r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Nadchodzi Web 3.0, sieci są gotowe… a my?

Strona główna Aktualności

Wszyscy pamiętamy internet pierwszej generacji, czyli przesyłanie pakietów. Dzisiaj mówimy o internecie drugiej generacji, internecie społecznościowym, w którym wszyscy wiedzą, co to jest Twitter, w którym spotykamy się, żyjemypowiedział prezes zarządu Alcatel-Lucent, Andrzej Dulka. Doświadczamy tego na własnej skórze — jeszcze 10 lat temu kto by pomyślał chociażby o edycji dokumentów na telefonie podłączonym do Internetu? O wysyłaniu zdjęcia z tegoż telefonu na stronę Internetowę natychmiast po zrobieniu, dzięki czemu dotrze ono do większości znajomych w kilka sekund? O słuchaniu muzyki bez ściągania plików dniami i (głównie) nocami?

Wiele pojęć, które kiedyś stanowiły podstawę wiedzy o komputerach, lada dzień będzie archaizmami. Na przykład plik — 10 lat temu o plikach i drzewie katalogów adept sztuki korzystania z komputera dowiadywał się z pierwszych stron podręcznika lub na pierwszej lekcji, zaś 15 lat temu menedżer plików był pierwszym programem użytkowym, jaki poznawał (pamiętacie DOS Navigatora albo Norton Commandera?). Ale obecnie urządzenia z Androidem, iOS i aplikacje webowe pokazują nam, że bez tej tajemnej wiedzy spokojnie można się obejść. Przykładowo, multimedia gromadzone są w jakiejś galerii, a z poziomu odpowiedniego programu można je wysłać na Facebooka albo mailem wykonując dwa gesty palcem, a trzema ruchami wyświetlimy je na telewizorze. Pojęcie formatu pliku też powoli traci swoje znaczenie — odtwarzacze z abonamentem albo skrytki muzyczne w chmurze sprawiają, że liczy się treść, piosenka, a nie format (niektóre nawet potrafią poprawić nam jakość utworów, jak iTunes Match), w jakim ją otrzymujemy.

Taki jest właśnie ten Internet 2.0, o którym mówi się od kilku lat — nie liczy się sposób zapisu, plik ani urządzenie końcowe, liczy się wymiana danych zawsze i wszędzie i treść, którą konsumujemy i, a może przede wszystkim, którą samodzielnie publikujemy. Bez specjalistycznego przygotowania ani znajomości technologii! Co więcej, wiele czynności zostało zupełnie uniezależnionych od czasu i miejsca — wystarczy popatrzeć na bogactwo platform e-learningowych, rozbudowę portali społecznościowych, możliwości wideokonferencji czy starania o informatyzację urzędów.

r   e   k   l   a   m   a

Na Sieć 3.0 istnieje wiele pomysłów, ale Dulka mówi o chyba najpopularniejszym obecnie pomyśle — wzbogacaniu treści o kontekst. Technologia już to w pewnym stopniu umożliwia — informacje, które do nas docierają, już są zależne od tego, w jakich kręgach się obracamy (możemy dobierać sobie znajomych, których strumienie informacji czytamy), co lubimy (sporo serwisów poleca książki, muzykę lub filmy, Foursquare proponuje lokale), a niekiedy również od tego, gdzie jesteśmy (w końcu byle appka z rozkładem jazdy ma dostęp do odbiornika GPS smartfona). To zjawisko będzie się rozszerzać, aby podawane nam były informacje zależne od pory dnia, stanu zdrowia (monitor diety, monitor snu), albo nastroju (dobieranie filmów, książek i muzyki, propozycje aktywności). Oprogramowanie ma wykorzystywać sztuczną inteligencję również do „przewidzenia”, co chcemy zrobić, dzięki czemu obsługa urządzeń elektronicznych ma być naturalna i nie wymagać żadnego przygotowania (gesty dłoni, śledzenie gałek ocznych). Będzie jak z mapami — jeszcze niedawno trzeba było włożyć trochę wysiłku w skorzystanie z indeksu i legendy atlasu, a dziś nawigacja ludzkim głosem mówi, dokąd iść.

Według prezesa zarządu firmy Alcatel-Lucent już widać, jaki będzie następny etap rozwoju — smartfony będą monitorować nasze funkcje życiowe i na tej podstawie określać stan zdrowia i nastrój, dobierać dietę, sterować oświetleniem w domu, proponować programy telewizyjne albo zmuszać do wstania od komputera. Już widać wzrost zainteresowania na przykład „inteligentnymi” budzikami, które dopasują porę budzenia do najpłytszej fazy snu, aby wstanie było w miarę możliwości bezproblemowe. Powstają także aplikacje medyczne, często działające ze specjalnymi peryferiami, które można podłączyć do smartfona. Mając do dyspozycji urządzenie zbierające dane, bezprzewodowe łącze i chmurę obliczeniową, można zrobić właściwie wszystko.

Zaplecze technologiczne ma się, jak widać, dobrze. Infrastruktura również — komponenty sterujące sieciami i łącza są do przejścia na kolejny etap rozwoju, zdaniem Dulki, przygotowane i powinny wytrzymać apetyt na pakiety klientów i ich „inteligentnych” urządzeń.

Sprzęt wytrzyma, a my? Poradzimy sobie z wszechobecnym monitoringiem, wszczepami, rzeczywistością rozszerzoną w okularach i urządzeniami, które będą wiedzieć lepiej, czego nam trzeba? Pozostaje tylko odświeżyć sobie tomik I, Robot Asimova i mieć nadzieję, że nie skończy się to tak, jak film z 2004 roku o tym samym tytule. Albo gorzej.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.