r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Nie drażnij fanów Pythona, mogą być groźni

Strona główna Aktualności

Wyobraźcie sobie typowego kodera programującego w Pythonie. Pewnie będzie to ułożony młody człowiek, z upodobaniem do logiki i matematyki, być może zainteresowany biologią, zapewne idealista w sercu. Czy ktoś taki mógłby wydzwaniać do firmy hostingowej, grożąc jej pracownikom śmiercią?

Zaczęło się całkiem niewinnie. 14 lutego stojąca za rozwojem języka Python opensource'owa fundacja ostrzegła społeczność, że język ten jest poważnie zagrożony. Niewielka brytyjska firma Veber podjęła próbę zastrzeżenia w całej Europie jako swojego znaku towarowego słowa „python”. Jak pisał przewodniczący Python Software Foundation, Van Lindberg, firma ta, która od kilkunastu lat utrzymywała domenę python.co.uk, zamierza zastrzec wykorzystanie słowa „python” dla oprogramowania, usług, serwerów, praktycznie wszystkiego, co ma coś wspólnego z komputerami. Dlatego wzywa wszystkich programistów, by pisali listy i dostarczali materiały, które mogą poświadczyć, że nazwa „Python” od lat oznacza ten popularny język programowania.

Sprawdziliśmy – domena python.co.uk należy do firmy Veber od 1997 roku. Była wykorzystywana przez kilka lat do hostingu poczty elektronicznej pod marką „Python Internet Services”. Od 2004 roku domena przekierowywała na adres Pobox.co.uk. Nic więcej z nazwą to nie robiono. Jednak teraz brytyjska firma zamierza uruchomić nową usługę hostingu w chmurze, właśnie pod nazwą Python (i by było jasne – nic nie wskazuje na to, by była to chmura pozwalająca uruchamiać na niej webowe aplikacje w Pythonie, jak to jest w wypadku Google App Engine). Jej właściciel, Tim Poultney, jest przekonany, że ma pełne prawa do tej nazwy, co więcej, twierdzi, że jego prawnicy próbowali się w tej sprawie skontaktować z Python Software Foundation. Próbowali bezskutecznie.

Zamiast tego, z Poultneyem i jego pracownikami skontaktowała się społeczność programistów Pythona. Kontakt był bolesny. 27,5 GB atak DDoS zamienił witrynę firmy Veber w zbiór błędów 404 i 504, firmowe profile na Facebooku i Twitterze zostały zalane wrogimi komentarzami (ostatecznie firma je wyłączyła), skrzynka pocztowa wypełniła się wyzwiskami (przychodziło 150 listów na godzinę, w których pracowników firmy określano m.in. jako osoby trudniące się nierządem), w końcu zaś zaczęły się od fanów Pythona telefony, bądź głuche, bądź z groźbami: wkrótce zdechniecie. W końcu Poultney zgłosił sprawę na policję.

Szef Vebera podkreśla, że jego firma nie jest żadną wielką firmą – to po prostu pięciu ludzi i pies. Nie jest w stanie walczyć z czymś, co określił jako wielka amerykańska korporacja. Sęk w tym, że Python Software Foundation też nie jest żadnym gigantem – Van Lindenberg twierdzi, że Fundacja zatrudnia na pełen etat jednego administratora i na pół etatu księgowego. Cała reszta administracji to ochotnicy, którzy zajmują się sprawami Fundacji w swoim wolnym czasie. Związki PSF z Ameryką sprowadzają się do tego, że Fundacja zdołała zarejestrować w Stanach Zjednoczonych słowo „Python” jako swój znak towarowy.

Trudno tę sprawę rozsądzić. Wiele wskazuje na to, że decyzja o wyborze nazwy „Python” dla hostingowej usługi zapadła bez konsultacji z kimkolwiek, kto by się znał na technice czy programowaniu, i teraz Poultney żałuje tego, co zrobił (choć zadziwiające jest, by szef firmy hostingowej nigdy wcześniej o Pythonie nie słyszał). Z drugiej strony Van Lindberg zwrócił się z apelem do społeczności programistów o bardziej cywilizowane zachowanie. Być może to pomoże – ale też cała historia pokazuje, że fani programowania i Open Source to nie tylko bojący się własnego cienia okularnicy – krewkich i wulgarnych ludzi wśród fanów Pythona nie brakuje.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.