r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Naukowcy znów proszą o ułaskawienie Turinga

Strona główna Aktualności

O sprawie Alana Turinga wspominałam już rok temu. Pionier informatyki, kryptolog, matematyk i logik, któremu zawdzięczamy formalizację koncepcji algorytmu i model maszyny, która może go wykonywać, żył w nieciekawych czasach. Po pierwsze, dane mu było przeżyć II Wojnę Światową, podczas której pracował nad szybszą wersją bomby kryptologicznej i metodami pozwalającymi złamać także używany przez Geheimschreiber szyfr maszyny Lorenza. Po drugie, zdaniem wielu osób, kraj, któremu służył, przyczynił się do jego przedwczesnej śmierci.

W 1952 roku, podczas dochodzenia w sprawie włamania do jego domu, wyszło na jaw, że Turing był homoseksualistą. Kontakty między mężczyznami były wtedy w Wielkiej Brytanii (i nie tylko) nielegalne na mocy poprawki przyjętej w sierpniu 1885 roku (nowelizacja Labouchere'a). Obaj — Turing i 19-latek, który pomógł we włamaniu i prawdopodobnie spędził u Turinga noc — zostali oskarżeni o gross indecency, czyli dosłownie o rażącą nieprzyzwoitość. Kryptolog miał wybór między więzieniem a redukująca libido kuracją hormonalną — wybrał to drugie i przez rok przyjmował zastrzyki z syntetycznym estrogenem, co spowodowało problemy zdrowotne (między innymi cierpiał na ginekomastię). Gorsze jednak było odebranie mu dostępu do materiałów poufnych, z którymi pracował, bo w końcu skazaniec nie może być konsultantem Rządowej Centrali Łączności (Government Communications Headquarters). Mało brakowało, aby został oskarżony również o szpiegostwo…

8 czerwca 1954 roku znaleziono ciało Turinga, który prawdopodobnie popełnił samobójstwo zażywając cyjanek. Mówi się, że chciał umrzeć w scenie ze swojej ulubionej baśni (przy łóżku znaleziono jabłko, ale Turing podobno codziennie jadł jabłko przed snem), lub że zatruł się oparami ze swojego małego laboratorium — możliwe, że również ustawionego celowo w taki sposób, aby okazało się śmiertelne.

r   e   k   l   a   m   a

W 2009 roku tysiące Brytyjczyków podpisały petycję z prośbą o oficjalne przeprosiny Turinga, które odczytał ówczesny premier Wielkiej Brytanii, Gordon Brown. Jednak uznano, że zasłużony kryptolog zasługuje na więcej. W 2011 roku ruszyła petycja o ułaskawienie pioniera informatyki. Podpisało ją 23 tysiące osób, ale została ona odrzucona w lutym tego roku. Pomysł wrócił w Izbie Lordów tego lata. Rozgłos wokół jego osoby w pewnym stopniu potęguje fakt, że w tym roku obchodziłby setne urodziny i 2012 został ogłoszony rokiem Turinga.

Rok dobiega końca, ale myśl o jego ułaskawieniu wciąż żyje w świadomości Brytyjczyków. Do The Telegraph wysłany został list z prośbą skierowaną do premiera Davida Camerona o oficjalne ułaskawienie tego brytyjskiego bohatera. List podpisało 11 osobistości, głównie ze świata nauki — między innymi Stephen Hawking, przewodniczący Towarzystwa Królewskiego Sir Paul Nurse, astronom królewski Lord Martin Rees, Douglas Gurr z Muzeum Nauki, Sir Timothy Growes z Uniwersytetu Cambridge czy baronowa Trumpington, która pracowała z Turingiem w Bletchley Park. Takich głosów nie sposób nie słuchać i myślę, że w końcu brytyjski rząd przychylnie spojrzy na prośbę o darowanie kary za niewłaściwą orientację geniusza.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.