r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Nowa aplikacja Onet mówi sama za siebie, tyle że zazwyczaj okropnym głosem

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Onet przedstawił dziś nową odsłonę swojej aplikacji mobilnej. Zdaniem wydawcy to pierwsza na świecie newsowa aplikacja mobilna, która w takim stopniu stawia na interfejs głosowy. Slogan reklamowy stawia sprawę otwarcie: Nowa aplikacja Onet mówi sama za siebie. Możemy więc apką sterować poleceniami głosowymi, jak i odsłuchiwać tekstowe wiadomości przez syntetyzator mowy. Tylko czy tego da się słuchać? I czy chcemy być cały czas nasłuchiwani przez własnościową aplikację internetowego portalu?

Po uruchomieniu aplikacji wystarczy powiedzieć „Onet czytaj”, a usłyszymy głos Iwony Kutyny z Onet24, która podniesie nam ciśnienie opowiadając o tych nieznośnych sprawach z dziedziny polityki i życia społecznego, które wypełniają newsowe kolumny mainstreamowych mediów. Trzeba przyznać, że pani Kutyna głos ma przyjemny, jest dobrą spikerką, więc faktycznie można w ten sposób wysłuchać newsów. Jak jednak przestać? Próbowaliśmy „Onet milcz”, „Onet ciszej” a nawet „Onet zamknij się” – nieskutecznie. Bez interwencji w interfejsie aplikacji gadania dobiegającego ze smartfonu wyłączyć się chyba nie da.

Gorzej, gdy chcemy wyjść poza newsy. Tu już miłego kobiecego głosu nie będzie. Ponownie przez „Onet czytaj” wywołamy lektora, ale tym razem automatycznego. Na Androidzie zostanie w tym w celu wykorzystany systemowy Google Text-to-Speech (niekiedy konieczne będzie pobranie zestawu polskich głosów), w iOS-ie wbudowany AVSpeechSynthesizer. I wszystko fajnie, tyle że kompletnie bez sensu. Maszynowy głos, nie mający nic wspólnego z wydźwiękiem treści, dezorientuje i rozprasza, przypominając zarazem te kultowe filmiki z YouTube, w których za pomocą Ivony dorabiało się ulepszone listy dialogowe.

r   e   k   l   a   m   a

I tak oto pierwszy test, odsłuchanie artykułu-przedruku z Süddeutsche Zeitung, „Gdybym zawiózł dzieci do szkoły, za chwilę nie miałbym żadnego”. Temat poważny, chodzi o zabijanie dzieci w szkołach przez szaleńców. Czytający to głos tymczasem jak z wieści o tym, że Rihanna założyła nową kieckę. Cóż, syntetyzatory mowy długą jeszcze drogę będą musiały przejść, zanim dorównają ludzkim lektorom. Co najwyżej można to polecić ludziom mającym problemy ze wzrokiem, którzy z syntetyczną mową obcują od lat.

W trakcie czytania tekstu (lub słuchania lektora Onet24) można przeglądać pozostałe treści. Aplikacja pozwala też na odtwarzanie materiałów wideo Onetu, w tym także najnowszych programów na żywo z jesiennej ramówki. Klipy pojawiają się bezpośrednio wśród artykułów, a po uruchomieniu ich odtwarzania, są przypinane do góry ekranu, tak by można było jednocześnie czytać i oglądać. Niestety wideo uruchamia się automatycznie, na szczęście pomyślano chociaż o ich wyciszeniu.

Aplikacja próbuje wykorzystać geolokalizację, by poznać nasze położenie. Jeśli udzielimy na to zgody, będziemy mogli zobaczyć zakładkę Regionalne z newsami z naszego podwórka. Oprócz tego mamy pełen zestaw tych wieści, co na portalu – oprócz newsów ogólnych znajdziem takie kategorie jak sport, biznes, życie gwiazd, styl życia, film, TV, muzyka, książki, technologie i motoryzacja. Każdą z treści można łatwo udostępnić przez serwisy społecznościowe, nawet bez jej otwierania

Największym minusem aplikacji jest jej ślamazarność – przynajmniej w wersji na Androida. Nawet na wydajnym, współczesnym smartfonie ze środkowej półki Onet strasznie laguje. Nie chodzi tylko o czas otwierania artykułów, ale nawet obsługę interfejsu, przewijanie listy artykułów czy wysuwanie menu. W ciągu 20 minut testów aplikacja zawiesiła się dwukrotnie. Irytuje też, że interfejs nie potrafi zaadaptować się do trybu panoramicznego, w którym wiele osób chciałoby pewnie (szczególnie na tabletach) oglądać filmy. Pionowy układ jest „wbity na sztywno”.

Aplikacja newsowa Onetu jest do pobrania z naszej bazy oprogramowania – oczywiście w wersjach na Androida i iOS-a. O wersji dla Windows Phone’a wydawca najwyraźniej już zapomniał, ostatnią aktualizację na system Microsoftu wydano w lipcu 2015 roku.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.