r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

#NetflixEverywhere: sukcesy i... potencjalny początek problemów

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Od premiery Netfliksa niemal na całym świecie (choć w Chinach także ma się on pojawić „wkrótce”) minęło wystarczająco dużo czasu, by zauważać pierwsze skutki tego wydarzenia. Firma opublikowała także wyniki finansowe oraz statystyki dotyczące liczby subskrybentów, choć dotąd nie obejmują one okresu po #NetflixEverywhere. Bez echa nie przeszły także zapowiedzi walki z „oszukującymi” klientami”.

Duży wzrost w ostatnim kwartale

Na informacje o tym, jak uruchomienie usługi w wielu kolejnych państwach świata, w tym w Polsce, wpłynęło na liczbę użytkowników Netfliksa przyjdzie nam zapewne poczekać do końca kolejnego kwartału. Nie zmienia to faktu, że opublikowane przez firmę statystyki dotyczące okres mogą być powodem do zadowolenia i… kolejnych odważnych inwestycji.

W ciągu ostatniego kwartału firma zarobiła 43 miliony dolarów. Takie wpływy są oczywiście generowane przede wszystkim przez opłaty abonamentowe pobierane od zwiększającej się rzeszy użytkowników. A ta urosła w ciągu ostatnich trzech miesięcy o ponad 4 mln, w tym 1,5 mln w samych Stanach Zjednoczonych.

r   e   k   l   a   m   a

Ta ostatnia wartość jest dość zaskakująca dla analityków, gdyż popularność Netfliksa w USA po uzyskaniu dominacji przestała rosnąć tak dynamicznie, jak dotychczas. Ostatni okres jest wyjątkiem od tej reguły, choć oczywiście na rzeczywiste skutki uruchomienia usługi w kolejnych krajach trzeba będzie jeszcze poczekać.

Bunt dostawców VPN-ów

Niedługo za to przyszło nam czekać na reakcje dotyczące małej wojny, jaką Netflix wypowiedział „oszukującym” użytkownikom, o której informowaliśmy wcześniej. Uruchomienie algorytmów, które mają na celu pozbawienie skuteczności VPN-y i serwery proxy spotkało się z krytyką firm, które świadczą tego typu usługi.

Krytyką, ale z całą pewnością nie paniką. Oczywiście dla dostawców płatnych połączeń VPN, najbardziej korzystnym scenariuszem była sytuacja sprzed #NetflixEverywhere, kiedy przedstawiciele usługi, niezobowiązani lokalnym prawem, nie musieli szczególnie angażować się w walkę z użytkownikami korzystającymi z VPN-ów. Administratorzy tych ostatnich mogli natomiast zarabiać na rosnącej popularności strumieniowania wideo.

Po uruchomieniu przez Netfliksa algorytmu ewolucyjnego niwelującego skuteczność VPN-ów w dostępie do treści spoza terytorium, administratorzy odpowiedzieli rozwojem swoich usług w tym kierunku, zdecydowanym kontratakiem. Szef popularnego TorGuard informuje na przykład, że jego pracownicy uważnie śledzą sytuację i pracują nad systemem, który pozwoli omijać adresy IP będące już w bazie Netfliksa. Zachęcają także swoich użytkowników do kontaktu w razie problemów z korzystaniem z usługi.

W podobnym tonie utrzymują się wypowiedzi innych przedstawicieli oferujących bezpłatne i komercyjne połączenia VPN, zebrał je serwis Torrent Freak. Na ogół są one utrzymane w krytycznym wobec Netfliksa tonie, co oczywiście ma sobie zaskarbić sympatię użytkowników, choć trzeba pamiętać, że chodzi tutaj przede wszystkim o zyski, jakie VPN-owe firmy czerpały dzięki dotychczasowej niedostępności Netfliksa w wielu państwach.

Rychła podwyżka?

A będąc już przy temacie zysków i pieniędzy, warto zwrócić uwagę na doniesienia opublikowane w serwisie Neowin. Wyższe przychody mogą bowiem za sobą pociągnąć kolejne odważne inwestycje Netfliksa w oryginalne filmy i seriale. To zaś, jak już to miało w pewnym sensie miejsce już wcześniej, może poskutkować… podniesieniem kwot abonamentu.

W ofercie Netliksa istniała bowiem niedostępna już kwota opłaty abonamentowej w wysokości 8 dolarów i 99 centów. Po gwałtownym rozwoju, którego zwieńczeniem było #NetflixEverywehere, ten próg cenowy został jednak zastąpiony wyższym, kosztującym 9,99 dolarów. Osoby płacące 8,99 mogą zachować tę cenę, jednak kosztem szeregu korzyści: zniesiona zostania między innymi nielimitowana liczba urządzeń, na których można korzystać z Netfliksa. Chcąc zachować te możliwości, muszą zapłacić o dolara więcej.

Oczywiście zakładanie, że w najbliższym czasie kwoty abonamentu znów zostaną podniesione, nie ma większych podstaw. Jeżeli jednak to nastąpi, to jasne jest już przynajmniej, w jaki sposób Netlix ma zamiar równoważyć ofertę. I czyim kosztem.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.