r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Nie tylko wodotryski. Ciekawe nowości i ulepszenia „pod maską” Windows 10

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

O Windows 10 praktycznie wszyscy powiedzieli już praktycznie wszystko – tak przynajmniej może się praktycznie wszystkim naszym Czytelnikom wydawać po dzisiejszej lekturze polskich portali IT. Jeśli się jednak przyjrzeć bliżej, to głośno jest przede wszystkim o zmianach, delikatnie mówiąc „powierzchownych”, w praktyce nie dotyczących systemu operacyjnego, a jedynie systemowych aplikacji. Zapraszamy więc do przyjrzenia się zmianom „głębszym”, dotykającym tego, jak Windows działa.

Microsoft specjalnie nie rozgłaśniał zmian w swoim systemie operacyjnym, na pierwszy plan wypychając kwestie bardziej widowiskowe. Nie powinno to nikogo dziwić – mimo takiej zmiany numeracji, wielkich różnic względem Windows 8.1 nie ma. Można powiedzieć, że pod tym względem „dziesiątka” jest nowym Windows 7, które było niczym więcej, jak tylko usprawnieniem Windows Visty. Przedstawiamy zatem ulepszenia „pod maską”, które nam się wydały najistotniejsze.

WDDM 2.0: nowy model sterowników graficznych

Wraz z Windows 10 debiutuje nowy, niekompatybilny z poprzednimi wersjami systemu model sterowników graficznych WDDM 2.0. Jak wiadomo, od czasów Visty WDDM dostarcza mechanizmów niezbędnych do rysowania desktopu i aplikacji w akcelerowanym sprzętowo (przez Direct3D) menedżerze okienek Windows. Wprowadzone w wersji 2.0 zmiany mają o nawet kilkadziesiąt procent zmniejszyć obciążenia robocze na sterowniku działającym w trybie kernela, pozwalają na wielowątkowość w komunikacji między CPU i GPU i są warunkiem koniecznym dla uruchomienia API DirectX 12. Najważniejsza jest w nich wirtualizacja pamięci fizycznej GPU – zostaje ona podzielona na wirtualne segmenty, zarządzane przez procesor graficzny. Każdy proces może dzięki temu otrzymać własną przestrzeń pamięci. Dodatkowo menedżer pamięci wideo sprawdza, czy przypisane procesom dane znajdują się już w pamięci przed przesłaniem poleceń do sterownika. Szczegóły znajdziecie na MSDN.

r   e   k   l   a   m   a

Direct3D 12: programowanie grafiki blisko „żelaza”

Dla milionów graczy na całym świecie to pewnie będzie główny powód, by zainteresować się Windows 10. O nowym API graficznym Microsoftu możecie poczytać w naszym artykule. Tu jedynie przypomnimy, że ten w sumie podobny do Mantle od AMD interfejs wprowadza oprócz pełnej paralelizacji komunikacji między procesorem głównym i graficznym dodatkowe mechanizmy, dzięki którym wzrasta wydajność algorytmów związanych z ustawianiem przezroczystości, wykrywaniem kolizji czy nierysowaniem niewidocznej geometrii. Obiekty stanu potoku rozwiązują problem konieczności wyliczenia całego stanu grafiki przed rozpoczęciem rysowania i pozwalają na zwiększenie liczby wywołań rysowania w klatce, listy poleceń pozwalają na efektywne i niezależne od siebie zarządzanie obiektami stanu potoku, zaś zestawy pozwalają na uproszczenie duplikowania obiektów o takiej samej geometrii, a różnych teksturach. Wartym uwagi ulepszeniem jest też obsługa skompresowanych tekstur, dzięki którym zmniejszy się wielkość gier i generowane przez nie obciążenia.

Sterowniki WDF: otwartość, ale pod ścisłą kontrolą

Windows 10 przynosi uwolnienie kodu źródłowego frameworka WDF, wykorzystywanego do budowy sterowników dla wszystkich odmian systemu. Otwarcie kodu przenieść się ma na wyższą stabilność i jakość sterowników. Za sprawą nowych narzędzi do testowania ich wydajności, łatwiej będzie je optymalizować. Microsoft pochwalił się także pełną obsługą urządzeń HID w trybie użytkownika i bezpośrednim dostępem do USB w tym trybie. Ogólnie sterowniki mają zajmować mniej miejsca i zużywać mniej pamięci, zmniejszone zostanie też ryzyko ich niekompatybilności z systemem. Szczegóły znajdziecie na MSDN.

Warto tu jednak wspomnieć o zmianie, która przeraziła już wielu producentów sprzętu, szczególnie tych azjatyckich. Dotychczasowe podpisywanie sterowników działających w trybie kernela już nie wystarczy. Koniecznie będzie uzyskanie cyfrowego podpisu Microsoftu i posiadanie certyfikatu EV. Uzyskanie takiego podpisu jest znacznie bardziej skomplikowane, organizacja musi przejść kontrolę urzędu certyfikacyjnego, co oczywiście oznacza wyższe koszty. Proces został zautomatyzowany (sterowniki wgrywane są na witrynę sysdev, a następnie pobierane już z podpisem Microsoftu), nie oznacza jednak konieczności automatycznego przechodzenia testów Windows Certification. Wszystko oczywiście w imię większego bezpieczeństwa – samodzielnie podpisywane sterowniki działające w trybie kernela są uważane za poważne zagrożenie dla systemu.

Uniwersalne aplikacje: zrób je raz, a uruchom wszędzie

Gdyby nie narzędzia do czyszczenia Rejestru, korzystanie z Windows stałoby szybko się koszmarem. Brak dobrej definicji tego, czym jest aplikacja sprawia, że ta centralna baza danych o systemie puchnie z czasem od śmieci, a „czyste” odinstalowanie oprogramowania jest bardzo trudne. Jedną z najważniejszych zmian jest wprowadzenie Universal Windows Platform, ścisłego modelu aplikacji na Windows, który nie tylko ułatwia przenoszenie oprogramowania między urządzeniami różnej klasy, ale też pozwala na łatwiejszą instalację i deinstalację programów i zarządzanie dostępem do zasobów systemowych. Desktopowe aplikacje zbudowane w tym modelu mają pełen dostęp do API Windows, ale są ściśle izolowane. Programiści mogą też uniemożliwić użytkownikowi instalowanie ich na innej niż wbudowana pamięci masowej. Co szczególnie ciekawe, uniwersalne aplikacje potrafią ze sobą rozmawiać i łączyć swoje funkcje przez prosty mechanizm aktywacji i komunikacji. To znacznie więcej, niż tylko wywołanie połączenia przez Skype z listy kontaktów – oprogramowanie może w tle uruchomić jakieś zadanie, które będzie wykorzystywane i wywoływane przez inne aplikacje. Uniwersalne aplikacjie pozwalają także na synchronizacje swojego stanu między urządzeniami i rozwiązują problem przenoszenia zakupionych licencji. Więcej na ten temat znajdziecie na stronach Microsoftu.

Universal Windows Platform Bridges: mosty do innych systemów

Jest szansa na to, że Windows 10 będzie miał dużo aplikacji. Może nawet będzie miał je wszystkie. Microsoft opracowuje zestawy narzędzi, dzięki którym programistom łatwo będzie przenieść na „dziesiątkę”, do formatu Universal Apps, oprogramowanie pisane na Androida (Project Astoria), iOS (Project Islandwood), HTML5 (Project Westminster), a nawet win32 (Project Centennial). Nie do końca wiadomo, co kryje się pod tymi nazwami, wiadomo jednak, że programiści, którzy piszą na daną niemicrosoftową platformę w znanych sobie językach (np. w Javie na Androida) będą mogli zmieniając jedynie kilka drobiazgów w swojej aplikacji, przenieść ją na Windows 10 i rozpowszechniać przez Windows Store. Jeśli zaś aplikacja będzie potrzebowała jakichś specjalnych usług (np. Mapy Google), to poprzez warstwę interoperacyjności dostanie odpowiednik, generowany przez Mapy Binga.

Menedżer pakietów: konsola nabiera wartości

To nie do końca jest „pod maską”, ale dla większości użytkowników tego typu „nieikonkowe” czy „niekafelkowe” rozwiązania mogą wydawać się dość niskopoziomowe. Przydatność konsoli w Windows zawsze była dyskusyjna, a jakość terminala cmd.exe pozostawiała wiele do życzenia (przynajmniej w porównaniu do terminali linuksowych). W „dziesiątce” sytuacja wreszcie się zmienia, wreszcie możemy rozmiar konsoli skalować jak każdego innego okna, normalnie kopiować i wklejać tekst, a nawet ustawić jej przezroczystość. Z poziomu konsoli, po uruchomieniu PowerShella, mamy też dostęp do wygodnego menedżera pakietów OneGet – za pomocą prostych komend możemy instalować otwarte oprogramowanie z repozytoriów usługi Chocolatey, automatycznie pobierając wszystkie zależności podane w skrypcie instalacyjnym. W ten sposób spośród popularnych systemów operacyjnych już tylko OS X nie ma własnego sensownego systemu zarządzania pakietami.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.