Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Praktykanci w boju #06

Zapraszamy na szósty odcinek naszego cyklu o przebiegu praktyk. Na wstępie przepraszamy, że odcinek ukazał się dopiero dziś, a nie jak obiecywaliśmy w piątek. Niestety, natłok zajęć spowodował opóźnienie. W ramach rekompensaty opisujemy jeden dzień więcej.

Dzisiaj o wdrożeniu innego serwera w Pracowni 2, powrocie pracowni maturalnych do zwykłych zajęć, ciąg dalszy ewidencjonowania i zabawa z serwerami.

Czwartek

Matura z Informatyki już za nami, trzeba zatem przystosować pracownie do zwykłych zajęć. Zaczęliśmy też już powoli przygotowywać przyniesiony serwer do pracy w pracowni 2, zajęliśmy się sprawą komputera HP z Pracowni 5, który odmówił posłuszeństwa.

Po maturach

Matura z Informatyki się skończyła, zatem do sal komputerowych wróciły normalne lekcje. W Pracowni 1 oznaczało to potrzebę usunięcia kont użytkowników na maturę oraz podpięcie PC-tów pod domenę.

Podzieliliśmy się, więc w miarę sprawnie to poszło. Później padła propozycja, aby przyjrzeć się bliżej switchowi D-Linka DES-3052, gdyż jest to sprzęt zarządzalny. Jednak domyślnie konfigurację można zmieniać jedynie z poziomu portu COM, więc przynieśliśmy potrzebny nam przewód RS-232. Korzystając z „Bray's Terminal” ustawiliśmy switchowi odpowiedni adres IP i maskę podsieci. Później weszliśmy sobie na panel administracyjny, który prezentuje się tak:

Bawić w ustawieniach będziemy w wolnym czasie, obecnie nie jest to nasz priorytet.

Adaptacja przyniesionego serwera

Okazało się, że skrypt tworzący konta nie przypisuje ich do konkretnych klas (chodzi o zachowanie porządku, domyślnie system wstawia wszystkich do jednej jednostki organizacyjnej), więc zamiast szukać każdego ucznia po kolei i przypisywać ich do klas, szybciej było skasować utworzone konta (nie było ich za wiele) i zacząć tworzyć nowe. W międzyczasie zapuszczaliśmy tworzenie kolejnych kont i gdy dana klasa się utworzyła, przypisywaliśmy uczniów do odpowiedniego im miejsca.

Z racji innych zajęć skrypt utworzył tylko 60 kont, ale jutro myślę, że dokończymy tą operację i w końcu będzie można wstawić ten serwer do pracowni i uprzyjemnić trochę pracę wszystkim.

Inne zajęcia

Okazało się, że jeden komputer w Pracowni 1 nie uzyskuje adresu IP (dostaje domyślny). Zaczęliśmy od sprawdzenia przewodu. Przepięliśmy kabel z innego komputera i wszystko zaczęło działać normalnie. Później podejrzewany kabel wpięliśmy w drugie gniazdko i też wszystko dobrze. Na koniec powpinaliśmy wszystko z powrotem i, co najlepsze, sieć w Pececie nadal działa poprawnie. Oczywiście to nie jest rozwiązanie problemu i trzeba będzie się temu przyjrzeć dokładniej.

Później kolega praktykant zajął się komputerem z Pracowni 5, o którym wspominałem w poprzednim odcinku. Okazało się, że owszem, obraz przywróciliśmy, jednak nie zwróciliśmy uwagi, gdzie się przywróci i tak, mieliśmy dwie partycje z siódemką na dysku. Wrzucił jeszcze raz przywracanie obrazu (wiem, że nie trzeba było, ale musieliśmy wychodzić, więc najprościej było zrobić fallback kompletny) i jutro zobaczymy efekty.

Piątek

Wszystkie konta na przyniesionym serwerze się potworzyły, więc można było wstawić go do Pracowni 2. Ponadto latania z ewidencją ciąg dalszy oraz przypadkowa utrata danych (na szczęcie mało ważnych i zbackupowanych) na starym serwerze w Pracowni 2.

Konta stworzone

Pierwszą rzeczą po przyjściu jaką zrobiłem to odpalenie serwera i dokończenie tworzenia kont. Przy okazji dowiedziałem się, że można odpalić kilka skryptów na raz i będzie to bez problemu działać. Oczywiście zapuściłem tworzenie kont i poszedłem pomóc koledze i adminowi w spisywaniu ewidencji.

Cóż, spodziewamy się kontroli sprzętu współfinansowanego z EFS-u w latach 2004-2006, więc praktycznie cały dzień lataliśmy (głównie współpraktykant) po szkole odznaczając każde urządzenie w pracowni na liście. Ot, praca taka praca w budżetówce.

Zmiana serwera

Gdy drugi admin rozpoczął zmianę, poszliśmy do Pracowni 2 przygotować sobie jeden dysk do włożenia do serwera w Pracowni 1 (chcieliśmy zrobić RAID-0). Ładnie sformatowaliśmy sobie partycję na tym dysku i nagle coś nas tknęło, żeby wyciągnąć sformatowany dysk z serwera – podczas pracy.

Nie był to dobry pomysł. Chwilkę później kombinacją miłych słów i kodów błędu przywitał nas BSoD. Okazało się, że wyciągnęliśmy dysk systemowy, co spowodowało awarię systemu. Z braku czasu, zerknęliśmy na serwer, na którym właśnie skończyły się tworzyć konta. Decyzja była oczywista – zamianka.

Szybciutko przetransportowaliśmy dość sporych rozmiarów puchę i uruchomiliśmy. Przywitał nas działający sprawnie Windows Server 2003 for SBS. Zmieniliśmy tylko domenę na komputerach klienckich i zadowoleni z trzeciego tygodnia praktyk poszliśmy do domu.

Poniedziałek

Ostatnie trzy dni praktyk. Nie siedzimy jednak z tego powodu w kanciapie czekając na koniec, tylko nadal pełni chęci pracujemy. Dzisiaj klon dysku, niszczymy system na serwerze oraz bawię się Sambą na Ubuntu 12.04.

Klonujemy partycję

Mając wolny dysk twardy, postanowiliśmy sklonować zawartość wolno pracującego dysku na serwerze w Pracowni 1. Zapuściliśmy więc program i poszliśmy robić inne rzeczy. W końcu taka operacja miała zająć około dwóch godzin.

Niestety, po tym czasie zostaliśmy rozczarowani. Obstawiany przez nas dysk twardy okazał się sprawny, a problem leży zakopany gdzieś mocno w systemie Windows. Uruchomiliśmy system z „nowego” dysku i przywitały nas te same wspaniałe transfery na poziomie 1,0 MB/s. Tragedia. Nie mamy już co się zastanawiać, po prostu czas postawić system na nowo. Na szczęście zachowujemy tutaj status quo – wszystko działa jak działało.

Psujemy

Weszliśmy do Pracowni 2, żeby poznać inny sposób zdalnej instalacji systemu Windows, tj. RIS. Niestety, okazało się, że obrazy Windowsa XP, które są zainstalowane na serwerze nie współgrają z komputerami w sali. Faktem jest, że urządzenie jest z innej pracowni, ale nie sądziliśmy, że spotka nas komunikat o braku sterowników do karty sieciowej.

Tutaj też nasz admin zaproponował postawienie serwera na nowo. Zgodziliśmy się. Wrzuciliśmy płytkę instalacyjną Windows Server 2003 for SBS dla MEN - dla i dla :-). Wszystko szło nawet dobrze, ale tylko do pierwszego restartu. Przywitał nas nasz ulubieniec – Niebieski Ekran Śmierci. Pomyślałem sobie – sterowniki SCSI. Korzystając z faktu, że serwer posiada stację dyskietek pobrałem sterowniki do kontrolera z nadzieją, że to rozwiąże niebieski problem.

Moja nadzieja okazała się tym razem złudna, nic to nie dało, nic nie pomogło. Stworzyliśmy zatem na szybcika konta lokalne, tak aby zajęcia mogły się odbywać i z racji, że czas pracy minął zostaliśmy oddelegowani do swoich pulpitów.

Samba na Ubuntu

W czasie, gdy wszystko się niby instalowało, przysiadłem do serwera z Ubuntu, gdyż Samba coś nie chciała nam udostępniać zasobów w sieci z partycji innych niż główna. Chwilka główkowania i przyszedł mi do głowy pomysł, że dodam dodatkowe partycje do /etc/fstab (cały czas były montowane w czasie pracy użytkownika). Szybka edycja pliku edytorem tekstu, restart i wszystko śmiga. Chociaż coś dzisiaj :-).

To tyle w tym odcinku. Następny będzie już ostatnim, gdyż środa wieńczy nasz 18-sto dniowy okres pracy. Dziękujemy za uwagę i zapraszamy na ostatnią część na przełomie środy i czwartku. 

sprzęt oprogramowanie inne

Komentarze

0 nowych
soanvig   9 #1 27.05.2013 22:37

Na transfery w Windzie czasem pomaga:
Właściwości: Internet -> zakładka Połączenia -> Ustawienia sieci LAN -> odznaczenie "Automatycznie wykryj ustawienia".

Dla przykładu pomogło przy pobieraniu aktualizacji WoW Cataclysm z serwerów Blizzarda

ajp.c0.pl   5 #2 27.05.2013 23:13

A sprawdzaliście fragmentacje dysku ?? (chodzi o wolno transfer dysku na serwerze)

FaUst   11 #3 28.05.2013 07:23

Łatwiej skasować konta? Łatwiej i pożyteczniej zrobić skrypt w Powershellu który z pliku z danymi kont (bo zapewne nie klepaliście ręcznie każdego konta) pobierze dane i przyporządkuje do konkretnego OU.

Axles   16 #4 28.05.2013 10:25

'Łatwiej' to pojęcie względne, bo zależy dla kogo łatwiej.

drobok   13 #5 28.05.2013 12:13

Kilka linijek bat'a vs kilkanaście minut klepania danych, Axles nie przesadzaj :P
A jak nie ma pliku z danymi to dać uczniom niech się sami wpiszą, za pomocą np formularza.

Autor edytował komentarz.
bachus   19 #6 28.05.2013 12:18

@drobok: też znam takich, co dla 20minutowej roboty piszą i testują skrypty PS przez 3 dni :)

FaUst   11 #7 28.05.2013 13:31

Może nie 20 minutowej, ale jak wiem że robota będzie żmudna (niekoniecznie długa) to wolę skrypt napisać (zawsze może się przydać na "poźniej")

@drobok
Bat-y są przestarzałe i potrzeba excela aby porządnie go zrobić jeśli ma się mnóstwo danych do obrobienia :)

Autor edytował komentarz.
siw   7 #8 28.05.2013 16:40

Co za dziwne działanie w sprawie komputera z pracowni 5, zamiast zaopatrzyć się w jakiś program, który potrafi analizować BSODY to wy bezmyślnie(i jak widać w dodatku źle) przywracacie cały obraz dysku. I w sumie mieliście 3 podeście do tego i dalej nie wiecie co powodowało niebieski ekran i czy już po wszystkim.
Nie chce krytykować, ale to totalnie bezsensu.

Autor edytował komentarz.
  #9 28.05.2013 19:18

Bsody są w c/windows/minidump a program do analizy tych plików to WinDbg

NXT   4 #10 28.05.2013 23:10

Podoba mi się ta seria wpisów :)
Też wybieram się do technikum informatycznego i mam nadzieję, że trafię w 3 klasie na jakieś dobre praktyki, niekoniecznie takie, jak Wasze, ale przynajmniej w połowie tak wymagające i uczące. Niektórzy tu krytykują, ale i tak jestem pod wrażeniem Waszej wiedzy (zrobić może bym zrobił, ale najpierw ktoś by musiał mi chociażby podpowiedzieć jakiś pomysł, a najlepiej to pokazać i wytłumaczyć - a potem z górki by było ;D) i chciałem zapytać czy to jest wiedza zdobyta na lekcjach czy jednak większość to nauka samodzielna?

Norbitor   7 #11 30.05.2013 10:48

@siw
Masz całkowitą rację, powinniśmy przynajmniej zobaczyć o czym ten BSOD informuje, ale akurat ja się tą sprawą tak bardzo nie zajmowałem. Jak jeszcze raz wyskoczy niebieski, to już w z powrotem jako uczeń, z ciekawości zobaczę czego dotyczy, I podpowiem adminom, co jest źle.
Masz rację, popełniamy jeszcze dużo błędów, ale dzięki komentarzom krytyki stajemy się coraz lepsi :-)
@NXT
Większość to nauka samodzielna, z lekcji głównie teorię wyniosłem, natomiast umiejętności praktyczne to wyłącznie moje chęci i zaangażowanie. Miej jednak na uwadze, że Ciebie dotyczy nowa podstawa programowa, więc trochę się będziesz innych rzeczy uczył (chociażby Pracownia UTK - montaż kompów, wymienianie komponentów. My o tym możemy tylko pomarzyć - właściwie sami się w to bawić.)