r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Need for Speed: No Limits to dynamiczne wyścigi ze słabą grafiką (aktualizacja)

Strona główna AktualnościROZRYWKA

W zeszłym roku Electronic Arts zapowiadało przenośną odsłonę serii Need for Speed, która śmiało miała konkurować w temacie oprawy graficznej nawet z konsolami. Teraz można zrewidować obietnice wydawcy, gdyż darmowe wyścigi NfS: No Limits pojawiły się w sklepie Play oraz iTunes. Posiadacze Xboksów One, PS4, a nawet salonowych sprzętów rozrywkowych poprzedniej generacji niech jednak śpią spokojnie. Najnowsze dzieło może co najwyżej rywalizować z produkcjami z początków rynkowego życia PSP.

Niektórzy dopatrzą się zaś pewnie w tym wszystkim nawiązywania do ery PSOne lub Saturna, ale tak czy siak, zdecydowanie wizje roztaczane przez twórców nie pokrywają się z tym, co w rzeczywistości dostajemy. Szkoda, bo tytuł oferuje dynamiczne, choć uproszczone wyścigi w mieście, przeplatane pojedynkami ze stróżami prawa. Auto automatycznie pędzi przed siebie. Dotykając ekran z lewej lub prawej strony skręcamy odpowiednio, a po naładowaniu paska przyśpieszenia aktywujemy je ruchem w górę.

Całość utrzymana jest naturalnie w klimacie niezbyt legalnej rywalizacji na ulicach. Z każdym kolejnym wygranym pojedynkiem lub pobitym czasem na trasie zyskuje się doświadczenie plus specjalne karty. Kilka takich samych od aut, zebranych do kupy, może dać nam kolejny samochód, częściej niemniej trafia się na materiały do użycia w garażu. Służą do poprawiania osiągów poszczególnych elementów wozu. Późniejsze wyścigi nie są dla słabych pojazdów, więc praca nad ulepszaniem swojego cacka na czterech kołach to po prostu mus. Gra jest darmowa, ale z systemem mikrotransakcji. Kiedy skończy się paliwo, potrzebne nam do dalszej jazdy, płacimy lub musimy czekać.

r   e   k   l   a   m   a

Ponieważ spory nacisk położony został no modyfikowanie aut, również z tej strony graczom wyciekać będą pieniądze z portfela. Jeśli przełknąć kwestię słabej grafiki, dzięki czemu jednak tytuł działa sprawnie nawet na naprawdę leciwych urządzeniach, gra może się podobać. Sterowanie jest w porządku, do odkrycia czeka około 30 modeli samochodów, liczba dostępnych części idzie w setki, a trybów zabawy też jest kilka. Zapewne studio Firemonkeys, odpowiedzialne przecież za niezłą w temacie oprawy serię Real Racing, z czasem doprowadzi Need for Speed: No Limits do pierwotnie zakładanego stanu. Na razie trudno się wprawiać, gdy prawie nie widać zakrętów...


Aktualizacja, 30.09.2015 22:20

Okazuje się, że gra działa jak chce, różnie w zależności od posiadanego urządzenia z Androidem. Ogólna szybkość sprzętu nie ma znaczenia, bo tytuł i na dobrym tablecie potrafi być brzydki. Patrząc po komentarzach do gry w sklepie Play, najczęściej uruchamia się ona w dziwnie niskiej rozdzielczości, zamiast w sensowniejszej jakości. Trzeba najwidoczniej poczekać na aktualizację, która poprawi kompatybilność dzieła.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.