Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Moja "walka z wiatrakami" - DoubleBlast! - RAM.net.pl i TP-Widmo

Niniejsza notka będzie odrobinę niestandardowa. Należy bowiem do tej samej serii co pozostałe dotyczące reklamacji, jednak zawierać będzie opis dwóch "sytuacji" :)

Część pierwsza poświęcona będzie sklepowi RAM.net.pl. Wydarzenia z przełomu stycznia i lutego mają na celu pokazać, jak bardzo sklep szanuje klienta.

Część drugą przeznaczę na opis zajścia z TP SA w okresie ostatnich 2 tygodni.

Cóż mi pozostaje - zapraszam do lektury! :)

Za: RAM.net.pl

RAM.net.pl - znikający sprzęt i losowa infolinia
Sklep ten oferował mi mysz Razer Orochi oraz jedną z nagrywarek typu Slim firmy Lite-On w najatrakcyjniejszej cenie, wliczając w to koszt przesyłki. Z tego też względu, postanowiłem w nim dokonać zakupu. Nie mogłem tego jednak zrobić od razu - potrzebowałem ok. 24h na przemyślenie sprawy.

Nie wyobrażacie sobie, jakie było moje zdziwienie, kiedy następnego dnia towary, które odwiedziłem, były droższe o ok. 2 złote łącznie. Analizowałem tę sytuację już po zakupie - ceny w sklepie zależą od... liczby odwiedzin na danych stronach. Głowy nie dam, dowodów bowiem nie mam, jednak w momencie kiedy wchodziłem na stronę danego produktu z różnych komputerów, cena niedługo później skakała w górę ;) No, chyba że to zależy od popytu i akurat wybrane przeze mnie towary były w tym okresie kupowane...

Mniejsza jednak o to. Zakupu bądź co bądź dokonałem. Była sobota, 29. stycznia, a termin dostawy został określony na piątek, 4. lutego (co oznacza realizację w czwartek, 3. lutego). Przelałem więc pieniądze na podany numer konta, po czym w poniedziałek, pod koniec dyżuru, zadzwoniłem spytać, czy wpłata dotarła - system bowiem nadal zwracał "oczekiwanie na wpłatę". Otrzymałem odpowiedź, że nie, oraz że to może być wina po stronie księgowych (a co z automatyzacją?).

Następny raz zadzwoniłem w piątek, bowiem zamówienie nie zostało zrealizowane. Dowiedziałem się, że wpłata dotarła, jednak doszło do opóźnienia ze strony dostawcy i jeden z towarów co prawda jest już gotowy i zarezerwowany, na drugi jednak wciąż sklep oczekuje. Co najważniejsze, zapewniono mnie, że transport dotrze jeszcze tego samego dnia, co oznacza, że towar dotrze do mnie najpewniej w poniedziałek, najpóźniej we wtorek.

W piątek wykonałem jeden telefon. Centrala zadziałała, jednak do połączenia z konsultantem nie doszło, pomimo 10 minutowego oczekiwania. Ponieważ odrzucono mnie do Menu Głównego, trochę zirytowany odłożyłem słuchawkę.

Ponownej próby dokonałem w poniedziałek. Sytuacja podobna jak w piątek. Skapitulowałem raz jeszcze.

We wtorek byłem już bardzo zirytowany. Dzwoniłem do skutku. Za trzecim razem się w końcu udało. Konsultant poinformował mnie, że "tak już działa infolinia", "zostaną zatrudnione dodatkowe osoby" oraz "to nie jest ich wina". Pomińmy tę kwestię jednak na chwilę. Spytałem co z moim zamówieniem. Dowiedziałem się, że... uwaga, bo to ważne...
- Towar nr 2, na którego dostawę oczekiwano, dostarczono w poniedziałek rano.
- Towar nr 1, który był zarezerwowany... "zniknął" i ponieważ nie ma było go na stanie, został dostarczony dopiero we wtorek (czyli w dniu rozmowy)...
- Na pytanie "jak to możliwe, skoro wcześniej jeden z artykułów był już dostępny i mogliście Państwo zrealizować zamówienie już w poniedziałek" padła odpowiedź świadcząca o fakcie istnienia drugiego zamówienia na ten sam artykuł, które zostało zrealizowane wcześniej (pomimo braku towaru, bowiem towar był rzekomo zarezerwowany dla mnie). Najlepsze, że to drugie zamówienie zostało złożone PO moim zamówieniu ;]

Wróćmy teraz do kwestii połączeń telefonicznych. W trakcie tej 20-30 minutowej rozmowy bez przerwy sklep zmieniał swoje stanowisko. Najpierw otrzymałem odpowiedź, że mam sobie wybrać w ramach rekompensaty coś z ich oferty - na nieudane połączenia wydałem bowiem (jak się później okazało) 18,56 zł netto (22,83 zł brutto) z linii stacjonarnej oraz 7,11 zł brutto i 41 sekund promocyjnych, przez telefon komórkowy. Cokolwiek jednak wybierałem, było to albo "zbyt drogie" albo "niedostępne". No bajer. Następnie zaproponowano mi, że w ramach wstępnej rekompensaty zostanie dodana do paczki... smycz promocyjna sklepu. No genialnie, po prostu genialnie. Zaakceptowałem ten pomysł, i spytałem co dalej. Ostatecznie, ponieważ rozmowa się dłużyła, przenieśliśmy ją na GG.

Tam z kolei dowiedziałem się, że o mojej reklamacji poinformowano właściciela sklepu. Poprosiłem, aby konsultant mnie reprezentował, bowiem jak sam wcześniej stwierdził, jest aktualnie w podobnej sytuacji w innym sklepie (?!). Zgodził się, następnego dnia miałem znać stanowisko firmy.

Następnego dnia dotarła do mnie przesyłka, zrealizowana we wtorek wieczorem (hahaha). Pomijając dość nieprzyjemne zachowanie kuriera, w tym niechęć w kwestii rozpakowania przy nim paczki, wszystko było jako-tako ok. Towar był, nawet dobrze zabezpieczony, jednak... bez skutku poszukiwałem wewnątrz tej całej smyczy... Napisałem na GG do konsultanta (tak w ramach wyjaśnienia: RAM.net.pl ma oficjalną infolinię m.in. na GG - obsługuje ją m.in. Pan Piotr Rz., który miał mnie rzekomo reprezentować) z informacją, że smyczy nie ma, oraz z pytaniem jak się ma moja sprawa.

I tu ciekawostka, dla której warto stworzyć nowy akapit. Oto odpowiedź konsultanta na pytanie o rozmowy w sprawie "rabatu" na następny zakup w ramach rekompensaty, oraz brakującej smyczy:"Nie dorzucili? Eh... Przepraszam, obiecali mi. Czekam na decyzję w sprawie rebatu ;)"Pisownia oryginalna. Muszę to komentować?

Później, sklep nie odpowiadał już na wiadomości przez komunikator, natomiast jak dziś zauważyłem, z nieznanych przyczyn mail z reklamacją utknął w skrzynce nadawczej nigdy nie będąc dostarczonym do adresata. Moja własna wina i głupota, że nie sprawdziłem.

Jeszcze w ramach wtrącenia: metoda odbierania połączeń z infolinii RAM.net.pl nazywa się "chybił trafił" - odbierane jest losowe połączenie z kolejki, gdyż... nie ma czegoś takiego jak kolejka :P Brawa, RAM.net.pl! Brawa, FreecoNet (dostawca usług telekomunikacyjnych dla RAM.net.pl)!

Tak czy siak, wyszedłem stratnie na ok. 25 zł "normalnie" + ok. 25 zł licząc tu samą smycz + opóźnioną przesyłkę, za którą powinienem otrzymać zwrot. Łącznie więc, straciłem na tym 50 zł. Totalnie się to nie opłacało. I pluję sobie teraz w brodę, że mail z reklamacją nigdy nie został wysłany.

Za: TP.pl

TP S.A. - Konsultant-widmo
Wyobraźcie sobie, że dzwoni do Was telefon. Odbieracie zaspani, a w telefonie damski głos:- Witam, nazywam się [imię] [nazwisko] i dzwonię z Telekomunikacji Polskiej. Chciałabym przedstawić propozycje dla stałych klientów, czy zastałam właściciela telefonu?
- Witam, niestety, właściciel jest nieobecny i nie będzie obecny do wee...
- W takim razie do widzenia. [Piiip piiiip piiip]

Co robicie w takiej sytuacji? Ja osobiście dzwonię na darmową błękitną linię, spytać co to do diaska ma być i jakim prawem TP w taki sposób się do mnie odnosi. Dodzwoniłem się więc do działu skarg i zażaleń i pytam: "co to miało być?". Dowiedziałem się, że firma nie wie, kto do mnie od nich dzwonił i nic nie mogą zrobić. Nawet zażalenia nie mogli przyjąć, gdyż nie zdążyłem spisać imienia i nazwiska.

Jakieś pół godziny później, telefon zadzwonił ponownie:- Witam, nazywam się [to-samo-imię] [to-samo-nazwisko] [niestety, nie spisałem tych danych ponownie - kolejny mój błąd - przyp. aut.] i dzwonię z Telekomunikacji Polskiej. Chciałabym przedstawić propozycje dla stałych klientów, czy zastałam właściciela telefonu?
- Witam, niestety, właściciel jest nieobecny ALE PROSZĘ SIĘ NIE ROZŁĄCZAĆ [to nie krzyk, to bardziej zaakcentowanie - przyp. aut.], gdyż jestem opiekunem linii i może jestem w stanie tę sprawę z Panią rozwiązać.
- Rozumiem. Chciałabym Panu zaoferować obniżenie kosztów świadczenia usług telekomunikacyjnych. Telekomunikacja Polska prowadzi aktualnie działania dla wszystkich swoich klientów, służące obniżeniu kwoty abonamentu. Jeśli się nie mylę, ma Pan Pakiet Socjalny?
- Tak, mam. Ten pakiet również jest objęty tą promocją?
- Nie jest to promocja, lecz stała obniżka kosztów dla wszystkich klientów, jednak wymagamy potwierdzenia celem jej wprowadzenia.
- W takim razie potrzebny jednak będzie właściciel telefonu. Czy życzy sobie Pani numer kontaktowy do niego (w sieci Orange, a więc nie będzie Pani raczej miała problemu z połączeniem), czy też woli Pani termin dostępności?
- Poproszę o informację, kiedy będzie dostępny.
- Sądzę, że w sobotę lub niedzielę, w godzinach wieczornych.
- Dziękuję. W takim razie do usłyszenia w weekend ok. godziny 18. Życzę miłego dnia. Do usłyszenia!
- Do usłyszenia.

W weekend nikt nie zadzwonił. Dziś mija drugi tydzień od całej sprawy. Wczoraj zadzwoniłem do TP, ponownie do działu skarg. Dowiedziałem się, że TP posiada jedynie billingi połączeń wychodzących (ode mnie), a przychodzące są dostępne jedynie za żądaniem prokuratury lub sądu. Co ciekawsze, TP nie ma też pojęcia, czy dzwonił do mnie ktoś od nich, czy z zewnątrz. Dla porównania, ich bratni operator, Orange, dokładnie wie kto i kiedy do mnie dzwonił... Tak czy siak, założono, że to mogło być nadużycie i przełączono mnie na specjalną infolinię z tym związaną. Przy okazji, otrzymałem informację, że "takiej oferty nie ma". Czyli, że jak? Konsultant widmo?

Pracownik infolinii, który odebrał po przełączeniu, dość dobitnie poinformował mnie, że bez imienia, nazwiska, nazwy firmy i numeru telefonu z którego do mnie dzwoniono (haha, nie mam CLIPS-a, a założę się, że i tak numer był zastrzeżony) nie mam czego zgłaszać. Ponadto, jako że nie doszło do podpisania umowy, to także nie może być rozumiane jako nadużycie. No świetnie, nie ma to jak niezgodność między dwoma konsultantami w jednej firmie!

Ostatecznie więc, nic nie wskórałem, poza tym, że wiem, że ktoś tu próbuje mnie naciągać.

Podsumowanie

RAM.net.pl - sklep, który nie tylko stosuje bardzo dziwne metody ustalania cen swoich produktów, ale również ma niesprawną infolinię (firmy FreecoNet, która jest bezkarna w tej kwestii) i niezwykle niski szacunek wobec klienta.
TP S.A. - operator należący do France Telecom, tak samo jak Orange, a nie posiadający nawet tak prostego mechanizmu, obecnego u "Pomarańczy", jak wykaz połączeń z firmy do klienta.

To sobie ponarzekałem...

Już wyjaśniam moją dzisiejszą, wybitną irytację. Wynika ona z faktu, że od godziny 8 do 16 wyłączono mi wodę ze względu na rzekomo "zapowiedziane prace planowe". Zapowiedź widniała w submenu strony Zakładu Usług Komunalnych oraz na drzwiach dwóch największych sklepów w okolicy - trochę marny sposób informowania o wyłączeniu wody w środku lata... Pomijam już fakt, że awaria trwała o godzinę ponad czas planowy (jak zwykle...).

To tyle. Następny wpis powinien być już mniej jadowity ;) 

Komentarze

0 nowych
Winters4TW   6 #1 14.07.2011 23:26

RAM.net.pl, chciałem tam sobie złożyć komputer bo ceny były bardzo atrakcyjne, napisałem na GG zapytanie o procesor, i nie otrzymałem odpowiedzi, mimo że status zmienia się do dziś :) Widać, firma niegodna zaufania.

NRN   9 #2 14.07.2011 23:41

Winters4TW, no nie wiem, ja np. bardzo lubię sklep Morele.net, ale jak wysłałem zapytanie o pomoc w zmontowaniu komputera, tak do dziś nie ma odzewu :P

molexor   7 #3 15.07.2011 11:36

"Witam, nazywam się [imię] [nazwisko] i dzwonię z Telekomunikacji Polskiej " i TU WILEKIE TRZY KROPY.
TP nie prowadzi tego typu akcji z tego ci się oriętuję. Ale już
Telekomunikacjia Polska NOM , czy inna owszem !!!!
Możliwie że miałeś do czynienia z tego typu nadużyciem. Tam ludzie faktycznie są głupi i chamscy. Sam składałem skarge kilkukrotnie.
Sytuacja "
"Dzień dobry telekomunikacja Polska NOM , chciałabym obniżyć panu rachunek"
"Chwileczke. Jaki operator?"
"Telekomiunikajca Polska (ciszej) Nom"
"Niezależny Operator Międzymiastowy?"
"Tak"
"A to ja chyba z państwem nie mam podpisanej umowy"
"Ja pie#^$&*(& co za ludzie Poj&^$%# Kur$@!&^ "
Tu nie wytrzymałem, więc dalszej części dialogu nie będę cytował :)
Ja bym naprawdę obstawiał,że to nie TP SA!

molexor   7 #4 15.07.2011 11:40

Ilu się na to nabierze? Znam wiele sytuacji , w których ludzie dostali umowy, a także przypadki kiedy takie umowy podpisali (sic!) .
Umowa z takim operatorem wchodzi w życie po wygaśnięciu umowy z TP - dla mnie jest to oszustwo, nadużycie, granda i ogólnie wyciąłbym ich tam wszystkich w pień i spalił wioski.
Żal mi tylko pracowników TP, którzy później odbierają często mało przyjemne ( nie mówie,że w Twoim przypadku) telefony i muszą się tłumaczyć za idiotów.

Kpc21   10 #5 15.07.2011 12:08

Dlatego jeśli coś zamawiam w Internecie, to zawsze przy odbiorze.

MaXDemage   18 #6 15.07.2011 12:23

ram.net.pl - echh nigdy nie lubiłem tego sklepu. Nawet nei wiem czemu - jakaś uraza z dzieciństwa czy co? :p za to morele uwielbiam :D tyle kasy u nich już zostawiłem to łochocho.

Co do metod ustalania cen produktów to również morele tak mają - codziennie wejdź na ich stronę, tak aby za każdym razem wejśc w ten sam produkt (np procesor). Przy okazji oglądaj inne produkty (np pamięć RAM) i ku Twemu zaskoczeniu po tygodniu cena podskoczy nieznacznie i im dłużej będziesz wchodzić tym dłużej będzie rosnąć. Trochę lepiej widoczne jest to na dużych sprzętach wartych kilka tysięcy.
Dlatego już dawno tam nie buszuje w sprawdzaniu cen, tylko wbijam kupuje a sprawdzam opinie i ceny gdzie indziej ;p

Ave5   8 #7 15.07.2011 12:25

"Poprosiłem, aby konsultant mnie reprezentował, bowiem jak sam wcześniej stwierdził, jest aktualnie w podobnej sytuacji w innym sklepie"

Mistrzostwo :D

Konsultanci TP faktycznie bywają...specyficzni. I dosyć uparci.

NRN   9 #8 15.07.2011 12:41

@Ave5, nie miałem w tamtym okresie czasu, święta, studia, wszystko na głowie - masakra :P No to skoro taki uczynny i w podobnej sytuacji, to niech mnie reprezentuje u szefa xD

Odnośnie TP - najgorsze jest to, że z tymi oszustami nic nie można zrobić -.-

@MaXDemage, ja w RAM.net.pl już jakiś czas temu robiłem zakupy - tusze do drukarki na łączną kwotę ok. 400 zł (mniej-więcej roczny zapas) - wszystko sprawnie, tylko 1 dzień opóźnienia. Ale problemów nie było. A tu nagle taki zonk...

januszek   19 #9 15.07.2011 12:54

@NRN: Ceny w sklepie są IMHO przeliczane codziennie (lub kilka razy dziennie) wg aktualnych kursów walutowych. Stąd się wzięły te 2 zł ;)
Co do drugiej części: na pewno nie dzwonili do Ciebie pracownicy TP tylko z wynajętej do prowadzenia działań marketingowych zewnętrznej firmy. Następnym razem dokładniej przepytaj dzwoniącego. Z moich doświadczeń wynika, że najzabawniej jest wtedy kiedy Oni starają się odpowiadać na pytania, o których na ich wewnętrznych szkoleniach nie mówiono ;)

Banan   10 #10 15.07.2011 13:00

Do mojego ojca też dzwonili kiedyś z TP z taką samą ofertą. Też ma plan socjalny ale do końca sierpnia. Właśnie przyszło pismo tu cytat:
"Szanowni Państwo,

Informujemy, że z dniem 1 września 2011 r. Telekomunikacja Polska dokona zmiany warunków świadczenia planu tp socjalny określonego w "Cenniku usług telekomunikacyjnych - plany wycofane ze sprzedaży".

Zmiany wynikają z konieczności dostosowania warunków świadczenia planu tp socjalny do obecnie obowiązujących przepisów prawa, decyzji regulacyjnych i obowiązków Telekomunikacji Polskiej jako przedsiębiorcy o znaczącej pozycji rynkowej na rynkach detalicznych i obejmują:
1. zmianę nazwy planu z plan tp socjalny na plan tp podstawowy - zmiana dotyczy wszystkich cenników, w których występuje nazwa plan tp socjalny,
2. podniesienie opłaty abonamentowej z 28,06 do 31,98 (z VAT),
3. obniżenie kosztu połączeń o ok. 50% oraz
4. wprowadzenie możliwości korzystania przez Klientów planu tp podstawowy z usług neostrada i neostrada z telewizją oraz usług preselekcji."

Czyli praktycznie ceny się nie zmienią, a rodzice będą mogli kupić neostradę i zamiast 30 zł za osiedlowy net bez umowy, w którym jest 10% z 1024 Kb/s to będę miał 1024 Kb/s za 44 zł + faktura VAT czyli możliwość skorzystania z ulgi podatkowej.

NRN   9 #12 15.07.2011 13:50

No to widocznie to byli właśnie oni ;)

@januszek - jak wytłumaczysz więc, że na wykresie ceny była ona stała przez dłuuugi czas, po czym dopiero zaczęła skakać w okolicy moich odwiedzin? :P Ano właśnie ;)

januszek   19 #13 15.07.2011 14:22

@NRN: Jaki konkretnie wykres masz na myśli?

Maxi_S   4 #14 15.07.2011 14:37

Pod TPSA próbują podszywać się rozmaici "operatorzy". O ile wiem, prawdziwa TPSA przedstawia się zawsze pełną nazwą, natomiast naciągacze szczególnie akcentują "Telekomunikacja" lub "Telekomunikacja Polska". Proponuję zatem działać tak, jak opisał to molexor - pytać o pełną nazwę operatora zanim podejmie się dyskusję z telenaciągaczem.

Co do przygody ze sklepem - model typu: "klient nasz łoś". Daje się "niezorientowanego przepraszacza" na infolinię, płacąc mu za przyjmowanie żali klientów na klatę. Do tej roboty trzeba mieć nerwy, więc nierzadko taki ktoś po prostu wysiada i wówczas "wszyscy konsultanci są zajęci".
Po drugie, należy się zastanowić nad tym "dlaczego jest tanio?". Stara zasada mówi, że mając "tanio", "dobrze" i "szybko", tylko co najwyżej dwie cechy mogą wystąpić jednocześnie. Biorąc pod uwagę, że miało być "tanio" i "szybko" to nie "dobrze" :-)

molexor   7 #15 15.07.2011 14:37

swoją droga ciekawa sprawa, żeby w algorytmie uzależnić cenę od ilości hitów. Zautomatyzowane prawa rynkowe.
if(hit){popyt++}
ciekawe czy są jakieś badania na ten temat w takich sklepach

NRN   9 #16 15.07.2011 14:59

@januszek, wejdź na stronę, przy cenie masz ikonkę wykresu - kliknij. Sprawdzałem, stan z niego jest zgodny z rzeczywistością.

@molexor, to nie jest nic nowego. W sieci jest sporo takich stron. Przykładowo, kiedy kończyłem liceum (2009 rok), jeden z profesorów, w ramach zastępstwa na "Informatyce" pokazał nam, jak wyszukiwać tanie bilety lotnicze. Wybierał w tym celu jakieś losowe miejsca. Np. lot z Polski do jakiegoś mniejszego miasta w Ameryce Południowej. Kiedy wszedł pierwszy z nas, serwis pokazywał bardzo niską cenę, za którą rzeczywiście można było ten bilet nabyć. Gdy wszedł następny - cena była już wyższa. Gdy weszliśmy wszyscy, cena była już o niemal 1000 złotych powyżej kwoty początkowej, i pod koniec zajęć nadal rosła (już bez naszego udziału i znacznie wolniej).

@Maxi_S, pytałem o to, od kiedy "Telekomunikacja Polska SA coś takiego prowadzi". "Teraz coś takiego wprowadziliśmy dla wszystkich naszych klientów". To dość jednoznaczne, nie? :)

A odnośnie RAM.net.pl - przykro mi to mówić, ale tu miało być tanio i szybko, a wyszło drogo, z opóźnieniem i w sumie tylko fakt, że nic nie było uszkodzone, pozwala mi powiedzieć, że "dobrze". I odpukać w niemalowane :P

januszek   19 #17 15.07.2011 15:14

@NRN: Sugerujesz, że sklep monitoruje każdego klienta, który wchodzi na stronę sklepu a potem podwyższa temu konkretnemu klientowi ceny? A na koniec ładnie mu to raportuje na wykresie? ;P Na pewno tak nie jest ;) Po prostu nie mają stanów magazynowych tylko korzystają z systemów informatycznych swoich dostawców. Kursy walutowe zmieniają się codziennie - więc i ceny u dostawców też (albo cenniki dostawców są w walucie np: eur). Zobacz np tu: http://www.money.pl/pieniadze/kurs/eur,978.html

NRN   9 #18 15.07.2011 15:39

@januszek, nic z tych rzeczy. Sugeruję, że sklep monitoruje popularność podstrony (co trudne nie jest) i na jej podstawie podwyższa lub obniża cenę ogółem, po czym wysyła aktualizację do ceneo, skąpca, nokautu i innych ;)

Kursy walut zmieniają się codziennie, ale w handlu ważne są kursy zamknięcia, a nie "tymczasowe". Niemożliwa jest więc zmiana co paręnaście minut / parę godzin ze względu na kursy walutowe ;) Zresztą, po to jest marża, żeby wahania kursów regulować. A tutaj ona rośnie zależnie od popularności przedmiotu, ot co.

januszek   19 #19 15.07.2011 17:47

@NRN: Sam to wymyśliłeś? Teraz rozumiem, co czują specjaliści od lotnictwa słysząc rewelacje posła Macierewicza... ;P
Mocno sugeruję popytać jakiegoś znajomego praktyka-handlowca, z doświadczeniem jak działają sklepy sieciowe - szczególnie takie małe, których pomysłem na biznes jest oferowanie najniższych cen w branży it... ;)

NRN   9 #21 15.07.2011 18:18

@januszek, opieram to na swoich obserwacjach i nigdy nie powiedziałem, że sklep ten dokładnie w ten sposób działa. Zaobserwowałem powiązanie liczby wejść na stronę z ceną i Wam o tym napisałem - czy to źle? Podobnie z kursami walut - nie jest możliwe, aby sklep uzależniał cenę od chwilowej wartości waluty, skoro i tak ewentualny zakup towaru nastąpił wcześniej / nastąpi później po innej cenie, będącej ceną zamknięcia rynku walutowego na dany dzień + ewentualne targi.

Monitorowanie podstrony jest banalne i każdy serwis korzystający ze statystyk popularności - nawet te blogi - taki mechanizm mają. Teraz tylko algorytm, który przelicza chwilową popularność na punkty i zgodnie z tą skalą oscyluje wartością dookoła zadanej przez moderatora sklepu. Tak to _MOŻE_ wyglądać. Prosty przykład. Ale nie mówię, że musi. Natomiast nie zgadzam się z Twoimi założeniami odnośnie zależności ceny tylko od rynku walutowego, skoro ceny zmieniają się kilkukrotnie w ciągu dnia, to wszystko ;)

januszek   19 #22 15.07.2011 18:47

@NRN: Wyjaśniłem Ci, skąd się wzięła różnica 2 zł, o której napisałeś. E-sklepy nie mają na magazynie towarów, które oferują na swoich witrynach, po za tymi, które mocno im rotują albo takimi, które udało mi się gdzieś 'okazyjnie' kupić. Zwykle więc wygląda to tak, że dopiero kiedy klient towar zamówi to sklep zamawia towar u dystrybutora/hurtownika. Możesz sam zobaczyć jak wygląda system u takiego hurtownika np tu: http://dealer.ab.pl/
W przypadku sklepu, który żyje z pozycjonowania wg najniższych cen, zmiana cen ofertowych może, oprócz różnic kursowych, wynikać także z tego, że konkurencja ceny obniżyła. Na pewno, z punktu widzenia takiego małego sklepu (co innego jeśli to Amazon albo Warmart) nie ma sensu zmieniać cen na podstawie analizy wyświetleń podstron z konkretnymi towarami bo nie ma jak odróżnić czy stronę ogląda bot czy człowiek (a jak już to czy ten człowiek jest potencjalnym klientem, apaczem czy konkurentem weryfikującym swoją ofertę). Nawiasem mówiąc porównywarki (np skąpiec) też mają limity przyjmowania danych od sklepów (raz na dobę, zwykle w godzinach nocnych) etc.

molexor   7 #23 15.07.2011 18:58

Akurat rozróżniać boota od nie-boota nie trzeba.Wystarczy wziąść statystykę i wyliczyć, że taki towar ma średnio więcej hitów niż średnia. Założyć, że udział bootów do ludzi jest taki sam lub zrobić jakiś model wzrostu bootów w stosunku do hitów. Skomplikowane to nie jest.
Dla mnie, jako laika taki algorytm wydaje się atrakcyjny, jeśli nie skutkowałoby to utratą satysfakcji klienta. Gdzieś pewnie są jakieś takie badania. Dla mnie temat rozwojowy i interesujący.

NRN   9 #24 15.07.2011 19:21

@molexor, to może nasz detektyw lisek by się tym zainteresował i wybadał? I nie ma w tym krzty ironii - idę o zakład, że odnalazłby prawdę wespół z Ryanem, tak, jak miało to miejsce z motylkami i ocenami antywirusów :D

WODZU   17 #25 15.07.2011 19:37

ram.net.pl? ROTFL :D Swoją przygodę z tym czymś opisałem na opineo.pl pod adresem

http://www.opineo.pl/opinia/580703

Śmiem przypuszczać, że była równie, jeśli nie bardziej, emocjonująca.

olmeca   12 #26 15.07.2011 20:52

@NRN bedziesz kiedys w 3miescie na wakacjach lub z jakas wizyta odezwij sie do mnie - zawioze Cię do "centrali" RAM.net.pl w ramach zwiedzania 3miasta - wtedy zrozumiesz dla czego tak to dziala :)

Jezeli tam kupuje to tylko osobiscie i wszystkim majacym taka mozliwosc to proponuje. Dla mnie sa ostatecznoscia jak nie znajde interesujacych mnie podzespolow w najblizszej okolicy.

NRN   9 #27 15.07.2011 21:08

@olmeca, mało prawdopodobne ale zaproszenie jak najbardziej przyjmuję z radością. Z miłą chęcią zobaczę co i jak ;) Jak chcesz, to zapraszam na jabbera (adres w profilu), to o tym szerzej porozmawiamy. Niemniej jednak, centralę telefoniczną mają do luftu i na to usprawiedliwienia dla FreecoNet nie ma...

januszek   19 #28 15.07.2011 21:46

@molexor: Jeśli już chcesz coś analizować i zmieniać ceny "on live" to nie potrzebujesz informacji o trendach podstronowych tylko wiedzy skąd z Sieci dany Delikwent na stronę produktu trafił ;) Jeśli z porównywarki cen - to musisz mu zaproponować cenę taką jak w porównywarce, jeśli z wyszukiwarki ogólnej to możesz (teoretycznie) pokazać mu cenę wyższą :) Generalnie im więcej o danym Delikwencie wiesz tym bardziej możesz dla niego ofertę profilować (i tak robi np Amazon).

NRN   9 #29 15.07.2011 22:49

@januszek, no tutaj już dobrze prawisz. Tylko jak wtedy uzasadnisz wykres obok ceny? :P

Over   9 #30 15.07.2011 23:06

takie sa potem problemy jak się kuje NAJTANIEJ!!
dlatego ja wolę wydac więcej i mieć spokój :)
ide tym tokiem myślenia i mam Świety spokój ;)

januszek   19 #31 15.07.2011 23:07

@NRN: Nie pisałem nic o żadnych wykresach... ;)

NRN   9 #32 16.07.2011 00:16

Ale ja pisałem i o nie pytam :P

januszek   19 #33 16.07.2011 07:03

@NRN: W takim razie sam sobie uzasadnij ;)

NRN   9 #34 16.07.2011 12:23

@januszek, mam wrażenie, że sobie ze mnie drwisz. Napisałeś pewnego rodzaju teorię. Spytałem Cię, jak mają się do tego wykresy zamieszczone obok cen na RAM.net.pl, a Ty mi każesz samemu sobie odpowiadać? No weź się człowieku zastanów chwilę, o czym piszesz... choć rozumiem, 7 rano to wczesna godzina :P

Olbi   10 #35 16.07.2011 17:03

Nom, dokładnie. Oni nic nie mają na stanie z reguły, prócz towarów, które schodzą najczęściej, tylko czekają, aż się zrobi duża kwota do zamówienia i zamawiają. Ogółem rzecz biorąc u mnie w sklepie informujemy klienta, że towar jest zamawiany w ten i ten dzień, bierzemy numer, zaliczkę i jak przyjdzie towar, to dzwonimy. Nigdy klient nie jest niedoinformowany. Fakt, że nie pobijemy cen sklepów morele.net, neo24.pl, czy innych, ale z czegoś trzeba żyć :)

Sinx   2 #36 16.07.2011 19:51

ad.1 Również preferuję morele.net, spory wybór produktów, niskie ceny, punkt gdzie mogę odebrać zamówienie bez kosztów dostawy. Ram net chyba tego nie oferuje.

ad.2 Jeśli chodzi o 'telefon z TP', z pewnością nie kontaktował się nikt z Telekomunikacji Polskiej, a z innej firmy. Jak ktoś wcześniej wspomniał, mógł być to np. NOM. Proszą o właściciela telefonu- ponieważ tylko ten może zawrzeć ewentualną umowę. A przedstawiają się w taki sposób, by klient myślał że ma do czynienia z TP- celowe wprowadzanie w błąd, podszywanie się pod inną firmę powinno być jak najbardziej karalne. Należałoby w końcu ukrócić taki proceder, bazujący niestety na naiwności ludzi. Osoby, które skusiły się na obiecanki telemarketerów, dowiadują się że podpisali umowę z kimś innym dopiero po pierwszym rachunku telefonicznym, gdy zobaczą logo innej firmy.. Najgorzej jest jednak z akwizytorami-domokrążcami, ci dopiero potrafią przekabacać i kłamać ludziom prosto w oczy. Wiem coś o tym, bo miałem niestety okazje przyglądnąć się przez jeden dzień pracy takiej osoby. Ci dopiero mają sposoby, by zmusić klienta TP do przejścia do innych. Szkoda gadać. :)

  #37 17.07.2011 20:46

Witam, ciekawy wpis. Kilka razy korzystałem z RAM.net.pl i było ok, ale ostatni raz około rok temu.

Chciałbym jednak dodać komentarz od innej strony. Otóż pracuje we FreecoNet, który został kilkukrotnie skrytykowany, m.in. "usprawiedliwienia dla FreecoNet nie ma".
Uważam, że opinie autora i komentujących są krzywdzące i nie trzeba wiele wysiłku, żeby zweryfikować słowa konsultanta. Polecam np: http://www.freeconet.pl/pl/pomoc/instrukcje-uslugi-dodane/call-center

Dla leniwych streszczę, że opcji kolejkowania jest kilka i to klient sam wybiera, jak chce zarządzać swoimi połączeniami:
-------------
Algorytm wyboru konsultanta:

1. Wszyscy jednocześnie
Połączenie przychodzące kierowane jest do wszystkich wolnych konsultantów podstawowych w tym samym czasie. Rozmowę przejmie ten, który podniesie słuchawkę jako pierwszy.

2. Kolejny
Połączenie przychodzące kierowane jest po kolei do wszystkich wolnych konsultantów podstawowych zdefiniowanych w wyjściu z usługi.

3. Najdłużej bezczynny
Połączenie przychodzące kierowane jest do konsultanta, który najdłużej pozostawał bezczynny i nie prowadził rozmów.

4. Najmniej obciążony ( ustawienie domyślne )
Połączenie przychodzące kierowane jest do konsultanta, który przeprowadził najmniej rozmów.

5. Losowy
Połączenie przychodzące kierowane jest losowo do konsultantów podstawowych.
---------------
Z powyższego wynika, że system daje różne możliwości kolejkowania. Jeżeli jednak jest np. za mało konsultantów, to FreecoNet nie pomoże ;)

Pozdrawiam

  #38 02.03.2012 21:48

prosze o pomoc. moja siostra ma do zapłacenia w tp 600zł za telefon którego nigdy nie miała nawet tp w komputerze nie posiada umowy.odłączono internet na który umowa jest. nigdy nie dostała rachunru do zapłaty za telefon. prosze jak jej pomóc . jest to osoba na rencie nie stać ją na płacenie za coś czego nie miała. Edyta

NRN   9 #39 02.04.2012 02:17

> mundek19740@op.pl
Sądzę, że w niewłaściwym miejscu o tym piszesz. W jednym z poprzednich wpisów - tym o Orange - napisałem gdzie należy się zwrócić: UKE, UOKiK, oraz MRK lub PRK.

Zważywszy, że minął miesiąc od Twojego komentarza, sprawa pewnie już została rozwiązana. Mam nadzieję, że pozytywnie dla Ciebie i Twojej siostry ;)