r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Na francuskich uczelniach Wolne Oprogramowanie będzie wyborem priorytetowym

Strona główna AktualnościBIZNES

Czołowi producenci oprogramowania robią co mogą, by pozyskać wiernych użytkowników jak najwcześniej, zanim jeszcze rozpoczną karierę zawodową. Wiadomo, czym skorupka za młodu nasiąknie, tym… dlatego w ofercie Microsoftu, Adobe, Oracle czy Autodeska nie brakuje specjalnych programów licencyjnych, pozwalających uczelniom na nabywanie komercyjnego software'u w atrakcyjnych cenach, a nawet korzystanie przez studentów z darmowych kopii. Studenci wyszkoleni na własnościowym oprogramowaniu to przecież przyszli decydenci, którzy będą to własnościowe oprogramowanie kupowali w organizacjach, w których znajdą pracę. Francuscy deputowani chcą jednak powstrzymać ten proces. Zgromadzenie Narodowe przyjęło właśnie nowelizację ustawy o szkolnictwie wyższym i badaniach naukowych, której zapisy producentom własnościowego oprogramowania mogą się nie spodobać.

Organizacja April od 1996 roku prowadzi działania na rzecz upowszechniania wolnego oprogramowania i otwartych standardów w całym francuskojęzycznym świecie. Lobbying jej działaczy doprowadził do sytuacji we Francji bezprecedensowej: w artykule 9. wspomnianej ustawy znalazł się zapis (Les logiciels libres sont utilisés en priorité) nakazujący przyznawać w warunkach akademickich priorytet wolnemu oprogramowaniu. Oprogramowanie własnościowe byłoby wykorzystywane tylko w sytuacji, gdyby nie istniały jego wolne zamienniki.

Podobny zapis znalazł się w ustawie dotyczącej reorganizacji publicznego szkolnictwa niższych szczebli, tam jednak, dzięki staraniom lobbystów producentów własnościowego oprogramowania, zapis dający priorytet oprogramowaniu wolnemu został skreślony, ze względu na prawne wątpliwości co do możliwości przyznania takiego priorytetu. Obecny sukces jest wynikiem przygotowanej przez April analizy stanu prawnego, wysłanej do członków parlamentu.

Po zwycięskim dla April głosowaniu, Frédéric Couchet, dyrektor wykonawczy organizacji, wyjaśniał, że Wolne Oprogramowanie jest cyfrową inkarnacją motto Republiki Francuskiej – „Liberté, égalité, fraternité” (wolność, równość, braterstwo – przyp.red.), dając każdemu możliwość zdobycia wiedzy i zrozumienia (…). Z kolei Jeanne Tadeusz, dyrektor PR April, podziękowała deputowanym za to, że postawili interes społeczeństwa ponad interesem kilku prywatnych firm – gdyż Wolne Oprogramowanie jest sposobem na upewnienie się, że każdy będzie miał dostęp do informacji, a uczniowie i studenci nie będą tylko konsumentami cyfrowych dóbr.

Aby nowelizacja ustawy weszła w życie, potrzebny jest jeszcze podpis prezydencki, to jednak, w sytuacji gdy mieszkańcem Pałacu Elizejskiego jest socjalista (François Hollande), powinno być tylko formalnością.

Argumenty przedstawione przez April niewątpliwie są słuszne, trzeba jednak pamiętać, że ogromna liczba specjalistycznych aplikacji, potrzebnych w edukacji inżynierów, przyrodników czy medyków, nie ma, i nie będzie raczej miała wolnych odpowiedników. Konsekwencje przyjęcia tej ustawy nie będą więc aż tak na tym poziomie edukacji spektakularne, jak mogłyby być na niższych szczeblach szkolnictwa. Czy takie zmiany prawne mogłyby zajść też w Polsce? To niestety mało prawdopodobne – lobbying na rzecz Wolnego Oprogramowania jest w naszym kraju niezmiernie słaby, a temat ten niemal w ogóle nie pojawia się w dyskusjach o stanie państwa.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.