Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Powerex MH-C9000 - ładowarka marzeń

Jakiś czas temu, w DP-labie znalazła się recenzja, można by rzec, niekonwencjonalna, - dotyczyła bowiem ładowarki Technoline BC-900. Wśród konkurencyjnych produktów znalazło się urządzenie Powerex Wizard-One MH-C9000. Tak się składa, że posiadam tę ładowarkę, więc czemu by jej nie zrecenzować?

Słowem wstępu - cena.
Zanim przejdę do właściwej recenzji, postaram się Wam przybliżyć nieco historię mojej ładowarki. Po raz pierwszy, model ten ujrzałem w reklamie znajdującej się w jednym z czasopism branżowych (nazwy nie podam, szczególnie, że sam miesięcznik to dziś typowy "szmatławiec" :( ), gdzie w sumie znajdowała się jedynie nazwa i strona producenta. Żadnej ceny, żadnego opisu parametrów. Tylko zapis: "najnowsza, procesorowa ładowarka firmy Powerex". Jako, że zajeździłem już sporo akumulatorów i kilka ładowarek (3 sztuki od GP w tym jedną klasy "Rapid", jedną "noname"), uznałem, że warto będzie wydać na tę ładowarkę nieco więcej grosza. Niestety, cena w tamtym okresie była zaporowa: ok. 900 zł za takie urządzenie było dla mnie nie do wyobrażenia. Po niemal rocznym oczekiwaniu, na swój egzemplarz prawie wydałem ok. 400-500 zł, ale na szczęście uznałem, że warto poczekać jeszcze kilka miesięcy. Ostatecznie, stanęło na 190 zł, a dodatkowo otrzymałem do ładowarki firmową, całkiem praktyczną saszetkę-pokrowiec (której na zdjęciach nie ma, ze względu na jej praktyczność - ma aktualnie inne zastosowanie :) ). Spadek ceny spowodował pewną dobrą rzecz - dziś niemal każdy może sobie na Powerex'a pozwolić ;)

Siostrzana recenzja

Swoją recenzję piszę w nawiązaniu do wcześniej wspomnianej DP-lab'owej. Innymi słowy, można ją nazwać recenzją porównawczą z tą o urządzeniu Technoline'u, choć w sumie to chyba nieco naciągane określenie...

Powerex Wizard-One MH-C9000
Czarodziej Jeden, bo tak można tłumaczyć nazwę tej ładowarki, należy do tzw. ładowarek procesorowych. Obsługuje akumulatorki Niklowo Kadmowe (Ni-Cd) jak i najpopularniejsze dziś, Niklowo-Wodorkowe (Ni-MH; pełna nazwa: Niklowo-Metalowo-Wodorkowe) typu AA i AAA. Innymi słowy, służy do ładowania popularnych "paluszków". W instrukcji jest nawet wzmianka o ładowaniu przystosowanych ogniw alkalicznych, jednak nigdy się w to nie bawiłem, gdyż nie uważam takiego ryzyka za konieczne. Tej funkcji zatem nie będę tutaj omawiał.

Odnośnie możliwości ładowarki, oferuje nam ona 5 trybów pracy, będących w rzeczywistości wariacją na temat dwóch głównych, czyli ładowania i rozładowywania. Tryby te, to: standardowe ładowanie (Charge), odświeżanie i analiza pojemności (Refresh-Analyze), formowanie, lub też "odzyskiwanie" akumulatorów (Break-in), standardowe rozładowywanie (Dischg) oraz ładowanie w trybie cyklicznym (Cycle). O każdym z tych trybów opowiem za chwilę.

Nominalny, minimalny czas ładowania baterii 2000 mAh, to wg. producenta ok. godziny. Praktycznie, czas zależy od prądu ładowania, o czym również za chwilę opowiem.

Wrażenia ogólne

W chwili pierwszego rozpakowania byłem nią niesamowicie zachwycony. Obudowa, choć dość "prostokątna" (wręcz: "klasyczna"), wykonana jest z porządnego, twardego plastiku i prezentuje się całkiem dobrze. Od spodu znajduje się metalowa nóżka, zapewniająca dostęp powietrza do otworów wentylacyjnych, które z kolei oferują doskonałą cyrkulację powietrza bez zastosowania takich rozwiązań, jak wentylator w jednej z ładowarek firmy GP, będącej, zdaje się, najpopularniejszą marką w branży na polskim rynku. Gniazdo zasilania znajduje się w tylnej części obudowy, i, co ważne, nie jest to gniazdo do wtyczki 230V rodem z NRD-owskiego radia, lecz zwykłe gniazdko dla zewnętrznego zasilacza (kabel, podobnie jak w Technoline'ie - ok. 1,5 metrowy). Na pewno pozwala to ładowarce na ograniczenie wydzielania ciepła w okolicy baterii, a zarazem zapewnia modularność konstrukcji, dzięki czemu najbardziej awaryjny element - zasilacz - można w każdej chwili wymienić na nowy, bez ponoszenia nadmiernych kosztów. W dolnej części szczytu ładowarki znajdziemy duży, wyraźny, monochromatyczny wyświetlacz LCD. W przeciwieństwie do recenzowanego w labie urządzenia BC-900, Powerex'owy Czarodziej zapewnia nam doskonałą widoczność także w ciemnościach - wyświetlacz jest bowiem podświetlany. Pod ekranikiem znajdziemy 4 przyciski do obsługi urządzenia. I jeśli chodzi o budowę, to to by było na tyle. "Żyć nie umierać!" - chciało by się rzec.

Akcesoria

Akcesoria do ładowarki zasługują na oddzielną kategorię. Trzeba bowiem napiętnować fakt, że żadnych akcesoriów tutaj nie ma. Niestety, ubolewam nad tym dość znacznie, gdyż przy sprzęcie wartym niegdyś 900 zł spodziewałbym się podobnego wyposażenia jak przy BC-900, tzn. zestawu akumulatorków i adapterów. Spory minus dla Powerex'a.

Pozostała zawartość pudełka, to wielojęzyczna (jest oczywiście i język Polski) instrukcja z pouczeniem na temat prądów ładowania, oraz gwarancja. Standard.

Słów kilka o ładowaniu

W tym momencie pewnie każdy, kto przeczytał recenzję mojego poprzednika, zacznie mruczeć coś pod nosem o plagiacie. Nie, nie zrzynam z kolegi, jednak staram się zachować podobną do niego formę i kolejność opisów, aby łatwiej było Wam, czytelnikom, porównać oba urządzenia.

Skoro już to wyjaśniłem, wróćmy do tematu. W urządzeniu ładować można paluszki w rozmiarach AA i AAA, o czym wspomniałem już wcześniej. Każdy jeden slot jest od pozostałych niezależny i może ładować dowolny z obu typów baterii, z wybranym prądem ładowania, całkowicie bez związku z pozostałymi akumulatorami. Jest to spory krok naprzód w stosunku do tańszych ładowarek, gdzie należy umieszczać baterię w zestawach po dwie lub po cztery, gdzie prąd ładowania zależy właśnie od ich ilości. Tutaj jest całkiem inaczej. Prąd ładowania wybieramy sami, z zakresu od 200 do 2000 mA, z dokładnością do 100 mA. Porównując to z urządzeniem Technoline'u, mamu tutaj znacznie większą swobodę działania, a także większą moc. W rzeczywistości, i tak zawsze będziemy oscylować w zakresie 200-1500 mA, o czym za moment.

Podobnie jak mój poprzednik, pragnę wypowiedzieć się o optymalnym doborze prądu ładowania. Nie do końca bowiem zgadzam się z jego opisem, a dokładniej ostrzeżeniem o nieprzekraczaniu prądu ładowania 0,3C. Zanim jednak o tym - czy wiecie, co to jest C? Jest to zmienna, wskazująca nam na pojemność (ang. Capacity) ogniwa. 0,3C oznacza tyle, co 0,3 * pojemność, a więc dla ogniwa o pojemności 900 mAh jest to prąd 300 mA. Jakie są więc zalecane prądy ładowania?

Rację należy przyznać w tym momencie "specjalistom z for", którzy wspominają o prądach rzędu 0,1-0,2C. Są one bezpieczne, gdyż nie doprowadzą do przegrzania akumulatorów, doprowadzą także do naładowania ich do granic możliwości. Stosowanie takiego prądu ma jednak wadę znacznie gorszą, niż tylko długi czas ładowania - nie dają szans układom bezpieczeństwa na wykrycie zwarcia w baterii lub innego błędu. Aż do 0,3C, żadna ładowarka, nawet najwyższej klasy, nie wykryje ewentualnego zagrożenia. Dlatego też minimalny prąd ładowania powinien oscylować między 0,3C a 0,4C, chyba, że świadomie chcemy omijać zabezpieczenia.

Jeśli mowa o optymalnym prądzie, zarówno najłatwiejszy do policzenia, jak i najlepszy w skutkach jest prąd 0,5C. Producenci akumulatorów podają go niekiedy jako "prąd szybkiego ładowania". Wartości wyższe mogą grozić przegrzaniem baterii lub wywołaniem w niej wewnętrznego zwarcia, a także skróceniem jej żywotności.

Maksymalny prąd ładowania baterii, to prąd 1C. Dość niebezpieczny, więc dobrze radzę - strzeżcie się go. Ale jeśli chodzi o oszczędność czasu - jest spora :) Jedna godzinka, i Wasza bateria 2000 mAh jest naładowana i gotowa do pracy. W sytuacjach stresowych jest to zatem jakieś wyjście.

Obsługa krok po kroku.

MH-C9000 po podłączeniu do prądu przechodzi test urządzenia. Użytkownik zobaczy wówczas włączone podświetlenie ekranu, wyświetlone wszystkie kontroli i odliczanie od 0 do 9. Po prawidłowym zakończeniu testu, ładowarka się wyłącza, oczekując na umieszczenie w niej baterii.

Gdy umieścimy w niej pojedynczy akumulator, wyświetlacz ponownie zabłyśnie jasnym światłem, a my zostaniemy poproszeni o wybranie trybu pracy. Służą do tego dwa przyciski strzałek po lewej, oraz przycisk ENTER po prawej stronie. Za jednym razem oprogramowujemy jedną baterię, i dopiero po zatwierdzeniu rozpoczęcia procesu ładowania, możemy zająć się kolejną.

Po wybraniu trybu Charge, zostajemy poproszeni o wybranie prądu ładowania. Procedura jest podobna - strzałki po lewej i ENTER. Domyślną wartością jest 1000 mAh, i jak się przekonałem, bardzo rzadko tę wartość zmieniam. Ot, jest optymalna dla akumulatorków o pojemności 1800-2300 mAh, które posiadam. Po zakończeniu procesu ładowania, otrzymujemy szacowaną informację o ilości "władowanego" w akumulator prądu.

Po wybraniu trybu Refresh-Analyse, zostajemy poproszeni o wybranie prądu ładowania, a po zatwierdzeniu, prądu rozładowania. Domyślne wartości to 1000 i 500 mAh. Prąd rozładowania zawsze nieco zmniejszam, gdyż mało jest urządzeń o tak dużym poborze prądu, a zbytnie obciążanie baterii nie należy do dobrych pomysłów. Odświeżanie polega na jednokrotnym naładowaniu baterii, następującym po tym rozładowaniu i ponownym naładowaniu. Po zakończeniu procesu odświeżania, otrzymujemy informację o aktualnej pojemności akumulatora.

Po wybraniu trybu Break-In, zostajemy poproszeni o wybranie pojemności akumulatora. Zastosowany wówczas prąd ładowania wynosi 0,1C. Sam proces polega na tym samym, co w przypadku odświeżania, tj. ładowania, rozładowania i ponownego ładowania.

Po wybraniu trybu Dischg, zostajemy poproszeni o wybranie prądu rozładowania dla akumulatorów. Domyślna wartość, tak jak w pozostałych trybach, wynosi 500 mAh. Po pełnym rozładowaniu akumulatorów, na wyświetlaczu otrzymujemy informacje o zużytej energii.

Po wybraniu trybu Cycle, zostajemy poproszeni o wybranie prądu łądowania, prądu rozładowania i liczby cykli. Podobnie jak wcześniej, domyślne prądy to 500 mAh dla rozładowania i 1000 mAh dla ładowania. Funkcja ta jest to połączeniem wszystkich pozostałych trybów - pozwala zarówno na "odświeżanie" jak i "formowanie"przy zachowaniu pełnej kontroli nad używanymi prądami. Zestaw cykli zaczyna i kończy się ładowaniem. Maksymalna liczba cykli to 12.

W każdym trybie kończącym się ładowaniem (czyli z pominięciem przedostatniego), po zakończeniu procesu, ładowarka przechodzi w tryb ładowania podtrzymującego. Polega to na utrzymywaniu baterii w stanie naładowanym poprzez traktowanie jej bardzo słabym prądem.

Wyświetlane dane

W trakcie ładowania, na wyświetlaczu wyświetlane są informacje o prądzie (ładowania / rozładowania, naładowanej / usuniętej z ogniwa energii, napięciu i czasie pracy. Po dwukrotnym wskazaniu danych dla pojedynczego akumulatorka, automatycznie wyświetlane są dane z następnego slotu. W przypadku, gdy chcemy poznać informacje na temat określonego ogniwa, możemy sami do niego "przeskoczyć", korzystając z przycisku SLOT.

Ponownie: Powerex Wizard-One MH-C9000
Wiemy już o niej, że jest ładowarką procesorową, oferującą całkowitą niezależność wybranych parametrów, pełną swobodę ich wyboru (brak predefiniowanych wartości, w przeciwieństwie do urządzenia Technoline), a także nieco większą moc i podświetlany wyświetlacz. Wiemy też, że jej wadą jest całkowity brak jakichkolwiek dodatków, w tym adapterów, czy akumulatorków, mimo niemal o połowę wyższej ceny od urządzeń konkurencji. Parafrazując więc wypowiedź Kleopatry do architekta Numernabisa (Asterix i Obelix: Misja Kleopatra): "Jest że li Czarodziej Jeden najwspanialszą ładowarką marzeń?" Odpowiedź moja brzmi: "Tak, jak najbardziej!" Koniec z psuciem akumulatorów w niepewnych ładowarkach za 10-50 zł, dodawanych "rzekomo gratis" do samych ogniw. Koniec z pilnowaniem wyciągania naładowanych baterii tuż po naładowaniu. Koniec z wyrzucaniem możliwych do odratowania akumulatorów, lub ryzykowaniem wybuchem tych, mających zwarcie.

Wyniki testu

Niestety, na blogu nie mam możliwości utworzenia paska bocznego z wynikami. Stąd też ostatni, dodatkowy dział niniejszej recenzji.

Urządzenie: Powerex Wizard-One MH-C9000

Kluczowe cechy: Zaawansowana ładowarka z funkcjami zwykłego ładowania, odświeżania, formowania, rozładowywania i ładowania cyklicznego akumulatorków AA / AAA.

Zalety i wady:
+ Szeroki zakres dostępnych wartości prądów ładowania
+ Bardzo duża liczba funkcji i ustawień
+ Niezależność każdego slotu, wielozadaniowość
+ Zasilacz zewnętrzny
+ Pełna swoboda działania (brak predefiniowanych wartości, których trzeba się trzymać)
+ Prosta i intuicyjna obsługa (tylko cztery przyciski, z czego wystarczy korzystać z trzech)
+ Podświetlany wyświetlacz
+ Bardzo dobre zabezpieczenia przeciw ładowaniu uszkodzonych, niezdatnych do użytku ogniw
+ Wysoka jakość wykonania i stonowany, klasyczny design

- Brak sygnału dźwiękowego po zakończeniu procesu ładowania
- Brak dodatkowych akcesoriów, czy akumulatorków

* Kiedyś do minusów zaliczałaby się także cena. Dziś też w sumie powinna się tam znaleźć, ze względu na brak akcesoriów dodatkowych. Jednak z drugiej strony, mamy do czynienia z bardzo dobrym urządzeniem. Z tego względu, cena pozostaje po stronie neutralnej.

Cena: ~200 zł (choć na pewno można znaleźć ją taniej)

Konkurencyjny produkt: Technoline BC-900 (~130 zł)

Ocena: 9,5

Słowem zakończenia

Mam nadzieję, że recenzja ta przypadnie Wam do gustu i okaże się przydatna, w szczególności, jeśli wahacie się między urządzeniami Technoline a Powerex. Jeśli zależy Wam na pełnej kontroli - Powerex. Jeśli bardziej Wam zależy na sporej uniwersalności i dodatkowym wyposażeniu - Technoline. I to by było na tyle :) Jakbyście znaleźli jakieś bzdurki, błędy, chochliki i temu podobne - dajcie znać w komentarzach :)

Autor zdjęć: NRN 

Komentarze

0 nowych
grzesiaczek   5 #1 08.05.2011 17:52

zkładając cenę 4 baterii 8 zł to przy użytkowaniu tradycyjnym (2 piloty, player codziennie, od czasu do czasu aprat) to koszt zwraca się po kilku latach, rzeczy wyłącznie dla osób regularnie korzystających z urządzeń na pluchy

Krogulec REDAKCJA  21 #2 08.05.2011 20:05

Fajna recenzja :) Ponieważ czuję się "wywołany do tablicy", gwoli wyjaśnienia:

Napisałeś:

"Podobnie jak mój poprzednik, pragnę wypowiedzieć się o optymalnym doborze prądu ładowania. Nie do końca bowiem zgadzam się z jego opisem, a dokładniej ostrzeżeniem o nieprzekraczaniu prądu ładowania 0,3C"

Najwyraźniej nie przeczytałeś dokładnie mojego tekstu, bowiem ja napisałem:

"Można bezpiecznie przyjąć, że ładowanie prądem 0,5C (1000 mA dla ogniw 2000 mAh) markowym akumulatorkom krzywdy nie zrobi, co najwyżej w niewielkim stopniu ograniczy ich żywotność. Osobiście wielokrotnie ładowałem ogniwa prądem o jeszcze wyższej wartości i również nie zaobserwowałem niczego niepokojącego – ani ograniczenia pojemności, ani nadmiernego wzrostu temperatury w trakcie procesu ładowania. (...) Zaznaczam jednak, że zawsze były to wysokiej jakości ogniwa takie jak np. Sanyo Eneloop. W przypadku ogniw nieznanych producentów, na wszelki wypadek, radzę nie przekraczać wartości 0,3C."

Dlaczego to rozgraniczam? Ponieważ jeżeli ładujesz markowe ogniwa to można wierzyć oznaczeniom producenta i np. ładowanie Eneloopów prądem 0,5C czy 0,75C krzywdy im nie zrobi. Natomiast jeżeli chodzi o ogniwa no name to zazwyczaj oznaczenia nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością. Skrajnym przypadkiem był sprawdzany przeze mnie MexCell 3800 mAh, który tak naprawdę miał 550 mAh. Ładowanie takiego ogniwa prądem 0,5C wartości nominalnej tj. 2000 mA (czyli faktycznie byłoby to prawie 4C!) mogłoby mieć bardzo opłakane skutki. To oczywiście przypadek skrajny - przy innych ogniwach różnice nie są aż tak duże, niemniej jednak są. Dlatego właśnie sugerowałem aby ładować je prądem 0,3C bo biorąc poprawkę na zawyżone (zwykle) oznaczenie wyjdzie zwykle w okolicach 0,5C.


BTW, do minusów dodałbym jeszcze spore gabaryty, a także cenę, która nawet obecnie robi wrażenie ;) Co nie zmienia faktu, że Powerex MH-C9000 jest adekwatnie lepszą ładowarką niż Technoline BC-900.

NRN   9 #3 08.05.2011 20:48

@Krogulec, cieszę się, że tu zawitałeś. Przyznaję, że Twoją recenzję czytałem bezpośrednio po jej napisaniu, natomiast teraz jedynie "na szybko" przeglądałem to, co udało mi się z niej zapamiętać. Chylę więc czoła i przepraszam za przeinaczenie. Na szczęście, nie tyle zależało mi na polemice z Tobą, co na zaznaczeniu, że poniżej 0,3C (co jest opisane nawet w instrukcji Powerexa, o ile dobrze pamiętam) ładowarka może nie wykryć błędów wynikających z uszkodzenia baterii, co mam nadzieję, udało mi się zrobić.

Gabaryty rzeczywiście są większe, ale czy można je nazwać sporymi? Zdarzały mi się większe ładowarki (owa zajeżdżona "noname", ładująca do 6 ogniw), a także cięższe (jedna z jednoczęściowych od GP), więc pewnie patrzę na Powerexa z nieco innej perspektywy. Ale na pewno nie można nazwać tej ładowarki urządzeniem przenośnym :)

  #4 09.05.2011 08:19

Interesuje mnie termin "zwarcie w baterii". Czy należy to rozpatrywać jako klasyczne zwarcie ? Jeżeli tak to układ w ładowarce powinien je wykryć. Jeżeli nie, to ciekawi mnie jaka jest wtedy oporność wewnętrzna w akumulatorze.

  #5 09.05.2011 13:39

Mam tę ładowarkę i polecam. Recenzja dobra, na pewno przyda się niezdecydowanym.

Ładowarka jest uboga w akcesoria, to prawda. Zabrakło mi najbardziej zasilacza samochodowego. Na szczęście Powerex pomyślał też o ładowaniu w aucie i można dokupić takie urządzenie.

Tutaj uwaga techniczna dla kupujących zasilacz samochodowy do tej ładowarki. Standardowo jest on wyposażony w bezpiecznik 2A, który w normalnych warunkach pracy potrafi się przepalić.

Radzę więc od razu bezpiecznik 2A zmienić na coś większego np. 4A.

  #6 04.07.2011 01:02

Bardzo dobra i rzetelna recenzja:) Ja sam długo szukałem i rozpatrywałem zakup ładowarki możliwie najlepszej.Po wielu analizach zakupiłem w sklepie internetowym omawianą ładowarkę.Jestem z niej niezmiennie bardzo zadowolony i mam do niej wielkie zaufanie jako do produktu profesjonalnego.Jedynym mankamentem jak dla mnie jest brak możliwości wyłączenia podświetlenia wyświetlacza podczas pracy ładowarki.Uważam,że taka opcja byłaby jak najbardziej wskazana.Ale skoro jej nie ma to na noc zasłaniam wyświetlacz czymkolwiek,gdyż światło jest dość intensywne.Poza tym mankamentem nie mam nic do zarzucenia tej ładowarce a wręcz zawsze ją chwalę za profesjonalną obsługę akumulatorów.Zastanawiającym się nad ceną powiem krótko-bardzo dobre aku renomowanej firmy nieświadomie zniszczyłem ładowarką "gniazdkową".Powerexa polecam,ale kazdy ma prawo do swego zdania i decyzji.Autorowi recenzji dziękuję za świetny i rzetelny artykuł-na pewno wielu osobom pomoże w podjęciu własnej decyzji w wyborze ładowarki.Ja ją polecam jak najbardziej.

  #7 04.07.2011 17:41

Dodam jeszcze,że temperatura ogniw podczas ładowania jest monitorowana przez procesor czujnikiem temperatury,dla każdego ogniwa osobno.

  #8 23.07.2011 16:16

witam,
ciekawy test. jestem uzytkownikiem tego sprzetu od ok 6 miesiecy. na chwile obecna nie ma na rynku lepszej ladowarki. urzadzenie pokazuje dokladnie co robi i ma wiele trybow pracy. dla moich potrzeb jest super ("zuzywam" sporo akumulatorkow AA - wybralem eneloop/UTGA).

osobom niezdecydowanym polecam. bardzo fajne urzadzenie!

Piromarek   1 #9 02.12.2011 07:59

Witam.
Zakupiłem takową ładowarkę wiedziony opisem sprzedawcy i producenta. Niestety dołożę łyżkę dziegciu do tej beczki miodu. Zauważcie proszę jaki opis prądów ładowania znajduje się na tylnej tabliczce. Producent określił te prądy jako 2000 mA ( czy też 2 A) x 4. Niestety jest to z mojego punktu widzenia małe oszustwo czy też nie dopowiedzenie prawdy. Sądzę że ukryto tutaj prawdziwą wydajność określając niejako możliwość ustawienia prądu ładowania do 2000 mA dla każdego pojedynczego portu.
Spójrzmy jednak na opis zasilacza wtyczkowego, który zapewnia nam zasilanie naszej ładowarki. Otóż niestety prąd wyjściowy tegoż zasilacza jest określony również na poziomie 2A. Jaki z tego wniosek ? Ano taki, że tą ładowarką naładujemy może pojedyncze ogniwo prądem 2000mA, ale nie sądzę, że damy radę ładować jednocześnie takim prądem 4 ogniwa, gdyż w takim wypadku konieczna wydajność wtyczki wynieść by musiała 8 A.
Dodatkowo mylące mogą być wskazania prądów ładowania, gdyż w jednym momencie dostępne są wyłącznie z jednego portu, bez wiedzy, co w tym samym czasie dzieje się na pozostałych.
To tyle
pozdrawiam

  #10 08.12.2011 17:07

Piromarek | 02.12.2011 7:59 Haha, to całkowita nie prawda co napisałeś, zasilacz owszem daje 2A ale przy jakim napięciu??? no właśnie :-)

NRN   9 #11 14.12.2011 18:44

Piromarek, a Podstawy Elektroniki znamy i wiemy jak się łączy układy elektryczne? :) Jeśli nie wierzysz, podczas ładowania przyłóż w odpowiedni sposób miernik... tylko nie pomyl połączenia równoległego z szeregowym i pamiętaj: robisz to na własną odpowiedzialność :D

  #12 25.02.2012 17:10

Wpadłem tu przypadkiem, przeczytałem wszystkie posty, bo były interesujące.
Pragnąłbym dorzucić swoje 3 grosze:
1. Pochwała dla recenzenta za kawał dobrej roboty :)
2. Kupiłem MH-C9000 rok temu i również uważam, że jest "number one".
3. Elektronikę ukończyłem na WAT (jeśli komuś coś to mówi:)
4. Zarzucanie MH-C9000, że w wyposażeniu brak akumulatorków, adapterów lub zasilacza samochodowego, to tak jakby zarzucić kupowanemu Mercedesowi SL500 brak haka holowniczego, przyczepy campingowej i niezatankowany do pełna bak. Myślę, że każdy mnie zrozumie:)
5. Kolega Piromarek powinien poczytać o zasadzie działania przetwornic impulsowych, bo inaczej nigdy nie odpowie na pytanie jak zasilacz PC z wyjścia 12V o wydajności np. 25A zasila procesor na płycie głównej pobierający w porywach 100A przy napięciu 1.3V (np. Core2 Quad), oczywiście po przetworzeniu na płycie głównej z 12V na 1.3V.
6. Moje zdanie jest takie, że wersja o "niewykrywaniu zwarcia" przy ładowaniu prądem poniżej 0,3C (w instrukcji producenta) jest dla laików, podczas gdy ładowarkę zrobili raczej dla bardziej świadomych klientów. Z tego, co poczytałem tu i ówdzie (szczególnie polecam "http://batteryuniversity.com") wynika, że ładowanie prądem poniżej 0,3C może nie doprowadzić akumulatora do odpowiedniego zagrzania, przy którym napięcie ładowania zacznie wyraźnie spadać po osiągnięciu stanu pełnego naładowania(tzw reguła -DeltaV). Jest to warunek konieczny do wykrycia stanu naładowania akumulatora Ni-MH przez chyba wszystkie znane ładowarki. Zatem, jeśli ładowarka ładując zbyt małym prądem nie wykryje spadku napięcia na ładowanym akumulatorze, to ładuje dalej i w efekcie przeładuje (czyli uszkodzi) akumulator.
7. Jeśli ktoś ma inne zdanie to chętnie podyskutuję, ale napewno nie z argumentami zacytowanymi z reklamy producentów. Reklama jest dla "maluczkich" (No, może z wyjątkiem Sanyo Eneloop. Tu o dziwo reklama mówiła prawdę).

Nerus87   7 #13 19.11.2012 22:30

Co do ładowarki nie mam zastrzeżeń nada się dla każdego, laika czy znawcy elektroniki :)
Martwi mnie jedynie podzielność zdań - między stosunkiem prądu ładowania a pojemnością akumulatora.
Jako że chciałbym kupić tę ładowarkę (to już zatwierdzone - chyba że wyjdzie nowszy model) muszę mieć pewność co do akumulatorków. Powiedzcie czy model Enloopa XX jest wydajnym akumulatorem i czy w zastosowaniu do np. pada od konsoli x360 będzie dobrym rozwiązaniem (2x bateria AA - 2x v1.5). Gram na konsoli od 30 do 60 min dziennie. Interesują mnie akumulatory o niskim (jak najniższym) stopniu rozładowania. Jest jeszcze jedno czy takie akumulatorki będą w stanie wykonać taką pracę aby pad działał w 100% wydajnie ? Co do specyfikacji baterii które miałem w padzie to Duracell MN1500 (1,5V LR6).
Prąd ładowania przez port USB 5V 450mA (Wiadomo).
Wracając do tematu przeładowywania to na pewno dało by radę zrobić sprawdzanie w czasie ładowania pojemności i zakresu nagłodowania akumulatora co jakiś czas - więc do pracy Rodacy zróbmy swoją ładoware (mogę pisać oprogramowanie z przyjemnością) :)

P.S. Ups trochę odświeżyłem temat.

Autor edytował komentarz.
  #14 20.11.2012 00:00

@Nerus87:
Nie potrafię Ci odpowiedzieć na ile Eneloopy sprawdzą się w Twoim zastosowaniu. Mogę jedynie napisać, że w moim - fotograficznym - mikroświatku są to najlepsze akumulatory do lamp błyskowych jakie miałem okazję używać. Piszę rzecz jasna o lampach reporterskich. Mam ich sześć, pracują całkiem sporo jako mobilne studio (rewelacyjny system sterowania bezprzewodowego Nikon CLS) i nie mogę się ich nachwalić. A wszystkie komplety akumulatorków obsługuję właśnie dwiema ładowarkami z tego opisu.

Nerus87   7 #15 03.12.2012 19:13

Powiem tyle kupiłem ładowarkę i jestem jak narazie z niej zadowolony.
Narazie formatowałem akumulatorki a posiadam najnowsze Eneloop HR-3UTGB 1.2V min 1.9k mAh, zobaczymy co dalej. Aktualnie używam do sprzętu o małym zapotrzebowaniu prądu: pady do xboxa 360, pilota itp.
Jak narazie produkt jest wart uwagi, reszta wyjdzie w praniu.

  #16 03.02.2013 14:07

Ktoś tu komuś robi "wodę z mózgu"
I albo robi to producent urządzenia, albo internetowi "guru od ładowarek".:))
Skoro to ładowanie poniżej 0,3C np. 0,1C- jest takie szkodliwe(możliwość przeładowania,bo ładowarka nie wykrywa itd), to dlaczego producent w procesie formowania stosuje właśnie 0,1 C?????
Celowo chce uszkodzić akumulatorki?
Mało tego,zaleca właśnie formowanie aku-nie używanych ponad 3 m-ce-

  #17 03.02.2013 14:16

Skoro ładowanie poniżej 0,3C jest takie szkodliwe(bo możliwość przeładowania, bo..ładowarka nie wykrywa itd),to dlaczego producent w procesie formowania aku stosuje wartość 0,1C???
Chce zniszczyć akumulatorki?
A formowanie jest zalecane,jeżeli aku nie były używane ponad 3 m-ce.Jeżeli ktoś posiada np 8 kompletów x4szt, to jest to możliwość b.realna.:))
Ktoś tu komuś robi wodę z mózgu...
Albo producent ładowarki z nieprecyzyjną instrukcją,albo Internetowi "guru" od ładowarek.:))

  #18 16.03.2013 09:27

Sceptyk w trybie formowania ta ładowarka ma ograniczenie czasowe 16 godzin. Czasami jest to jedyne, a w lepszych ładowarkach ostateczne zabezpieczenie gdy inne zawiodą. Dla pewności przed formowaniem rozładuj akumulatorek i wtedy nawet jeżeli inne zabezpieczenia nie zadziałają to wyłączy się po 16 h a jeśli chodzi o "guru" to znacznie powyżej jakiś tuman radzi od razu zmienić bezpiecznik 2A na 4A " bo potrafi się przepalić ....."

  #19 14.04.2013 10:10

Witam, chciałbym ładować R20 (mam adaptery), jaka jest maksymalna pojemność ładowania i pomiaru akumulatorka przez tą ładowarkę??

  #20 14.11.2013 21:45

Witam
Właśnie stałem się posiadaczem tej wspaniałej ładowarki. Było mnóstwo pozytywów teraz trochę krytyki.
1. Ponieważ kupiłem ją razem z akumulatorami AA READY TU USE VARTY. Od razu zacząłem od funkcji formowania. Niestety ładowarka nie wykryła naładowanych akumulatorów i kilka godzin je ładowała póki tego procesu w brutalny sposób nie przerwałem. Całe szczęście chyba nie uszkodziłem akumulatorów bo później włączyłem funkcję rozładowania i uzyskałem pojemność akumulatorów podawaną przez producenta.
2. Poważnym dla mnie minusem jest brak możliwości zmiany programu po jego ustawieniu. Jeżeli chcę zmienić program to mam dwa wyjścia albo wyłączyć zasilanie, albo wyjąć na chwilę akumulator.
3. Do jej wad zaliczyłbym również stałe jasne podświetlenie. Powinno być ono wygaszane po kilku minutach i uruchamiane po wciśnięciu jakiegokolwiek przycisku.
4. Jeżeli chciałbym w szybki sposób podejrzeć jakiś parametr wszystkich ładowanych akumulatorów to mogę pod warunkiem, że będzie to pojemność ponieważ na taki parametr ustawia się zawsze ładowarka.
5. Posiadając ładowarkę BC-900 uważam, że ta jest znacznie przereklamowana. Porównując ich funkcje to w BC brakuje funkcji formowania, cycle, która jest jednak kompensowana w pewien sposób funkcją odświeżania.

Reasumując uważam, że BC-700 czy BC-900 jest wystarczająco zaawansowaną ładowarką dla potrzeb przeciętnego, wymagającego użytkownika. Jeśli będę się wybierał gdzieś poza dom to na pewno zabiorę ze sobą BC ze względu na jej gabaryty (MH-C9000 jest prawie dwa razy większa).

  #21 27.12.2013 23:07

W temacie prądów ładowania: Jeżeli prąd ładowania jest na poziomie 0,1C lub niższym to opisywana ładowarka oraz inne jak BC-700, BC-900, BC-1000 (lub BC-800) mogą nie być na tyle czułe, aby wykryć wymaganą dla nich -deltaV czyli spadek napięcia przy zakładanym całkowitym naładowaniu (w niektórych bardziej zaawansowanych ładowarkach ten parametr jest ustawiany przez użytkownika).
Ładowanie prądem 0,1C lub niższym, jeśli nawet nie zostanie prawidłowo zakończone przez ładowarkę, nie stwarza zagrożenia przeładowania, bo powstające nadmierne ciepło jest z powodzeniem wydalane do otoczenia przez ogniwo (zakładana bezpieczna temperatura dla ogniwa to ok.50 st C nie zostanie przekroczona przy powyższym prądzie ładowania). Z wykorzystaniem tej zasady pracują zwykłe ładowarki niemikroprocesorowe ("idiotoodporne"), które mają prądy ładowania rzędu 100-150 mAh i nawet pozostawione w takiej ładowarce ogniwo o pojemności 1000 mAh lub wyższej na dłuższy okres czasu nie ulegnie destrukcji.

Co do zwarcia, to nigdy z czymś takim nie spotkałem się, raczej odwrotnie z totalnym brakiem przewodzenia ogniwa (0V), wówczas przed próbą ożywiania takich ogniw funkcjami powyższych ładowarek, należy przyłożyć odpowiednio wyższe napięcie min. 3V, aby uzyskać napięcie minimalne do zadziałania tych funkcji. Ogniwo z takiego stanu z reguły wraca do pojemności nie większej niż 80% pierwotnej pojemności, niekiedy nawet dopiero po 20 cyklach odświeżania.

Jeszcze jedna refleksja, ładowarka MH-C9000 dokładniej określa pojemność ogniw (funkcja Break-In), często ładowarki BC zawyżają pojemności, nawet do kilku procent, te dodatkowe mAh nie są w praktyce wykorzystywane przy ekploatacji ogniw, bo w krotkim czasie niemal po wyjęciu z ładowarki, ogniwo powraca do nieco niższej pojemności niż tej przy -deltaV, czyli tej z chwili, gdy ładowarka kończyła proces ładowania.

  #22 17.03.2014 20:03

cyt.:"zostajemy poproszeni o wybranie prądu łądowania, prądu rozładowania i liczby cykli.Podobnie jak wcześniej, domyślne prądy to 500 mAh dla rozładowania i 1000 mAh dla ładowania."
czy nie powinno być mA zamiast mAh?? tak jest co kawałek w recenzji :)
mAh to chyba jedn. pojemności a nie ...
pozdr

  #23 08.06.2014 15:02

Pal licho mAh czy mA. Bywa, że studenci się mylą. Większość ludzi i tak nie widzi różnicy, a ktoś, kto zna się na tym choć trochę wie o co chodzi. Znam takich, którzy jeszcze potrafią się ostro kłócić, że to to samo, albo , że nie ma różnicy. Podobnie jest z zużyciem prądu, a ostatno ... spotkałem "agenta" który mówił "prędkość 60km" - bo "przecież 60km/h to to samo i mów sobie co chcesz dla mnie to to samo!"

Ale nie o tym chciałem. Ta ładowarka adresowana jest do nowych wypasionych akumulatorków. Nie wszyscy mają/używają wyłącznie akumulatory 2000 mAh. A ładowarka ta po np nagłym zaniku prądu, resetując się, zaczyna ładować prądem 1000 mA co kolwiek by nie było w slocie (przynajmniej jeśli chodzi o NiMH, bo NiCd nie posiadam). Co z akumulatorkami AAA 600-700 mAh? A bywaja słabsze - np w lampach solarnych - ostatnio spatkałem 200 - świeci troche wiecej niz połowę nocy)?
Ktos kto używa słabszych akumulatorów, np do pilota, lamp solarnych, i chce takie podładowywać, odświeżać, może się przejechać na tym sprzecie. W tym momencie BC700 lepeij sobie poradzi

  #24 19.12.2014 20:18

@leszek2 (niezalogowany):
figzet napisał; " Jeżeli ładowarka ładuje zbyt małym prądem to w efekcie przeładuje". Ładowanie prądem 0,1C przez okres do dwóch dni nie uszkodzi akumulatorków Ni MH. Do ładowania akumulatorków o prądach mniejszych od 0,3C zaleca się wykorzystywać opcję Break-in.
sceptyk napisał; " 0,1C jest takie szkodliwe?" Podczas formowania akumulatorka za pomocą opcji Break-in następuje jego przeładowanie a ciepło wytworzone w jego wnętrzu zostaje odprowadzone na zewnątrz nie powodując jego uszkodzenia.
Widmos napisał; " Jaka jest max. pojemność ładowania?". Z tego co mi wiadomo 4000mAh.
Z informacji dostępnych w internecie wynika, że gdy ładowarka wskazuje na zakończenie procesu ładowania to akumulatorek nie jest w pełni naładowany i powinien w niej jeszcze pozostać przez 2h ( doładowuje akumulator prądem 0,1A dodając 200mAh pojemności).

  #25 20.12.2014 14:58

Po włożeniu akumulatorka do ładowarki jest mierzona jego impedancja przy stałym prądzie równym 2A ( sprawdzenie czy akumulatorek nie jest uszkodzony )..Ładowarka stosuje metodę ładowania określaną jako " step differential charge " - jest to agresywne ładowanie. Zaczyna ładować dużym prądem następnie kiedy dochodzi do pewnego granicznego napięcia wskazuje na koniec ładowania. Jeśli pozostawimy w niej akumulatorki wówczas kontynuuje małym prądem 0,1C przez około dwie godziny. Po dwóch godzinach przechodzi w stan podtrzymania. Metoda ta pozwala uzyskać przyrost pojemności około sześcioprocentowy w stosunku do zwykłych ładowarek ( w przypadku akumulatorków sanyo uzyskano przyrost 10%). Z drugiej strony przeładowywanie baterii ( ładując ją do pełna w opisany sposób ) skraca jej żywotność o około 50-100 cykli ładowania. NiMH nie absorbują przeładowania dlatego prąd podtrzymania jest ustawiony na 0,05C. Wszystkie baterie niklowe najlepiej ładować szybko ponieważ wolne ładowanie może powodować efekt pamięci.

  #26 19.02.2015 09:31

@Krogulec: Dla mnie, jeśli ktoś napisał 0,3C, to napisał 0,3C realnego. A to że byle-jacy, tandetni, oszukańczy producenci (czyli po prostu oszuści) piszą bzdury w specyfikacji, to inna kwestia - wniosek taki, by nie kupować g...na :)

  #27 04.07.2016 14:12

0,3C dla ogniwa 900 mAh to 270 mA a nie 300. Uważam, że w artykułach technicznych, które przecież też pełnią funkcję edukacyjną, warto dbać o precyzję. Poza tym dziękuję za recenzję.