r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

NVIDIA blokuje podkręcanie mobilnych Maxwelli, „ze względów bezpieczeństwa”

Strona główna AktualnościSPRZĘT

NVIDIA po raz kolejny naraża się swoim klientom, tym razem korzystającym z układów mobilnych. Najnowsze wersje sterowników dla kart graficznych tego producenta stosowanych w laptopach uniemożliwiają ich podkręcanie. Zdaniem producenta to nie błąd, bo ten występował wcześniej i nie powinno być mowy o żadnym podkręcaniu. Co jednak z entuzjastami, którzy dobrze wiedzą co robią i chcą wziąć na siebie ryzyko? Przecież to ich sprzęt i mają prawo robić z nim co zechcą.

Problem został zauważony przez posiadaczy laptopów z kartami NVIDII – chodzi tutaj o układy bazujące na rdzeniu Maxwell, czyli m.in. GeForce GTX 980M, 970M, 860M oraz 965M. Poczynając od sterowników w wersji 347.09 ich podkręcanie zostało zablokowane, nie jest więc możliwe uzyskanie darmowego przyrostu wydajności poprzez programowe zwiększenie częstotliwości taktowania rdzenia. Do tej pory takie podkręcanie było możliwe, choć w pewnym ograniczonym zakresie: użytkownik mógł podnieść taktowanie o maksymalnie 135 MHz, a dodatkowo całkowicie zablokowano regulację napięcia. Dzięki temu możliwe było zwiększenie wydajności bez nadmiernego ryzykowania uszkodzenia karty, bo taka zmiana taktowania nie wpływa aż tak bardzo na emisję ciepła.

Wytłumaczenie pracownika NVIDII nie każdemu się spodobało: według firmy układy GeForce stosowane w notebookach nie zostały zaprojektowane z myślą o podkręcaniu i funkcja ta w ogóle nie powinna być w nich dostępna. Jego zdaniem overclocking nie jest czymś trywialnym, nie ogranicza się jedynie do podniesienia taktowania – bardzo ważne jego aspekty to budowa układu, właściwości termiczne, a także zastosowane połączenia elektryczne. W wyniku podkręcania użytkownicy ryzykują więc uszkodzenie swojego sprzętu, powodują skrócenie żywotności laptopa, a także inne negatywne efekty. Błędem miały być odblokowane możliwości podkręcania dostępne wcześniej – NVIDIA je znalazła i w nowych sterownikach podkręcanie zablokowała, a więc problem został naprawiony.

r   e   k   l   a   m   a

Oczywiście reakcja użytkowników była łatwa do przewidzenia: większość z osób wypowiadających się na forum NVIDII jest takim stanowiskiem oburzona. Pytanie jakie sobie zadają brzmi: jakim prawem firma ta decyduje, co takiego chcą oni zrobić ze swoim sprzętem. Dodajmy, sprzętem, który przecież w wielu przypadkach kosztował naprawdę dużo. Trudno nie zgodzić się z takimi słowami. Co prawda w przypadku laptopów możliwości odprowadzania ciepła są ograniczone, ale na tego typu zabiegi decydują się najczęściej nietypowi użytkownicy, którzy dobrze wiedzą co robią: posiadaczy kadłubków takich jak Clevo, sprzętów gamingowych typu Alienware, często wyposażonych w karty w układzie SLI, a ostatnio nawet procesory desktopowe.

Taki sprzęt jest znacznie większy i lepiej przygotowany do chłodzenia nawet najlepszych podzespołów. To nie typowe laptopy, lecz teoretycznie jeszcze w jakiś sposób przenośne komputery przeznaczone do grania. Wielu użytkowników zaznacza, że choć maksymalna temperatura układów wynosi 100 stopni, to nawet w przypadku wydajnych kart maksymalne zaobserwowane przez nich oscylują często w granicach 70-80 stopni, już po podkręceniu. Według nich najlepszym rozwiązaniem byłoby zablokowanie podkręcania w sterowników dostarczanych przez dostawców OEM – w przypadku takich laptopów ma to sens, w każdym innym wypadku jest atakiem na wolny wybór użytkowników.

Zapewne nie dowiemy się, czy funkcja podkręcania została zablokowana celowo, czy to faktycznie kolejny „wypadek przy pracy”. Architektura Maxwell jest znacznie bardziej efektywna energetycznie, a więc blokując podkręcanie jeszcze stosunkowo „chłodnych” układów NVIDIA sama zaprzecza zaletom swojego produktu. Jak do tej pory zieloni nie przeprosili także za problemy związane z desktopowym GTX 970, którego specyfikacja została sfałszowana, a architektura pamięci powoduje problemy z wydajnością. Choć w niektórych przypadkach zwracane karty są przyjmowane, firma nie poczuwa się do odpowiedzialności i nie przyznaje do błędu – sprawy najwyraźniej nie było i nie ma, przynajmniej dla producenta.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.