiany (wirtualnej). Oczywiście, nie ma dziś czegoś takiego jak bezinteresowna wymiana (gra słowna: en. interest - oprocentowanie długu). Rząd zobowiązuje się, że zwróci 110% tej kwoty.
- Następnie, przychodzi do rządu Bank 1. Bank 1 nie ma z czego wypłacać kredytów, więc oferuje Rządowi dokonanie depozytu na kwotę 10 miliardów dolarów.
- Oto powstało 10 miliardów dolarów, wprowadzonych do obiegu za pomocą systemu bankowego...

Co to ma do inflacji? Pójdźmy o krok dalej:
- Bank 1, mając pieniądze w depozycie, "zamraża" kwotę 10%, tj. 1 miliarda dolarów, na wypadek nagłej niewypłacalności, natomiast pozostałe 90%... wprowadza w obieg, dodając to do swoich aktualnych rezerw finansowych. Przy czym, te 90%, czyli 9 miliardów dolarów, nadal pozostaje aktualnych w depozycie...
- Do Banku 1 przychodzi Bank 2, mówiąc, że nie ma pieniędzy, i oferuje im depozyt, ze zwrotem w wysokości 110%.
- Bank 1 składa w Banku 2 depozyt, w wysokości 9 miliardów dolarów.
- Oto powstało 9 miliardów dolarów, wprowadzonych do obiegu za pomocą systemu bankowego...
- Bank 2, mając pieniądze w depozycie, "zamraża" kwotę 10%, tj. 900 milionów dolarów, na wypadek nagłej niewypłacalności, natomiast pozostałe 90%... wprowadza w obieg, dodając to do swoich aktualnych rezerw finansowych. Przy czym, te 90%, czyli 8,1 miliarda dolarów, nadal pozostaje aktualnych w depozycie....
- Do Banku 2 przychodzi Bank 3...

Błędne koło długów i pieniędzy znikąd

Czy więc sytuacja w grze, którą wcześniej opisywałem, tak bardzo odbiega od prawdziwego świata? W ciągu paru minut, za pomocą kilku kliknięć myszką, Prezydent Stanów Zjednoczonych może wygenerować setki miliardów dolarów znikąd. Dla porównania, opisana gra, wygenerowała setki miliardów sztuk złota, również znikąd. W grze doszło do nagłego i ostrego sprzeciwu, wręcz strajku. A w życiu?

NIE teoriom spiskowym, NIE sprzeciwowi przez przemoc

Broń Boże nie nawołuję do takich zachowań, ani nie wyznaję teorii spiskowych. Dążę do tego, że wbrew pozorom, gry są w stanie nas wiele nauczyć. Wystarczyło trochę dobrych chęci, współdziałania graczy i administracji, a moglibyśmy zasymulować w 100% prawdziwe życie i rozwiązać problem m.in. dziury budżetowej w Polsce. Zniwelować dług publiczny.

Ale nie. To nie w naszym stylu. My, ludzie, wolimy problem ignorować, gdy następuje powoli i niemal niezauważalnie, lub nacisnąć reset, gdy jest nagły i bijący w oczy.

Gracze!

Nie traktujcie proszę gier zbyt poważnie, szczególnie po lekturze tego tekstu. Jednak jeśli kiedyś zdarzy Wam się trafić w grze na "życiową" sytuację, czerpcie z tego naukę. Pół-żartem, pół-serio, ale postarajcie się to zrozumieć i zapamiętać. I w przyszłości, gdy będziecie dyrektorami, posłami, senatorami, burmistrzami, czy może zwykłymi pracownikami, pozwólcie temu doświadczeniu procentować. Tak jak w grze. Zdobywajcie exp'a, a później "samo pójdzie" ;)

Tyle na dziś.

PS Życzcie mi powodzenia: jeśli się uda, dostanę dziś swoją pierwszą pracę :)
PPS Myślicie, że będzie z tego nowa seria? 

Komentarze

0 nowych
997   5 #1 01.07.2011 11:49

....to wszystko oczywiście w wielkim uproszczeniu ;) Tak czy inaczej to co opisałeś jako prawdziwe życie też jest grą. No i inflacja też nie jest do końca taka zła... Wszystko zależy, a zmiennych jest masa. Ludzie dostawali Noble'a za stworzenie modeli ekonomicznych, są steki tysięcy symulacji, setki tysięcy prognoz ekonometrycznych, miliardy analiz a co najgorsze to wszystko się kręci i nikt nie jest w stanie tego zatrzymać. Co nam po tym, że wiemy o czymś z wyprzedzeniem (vide kryzys ostatni) jak już nie jesteśmy w stanie nic absolutnie z tym zrobić.
Ale koniec pieprzenia ;)

Co do gier i nauki z nich płynącej... niema takowej jak nie ma się jakichś podstaw. Ty coś wiesz, a reszta niekoniecznie. Dla jednych darmowa kasa to coś fantastycznego i nawet nie zauważą wzrostu cen jakichś tam gratów czy surowców, a inni zaczną marudzić, że gospodarka się sypnęła itd.
Kiedyś, dawno, dawno temu jak grałem w Diablo II, które zaczęło żyć własnym życiem, złoto też straciło jakąkolwiek wartość, dało się już tylko handlować perfect skullami i jakoś naturalnie to wszystko przeszło, ale można powiedzieć, że był kryzys. Przeszło to w miarę płynnie i nikt za bardzo nie narzekał, z wyjątkiem ludzi, którzy grali raczej rzadko, wbijają na serwerem z milionem 'golta' i wkurzeni są, że nic się nie da kupić ;)

januszek   19 #2 01.07.2011 13:30

Teoria... Ja to widziałem na własne oczy i czułem we własnej kieszeni bo na praktykach w szkole dostawałem 300 zł a potem w pracy zawodowej inflacja zjadała złotówkę tak, że moja pensja wynosiła coś ok 3.200.000 zł... (3 miliony 200 zł - dla porównania: tyle wtedy kosztowała płyta główna z procesorem 386DX) ;)

Chocimir   2 #3 01.07.2011 15:16

Dobry tekst. Nie wiem tylko po co wprowadzałeś angielskie liczebniki. W języku polskim liczebniki są jednoznaczne, a w angielskim wcale nie.

  #4 01.07.2011 16:38

Pieprzysz chłopie, już dawno każdy rząd kraju stracił możliwość generowania pieniędzy. W każdym kraju produkcją papierowego pieniądza zajmują się prywatne firmy. A inflację tworzą banki a nie rządy państw. Banki muszą tworzyć coraz więcej pieniądza bo inaczej nie byłbyś w stanie spłacić zaciągniętych długów. Pieniądze jako dług są głównym motorem inflacji.

NRN   9 #5 01.07.2011 17:14

Anonimek, że tak spytam, a od kiedy to banki drukują pieniądze? :D Co, własne mennice mają?

@Chocimir, angielskie wprowadzałem, ponieważ mowa jest o USA (gdzie stosuje się takie liczebniki), a w przypadku Zimbabwe - ponieważ badania wykonywane były przez osobę anglojęzyczną. Chciałem zachować zgodność ze źródłami, coby nikt później nie zarzucił, że nagle bilion jest trylionem ;)

Ave5   8 #6 01.07.2011 17:15

Gry mogą człowieka sporo nauczyć w różnych dziedzinach. Często uruchamiają też pęd do kultury, przykładami Wiedźmin czy Stalker.

Za to za 1 człon tytułu (bez słowa inflacja) mój dowódca by chyba oszalał ze złości, bo circa raz na miesiąc pojawia się mistrz sieciowych shooterów przekonany o swoim fantastycznym refleksie, który nie może urwać żadnego fraga. Najlepszy przykład to wymiana maga - w grach reloaduje się jak tylko jest chwila wolnego, w realu po 2-3 takich operacjach nie masz pojęcia ile masz w każdym magu amunicji a czasu na wypełnianie magazynków zwykle nie ma :D

Karach   3 #7 01.07.2011 23:37

"Zresetujcie proszę prawdziwe życie. Potraficie?"

Nie żebym straszył, ale poważni ekonomiści zapowiadają taki reset na koniec lata, ewentualnie początek jesieni. Tym resetem (nie życia, ale gospodarki) ma być krach dolara i bankructwo USA, które w ty momencie (według tychże ekonomistów) jest już matematycznie nieuniknione. Żeby nie być gołosłownym, polecam ten artykuł i załączony w nim filmik:

http://silvergoldsilver.blogspot.com/2011/06/single-greatest-event-in-human-hist...

Brzmi jak zapowiedź końca (gospodarczego) świata i naciągana teoria spiskowa... Może tak, może nie. Przekonamy się po wakacjach. ;)

Maxi_S   4 #8 02.07.2011 00:29

Należy się nagroda za ciekawy wpis! Mam nadzieję, że nie wytrącę autorowi z ręki pomysłu na dalszy ciąg wskazując na - póki co - niewielkie powiązania wirtualnego świata gry z realnym. Otóż często różne wirtualne dobra są przedmiotem realnego handlu (aukcje, zakupy SMS). Są to oczywiście wartości zbyt skromne aby mówić o wpływie poziomu wirtualnej inflacji na realną, jednak taki system funkcjonuje ze swoim popytem i podażą.

Ryan   15 #9 02.07.2011 10:24

@Karach: Wiara w dolara nie umiera, bo USA ma gigantyczny budżet na "discretionary spending" i rekordowo niskie podatki dla najbogatszych. Możliwości wyciągania z recesji mają na pęczki, i gdyby odrobinę zacisnęli pasa na najbogatszych i przedsiębiorstwach (np. wycofując się z Iraku, który w znacznej mierze "obsługiwany" jest przez prywatne firmy) mogliby mieć nadwyżkę budżetową już po roku, zupełnie jak za czasów Clintona.

NRN   9 #10 02.07.2011 12:41

@Ryan, Tyle, że im się to po prostu nie opłaca. Lepiej trzymać w garści cały świat i zapewnić niezmienność, status quo, ile tylko się da.

Inna bajka, że kto by nałożył podatek sam na siebie? A nie ukrywajmy, że rządzący zawsze należą do tej najwyższej warstwy społecznej...

  #11 02.07.2011 18:29

Ja nie mówiłem o papierowych pieniądzach, papierowe pieniądze stanowią dzisiaj ułamek całego obrotu pieniędzmi, papierowe/monety produkuje mennica która jest prywatną spółką. Tak sam Bank Federalny w USA NIE JEST instytucją państwową!! Do tej pory nie robili im żadnych kontrol i na to się również nie zapowiada, ta instytucja stoi ponad państwem praktycznie, ludzie którzy za tym stoją są najpotężniejszymi osobami.

Co do inflacji jak już mówiłem, pieniądz jako dług jest główną przyczyną inflacji bo pieniądza musi być coraz więcej aby dało się wogóle spłacić pożyczki z przeszłości. Banki nie tworzą papierowego pieniądza, banki tworzą te pieniądza "wirtualnie" jako rząd zer i jedynek, koszt takiego pieniądza wynosi dokładnie zero, banki nawet nie muszą pożyczać własnych pieniędzy, banki pożyczają pieniądze ludzi którzy trzymają w nich pieniądze i którym dają żałosne ochłapy gdzie po wzięciu pod uwagę inflacji ludzie nie zarabiają nic albo i nawet tracą.

  #12 02.07.2011 21:10

Gratulację za świetny wpis, mam nadzieję że powstanie z niego dobra seria.
PS. Tytuł skojarzył mi się z artykułem zamieszczonym w CDA.

StawikPiast   11 #13 03.07.2011 20:30

o ekonomii to tu lepiej nie dyskutujcie, bo to jest mega skomplikowane, a do tego zalezne od psychologii czlowieka (czyli wchodzi tutaj pewien wspolczynnik nieoznaczony), troche jak teoria nieoznaczonosci Heisenberga. A szczegolnie nie cytowal bym tych uproszczonych teorii z Wikipedii. A co do samych gier to ok. Mozesz jeszcze napisac o eksperymencie w WoW z wirusem. byl zrobiony na zyczenie naukowcow i jego wyniki byly tez dosc ciekawe (czysta psychologia, w koncu nikt naprawde nie chorowal, a choroba wzorowana na tej z filmu the ring).

NRN   9 #14 03.07.2011 22:34

No tak, rzeczywiście, było coś takiego. Nie jestem co prawda zbytnio obeznany z całą sprawą, ale postaram się zapoznać po Zlocie i nieco o tym napisać ;)

997   5 #15 04.07.2011 17:26

Nie wiem kto tam wypisywał farmazony ale jedynie Bank Centralny np. w Polsce ma prawo i możliwość emitowania pieniędzy, a nie jakieś tam banki komercyjne. Ponadto BC reguluje całkowitą ilość pieniądza w obiegu a dodruk pieniądza to normalny proceder. Zależy co chce skarb państwa osiągnąć. Natomiast jeśli mowa o kreacji pieniądza bezgotówkowego to już zupełnie co innego ale też nie jest to takie proste jak ktoś określił wyżej. To co bank komercyjny kreuje musi mieć pokrycie w rzeczywistości. Można powiedzieć, że rata kapitałowa to wycofanie z obiegu pieniądza gotówkowego o tej samej wartości, a bank dopiero zarabia na odsetkach, które wracają do obiegu........ itd itd. ;) Nigdy nie lubiłem ekonomii.

NRN   9 #16 07.07.2011 14:28

"To co bank komercyjny kreuje musi mieć pokrycie w rzeczywistości"
Bzdura. Sprawdź ile PLN ma pokrycie w realnych środkach. A następnie sprawdź, ile z USD, które pokrywają PLN, ma pokrycie w prawdziwych środkach. A jak już się złapiesz za głowę, daj znać ;) Popłaczemy sobie nad sytuacją razem :D