r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Nowa misja Microsoftu. Zmiany w korporacyjnej kulturze – i konieczność podjęcia trudnych decyzji?

Strona główna AktualnościBIZNES

Wydanie pełnej wersji mobilnego pakietu Office na smartfony z najpopularniejszym systemem świata sprawiło, że wielu zaczęło się zastanawiać – jaki sens dziś jeszcze ma Windows Phone? Z treści e-maila, jaki szef Microsoftu, Satya Nadella, rozesłał do pracowników firmy, można wnioskować, że także i on nad tą kwestią się zastanawia. Pewne jest jedno. Wiatr zmian wieje w Redmond.

W 2013 roku, jeszcze za rządów Steve'a Ballmera, Microsoft przedstawił swoją nową misję. Celem korporacji miało być stworzenie rodziny urządzeń i usług dla konsumentów i przedsiębiorstw, które przyniosą korzyści ludziom z całego świata w ich pracy i życiu prywatnym, w najważniejszych dla nich dziedzinach. Tak sformułowana misja oznaczała jedno: konieczność konkurowania z całym światem, dostarczenie wszystkiego wszystkim. Kompletny stos oprogramowania, usług i sprzętu, oferowany użytkownikom indywidualnym i firmom, miał zapewnić utrzymanie wiodącej pozycji Microsoftu w świecie IT, przy jednoczesnej niezalezności od kaprysów innych producentów, którzy mogliby np. nie chcieć wspierać rozwiązań z Redmond (jak było to wielokrotnie już w wypadku Google).

Z tą misją już koniec, chyba nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. Nowa misja, jaką Satya Nadella przedstawił w dramatycznym e-mailu do pracowników Microsoftu, brzmi dać każdej osobie i każdej organizacji na Ziemi możliwość osiągnięcia więcej. Znacznie bardziej zwarta formuła zdaje się być krystalizacją myśli urodzonego w arystokratycznej indyjskiej rodzinie szefa korporacji, w swojej strategii nieporównywalnie bardziej holistycznego od amerykańskiego poprzednika. Nie tyle bowiem o biznesie czy technice Nadella mówi, lecz o kulturze.

r   e   k   l   a   m   a

Zmian należało się spodziewać, gdy tydzień temu CEO korporacji podziękował czterem wysokiej rangi menedżerom, w tym byłemu szefowi Nokii Stephenowi Elopowi, który doprowadził fińską firmę do jej dzisiejszego stanu, zarazem oddając smartfonowy biznes Microsoftowi za grosze. Zmianom personalnym towarzyszyła reorganizacja: grupy systemów operacyjnych oraz urządzeń Microsoft zostały połączone w jedną grupę Windows and Devices, na czele której stanął dobrze znany fanom Windows 10 Terry Myerson. Druga grupa, Cloud and Enterprise, pozostała pod zarządem Scotta Gutthriego, podobnie jak i trzecia, Applications and Services, którą wciąż prowadzić będzie Qi Lu.

Odejście Elopa pozwala zastanawiać się – co dalej z Windows Phone? W swoim e-mailu Nadella napisał: musimy wprowadzać innowacje w nowych obszarach, wykonać nasze plany, podjąć trudne wybory w dziedzinach, w których nie idzie za dobrze i rozwiązać trudne problemy w sposób, który będzie kreował wartość dla klientów.

Te zmiany mają dotknąć korporacyjnej kultury Microsoftu, firmy, która według jej szefa jest w stanie najlepiej spełnić potrzeby zarówno jednostek jak i organizacji. Globalne ujęcie, nastawienie na wprowadzanie zmian we wszystkich zakątkach planety, mają być myślą przewodnią firmy z Redmond, działającej w świecie, który na pierwszym miejscu stawia mobilność i chmury. Nadella wyjaśnia jednak, że mobilność to więcej niż tylko urządzenia mobilne, mobilność to łatwość przenoszenia doświadczeń zarządzanych przez chmurę.

I tak oto wyłania się nowa strategia firmy, mająca na celu utworzenie najlepszych w swojej klasie platform i usług dla świata mobilności i chmur. Po pierwsze należy wynaleźć na nowo produktywność i procesy biznesowe, po drugie zbudować inteligentną platformę chmurową, po trzecie, stworzyć bardziej osobiste doświadczenia pracy z komputerami.

Nowej strategii towarzyszyć mają zmiany w myśleniu. Nowy Microsoft to firma, która nie boi się niepewności, która podejmuje ryzyko i działa szybko, gdy popełni błędy – gdyż błędy są nieuniknione na drodze do doskonałości. Co więcej, nowy Microsoft ma być też otwarty na idee innych, wszędzie tam, gdzie sukces innych nie szkodzi sukcesowi Microsoftu. Ta nowa, nastawiona na wzrost mentalność przyniesie nowe podejście do użytkowników, w którym będzie poznawało się ich potrzeby bez utartych założeń, z umysłem początkującego, w którym przyjmie się wielokulturowość i różnorodność jako wartości same w sobie, i w którym ta różnorodność zostanie zjednoczona w jednej firmowej rodzinie, jednym Microsofcie.

Z tego wszystkiego największe biznesowe konsekwencje będzie miało chyba właśnie nowe rozumienie mobilności, w którym nie mówi się o urządzeniach, lecz o łatwości przenoszenia doświadczeń. Dla Microsoftu może oznaczać to jedno: zakończenie konkurowania ze swoimi sprzętowymi partnerami, skupienie się na tym, co firma robi najlepiej – czyli oprogramowaniu. Nie sposób bowiem zaprzeczyć, że w skali świata inicjatywy sprzętowe Microsoftu nie przyniosły spektakularnego sukcesu. Mimo miliardów utopionych w Windows Phone, system ten nie jest w stanie przekroczyć kilku procent udziałów w rynku, a obie linie hybrydowych tabletów-laptopów Surface pozostają raczej ciekawostkami, niż czymś, co znalazłoby się w powszechnym użyciu. Czy Satya Nadella w tej kwestii w końcu nie powie – czas na trudną decyzję?

Przyszłość pokaże – my możemy powiedzieć tylko tyle, że Satya Nadella na każdym kroku reprezentuje zupełnie inną mentalność niż poprzedni szef Microsoftu, mentalność zdecydowanie bardziej pasującą do wyzwań współczesności.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.