Niepewny los Mono w Linuksie

06.07.2009 21:57, Autor: Adam Wróblewski (adam9870), Kategoria: News
NewsImage

Wiele wskazuje na to, że już wkrótce niektóre dystrybucje Linuksa nie będą oferowały zaraz po instalacji środowiska Mono. Może tak się stać za sprawą zwrócenia uwagi na tę kwestię przez Richarda Stallmana, ojca ruchu Wolnego Oprogramowania.

Kilka dni temu, Stallman opublikował na łamach swojego bloga list otwarty, w którym skrytykował domyślną instalację Mono w wielu dystrybucjach Linuksa. Ostrzega, że Microsoft może w każdej chwili zacząć egzekwować patenty na oprogramowanie. W praktyce może to oznaczać, że każdy programujący w C# z wykorzystaniem Linuksa może liczyć się z niespodziewaną utratą takiej możliwości. Z tego powodu, implementacja Mono w Linuksie może okazać się nieracjonalna. Należy zatem ograniczać wykorzystanie tego języka w Linuksie, z kolei różne dystrybucje Linuksa, takie jak Debian nie powinny oferować po instalacji aplikacji, jak Tomboy, zastępując je odpowiednikami.

W odpowiedzi na list Stallmana, jeden z programistów, a zarazem rzeczników Debiana, będącego powodem wypowiedzi Stallmana oświadczył, że Debian Lenny w domyślnej instalacji z GNOME instaluje środowisko graficzne, jednak pozbawione jest ono zarówno Mono, jak i bazującego na nim Tomboya. Około tydzień po odpowiedzi dewelopera Debiana, na jego blogu pojawił się kolejny wpis. Alexander Reichle-Schmehl przyznaje w nim, że podczas instalacji Debiana za pośrednictwem kilku nośników instalacyjnych albo jeśli w trakcie instalacji aktywne jest połączenie z Internetem, system automatycznie instaluje Tomboy, aplikację bazującą na Mono.

Taka sytuacja nie ma miejsca, kiedy system instalowany jest z pierwszej płyty, zaś komputer nie posiada połączenia z Siecią. Jednak rozważa zmianę tej sytuacji poprzez dołączanie na przykład otwartego gnote, w przeciwieństwie do deweloperów Ubuntu, którzy nie mają nic przeciwko instalacji Mono. Powody Stallmana wydają się poniekąd słuszne, mimo to zdają się mało prawdopodobne biorąc pod uwagę niedawne deklaracje firmy w zakresie interoperacyjności...

r   e   k   l   a   m   a

Komentarze (45)  

Avatar
falcone (niezalogowany) | 06.07.2009 22:04#1

Za dużo tego "może" :]

Avatar
zero (niezalogowany) | 06.07.2009 22:12#2

Szum, bo microsoft. Takie pytanie, od kiedy te aplikacje monowe wystepuja w Linuksach? No juz chyab dosc dlugo, a kazdy wie, ze MS, raczej szybko wlaczy o swoje prawa. :D

Avatar
Bender (niezalogowany) | 06.07.2009 22:14#3

Oczywiście, szczególnie Microsoft któremu tak strasznie zależy na interoperacyjności szczególnie jeśli chodzi o systemy operacyjne konkurencj i który nigdy nie stosuje się do standardów ale inni powinni stosowac się do nich :D
Poproszę linka do tego ostatniego stwierdzenia

Nie od dziś wiadomo że MSFT stosuje brudne zagrania i prawdopodobnie niejeden raz dał w łapę komu trzeba żeby wygrać przetargi (ostatnie takie coś miało zdarzenie w Portugalii).
Nie powiecie mi że jakiś tam urzędnik wolałby dostać pochwałę za wdrożenie darmowego systemu operacyjnego zamiast zimnej gotóweczki wpłaconej kopertką pod stołem?

Avatar
zero (niezalogowany) | 06.07.2009 22:21#4

@Blender
A jakby Ci proponowali wlasnie 100 tysiecy dolarow, to bys odmowil? Mysle, ze nie, na pewno nie:)

Avatar
Ogryzol (niezalogowany) | 06.07.2009 22:22#5

Och! To ja nie wiedziałem i nie zdawałem sobie sprawy, że pewne elementy linuchów są opatentowaną własnością Microsoftu i rozwiązaniami "giganta z Redmont".

Ile linucha zostanie w linuchu, jak inne firmy zabiorą swoje zabawki?

Avatar
anonim (niezalogowany) | 06.07.2009 22:23#6

Ubuntu będzie musiał mieć mono bo Banshee ma być domyślnym odtwarzaczem, a Banshee jest oparty na mono

Avatar
Bender (niezalogowany) | 06.07.2009 22:39#7

@zero
Widzisz może bym i przyjął ale widzisz że cały ten syf wyszedł na jaw i straciłbym o wiele więcej niż te 100000$ które przyjąłem.

Avatar
Sławek (niezalogowany) | 06.07.2009 22:46#8

@zero | IPHASH : UL-7Y-XB-NK | 06.07.2009, 22:12 : Zauważ, jak niewiele Linuksowych aplikacji korzysta z Mono. Jeżeli już jakaś, to nie da się tego używać lub jest to śmiesznie mała aplikacja(bez problemu znajdziesz odpowiednik w C/C++ czy innym języku).
@Bender | IPHASH : XY-92-2Z-8T | 06.07.2009, 22:14 : W Portugali politycy okazali się nieprzekupni. Systemy do szkół miały trafić z preinstalowaną Mandrivą. Akurat firmie, która to realizowała coś się pomyliło, więc komputery przyszły do szkół z preinstalowanym Windows w miejsce zainstalowanej już Mandrivy(zostały ślady po instalacji). Szkoły napotkały dużą niespodziankę w postaci drogiego prezentu. Dziwnym trafem jednak portugalskie prawo(jak w Polsce) zabraniało zmianę oprogramowania, jakie otrzyma szkoła. Śmieszna sytuacja. Nie chcesz Windows - to my Cię zmusimy, a Windowsa w zamian za jego niechcenie otrzymasz gratis.
@Ogryzol | IPHASH : EX-SE-JF-QY | 06.07.2009, 22:22 : Nie bardzo mogą.
@anonim | IPHASH : EY-BI-0B-I3 | 06.07.2009, 22:23 : To jest strzał we własną stopę ze strony Ubuntu. Banshe zdecydowanie się nie sprawdza. Porzucanie Rythmboksa dla aplikacji, którą użytkownicy dystrybucji z domyśknie zainstalowaną tą aplikacją, od razu usuwają, to głupota.

Avatar
NIC (niezalogowany) | 06.07.2009 23:07#9

Co za strata ;) Większość programów w C# skompiluje się w Javie po skończonej ilości przemianować odwołań bibliotecznych ;) C# to Java (Bo MS miało nielegalną JVM i zrobili z tego J#, a na końcu przemianowali na C#, wniosek z tego, że C# to Java z inną biblioteką standardową).

Sam zamiast VS/VC# używałem Mono (Linux). Działało, choć nie wszystko.

Ogólnie to mimo zadowolenia z użytkowania Mono uważam, że nie powinno być domyślnie instalowane, bo nie jest to dopracowane. By coś było domyślne winno być porządniejsze.

Richard zapomina, że patenty USA w Europie nie obowiązują. U nas jest normalność, a nie jak w Ameryce - choroba wściekłych patentowców.

PS. Mam Linuksa LFS co oznacza, że kompilowałem wszystko ze źródeł. I użycia Mono nie ma. Znaczy się na 99% bibliotek/aplikacji Mono używało tylko 0,001% i to do generowania jak nie kodu źródłowego (coś jak awki, sedy), to do generowania plików pomocy, dokumentacji. To jest porównywalne użycie jak TeXLive (LaTeX)... czyli żadne w zasadzie.

Avatar
anonim (niezalogowany) | 06.07.2009 23:23#10

Stallman jest nawiedzony, poza tym sam sobie przeczy bo w drugiej części swojego oświadczenia zachęca do tworzenia wolnych implementacji C#

Avatar
szefo (niezalogowany) | 06.07.2009 23:25#11

A ja obecnie piszę aplikację wieloplatformową w c# na windows, linux oraz osx i powiem szczerze że mono to chyba najlepsza obecnie sprawa jeśli chodzi o działanie na kilu systemach, java to niezbyt no a z c++ mogą być problemy, zabawa z kompilatorami no i trzeba mieć 3 platformy a ja mam tylko jedną, pisze na windows a działa na trzech !.

Avatar
Joker (niezalogowany) | 06.07.2009 23:31#12

Ten cały Stallman jest śmieszny. Od kilkudziesięciu lat nic nie robi, tylko dyktuje swoje pseudoreligijne żałosne warunki.

Avatar
ffatman (niezalogowany) | 06.07.2009 23:57#13

@zero: MS ma zwyczaj przypominania sobie po latach o posiadaniu patentów do stworzenia których ręki nie przyłożyło.
@Ogryzol: Im dłuższy agent user tym mniej do powiedzenia.
Debian rezygnuje, Ubuntu pozostawia. RedGHat też chyba rezygnuje. Jedni to uzasadniają modelem a drudzy potencjalnie większą szybkością i mniejszym ciężarem softowych odpowiedników C# i Mono pisanych na C++. Z trzeciej strony soft monowy w tech chwili jest b. dopracowany niż b. wolne odpowiedniki (przykład Tomboya i Gnote), więc po co panikować i rezygnować. Poza tym zagrożenie bardziej dotyczyłoby instalacji biznesowych w Stanach niż prywatnych instalacji w Europie (już i dzisiaj wiele softu jest poza oficjalnymi repo, więc niewiele pewnie zmieni się). Fakt, xawsze trzeba brać pod uwagę, że narzędzia MS są darmowe ALE NIE WOLNE. NARZĘDZIA DARMOWE ALE NIEKONIECZNIE STWORZONY PRZY ICH POMOCY SOFT.

Avatar
Azi (niezalogowany) | 07.07.2009 0:33#14

Jednym słowem: czyjeś złe PH w ustach.

Avatar
trinh (niezalogowany) | 07.07.2009 3:15#15

to że imić Stallman ma lekkiego hopla na punkcie wolności oprogramowania wiadomo nie od dziś, chociaż tworzenie teorii spiskowych z m$ w roli czarnego charakteru już się chyba lekko przejadło.

Myślą przewodnią debiana jest wolność, więc niech sobie pilnują wolności ludzie, którzy na niej są skupieni, póki wszystko można dograć nikomu nie stanie się krzywda :p

Avatar
zielony (niezalogowany) | 07.07.2009 8:05#16

Ale news ;p
A niech się nie instaluje i powoduje jeszcze większe zacofanie Linuksa.

Avatar
Linuksiarz (niezalogowany) | 07.07.2009 8:15#17

Jest c++, jest Java po co mono?

Avatar
sjj (niezalogowany) | 07.07.2009 9:15#18

Skaner w trybie heurystycznym wykazywał wirusy w mono.
Być może były to "false positives"?

Avatar
fat rat (niezalogowany) | 07.07.2009 9:19#19

Stallman widzi poprostu wiecej :]

Avatar
slotwek (niezalogowany) | 07.07.2009 9:32#20

A ja wywalilem Mono dla idei ;) I tak nie uzywam Tomboy, ani Banshee wiec jest to mi zbedne. Mam nadzieje, ze Linux Mint nie bedzie korzystal z tego jezyka.

Avatar
des (niezalogowany) | 07.07.2009 10:20#21

Wbrew pozorom moze miec racje - w koncu FAT tez niby byl udostepniony, a jak co do czego doszlo to zaczely sie pozwy.
btw co to takiego 'linuch'?

Avatar
czako (niezalogowany) | 07.07.2009 11:34#22

@zero
"... a kazdy wie, ze MS, raczej szybko wlaczy o swoje prawa."
Tak szybko jak w wypadku FAT-a ?
Da znać wtedy gdy dystrybucje będą masowo używać MONO. Wtedy najbardziej zaboli.

Avatar
Sannindan (niezalogowany) | 07.07.2009 12:32#23

@Linuksiarz
Jest Windows, jest Mac OS X, po co GNU/Linux?



Pozdrawiam.
Zastanów się zanim coś napiszesz.

Avatar
Temudzin (niezalogowany) | 07.07.2009 12:46#24

@Sannindan
Bo jest za free, powiedz tosamo o MS czy Apple...

Avatar
Meszuge (niezalogowany) | 07.07.2009 14:16#25

Ciekawy artykuł: http://www.komputerwfirmie.pl/itbiznes/1,54786,6795132,Ile_kosztuje_darmowy_syst...

Avatar
nein (niezalogowany) | 07.07.2009 16:21#26

@Meszuge
tak na dobra sprawe to artykul z linka nie zawiera pelnych informacji np o tym co stwarza problemy. Z tego co widze to pisal to ktos kto ma jakas tam wiedze i zebral informacje z newsow z portali takich jak onet.pl, wp.pl, gazeta.pl czyli ze wszystkich tych gdzie newsy pisza ludzie bez wiedzy

Avatar
Nezumi (niezalogowany) | 07.07.2009 18:13#27

Meszuge - dzieki za linka. I tak ci napisza ze nie prawda, ze spisek spisek, ze costam ;)

nein - czytajac twoj post odnosze wrazenie jakbym sluchal polskich politykow - zarzucaja cos komus na podstawie swoich domniemywan jednoczesnie nie potrafiac przedstawic zadnych argumentow ze swojej strony. Puste gadanie.

Avatar
Nezumi (niezalogowany) | 07.07.2009 18:22#28

nein - pod artykulem masz linki do zrodel. Moze to Cie bardziej przekona?

http://linuxnews.pl/historia-linuksa-w-monachium/

Avatar
Jędrek (niezalogowany) | 07.07.2009 19:59#29

"“Dziś podjęlibyśmy taką samą decyzję” – stwierdza tymczasem kierownik monachijskiego projektu Florian Schießl, występujący w jego imieniu."

http://www.komputerwfirmie.org/forum.php?opt=thread&sel=4657

Meszuge i Nezumi , poczytajcie sobie dalszy ciąg. Czy wiecie może , co to są artykuły sponsorowane?

Avatar
Jędrek (niezalogowany) | 07.07.2009 21:27#30

Jak kasa ucieka , to monopolista jest zdolny do wszystkiego. Znależli sobie pismaków którzy za pieniądze wyrwali z kontekstu to co dla nich ważne , odrzucili to co niewygodne , zakończyli reklamą Windows 7 i wypichcili artykulik palce lizać. Na szczęście są uczciwi ludzie ( @von.g ) którzy potrafią dociec prawdy. Fanboye Meszuge i Nezumi już byli w ogródku , już witali się z gąską. No trolle , dzisiaj wojenki nie będzie.

Avatar
NT 666.9 (niezalogowany) | 07.07.2009 21:49#31

@Nezumi
@Meszuge
Proszę kolejny link - jakiś niewygodny dla ortodoksy NT 6.0...i co teraz napiszesz?
"ze nie prawda, ze spisek spisek, ze costam ;)"

http://www.heise-online.pl/news/LiMux-nasladowcy-monachijskiej-linuksowej-r-ewol...

Avatar
NT 666.9 (niezalogowany) | 07.07.2009 21:57#32

@Jędrek
Zgadza się!
Dla nich wystarczy jakikolwiek artykuł rzekomo źle mówiący o linuksie (przy tym nie liczy się wiarygodność autora- byle by było) u już mają dzieci wielką radość piejąc swymi LOL'ami...
Nie zdziwi mnie fakt, jak niedługo wyjdzie na jaw informacja o nowej grypie MS0-NT 6.0 także z meksyku...

Avatar
Jędrek (niezalogowany) | 07.07.2009 22:20#33

@Nezumi nein - czytajac twoj post odnosze wrazenie jakbym sluchal polskich politykow - zarzucaja cos komus na podstawie swoich domniemywan jednoczesnie nie potrafiac przedstawic zadnych argumentow ze swojej strony. Puste gadanie.

Nezumi , czas na wyjaśnienia i słowo przepraszam.

Avatar
Nezumi (niezalogowany) | 07.07.2009 22:41#34

Jędrek - a co ma powiedziec jak chce utrzymac stolek? "Podjalem slaba decyzje i zaczynam to dostrzegac - nie wyszlo to jakbysmy chcieli.."? Nie badz naiwny. Kazdy na stanowisku chocby spapral cos straszliwie bedzie obstawal ze nie tylko podjalby jeszcze raz taka decyzje ale wynajdzie ci tysiac powodow dla ktorych ma racje. Przesunie sie termin i przez kilka kolejnych lat mozna jeszcze doic kase z intratnego stanowiska. A przez ten czas wymysli sie na kogo zwalic wine. Albo znowu przesunie termin - sie zobaczy.
Realia tymczasem sa jakie sa - przez 6 dlugich lat zainstalowali linuksa na 1400 kompach i na dzien dobry przynioslo to strate w wysokosci 2 milionow euro. 6 LAT! a cala reszta ma byc przeniesiona do magicznego juz 2012 roku? Super - wspanialy sukces - migracja trwajaca blisko dekade i przynoszaca milionowe straty w latach kryzysu. Ale kiedys pewnie sie zwroci... Albo i nie. Bo jak dotad panowie nie poradzili sobie nawet z kilkukrotnym przewidzeniem konca samej migracji...

Ciekawe ze zasponsorowali to w tylu roznych zrodlach - nawet na "linuxnews.pl"... Ech, nie ma to jak dobra teoria spisku.

A jesli chodzi o witanie sie z gaska - od wielu lat linuks sie wita z gaska i sie z nia przywitac nie moze. Zwisa mi to i powiewa czy go wdroza w Bawarskich urzedach bo nie jestem bawarskim urzednikiem. Podobnie malo mnie obchodzi wdrazanie go w Policji, armii, szpitalu itd. Mnie obchodzi moj desktop i to co mi zaofiaruje dany system a tu linuks przegrywa w przedbiegach.

Dajcie znac kiedy na pudelkach komercyjnego softu wszelkiego typu zaczna pojawiac sie napisy "Linux compatible" bo do tego czasu to nie bardzo jest o czym rozmawiac.

Avatar
Nezumi (niezalogowany) | 07.07.2009 23:27#35

NT 666.9 - Poza tym ze twoj link nie wnosi nic nowego do sprawy - wiesz co mnie najbardziej rozbawilo? Haslo, ze oto "...prace idą pełną parą." Hahaha! Istotnie pelna para - 1400 kompow w 6 lat! Nieco ponad 0.63 instalacji dziennie. Swietne tempo!

A to, ze inni ida za ich przykladem? Niech ida - wieksze jaja beda jak sie to nie uda :D
A jak sie uda? I przyniesie zyski? To pogadamy - na razie przynosi odczuwalne straty i zajmuje cale wieki jesli chodzi o wprowadzenie. Na razie tez zadna z ich prognoz sie nie sprawdzila wiec nie wiem skad czerpiesz takie zasoby optymizmu na przyszlosc.

11200 kompow (80% z 14000 jakie maja w planie) migruje w 9 lat (mozliwe ze dluzej ale zalozmy ze tym razem im sie uda dotrzymac slowa). Po tym czasie te kompy to juz stare trupy dobre do wymiany... Koszt kazdego stanowiska wyceniono na ok. 2000 euro. Moze mi ktos powiedziec za co taka masa pieniedzy?

A na dokladke - nikt tu nie mowi o kosztach ktore dotkna ich pozniej. Zdecydowanie mniej jest specjalistow od linuksa zatem zapewne beda ladnie sobie liczyc za swoje uslugi. To raz. Dwa - linuks ma tak niska popularnosc, ze z cala pewnoscia bedzie trzeba przeszkolic personel (przyklad - znakomita specjalistka od ksiegowosci moze nie znac linuksa i gubic sie w nim) - szkolenia kosztuja i to slono. To dwa. Kolejna sprawa - na linuksa jest zdecydowanie mniej specjalistycznych aplikacji a alternatywy nie zawsze sa zgodne z komercyjnymi odpowiednikami uzywanymi powrzechnie (a urzedy nie sa zawieszone w prozni i musza sie dostosowac do wiekszosci). Praca urzednicza nie zamyka sie w pisaniu dokumentow i prostych arkuszach kalkulacyjnych. Beda wiec musieli zainwestowac w rozwoj istniejacych badz napisac potrzebne aplikacje od zera. Kolejne, ogromne wydatki.

Koniec koncow - macie jakies argumenty, fani linuksa czy tez powinnismy po prostu wierzyc ze sie uda i trzymac kciuki? :D Bo poza ta opcja nic realnego nie przepowiada sukcesu tego juz wieloletniego przedsiewziecia.

Avatar
Jędrek (niezalogowany) | 07.07.2009 23:33#36

Nezumi , ty naprawdę nic nie rozumiesz.
Szkoda gadać.

Avatar
Nezumi (niezalogowany) | 07.07.2009 23:37#37

@Jędrek - wyjasnienia? Madrej glowie dosc dwie slowie...

Avatar
Nezumi (niezalogowany) | 08.07.2009 4:29#38

@Jędrek
"Nezumi , ty naprawdę nic nie rozumiesz."

Taki tani chwyt wobec braku argumentow, jak rozumiem?

Avatar
Monczkin (niezalogowany) | 08.07.2009 9:50#39

Nezumi | IPHASH : 8D-BT-0W-EQ | 08.07.2009, 04:29

A Ty podałeś jakieś argumenty? Jak na razie, są to przemyślenia i wydaje mi się konstruowane na podstawie artykułu i wypowiedzi innych.

"Realia tymczasem sa jakie sa - przez 6 dlugich lat zainstalowali linuksa na 1400 kompach i na dzien dobry przynioslo to strate w wysokosci 2 milionow euro. 6 LAT! a cala reszta ma byc przeniesiona do magicznego juz 2012 roku? Super - wspanialy sukces - migracja trwajaca blisko dekade i przynoszaca milionowe straty w latach kryzysu. Ale kiedys pewnie sie zwroci... Albo i nie. Bo jak dotad panowie nie poradzili sobie nawet z kilkukrotnym przewidzeniem konca samej migracji..."

A wiesz ile trwa migracja na nowsze systemy MS w firmach, które posiadają setki komputerów? Pracuje w instytucji państwowej od trzech lat. Zaczynałem od Windows 2000, gdzie XP od lat funkcjonował na rynku i był wykorzystywany z powodzeniem przez użytkowników domowych jak i komercyjnych. XP mam obecnie tylko dlatego, że dostałem nowy komputer do pracy i był zrobiony downgrade z Visty. Komputerów z W2K jest jeszcze sporo. Skandal, tyle lat trwa migracja na nowsza wersję systemu i jeszcze potrwa z tego co się orientuje. O kosztach nie powiem, bo nie mam do takich informacji dostępu.

"Zwisa mi to i powiewa czy go wdroza w Bawarskich urzedach bo nie jestem bawarskim urzednikiem. "

Skoro zwisa i powiewa, to proponuje wizytę u lekarza. Nie bardzo rozumiem, dlaczego w takim razie zabierasz głos w tej dyskusji? No chyba, ze chciałeś popisać sobie o tym, jaki do Linux jest be i jak inni są głupi i marnują pieniądze. Twoje pieniądze?

"Mnie obchodzi moj desktop i to co mi zaofiaruje dany system a tu linuks przegrywa w przedbiegach."

To jak, sprawdziłeś nowe wersje dystrybucji, czy nadal opierasz się na zaprzeszłych doświadczeniach z openSUSE (jeśli dobrze pamiętam)?
Skoro pasuje i odpowiada to czego używasz, to nie rozumiem celu twojego krytykanctwa. Tym bardziej, że opierasz się na doświadczeniach i wypowiedziach innych(?). Nie każdy używa komputera do tego samego celu. Jeśli to zrozumiesz, to zrobisz duży krok naprzód. Są osoby, które nie używają Windows i funkcjonują. Dziwne. Jak można nie używać Windows. Boli Cie to, że inni używają czegoś innego? Skąd ta troska?

"Dajcie znac kiedy na pudelkach komercyjnego softu wszelkiego typu zaczna pojawiac sie napisy "Linux compatible" bo do tego czasu to nie bardzo jest o czym rozmawiac."

Po co na pudełku wersji natywnej taka informacja? Kupujesz soft przeznaczony na dany system.
Tu masz kilka aplikacji komercyjnych i darmowych przeznaczonych między innymi dla firm. http://www.suse.pl/katalog/?catalogType=1 ale pewnie doskonale się orientujesz, skoro komentujesz.

"Zdecydowanie mniej jest specjalistow od linuksa zatem zapewne beda ladnie sobie liczyc za swoje uslugi. "

Skąd wiesz? Masz dostęp do jakiś statystyk? Czy opierasz się na tym, że skoro dominuje Windows, to wszyscy znają tylko jego? Znam kilku Informatyków (specjalnie pisze duże I, ponieważ są to ludzie, którzy wykorzystują szarą masę między uszami i traktują inne rozwiązania jako część swojej pracy, nie dorabiając durnej ideologii) którzy świetnie radzą sobie w różnych środowiskach. Po poświęcili czas i chęci na poznanie rozwiązań, na których mogą zarobić. Kto będzie miał większe szanse? Informatyk znający tylko Windows, czy informatyk znający wiele systemów? Nie bój się, będzie zapotrzebowanie na usługi takich ludzi, to się znajdą. Miernoty odpadną.

"Dwa - linuks ma tak niska popularnosc, ze z cala pewnoscia bedzie trzeba przeszkolic personel (przyklad - znakomita specjalistka od ksiegowosci moze nie znac linuksa i gubic sie w nim) - szkolenia kosztuja i to slono."

A co ma znać? Zasady działania systemu? Siada i klika na ikonę programu, którego używa, robi i zapisuje pracę na dysku. koszmar, trzeba robić kursy doszkalające. A jak wyskoczy okienko z prośbą o hasło, to trzeba ich wysłać na dwutygodniowy kurs. A jak się coś zepsuje, to od tego jest osoba zajmująca się tymi rzeczami. Rozumiem, że w Twoim mniemaniu, dobra księgowa, znająca Windows, jest tak oblatana, że jak się jej wykrzaczy komputer, to sama go naprawi.

Pracowałeś kiedyś w firmie z prawdziwego zdarzenia, czy ekstrapolujesz doświadczenia domowe na firmy?

"Kolejna sprawa - na linuksa jest zdecydowanie mniej specjalistycznych aplikacji a alternatywy nie zawsze sa zgodne z komercyjnymi odpowiednikami uzywanymi powrzechnie (a urzedy nie sa zawieszone w prozni i musza sie dostosowac do wiekszosci)."

Programy i formaty plików powinny być zgodne ze standardami, a nie z popularnymi rozwiązaniami, które funkcjonują na rynku - czyja wina, że osiołki zamiast stosować ogólnie przyjęty format pdf do wymiany dokumentów wysyłają go w doc (do tego niech doda formatowanie tekstu z fontem, którego inni nie maja. Cud, miód i orzeszki)? Chyba tylko ignorancji i tylko w obiegu wewnętrznym firmy - wtedy nie ma problemu (pod warunkiem, że wszyscy mają najnowszą wersję tego samego pakietu biurowego, bo jak wiadomo kompatybilność wsteczna nie zawsze zdaje egzamin, a i odczyt dokumentów w nowych formatach przez dodatkowe pluginy, też potrafi splatać figle). Prosty przykład. DTP - mało kogo obchodzi w jakim programie złożysz książkę, przygotujesz grafikę, ważne, żeby plik do naświetlarni czy wymiany między pracownikami był dostarczony w odpowiedniej formie. Czy np. Gimp, Photoshop, Corel, nie potrafią wyeksportować pdf czy prn, nie potrafią ich zaimportować i nie pozwalają na edycję?

"Praca urzednicza nie zamyka sie w pisaniu dokumentow i prostych arkuszach kalkulacyjnych. "

A na czym? Rozumiem, że urzędnik musi znać Photoshopa czy programy do modelowania 3D? Do tego tworzy w międzyczasie strony internetowe w pakiecie Adobe?

"Beda wiec musieli zainwestowac w rozwoj istniejacych badz napisac potrzebne aplikacje od zera."

W firmie używam programów napisanych specjalnie na nasze potrzeby, a przecież używamy Windows!! Kurde, co jest grane?

"Koniec koncow - macie jakies argumenty, fani linuksa czy tez powinnismy po prostu wierzyc ze sie uda i trzymac kciuki? :D Bo poza ta opcja nic realnego nie przepowiada sukcesu tego juz wieloletniego przedsiewziecia."

Jeżeli ktoś ma inne spojrzenie na dany temat, to musi być fanem? Pisanie głupot jest usprawiedliwione, a ich reargumentacja to oznaki fanboystwa?



Jeżeli komuś wydaję się, że ma prawo wypowiadać się publicznie w danym temacie, to ma rację... wydaje mu się. Poziom denności wypowiedzi w Internecie przekracza wszelkie granice.


O ile o grafice masz pojęcie i czyta się to dość normalnie (jeśli nie silisz się na zbędną ironię i nie podchodzisz emocjonalnie do tematu), to komentowanie innych tematów odpuść sobie. Nie różnisz się niczym od tych, których krytykujesz. Jesteś tak samo zacietrzewiony w swoich przekonaniach jak i druga strona. Albo zmień sposób pisania, na taki, który pozwoli na wymianę zdań w normalny sposób, bez zbędnych ironii, wycieczek, czy.... Można by jeszcze tak długo. Tylko po co?

Pozdrawiam.

Avatar
Nezumi (niezalogowany) | 08.07.2009 12:56#40

@Monczkin

"A Ty podałeś jakieś argumenty?"

Tak - co dalo ci szanse odpowiedzenia punkt po punkcie.

"Jak na razie, są to przemyślenia"

Sugerujesz ze argument nie moze wynikac z przemyslen?

"A wiesz ile trwa migracja na nowsze systemy MS w firmach, które posiadają setki komputerów?"

Wezmy taki przyklad: siec Tesco migrowala na Viste po kilkumiesiecznych testach 2000 komputerow (http://tinyurl.com/maylwb). Po kilku miesiacach przeskoczyli bawarskich "specjalistow" o 600 maszyn.

"Skoro zwisa i powiewa, to proponuje wizytę u lekarza."

Zwisa mi i powiewa TO CZY GO WDROZA. Jak juz chcesz zartowac to przeczytaj dokladnie zdanie ;)

"Nie bardzo rozumiem, dlaczego w takim razie zabierasz głos w tej dyskusji?"
Wyjales zdanie z kontekstu badz go nie zrozumiales. Odnioslem sie do zarzutu windowsowego fanboystwa. Autentycznie mam gdzies czy wdroza tam linuksa, bsd czy postawia wszystko na klasterze PS3. Nie lubie po prostu czytac bredni o tym jak cudowny jest projekt zajmujacy dekade i przynoszacy straty.

"Tu masz kilka aplikacji komercyjnych i darmowych przeznaczonych między innymi dla firm."

Wiesz doskonale o co mi chodzilo i sie zgrywasz czy tak na powaznie? Bo chyba masz swiadomosc jak sie przedstawia relacja ilosciowa oprogramowania na linuksa w zestawieniu tym na windowsa oraz jak ta sytuacja wplywa na popularnosc obu systemow? Co mi z tych kilku przykladow? Chcesz je przeciwstawic niezliczonej armii softu pod windowsa? Badzmy powazni.

"Nie bój się, będzie zapotrzebowanie na usługi takich ludzi, to się znajdą. Miernoty odpadną." (o informatykach)

Alez oczywiscie ze tak. Jak w kazdej branzy. Tylko ze im lepszy spec tym wiecej sobie liczy za swoje uslugi (i slusznie).
Zdroworozsadkowo - specjalistow jakiego systemu jest wiecej - tego co ma ponad 90% rynku czy tego co powiedzmy 2% (nie wiem ile tam linuks ma teraz ale nie sadze bym go skrzywdzil zanadto)? Na prawde potrzebujesz siegac do statystyk? Przeciez to tak jakbys szukal statystyk czy w Polsce zyje wiecej bialych czy czarnych. Absurd.

"Siada i klika na ikonę programu, którego używa, robi i zapisuje pracę na dysku."
Nie wiem czy zauwazyles ale wraca problem dostepnosci oprogramowania. Taka sielankowa sytuacja mialaby miejsce tylko i wylacznie wtedy gdybysmy dysponowali tym samym programem pod obydwoma systemami. Latwo sie domyslic ze nie zawsze i nie wszedzie tak bedzie. Poza tym nie oszukujmy sie - ludziom nie siedzacym w szeroko pojetym IT komputery sprawiaja problemy czesto na najprostszych czynnosciach.

"Pracowałeś kiedyś w firmie z prawdziwego zdarzenia, czy ekstrapolujesz doświadczenia domowe na firmy?"
Zdarzalo mi sie, ale na freelancerce placa mi wiecej, nie jestem uwiazany czasem, nie musze brac udzialu w jalowych zebraniach i sluchac gderania szefa. Jesli synonimem firmy z prawdziwego zdarzenia ma byc odbijanie karty o 7 czy 8 rano to staram sie trzymac od tego z daleka. Tak zdrowiej ;)

"Programy i formaty plików powinny być zgodne ze standardami, a nie z popularnymi rozwiązaniami"
Jasne jasne - to sa takie gadki dobre na forum. W praktyce dostajesz od klientow/petentow pliki w natywnych formatach MS Office'a a czasem sie trafi PDF. W pracy nie jestes od tego by oceniac stan umyslowy klienta i jego poczynania a od tego by mu pomoc i wygenerowac dzieki temu zysk. Jak piszesz takie ideologiczne wywody to sie zastanawiam czy ty pracowales w ogole z klientem kiedys. Zdarzaja sie takie jazdy ze glowa mala - nie raz dostalem od klienta na przyklad zdjecia w formacie .... worda (wrzucone w worda - nie wiadomo po jaka cholere). I co - powiem mu ze jest glupi i strace zlecenie? To ja sie musze dostosawac - przyklady mozna mnozyc. Duze firmy moga podac w jakim formacie sobie zycza materialy (i czesto to robia) ale nie zawsze ma sie ten luksus.

"Rozumiem, że urzędnik musi znać Photoshopa czy programy do modelowania 3D?"
Nie wiem po co ta ironia - swiat nie konczy sie na pakietach biurowych. Programy do kadr, plac, ksiegowosci, obslugi przelewow, fakturowania... I to ty wspominales o firmach z prawdziwego zdarzenia...

"W firmie używam programów napisanych specjalnie na nasze potrzeby, a przecież używamy Windows!! Kurde, co jest grane?"
No i, panie cwany, jak bedziesz migrowal na inny windows to mozesz uzywac tego samego programu, a jesli na linuksa to papa - trzeba szukac wersji linuksowej a jesli nie ma to kombinowac i mnozyc wydatki. Rozumiesz w czym rzecz? Bo wydaje sie to jasne jak slonce.

"Jeżeli ktoś ma inne spojrzenie na dany temat, to musi być fanem?"

Jesli widzi ciagnaca sie latami operacje przynoszaca straty jako cos pozytywnego - to tak.

"Pisanie głupot jest usprawiedliwione, a ich reargumentacja to oznaki fanboystwa? "
Nie zauwazylem tu prob reargumentacji poza twoim postem. Co do glupot to zapewne nasze spojrzenie jest inne na ta sprawe - ale tak, troche sie tu ich pojawilo. Ta najwieksza to wychwalanie tej zalosnie przeprowadzanej migracji tylko dlatego ze ma ona zwiazek z linuksem.

"Jeżeli komuś wydaję się, że ma prawo wypowiadać się publicznie w danym temacie, to ma rację... wydaje mu się. Poziom denności wypowiedzi w Internecie przekracza wszelkie granice."

Zawsze mozesz przestac pisac. Niewiele to pomoze ale zawsze.

"komentowanie innych tematów odpuść sobie. "

Nie skorzystam. Ale alternatywnie radze - nie czytaj. Przed postem masz podpis - omijaj moje po prostu.

"Nie różnisz się niczym od tych, których krytykujesz. Jesteś tak samo zacietrzewiony w swoich przekonaniach jak i druga strona."

Staram sie popierac je argumentami, co ciezko powiedziec o tych "drugich stronach".

"Albo zmień sposób pisania, na taki, który pozwoli na wymianę zdań w normalny sposób, bez zbędnych ironii, wycieczek"

Cale szczescie twoje posty nie zawieraja ironii i wycieczek, prawda? Slyszales to powiedzenie o kotle i garnku?

"Można by jeszcze tak długo. Tylko po co?"

Dla zabawy - przeciez fanboye i tak nie zmienia zdania, chocby im przedstawic nie wiadomo jakie fakty. Wrocmy tu chociazby do przykladu z linku jaki ci podalem - Tesco w o niebo krotszym czasie przeprowadzilo migracje o wiele wiekszej ilosci komputerow jak ci Bawarczycy. Czy kogos to przekona? Nie - nawet nie beda szukac kontrargumentu tylko od razu zaloza ze to klamstwo a mnie MS placi za pisanie postow (oj, zeby tak chcial..). Albo po prostu napisza ze nie wiem o czym mowie - tak prosciej.

A na koniec - nie uwazasz ze twoje "Pozdrawiam" wyglada glupio na tle calej wypowiedzi? Co to za maniera - najpierw napiszesz komus "gadasz glupoty" a potem "Pozdrawiam" z gestem jakbys conajmniej przygwozdzil mnie swoimi argumentami :D Zostaw takie tanie numery gimnazjalistom - im jeszcze jakos wypada...

Avatar
Monczkin (niezalogowany) | 08.07.2009 14:10#41

Nezumi | IPHASH : 8D-BT-0W-EQ | 08.07.2009, 12:56

"Cale szczescie twoje posty nie zawieraja ironii i wycieczek, prawda? Slyszales to powiedzenie o kotle i garnku?"

Owszem i dlatego się stosuję do tego powiedzenia z całą świadomością konsekwencji. Mogę być garnkiem? Dzięki.

"Nie skorzystam. Ale alternatywnie radze - nie czytaj. Przed postem masz podpis - omijaj moje po prostu."

To ja mam prośbę. Omija tematy mające w tytule Open Source, Linux, i wszystkie co z tym związane, a czego nie używasz w życiu codziennym. Oprócz newsów "o szeroko pojętej grafice czy modelowaniu". oczywiście, jak pisałem, komentuj to o czym dużą wiedzę i wnosi coś konstruktywnego do tematu newsa. Niestety, omijać ich nie mogę.

"A na koniec - nie uwazasz ze twoje "Pozdrawiam" wyglada glupio na tle calej wypowiedzi? Co to za maniera - najpierw napiszesz komus "gadasz glupoty" a potem "Pozdrawiam" z gestem jakbys conajmniej przygwozdzil mnie swoimi argumentami :D Zostaw takie tanie numery gimnazjalistom - im jeszcze jakos wypada...
"
Co wygląda głupio a co nie, trudno mi osądzić, jako, że to moje słowa, więc nie będę obiektywny. Na pewno można by zakwalifikować to zdanie, które cytuję, do tej kategorii, oczywiście subiektywnie. Czyli, że jak ktoś, ma odmienne zdanie, to nie ma prawa zachować się jak cywilizowany człowiek i okazać szacunek adwersarzowi? Rozumiem, że w życiu, jak z kimś dyskutujesz, to jak na odchodne powie do widzenia, to uważasz, że jest to niestosowne i głupie?

"Dla zabawy - przeciez fanboye i tak nie zmienia zdania, chocby im przedstawic nie wiadomo jakie fakty. "

...

"Slyszales to powiedzenie o kotle i garnku?"

Szkoda. Sądziłem, że mimo wszystko stać Cię na normalną, rzeczową dyskusję. Mimo, że w wielu sprawach kompletnie nie zgadzam się z Tobą, to jednak coś reprezentujesz, na tle innych wypowiedzi.

Pozdrawiam.

Avatar
Nezumi (niezalogowany) | 08.07.2009 17:39#42

Monczkin - zaluje, ze nie odniosles sie ani razu do rzeczy kluczowych dla tej dyskusji a skupiles na zupelnie nieistotnych dla sprawy drobiazgach.
W ogniu dyskusji nie raz powie sie to czy tamto (ja tam "folksdojcza" bede dlugo pamietal :P) - rzecz w tym zebysmy dyskutowali o problemie a nie o sobie nawzajem.
To co - skomentujesz jakos ta migracje Tesco do ktorej dalem ci linka? Widzisz juz ze mozna przeprowadzic wieksza migracje w ulamku czasu jaki poswiecili Bawarczycy i tym samym rozpoczac czerpac z niej zyski a nie wlec caly proces w nieskonczonosc generujac tylko rosnace straty? Pogadamy jeszcze o sprawie czy bedziemy sie bawic w koleczko wzajemnej adoracji, pisac o wzajemnym szacunku, formie wypowiedzi, swiatopogladzie i czym tam jeszcze byle tylko ominac niewygodne fakty?
W zasadzie to pytanie retoryczne bo chcac nie chcac musze w koncu popracowac. Pozdrawiam.

PS. Chocbysmy sie nie wiem jak nie lubili to paradoksalnie dyskusje z Toba (chocby i pelne osobistych animozji :P) sa o niebo ciekawsze niz te mialkie gadki z osobami ktore jedyne co potrafia to nazwac kogos trollem.

Avatar
Walter (niezalogowany) | 08.07.2009 18:20#43

Cóż, kolejny objaw Stallmanowej paranoi. Zdarza się.

Swoją drogą: niezłe komentarze:)
Wystarczy parę uwag Nezumiego, by linuksiane towarzystwo dostało absolutnej piany na ustach i... zamilkło z wrażenia. Łącznie z "niezależnym" Monczkinem. ;)

Avatar
Jędrek (niezalogowany) | 09.07.2009 9:43#44

@Walter Cóż, kolejny objaw Stallmanowej paranoi. Zdarza się.

Swoją drogą: niezłe komentarze:)
Wystarczy parę uwag Nezumiego, by linuksiane towarzystwo dostało absolutnej piany na ustach i... zamilkło z wrażenia. Łącznie z "niezależnym" Monczkinem. ;)

Świetnie Walter. Masz zadatki na wybitnego adwokata. Hee , Hee ...

Avatar
Monczkin (niezalogowany) | 09.07.2009 11:09#45

Nezumi | IPHASH : 8D-BT-0W-EQ | 08.07.2009, 17:39

Dziękuję za miłe słowa :)

"Monczkin - zaluje, ze nie odniosles sie ani razu do rzeczy kluczowych dla tej dyskusji a skupiles na zupelnie nieistotnych dla sprawy drobiazgach."

Nie żałuj. Akurat nie mogłem pozwolić sobie w tamtej chwili na dłuższą wypowiedź.

"rzecz w tym zebysmy dyskutowali o problemie a nie o sobie nawzajem."

No mam nadzieję, że nie tylko w odniesieniu do siebie na wzajem ale i do innych również.

"To co - skomentujesz jakos ta migracje Tesco do ktorej dalem ci linka? "

Oczywiście.

Mamy tutaj do czynienia z podmiotami, które, po pierwsze, migrują do różnych systemów. Po drugie, instytucja państwowa a firma prywatna, różnią się od siebie specyfika działania. O ile w firmie prywatnej budżet, który można przeznaczyć na tego typu działania, podejrzewam, jest znacznie większy i elastyczniejszy niż budżet instytucji państwowej. Firma prywatna wydaje wszak swoje pieniądze. Urzędy dysponują funduszami podatnika i są z definicji ograniczone. Takie porównanie migracji miałoby sens gdybyśmy porównali takie same organizacje/instytucje i migracje do tego samego systemu operacyjnego. Całkowita zmiana platformy systemowej, to nie to samo co do nowej wersji systemu. Czyż nie?


Pozwolę sobie tez odpowiedzieć na poprzednie Twoje komentarze.

"Tu masz kilka aplikacji komercyjnych i darmowych przeznaczonych między innymi dla firm."

Wiesz doskonale o co mi chodzilo i sie zgrywasz czy tak na powaznie? Bo chyba masz swiadomosc jak sie przedstawia relacja ilosciowa oprogramowania na linuksa w zestawieniu tym na windowsa oraz jak ta sytuacja wplywa na popularnosc obu systemow? Co mi z tych kilku przykladow? Chcesz je przeciwstawic niezliczonej armii softu pod windowsa? Badzmy powazni.

A co ma relacja ilościowa? Ile z tej mnogości jest wykorzystywane powszechnie i przez większość? Oprogramowania na platformę Linux jest tyle ile jest. Oprogramowania na Mac OS jest tyle i tyle. Oprogramowania na Windows jest tyle i tyle. Czy jakość i funkcjonalność nie ma już znaczenia. Jeżeli jest dużo, to znaczy, że jest lepiej? Nie trafia do mnie ta argumentacja. Owszem, takie podejście - mało programów (kwestia dyskusyjna, jak się przejrzy najpopularniejsze repozytoria oprogramowania) , jest jedną z przyczyn (jedną, podkreślam) tego, że Linux jest mało używany - przynajmniej na desktopach. Zresztą, kto komu każe używać Linuksa czy innego systemu? Nikt. Nigdzie tez nie jest powiedziane, że tak musi być. Tylko przeciwnicy czegoś innego niż MS podnoszą ten argument.

""Siada i klika na ikonę programu, którego używa, robi i zapisuje pracę na dysku."
Nie wiem czy zauwazyles ale wraca problem dostepnosci oprogramowania. Taka sielankowa sytuacja mialaby miejsce tylko i wylacznie wtedy gdybysmy dysponowali tym samym programem pod obydwoma systemami. Latwo sie domyslic ze nie zawsze i nie wszedzie tak bedzie. Poza tym nie oszukujmy sie - ludziom nie siedzacym w szeroko pojetym IT komputery sprawiaja problemy czesto na najprostszych czynnosciach."

Powiem tak. Byłem w kilku firmach czy instytucjach i niejednokrotnie widziałem komputery pod kontrola Linuksa. Skoro taka sytuacja ma miejsce, to znaczy, że jednak oprogramowanie do tego potrzebne istnieje i spełnia swoją rolę? Skoro komputery sprawiają kłopoty, to dotyczy to wszystkich systemów z tego co zrozumiałem? Czemu więc z góry zakłada się, że Windows takowych pracownikowi nie sprawi a Linux już tak? Od rozwiązywania kłopotów, problemów - powtórzę, jest "informatyk" nie pracownik. Dla mnie ten argument jest pozbawiony w tym momencie najmniejszego sensu i chyba przytaczany na siłę.

""Programy i formaty plików powinny być zgodne ze standardami, a nie z popularnymi rozwiązaniami"
Jasne jasne - to sa takie gadki dobre na forum. W praktyce dostajesz od klientow/petentow pliki w natywnych formatach MS Office'a a czasem sie trafi PDF. W pracy nie jestes od tego by oceniac stan umyslowy klienta i jego poczynania a od tego by mu pomoc i wygenerowac dzieki temu zysk. Jak piszesz takie ideologiczne wywody to sie zastanawiam czy ty pracowales w ogole z klientem kiedys. Zdarzaja sie takie jazdy ze glowa mala - nie raz dostalem od klienta na przyklad zdjecia w formacie .... worda (wrzucone w worda - nie wiadomo po jaka cholere). I co - powiem mu ze jest glupi i strace zlecenie? To ja sie musze dostosawac - przyklady mozna mnozyc. Duze firmy moga podac w jakim formacie sobie zycza materialy (i czesto to robia) ale nie zawsze ma sie ten luksus."

Owszem, pracując w branży DTP czy firmie "multimedialnej" (prezentacje flash, etc.) miałem kontakt z klientem. Nie jestem oszołomem ideologii czegokolwiek. Jestem praktykiem. Dlatego klient dostawał konkretne wytyczne w jakie materiały ma wysyłać. Jeżeli robił coś źle i nie dało się nic z tym zrobić, to prosiłem ponownie o dostarczenie materiałów. Nie raz i nie dwa tłumaczyłem telefonicznie co ma robić i w czym. A jeśli szef firmy multimedialnej mówi klientowi, że pdf to bitmapa, to sorki. O czym mu mówimy? Tak, spora grupa ludzi to ignorancji, którzy zajmują się nie tym co trzeba i powinni się dokształcić, zanim w CV wpiszą - znajomość komputera/oprogramowania - bardzo dobra. Zresztą, napisałem gdzieś, że powiedziałem klientowi, że jest ignorantem czy osłem? Jeśli ktoś się bierze za jakąś dziedzinę, to niech się dokształci.

Wyjaśnijmy sobie jedna rzecz. Nie piszę/wypowiadam się na temat, jeżeli nie mam doświadczenia w komentowanym problemie.


""Rozumiem, że urzędnik musi znać Photoshopa czy programy do modelowania 3D?"
Nie wiem po co ta ironia - swiat nie konczy sie na pakietach biurowych. Programy do kadr, plac, ksiegowosci, obslugi przelewow, fakturowania... I to ty wspominales o firmach z prawdziwego zdarzenia..."

Ironia? Jednym z argumentów w podobnych dyskusjach przytaczanych przez Ciebie, jest między innymi Photoshop. Zresztą pisałem to w odniesieniu do urzędów i urzędników czy firm, które nie koniecznie muszą zajmować się tym czym zajmujesz się Ty. Używanie tego typu oprogramowania nie jest chyba wyznacznikiem "firmy z prawdziwego zdarzenia"?

""W firmie używam programów napisanych specjalnie na nasze potrzeby, a przecież używamy Windows!! Kurde, co jest grane?"
No i, panie cwany, jak bedziesz migrowal na inny windows to mozesz uzywac tego samego programu, a jesli na linuksa to papa - trzeba szukac wersji linuksowej a jesli nie ma to kombinowac i mnozyc wydatki. Rozumiesz w czym rzecz? Bo wydaje sie to jasne jak slonce."

Nie, nie mogę używać. Na Windows 2000 miałem inną wersje, która pod XP nie pracowała poprawnie i była modyfikowana przez firmę pisząca program specjalnie pod Windows XP. Pod Vistą, nie dział w ogóle. Są też (jedna z przyczyn) Vista występuje w szczątkowych ilościach i są plany downgradowania do XP. Nie jest to takie oczywiste i jasne jak słońce, jak usiłujesz teraz wmówić. Podejmując plany migranci na inna platformę robi się "rozpoznanie" czy wszystko czego potrzebuje jest dostępne pod tą platformę. Jeśli ktoś to robi na hura optymizm, to tak, jest osłem. Zresztą, czy wszystkie programy pod Windows, można uruchomić na każdej wersji? Po co jest tryb zgodności lub w opisie lista wersji "kompatybilnych"?


Cały czas pokutuje Microsoftcenryczne i desktopowe podejście do problemu oraz uprzedzenia, biorące się nie wiadomo skąd.

Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Zasady publikowania komentarzy
Autor
Treść
 
Polecamy
Test Garmin Forerunner 610

Osobisty asystent treningowy
Recenzja nowego iPada

Rewolucja czy stagnacja?
Top programy
  •  
Top programy ostatnie 7 dni
  •  
Top programy ostatnie 30 dni
  •  
Skanery antywirusowe
skaner av