Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

"Nie każ mi myśleć", czyli o kilku rzeczach, których potrzeba użytkownikom stron www do szczęścia :)

W drodze powrotnej z HotZlotu wywiązała się między mną i Meszuge rozmowa na temat funkcjonalności stron www. Chciałabym trochę rozwinąć ten wątek tak, aby więcej osób mogło wziąć udział w naszej dyskusji.

Może niektóre z poniższych kwestii wydadzą się Wam oczywiste, ale mam nadzieję, że mimo wszystko znajdziecie tu informacje, które ulepszą Wasz warsztat.

To, co napiszę poniżej jest w dużej mierze oparte na książce Stave'a Kruga - "Nie każ mi myśleć! O życiowym podejściu do funkcjonalności stron internetowych." Autor książki jest osobą zawodowo testującą witryny internetowe, a swoje spostrzeżenia i rady oparł na doświadczeniu zdobytym poprzez badania reakcji ludzi na strony www oraz interakcji użytkownika z witryną.
Książkę tę mogę polecić wszystkim tym, którzy poszukują wskazówek na temat tego, jak zaprojektować stronę internetową tak, aby odwiedzający ją znaleźli tam potrzebne im informacje, a w przyszłości znów powrócili na daną witrynę.

JAK KORZYSTAMY Z INTERNETU wg Stave'a Kruga???

Główna odpowiedź brzmi: MY NIE CZYTAMY STRON INTERNETOWYCH, MY JE PRZEGLĄDAMY
tj. szukamy jedynie tego, co na prawdę nas interesuje i co prowadzi nas do rozwiązania naszego problemu, patrz szukasz np. jak często podlewać dracenę, którą wczoraj dostałeś/dostałaś na urodziny :).

Dlatego też każde nasze kliknięcie myszą polega na tym, aby przybliżyć nas w naszym mniemaniu, do rozwiązania nurtującego nas problemu. Wybieramy więc pierwsze sensowne, naszym zdaniem rozwiązanie, jeśli nie prowadzi nas ono do celu zniechęcamy się i uciekamy z danej strony jak najszybciej.

Dlaczego użytkownicy internetu nie szukają najlepszych rozwiązań??

* bo się spieszą
* bo nie ma konsekwencji złych wyborów
* ocenianie i przmyśliwanie najlepszych wyborów nie zwiększa szans na sukces
* bo zgadywanie to dobra zabawa na kształt łamigłówki

Drugi konsensus jest taki, że: NIE MYŚLIMY JAK COŚ DZIAŁA, PO PROSTU SOBIE Z TYM JAKOŚ RADZIMY

BTW ciekawe ilu z nas czyta instrukcje obsługi przed użyciem nowego urządzenia :D.

Krug daje tu ciekawe porównanie,pozwólcie, że go zacytuję wprost:

"Często przypomina mi to scenę z zakończenia powieści Książę i żebrak,
w której prawdziwy książę odkrywa, że żebrak używa Wielkiej Pieczęci Anglii
jako dziadka do orzechów (idealne wykorzystanie — dla niego pieczęć
ta jest jedynie wielkim i ciężkim kawałkiem metalu)."

Według Kruga i jego badań jest mnóstwo osób, które wykorzystują strony internetowe w sposób bardzo sprawny, ale zupełnie różny od założenia ich twórców. Np. wiele osób wykorzystuje wyszukiwarki typu GOOGLE, do wpisywania w ich okna adresów stron www, zamiast robić to bezpośrednio w górnym oknie przeglądarki!!! O zgrozo znam osobiście takie przypadki :D.

KILKA RAD JAK STWORZYĆ FUNKCJONALNĄ STRONĘ WWW

* Tworzymy czytelną hierarchię elementów

* Stosujemy konwencje. Typu podkreślenia linków lub zmiana ich wyglądu po najechaniu myszą, zakładki, jak na stronie itp. Po co raz jeszcze odkrywać koło :P.

* Dzielimy stronę na funkcjonalne obszary

* Ograniczmy chaos na stronie do minimum

* Tak konstruujemy stronę, aby podejmowane decyzje użytkowników, były natychmiastowe nie wymagające zastanawiania się

* Niech każdy element strony ma swoje uzasadnienie, niech przyczynia się do czytelności strony. Po co nam elementy typu instrukcja, strona powinna być na tyle intuicyjna w obsłudze, aby nic nie wymagało zbędnego komentarza. Tak jak w Bajce o Jasiu i Małgosi i złej czarownicy. Tzn. pozwólmy widzieć użytkownikowi, gdzie obecnie znajduje się na naszej stronie.

* Wyrzuć połowę słów, a potem połowę z tego, co zostało.

* Rzucaj użytkownikom pod nogi "okruszki chleba" (breadcrumbs)

Tak jak w Bajce o Jasiu i Małgosi i złej czarownicy. Tzn. pozwólmy widzieć użytkownikowi, gdzie obecnie znajduje się na naszej stronie.

Jesteś tutaj: home>coś>coś>coś>coś>obecnie odwiedzana podstrona

Więcej na temat internetowych okruszków znajdziecie na wikipedii:http://en.wikipedia.org/wiki/Breadcrumb_%28navigation%29

Starałam się streścić maksimum treści w minimum tekstu. Mam nadzieję, że komuś z Was przydadzą się te spostrzeżenia, niemniej jednak książka moim zdaniem jest godna uwagi.

Pozdrawiam.

 

Komentarze

0 nowych
januszek   19 #1 16.07.2010 14:40

Potwierdzam bo także spotkałem się z tym, że ludzie bardzo często wpisują adres albo jego kawałek w wyszukiwarkę. Jak się zastanowić to w gruncie rzeczy większość tak właśnie robi.
Dlatego też tym użytkownikom, którymi ja się "opiekuję" ustawiłem strone startową z graficznym menu najczęściej używanych stron - tak aby mogli otwierać je jednym ('bezmyślnym') kliknieciem ;) Działa ;P

macgyver2004   3 #2 16.07.2010 14:55

Ciekawy tekst.
Mnie np. denerwuja strony we flashu.
Duzo ladowania i nie da sie nic szybko znalezc.

ola.coeur   6 #3 16.07.2010 15:02

@januszek

"użytkownikom, którymi ja się "opiekuję" ustawiłem strone startową z graficznym menu najczęściej używanych stron - tak aby mogli otwierać je jednym ('bezmyślnym') kliknieciem ;) Działa ;P"

dobry pomysł warty przetestowania :)

ola.coeur   6 #4 16.07.2010 15:11

@ macgyver2004
"Mnie np. denerwuja strony we flashu.
Duzo ladowania i nie da sie nic szybko znalezc."

Dobrze użyte flashowe elementy są czasami fajnym uzupełnieniem stron, ale też nie jestem zwolenniczką stron "czysto flashowych".

Dynamika i "ruch" są na stronach potrzebne, ale czasami się zdarza, że projektant "zachłyśnie" się możliwościami flasha i ze strony robi się migająca choinka, co z pewnością nie sprzyja jej czytelności.

A powolne ładowanie to jeszcze inna bajka, na mnie bynajmniej to działa, jak płachta na byka.

Meszuge   16 #5 16.07.2010 16:18

Czasem odnoszę wrażenie, że wielu ludzi przegląda strony internetowe podobnie, jak to robią z telewizorem, bezrefleksyjnie naciskając guzik pilota TV. Czasem zatrzymają się na dłużej, jeśli rzuci im się w oczy coś, co przyciągnie ich uwagę. Problem w tym, że migające flashowe „coś” uwagę może przyciągnąć, ale jej nie zatrzyma na dłużej.

„Dlaczego użytkownicy internetu nie szukają najlepszych rozwiązań??”
Z tych względów, które wymieniłaś, ale także dlatego, że…
- nikt ich tego nie nauczył, nie pokazał, nie zachęcił,
- są przyzwyczajeni do bylejakości, powierzchowności,
- bo zaciera im się granica między informacją, a reklamą,

Kiedy jeszcze pisaniem stron zajmowałem się „na poważnie”, odkryłem, że nieocenione bywa testowanie własnych pomysłów i rozwiązań przez jakichś dalszych członków rodziny czy znajomych. Ale nie wśród kolegów, którzy także piszą strony, bo spojrzenie profesjonalisty (albo choćby tylko zaawansowanego amatora) zawsze będzie inne. Choćby poprzez system założeń. Zawodowiec zawsze coś tam zakłada. A to, że wszyscy coś tam wiedzą, a to, że wszyscy mają Internet przynajmniej 10 Mb/s… Zawsze mówię: pokaż swoją stronę pani z warzywniaka, niech ona ci powie, czy wszystko jest takie, jak trzeba. :-)

Extraordinarykid   6 #6 16.07.2010 16:44

To teraz zadanie specjalne.

"Zawsze mówię: pokaż swoją stronę pani z warzywniaka, niech ona ci powie, czy wszystko jest takie, jak trzeba. :-)"

Pokaż stronę Mojej Matce, a ona po mnie zadzwoni z pytaniem, czy wszystko w porządku :-)

Znam gro ludzi, którzy potrzebują rozwiązań przedstawionych przez użytkownika >>januszek<<.

Jak się im nie poda czegoś na tacy, to będą się głowić.
Niejednokrotnie dzwoni do mnie siostra i pyta, dlaczego pasek adresu w pewnym miejscu zrobił się niebieski.
Wytłumaczę, że to SSL i tak dalej..
Następnie zadzwoni, bo pasek jest pomarańczowy albo zielony ;D

Nie potrafię też nikogo ze znajomych nauczyć korzystania z paska wyszukiwarek w prawym górnym rogu przeglądarki, gdzie jest możliwość wybrania serwisu, w jakim szukamy.

Moja dzwoni i mówi: "Chcę znaleźć na allegro, powiedz mi, czy dobrze to wszystko robię" i zaczyna mówić:

"Kliknęłam na domek, wpisałam http://www.allegro.pl, i tam w pasku wpisałam mikser"..

Niektórzy nie wiedzą, że Google to wyszukiwarka, nie przeglądarka, że strona domowa to ten "domek", a że zakładka, to już nie powiem co .. ;-)

Extraordinarykid   6 #7 16.07.2010 16:45

Miało byc :

Moja Matka dzwoni i mówi: "Chcę znaleźć na allegro, powiedz mi, czy dobrze to wszystko robię" i zaczyna mówić:

Banan   10 #8 16.07.2010 17:17

To co dla nas jest bardzo proste i bez zastanowienia jest robione. Inni nie mogą tego zrobić godzinami. Podam przykład na pani, która w podstawówce uczyła mnie angielskiego. (Byłem uważany na jednego z dwóch w naszej szkole takich "co się znają na kompach") Będąc w sali informatycznej pani mnie woła: "Krzysztof gdzie tu jest kalkulator" :D. Na innej lekcji "Krzysztofie gdzie jest internet", a Internet Explorer-a nie było na pulpicie tylko był w menu start :P Irytujące jest to, że dla niektórych internet to Internet Explorer i nie da się im powiedzieć, że to tylko przeglądarka internetowa, bo oni i tak wiedzą swoje =)

tomimaki   6 #9 16.07.2010 17:47

Dzięki, przyda się. :)

P.S.
Literówka: "przmyśliwanie"
i jeszcze jedno: "bynamniej"!! ;)

Meszuge   16 #10 16.07.2010 18:07

No, tak... Bynajmniej to nie to samo, co przynajmniej.

Podobnie, jak oportunista, to nie ten, który stawia opór. :-)

Może przyda Ci się jeszcze dość długa "Gawęda o tekstach internetowych":
http://www.dobreprogramy.pl/Meszuge/Gaweda-o-tekstach-na-stronach-internetowych,...

januszek   19 #11 16.07.2010 18:39

Przykład "mojej" strony startowej: http://ziemowit.mierzwiak.com/314159/wzor.html

Wracając do tematu, to przecież "od zawsze" tak było. Kiedy w czasach komputerów XT/AT po starcie systemu automatycznie nie włączał się NC to użytkownik brał go pod pachę i niósł do serwisu... ;P

Maxi_S   4 #12 16.07.2010 21:53

Faktycznie, tworzenie stron www powoli obrasta filozofią, podobnie zresztą jak tworzenie prezentacji, reklamowanie produktów itp. A jeśli coś staje się filozofią, to zaczyna brakować w tym indywidualności. Tu, oprócz znajomości warsztatu, trzeba być trochę artystą. Mimo wszystko bliższa mi jest metoda Meszuge "na panią z warzywniaka", bo to adresat treści określi dopiero czy znalazł na stronie to, czego szukał i czy sprawiło mu to kłopoty.
To, o czym pisze Extraordinarykid, to trochę inna bajka, związana raczej z obsługą samej przeglądarki. Jeśli strona ma działać w przeglądarce w trybie kiosku (np. informacja elektroniczna (kolej, autobus, turystyka), zakup biletu w automacie itp.), to cała nawigacja musi być prowadzona wyłącznie w obrębie strony, z maksymalnie jasnym opisem co do czego służy i nie musi tryskać obiektami flash. Musi być natomiast tak skonstruowana, by statystyczny Kowalski obsłużył terminal bez problemów. W tym przypadku najlepiej sprawdzają się stare metody nawigacji w stylu menu BBS-ów czy Gopher'a.
Odnosząc się do porad zamieszczonych w tekście wydaje mi się, że warto również wspomnieć o możliwości przeszukania witryny. Zdarzało się wielokrotnie, że szperając w specjalistycznych witrynach, interesujący mnie detal znajdował się zgoła w innym dziale niż wynikający z moich przypuszczeń - w tym momencie pole "szukaj" było niezastąpione. Oczywiście trudno tu mieć pretensje do autora, że zakwalifikował dany detal niezgodnie z moimi oczekiwaniami (być może ktoś inny podzielałby sposób myślenia autora) - chcę jedynie wskazać na problem związany z podziałem zasobów witryny na kategorie.

BlueNetFriend   1 #13 17.07.2010 09:07

Zdarzyło mi się wielokrotnie, że nie mogłem się doszukać jakiejś informacji bo nawigacja była tak pochrzaniona. Co wtedy robiłem? Oczywiście: google + [temat site: strona.pl] - tak było łatwiej.

Moja mama, która z internetu korzysta sporadycznie, podczas przeglądania np. ofert bankowych wielokrotnie stwierdzała, że zrobiła by to inaczej i że normalny człowiek nie ma tyle czasu, żeby przeklikiwać się ciągle pomiędzy ofertami i promocjami, że to powinno być bardziej w jednym miejscu, żeby każdy mógł szybciej wybrać ofertę dla siebie. A tu nie dość, że klikania dużo, to jeszcze regulaminy w jakichś PDF-ach, które otwierają się wolniej :)

Ostatnio ja sam przeglądałem oferty pewnej sieci komórkowe. Oczywiście na pierwszej stronie były promocje. Warunki promocji gdzie indziej, zanim poskładałem to w jakąś sensowną całość minęło pół godziny - to nie tak powinno być.

Meszuge   16 #14 17.07.2010 09:11

@BlueNetFriend

Nie wiem, jaką sieć masz na myśli, ale ja za jedną z najgorszych witryn uważam orange.pl. Czasem mówię, że żeby coś aż tak schrzanić, to się trzeba starać, bo niechcący by się nie dało.

ola.coeur   6 #15 17.07.2010 17:29

@ Meszuge

"Może przyda Ci się jeszcze dość długa "Gawęda o tekstach internetowych":
http://www.dobreprogramy.pl/Meszuge/Gaweda-o-tekstach-na-stronach-internetowych,..."

Przyda się :)

Dziękuję

ola.coeur   6 #16 17.07.2010 17:51

@januszek
"Przykład "mojej" strony startowej: http://ziemowit.mierzwiak.com/314159/wzor.html"

Działa podobnie, jak np.Firefox po zainstalowaniu dodatku (Opera chyba też ma taką opcję):
https://addons.mozilla.org/pl/firefox/addon/5721/

Tyle, że Twoja wersja jest jeszcze bardziej uproszczona :).

Tak sobie myślę, że miedzy innymi, takie rozwiązania jak zaproponowałeś, sprawdziłyby się np. w przypadku osób starszych. Coraz częściej słyszę, że takie osoby, chcąc nie chcąc, muszą usiąść do komputera, bo np. ich dzieci są zagranicą i to jest najtańsza droga komunikacji. U Ciebie jest wszystko, tak bardzo intuicyjne, że bardziej już nie może. Najeżdżasz na element, okno się podświetla, kursor zmienia się na rączkę i wszystko dookoła niemalże "krzyczy" kliknij :D.

ola.coeur   6 #18 17.07.2010 18:36

@ Maxi_S oraz BlueNetFriend

poruszyliście temat, który zasygnalizowałam w tekście. Chodzi, generalizując, o to, że ludzie odwiedzają witryny internetowe w poszukiwaniu informacji. Zgadzam się ze zdaniem T. Austin i R. Doust'a, autorów książki "Projektowanie dla nowych mediów", że projektant grafiki to: "osoba, która sprawia, że INFORMACJE, które widzimy na ulicach, w supermarketach, w klubach i galeriach, w czasopismach, w książkach i na plakatach są bardziej interesujące i przystępne. Wykorzystuje ona wyobraźnię i umiejętności komponowania treści i obrazów, aby przekazać nam informacje konieczne do odnalezienia się w rzeczywistej i wirtualnej przestrzeni."

@Maxi_S
"A jeśli coś staje się filozofią, to zaczyna brakować w tym indywidualności. Tu, oprócz znajomości warsztatu, trzeba być trochę artystą."

Zgadzam się z Tobą. Osobiście nie jestem sceptycznie nastawiona to tworzenia pewnego, że to tak nazwę, zbioru "reguł gry". Moim zdaniem dopiero znając reguły można je w twórczy sposób łamać, a pewien rodzaj wiedzy nie powinien projektantów krępować, a sprawiać, że to, co robią sprawdza się np. w medium, jakim jest internet.
Rozumiem, że są projekty, czysto "artystyczne", które nie muszą spełniać, aż takich wymogów czytelności, ale projektowanie informacji wizualnej narzuca na twórców, którzy się na to decydują, wymóg czytelności ich "dzieł".

Ponadto nawet na na Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach (która, z tego co wiem, jako jedyna państwowa uczelnia zdecydowała się wprowadzić do swojej oferty edukacyjnej kierunek projektowanie graficzne) studenci mają, jako jeden z przedmiotów na pierwszym roku tzw. Psychofizjologię widzenia. Uczą się na niej, w jaki sposób postrzegamy rzeczywistość, w jaki sposób przebiera sam proces spostrzegania, w jaki sposób dokonywana jest selekcja informacji itp.

januszek   19 #19 17.07.2010 19:41

@ola.coeur: tak, masz racje. W zasadzie wyszedłem od tych dodatków typu "fast dial" ale zrezygnowałem z nich na rzecz własnej mocno uproszczonej strony startowej bo okazało się, że takie dodatki wyświetlają zminiaturyzowane ikonki będące odzwierciedleniem widoku strony do której linkują a to nic moim użytkownikom nie mówi np: http://www.solodownload.it/wp-content/uploads/2008/10/firefox-fast-dial.png - gdzie sam podpis z nazwą witryny jest na tyle mały, że dla nich był nie widoczny.

  #20 17.07.2010 23:14

homo videns i nic więcej, bezmyślność

floyd   15 #21 18.07.2010 12:29

@ Meszuge
"..Nie wiem, jaką sieć masz na myśli, ale ja za jedną z najgorszych witryn uważam orange.pl..."
Nie jesteś mam nadzieje tak naiwny by uważać, że jest to efekt braku umiejętności czy wiedzy programistów.
To przemyślana strategia tej i wielu innych firm aby elementy korzystne dla wizerunku firmy rzucały się w oczy, a te mniej korzystne były trudniej dostępne.
Ja już nawet temu przestałem się dziwić choć diabli mnie nieraz biorą gdy muszę stracić wiele czasu by dokopać się ceny usługi czy towaru, warunków umowy-tu prym wiodą banki. W tekstach drukowanych różnych umów weszło już do standardu powiedzenie żeby dokładnie czytać to co małymi literkami, a na stronach internetowych jest jeszcze gorzej pod tym względem. Bardzo często można spotkać się z powoływaniem się na różne paragrafy i oczywiście nie ma choćby linków do tych paragrafów. Zagmatwać, skomplikować, otumanić potencjalnego klienta to kanony sukcesu finansowego firmy. :)

dymsza4   7 #22 18.07.2010 13:23

Witam !
Moim zdaniem każda strona "www" powinna być prosta i zawierać najpotrzebniejsze informacje. Internauta nie powinien szukać na stronie np. "Kontakt " . Wszystko powinno być przejrzyste i umieszczone na swoim miejscu. Nie cierpię stron które się długo lądują bo ktoś przesadził z freszem . Strona internetowa to nie choinka !!!!!! Pozdrawiam wszystkich :)

Maxi_S   4 #23 18.07.2010 14:33

@ ola.coeur
Ja również nie mam nic przeciwko tworzeniu zbioru reguł, chociaż wolałbym aby nazywać je poradami. Dlaczego? Pozwól że wyłuszczę to w szerszym zarysie...
Sporo lat już minęło odkąd pojawiły się pierwsze poradniki z cyklu "Jak zrobić....", "jak osiągnąć sukces w..." itp. Pojawiła się fascynacja memetyką, NLP, inżynierią społeczną - krótko mówiąc manipulacją. Zgodzę się z Tobą, że są pewne naukowe kanony, które z racji takiego a nie innego funkcjonowania ludzkich zmysłów i przetwarzania otrzymanej informacji przez (ogólnie mówiąc) mózg. Stąd mamy np. techniki wyświetlania 3D czy chociażby znaki drogowe. I to jest rzecz pewna - to funkcjonuje. To, czemu się sprzeciwiam, to "kopiowanie" książkowej wiedzy poprzez bezpośrednie wdrożenie jej w życie. Tego typu rzeczy codziennie spotyka się w handlu (promocje i gratisy, "nawijki sprzedawców"), na portalach internetowych (tytuły artykułów i sposób ich pisania) i w wielu innych sytuacjach - jest to tak jaskrawe i dosłowne, że przez myśl bezwiednie przelatuje tytuł książki i strona na której o opisano. Słusznie napisałaś o łamaniu konwencji - problem w tym, że niewielu tak naprawdę chce je łamać, działając według schematu - strach przed niepowodzeniem? lenistwo? a może jeszcze coś innego? Przez "bycie artystą" rozumiem właśnie wprowadzenie do schematu pewnej wartości dodanej od siebie, zmiany, czasem ulepszenia, odrobiny ekstrawagancji :).
Innym problemem jest, że projekty powstają zazwyczaj szybko. Nie ma czasu na ogarnięcie wszystkiego. Często właśnie spojrzenie na swoje "dzieło" z perspektywy kilkudniowej przerwy pozwala lepiej wczuć się w rolę "odwiedzającego" i wychwycić mankamenty.

Maxi_S   4 #24 18.07.2010 14:38

Jeszcze takie retoryczne pytanie a propos wymogu czytelności: ile stron oferuje wersje dla osób słabowidzących (w tym osób starszych - Internet wydaje się bardzo powoli przystosowywać do ich potrzeb) czy ludzi z zaburzeniami widzenia barw? To przykład takiego punktu typu "nie ma w poradniku/nie było na wykładzie = nie ma problemu"

Meszuge   16 #25 18.07.2010 16:04

@floyd

Przecież pisałem, że to trzeba się starać, bo niechcący by się nie dało. :-)

  #26 18.07.2010 19:54

Poziom tego tekstu zabija.
Przypominają mi się "artykuły" rodem z gazet typu PC FORMAT -
o wszystkim i o niczym w pięciu linijkach.

Droga Autorko, litości.

MAxi_s: W polsce rządzi niewiedza i ignorancja.


ola.coeur   6 #27 19.07.2010 00:04

@Maxi_S
"To, czemu się sprzeciwiam, to "kopiowanie" książkowej wiedzy poprzez bezpośrednie wdrożenie jej w życie."

Ten krótki artykuł pisałam z myślą przybliżenia tej pozycji (książki), która moim zdaniem zwraca uwagę na kilka być może oczywistych, ale istotnych moim zdaniem kwestii.
Ja również jestem przeciwna kopiowaniu wiedzy wprost, bo wtedy wszystkie strony wyglądałyby "jednakowo".Nie każde rozwiązanie sprawdza się w 100% sytuacji i dlatego też człowiek wiedzę powinien weryfikować, przetwarzać i adaptować do danego zadania.

"Innym problemem jest, że projekty powstają zazwyczaj szybko. Nie ma czasu na ogarnięcie wszystkiego. Często właśnie spojrzenie na swoje "dzieło" z perspektywy kilkudniowej przerwy(...)"

Niestety również nad tym boleję.

ola.coeur   6 #28 19.07.2010 00:16

@ KAOS
"Poziom tego tekstu zabija."

Ale chyba jednak aż tak, bo widzę, że świetnie się miewasz skoro dorzuciłeś do rozmowy swoich kilka zdań :D.

Jak już wyżej pisałam:
"Starałam się streścić maksimum treści w minimum tekstu. Mam nadzieję, że komuś z Was przydadzą się te spostrzeżenia, niemniej jednak książka moim zdaniem jest godna uwagi."
oraz
"Ten krótki artykuł pisałam z myślą przybliżenia tej pozycji (książki)",
więc jednak uważam, że post spełnił swoją rolę, bo Ty przynajmniej wzbogaciłeś się w wiedzę o tym, że z pewnością po tę książkę nie sięgniesz i masz do tego święte prawo :)

tomimaki   6 #29 19.07.2010 01:49

Taki trochę niezwiązany z wpisem komentarz. :)
Przydałaby się taka opcja na blogu DP, która jest przy programach: "Dodaj do ulubionych". Wtedy ma się listę ulubionych wpisów, które później nie trzeba szukać.

997   5 #30 19.07.2010 10:19

Jakiś czas temu w parze z tworzeniem stron zajmowałem się testowaniem funkcjonalności (Krug też o tym pisze, jest jeszcze bardzo fajna książka dwóch polskich autorów ale nie pamiętam w tej chwili). Warto też wejść na stronę Kruga (useit.com chyba) i tam jest multum wartościowych informacji.

Szczerze to przeczytałem kilka pierwszych zdań tego wpisu (a to już oznacza jaka jest funkcjonalność ;D ) bo w sumie znam to na wylot. I nie wiem czy pisałeś o tym ale ludzie coraz częściej zaczynają zwracać uwagę na tekst a nie na obrazki. Tak wynika z moich obserwacji i testów wcześniejszych. Nie chodzi o "ściany tekstu" ale o nagłówki przede wszystkim. Pamiętam, że Apple stosuje teraz taką technikę i pokazuje ludziom kilka różnych nagłówków, po czym wybiera ten, w który kliknęło najwięcej osób.

Widziałem kilka komentarzy odnośnie pokazywania strony paniom z warzywniaka oraz rodzinie itd. Nie jest to najgorsze rozwiązanie, ale nie jest też dobre. Wątpię aby ktokolwiek z was projektował stronę na użytek wszystkich ludzi, a raczej dla konkretnej grupy odbiorców. Co ci po opinii mamy czy babki z mięsnego jeśli projektujesz stronę dla firmy zajmującej się sprzedażą np. kruszyw? Trzeba się starać wybierać ludzi, którzy mają chociaż minimalne pojęcie o temacie bo w innym przypadku może to przynieść odwrotny skutek...

W ogóle samo przeprowadzenie testu to jest cyrk na kółkach. Samo wytłumaczenie testerowi faktu, że to strona jest oceniana a nie on, zajmuje często więcej czasu niż sam test ;) A i tak wchodzą czynniki jakieś zewnętrzne i ludzie się nie czują na tyle swobodnie aby test był 100% obiektywny.

Maxi_S   4 #31 19.07.2010 11:09

997 napisał(a):
[cytat]
Co ci po opinii mamy czy babki z mięsnego jeśli projektujesz stronę dla firmy zajmującej się sprzedażą np. kruszyw? Trzeba się starać wybierać ludzi, którzy mają chociaż minimalne pojęcie o temacie bo w innym przypadku może to przynieść odwrotny skutek...
[/cytat]

Laik powie Ci to, czego nie zauważy fachowiec. Każdy z nich inaczej popatrzy na daną rzecz. Jest tu pewne podobieństwo do programowania i pojęcia "idiotoodporności" - najlepiej oprogramowanie testują ludzie spoza branży. O szczegółach pogadasz z ludźmi mającymi pojęcie na temat zawartości strony, ale obserwując kogoś, kto po prostu ma przejrzeć Twoją robotę ("pobawić się" stroną) możesz uzyskać cenne informacje: co przyciąga uwagę w pierwszej kolejności a co w ogóle nie, czy jest to zgodne z Twoimi i klienta zamierzeniami, widzisz czy ktoś zwiedza każdy link, czy też "odpadł" po kilku sekundach itp. Ostatecznie nawet to, że powie iż logo jest za duże czy kolorystyka strony do bani jest jakąś wskazówką. Szczegóły dopracujesz z człowiekiem z branży.

997   5 #32 19.07.2010 12:03

Test nie polega na tym, żeby stronę obejrzeć i powiedzieć, że kolor mi się nie podoba albo, że nie rozumiem co ten link znaczy. Owszem można zaprosić kogoś aby wygłosił swoje subiektywne zdanie na temat strony no ale to działa dokładnie tak samo jak kupiłeś sobie głównego bohatera Vanishing Point (Dodge'a Challenger'a) i wiesz w czym tkwi problem, a twoja żona jedynie powie, że ładny samochód ;) To jest właśnie problem z badaniem funkcjonalności stron przy pomocy osób z "łapanki".

Test musi być opracowany z odpowiednią starannością, człowiek musi wiedzieć co ma robić na tej stronie, po co ona jest, dlaczego ją badacie itd.

Co do zwrócenia uwagi na jakieś elementy to masz rację, bo to może rzeczywiście zrobić każdy i może to być cenna informacja. Na testach zwykle po włączeniu projektu od razy pyta się testera "na co patrzysz?" a na koniec "co zwróciło twoją szczególną uwagę?"

Ale jeśli testujesz stronę dla konkretnej grupy ludzi to nic ci nie da test zrobiony przez mamę, która nie ma pojęcia co ta strona sobą ma reprezentować. Powiedzmy, że to jest właśnie sklep z akcesoriami dla windsurferów i dajesz zadanie: "chcesz kupić freeride'ówkę, bom, żagiel freestylowy i maszt pasujący do żagla, i chcesz wydać nie więcej niż 8000zł.".
Nie wiem jak twoi rodzice ale moim zajęłoby to o wiele dłużej niż komuś kto jest w grupie docelowej tego sklepu internetowego niezależnie od umiejętności posługiwania się internetem, komputerem itd. itd. :) trust me :)

Maxi_S   4 #33 19.07.2010 14:11

997 napisał(a):

[cytat]
(...) dokładnie tak samo jak kupiłeś sobie głównego bohatera Vanishing Point (Dodge'a Challenger'a) i wiesz w czym tkwi problem, a twoja żona jedynie powie, że ładny samochód ;)
[/cytat]

To pół biedy, gorzej jakby się jej nie spodobał, albo powiedziała, że kolor jest paskudny ;-).

[cytat]
Ale jeśli testujesz stronę dla konkretnej grupy ludzi to nic ci nie da test zrobiony przez mamę, która nie ma pojęcia co ta strona sobą ma reprezentować.
[/cytat]

W pewnym sensie tak, jednak zawsze można mówić o czymś takim jak wrażenie - trochę jak z reklamami w TV czy w necie - jeśli na starcie nie przyciągniesz uwagi, to resztę możesz sobie darować. Pierwsze wrażenie jest czymś bezwarunkowym i jeśli ktoś, nawet patrząc Ci przez ramię powie "o! ładna łódka" to jest to zdecydowanie bardziej pozytywny sygnał niż gdy inna osoba, posadzona przed komputerem powie "no i?" Z drugiej strony, projektując stronę wyłącznie pod konkretnego odbiorcę (pomijając wysoce specjalistyczne strony), możesz stracić potencjalnego nabywcę, który może jeszcze nie do końca wie czego potrzebuje, ale chciałby się dowiedzieć (np. kupuje samochód).

[cytat]
(...)dajesz zadanie: "chcesz kupić freeride'ówkę, bom, żagiel freestylowy i maszt pasujący do żagla, i chcesz wydać nie więcej niż 8000zł."
[/cytat]

No i masz dwie możliwe odpowiedzi: tak/nie. Wejdzie ktoś, kto wie co w trawie piszczy, stwierdzi "okazja!" i powie "tak!". Wejdzie zółtodziób, przeczyta i powie "nie wiem co to freeride'ówka, bom [...] ogólnie o co tu chodzi? spadam stąd". Teraz np. zróbmy eksperyment: "podlinkuj pod słowa "freeride'ówka", "bom" i pozostałe chociażby wyskakujące dymki z krótkim wyjaśnieniem i linkiem. Ktoś powie "aha! więc to jest freeride'ówka, o to chodzi", być może nawet użyje google ;). Może zainteresuje go windsurfing, może zapisze się na kurs, może kiedyś wróci do tego sklepu by zostawić sprzedawcy okrągłą sumkę... nic pewnego, ale ukłon w stronę potencjalnego klienta jest.

Pozostaje jeszcze kwestia postrzegania, przetwarzania informacji - to nadal kwestie uniwersalne chociaż bliższe psychologii :)

  #34 19.07.2010 15:33

Ola, jestem projektantem w teamie Ux/UI.

Nie jaram się Krugiem, nie popieram takiego projektowania.
Steve, i jemu podobni, próbują poprawiać błędne założenia, a reszta (bez)myślnie je kopiuje. Zamiast dobrego designu mamy dwa nawiasy i napis "więcej" w co drugim portalu, bo komuś wyszło, że to jest "cool"

Jutro odpalamy betę nowego serwisu, o dość nowoczesnym interfejsie, podrzucę link, może Ci się spodoba.

Pozdrawiam nudne książki

http://ecn.channel9.msdn.com/o9/mix/10/pptx/CL14.pptx
http://videos.visitmix.com/MIX08/UX09
http://www.uxmag.com/








Ryan   15 #35 19.07.2010 20:33

@KAOS: Wiesz, konstruktywna krytyka ma to do siebie, że niesie ze sobą wartość dodaną. Pisanie, że poziom jest niski i dowodzenie tego przez odwołanie do własnego portfolio jest słabe. :)

Faktem jest, że tekst Ameryki nie odkrywa i stanowi lekko chaotyczną reitaracją tego, co można wyczytać np. u Jakoba Nielsena. I co? I nic.

Albo nie, jednak coś. :] Wolę taki autorski wpis na blogu niż wałkowanie po raz setny argumentów w jakiejś sieciowej wojence. Mam zresztą pomysł. Krok 1. Załóż konto. Krok 2. Zabloguj dlaczego ten tekst woła o litość. Krok 3. Będzie o czym rozmawiać. ;]

  #36 20.07.2010 06:10

"Faktem jest, że tekst Ameryki nie odkrywa i stanowi lekko chaotyczną reitaracją tego, co można wyczytać np. u Jakoba Nielsena. I co? I nic."

Sam sobie odpowiedziałeś przyjacielu.

997   5 #37 20.07.2010 08:18

Kaos, ja też trochę nie rozumiem. UX to też praktycznie dziecko Nielsena, a Krug ubiera to w inne słowa i sprzedaje drożej ;) Zagłębiając się jakiś czas temu w te informacje takie wnioski wyciągnąłem.

Teraz zajmuje się już zupełnie czym innym ponieważ uważam, że na mój wyidealizowany świat Internetu nie ma miejsca w sieci ;) Natomiast cały czas podobają mi się kwestie użyteczności wraz z dostępnością. Nie mówię tutaj o tych niesamowitych testach wykonywanych przez Cynthie itd. bo prawdę mówiąc to do niczego nie prowadzi ale chodzi o to aby znać strukturę dokumentu dogłębnie, żeby nie robić np. nagłówków w tagach z pogrubieniem za pomocą i sztywną czcionką 20px ;] Moim zdaniem aby to wszystko było użyteczne i dostępne dla ludzi wystarczy zastosować się chociaż do zaleceń W3C. Wiem co zaraz powiecie ale szczerze - mam to w dupie ;)

997   5 #38 20.07.2010 08:20

szkoda, że mnie system nie poinformował od razu o niemożliwości używania tagów html itd. tylko po prostu je uciął i moja wypowiedź straciła urok ;)

To właśnie funkcjonalność. Jej brak powoduje często irytację i zaskoczenie ;)

997   5 #39 20.07.2010 09:32

Haha a najlepsze jest to, że od godziny pisałem sobie swój pierwszy wpis na tym blogu i po kliknięciu przycisku 'publikuj' wszystko zniknęło i nic więcej się nie pojawiło ;)

Dobreprogramy chyba muszą jednak popracować jeszcze jakiś czas nad całością.

Ryan   15 #40 20.07.2010 15:21

@KAOS: Cierpisz na chroniczną niezdolność do czytania ze zrozumieniem, czy tylko trolujesz? :) Piszę, że napiętnowanie wszystkiego, co nie jest odkrywcze jest głupie a nie że ten blog nic nie wnosi. Jaśniej chyba już nie potrafię wytłumaczyć swojego stanowiska. (ale na życzenie mogę się postarać ;])

Aha, czekam wciąż na coś odkrywczego od Ciebie. Nie zawiedziesz mnie, prawda? :]

Dimatheus   22 #41 20.07.2010 15:59

Hej,

@ Extraordinarykid - opis powalający, ale niestety bardzo prawdziwy. Sam też się z czymś takim spotkałem: wpisuję wyszukiwaną frazę w pasku wyszukiwania i wyniki gotowe. Na to słyszę: "Yeah... A to się tak da?"

@ Meszuge - "Czasem mówię, że żeby coś aż tak schrzanić, to się trzeba starać, bo niechcący by się nie dało."
Szacuken!! :) A może tak specjalnie jest zrobione?? Przeciętny Nowak - Kowalskiemu dajmy już spokój - wchodzący na stronę ma zapoznać się z promocjami. Nie ma patrzeć do regulaminów, bo jeszcze wypatrzy, w czym jest szkopuł. A jeśli po kilku minutach nie znajdzie regulaminu, to może sobie podaruje... :)

@ ola.coeur - chyba sięgnę po wspomniane pozycji. Być może uda się dzięki temu nieco przeprojektować stronkę zespołu, która - mam nadzieję - niedługo pojawi się w sieci... :)

Pozdrawiam,
Dimatheus

ola.coeur   6 #42 21.07.2010 10:50

Pozdrawiam wszystkich serdecznie. W końcu wakacje :). Wracam do dyskusji za kilka dni.

Dimatheus   22 #43 22.07.2010 09:29

Hej,

Zatem milutkiego wypoczynku życzymy!! :) Odpocznij i wracaj bezpiecznie. :)

Pozdrawiam,
Dimatheus

  #44 25.07.2010 13:59

to i ja dorzuce swoje 3 grosze; podobnie jak mcgyvera2004 draznia mnie strony we flashu,ale glownie dlatego ze nie mozna na nich wyszukac ani skopiowac tekstu. a jak slusznie ola.coeur zauwazyla - userzy nie chca ogladac kolorowych stron lecz zdobyc informacje/materialy.

kilka tygodni temu trafilem na bardzo stara strone,nieaktualizowana od kilkunastu lat. ani jednej grafiki,tylko tabele i tekst. pierwsza mysl? staroc i bieda. druga? WOW!!! jakiez to przejrzyste i funkcjonalne. przegladalem ja chyba z godzine i wzrok mi sie nie zmeczyl - a to rowniez bardzo istotne jesli pomyslimy o zdrowiu tego zmyslu w perspektywie kilkunastu lat.