r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Nowe technologie i żywienie: pomysły całkiem szalone zdobyły serca geeków

Strona główna Aktualności

Na łamach naszego portalu tematyka żywności i kulinariów gości rzadko. Jeśli jednak w grę wchodzi żywność projektowana przez programistów, czy też pomysł na rozwiązanie problemu głodu za pomocą drukarek 3D, to czujemy się w obowiązku o tym napisać – choćby po to, by móc za Asteriksem i Obeliksem powtórzyć ale głupi ci (nowi) Rzymianie.

Zacznijmy od Zielonej pożywki. Miłośnicy starego kina SF dobrze znają ten motyw nowego jedzenia, które rozwiązać miało problem ogromnego deficytu żywności w USA po ekologicznej katastrofie – główny bohater filmu pod tym właśnie tytułem odkrywa, że wynaleziona przez firmę Soylent zielona pożywką robiona jest z ciał zmarłych ludzi.

W rzeczywistych Stanach Zjednoczonych też już mamy firmę Soylent, też obiecującą rozwiązanie problemu żywienia. Co prawda nie za pomocą masowego kanibalizmu, ale oferowana przez Soylent pożywka wizualnie wcale tak bardzo nie odbiega od swojego filmowego pierwowzoru, zaś jej wynalazca obiecuje, że uwolni nasze ciała od potrzeby jedzenia czegokolwiek innego.

Za pomysłem, który zdobył już na Kickstarterze finansowanie na poziomie ponad 200 tysięcy dolarów (mimo że do końca kampanii pozostał jeszcze cały miesiąc) stoi 24-letni programista Rob Rhinehart, który twierdzi, że swoim wynalazkiem żywi się już od kilku miesięcy – i nigdy wcześniej nie czuł się zdrowszy niż teraz. Jego osiągnięcie to bowiem pełna optymalizacja procesu żywienia, która czyni tradycyjne gotowanie czymś całkowicie zbędnym. Jak wyjaśnia na łamach swojego bloga:

Gotowanie wynaleziono po to, by łatwiej pozyskiwać składniki odżywcze z jedzenia. Soylent rozwija ten pomysł jeszcze dalej, dostarczając wszelkich kalorii i substancji odżywczych, jakich potrzebuje ludzkie ciało do optymalnego działania, doprowadzając je do najczystszej formy. Dodaliśmy też korzystne składniki, takie jak antyoksydanty, probiotyki i środki nootropowe. To wszystko, czego trzeba ciału, bez toksyn, bez alergenów, bez kancerogenów, bez marnotrawstwa – i jest pyszne!

Tą przyszłościową pysznością jest waniliowa, gęsta ciecz, pełna białek, węglowodanów, tłuszczy, witamin i innych atrakcji, takich jak wyciąg z miłorząbka japońskiego, żeńszenia czy aminokwasów. Jej przygotowanie z prefabrykowanego proszku zająć ma jedynie kilka minut, uwalniając nas z męczącego obowiązku przygotowywania pokarmów i pozwalając zaoszczędzić niemało pieniędzy, marnowanych na tradycyjną żywność. Tak, dobrze rozumiecie – Rhinehart uważa, że jego pożywka ma całkowicie zastąpić jedzenie.

Zanim uznacie Rhineharta za szaleńca, weźcie pod uwagę to, że w ciągu kilkunastu godzin zdobył 200 tysięcy dolarów na realizację swoich pomysłów, i to mimo tego, że on sam nie ma żadnej formalnej wiedzy z zakresu medycyny, chemii, fizjologii czy żywienia, a jego wygląd – wychudzonego chłopaka o fatalnej skórze, który najwyraźniej nie podejmuje żadnego wysiłku fizycznego – powinien być wręcz antyreklamą dla Zielonej pożywki. A jednak pomysł chwyta, przynajmniej wśród Amerykanów – i niemal nikt pomysłodawcy nie pyta o wyniki jego gastroskopii i kolonoskopii.

To nie koniec wieści z pogranicza nowoczesnych technologii i żywienia. Amerykańska firma Systems & Material Research Corporation otrzymała właśnie grant badawczy od NASA w wysokości 125 tys. dolarów. Posłużyć on ma opracowaniu technologii druku 3D, dzięki której docelowo miliardy mieszkańców naszej planety będą w swoich kuchniach drukowały warstwa po warstwie posiłki z pojemników odżywczych proszków i olejów, dostępnych na półkach sklepów spożywczych. Szef firmy, Anjan Contractor wierzy, że zakończy to marnotrawstwo żywności, gdyż każdy pojemnik, bez względu na to, czy zawierać by miał węglowodany, białka, tłuszcze czy inne materiały, byłby wykorzystywany do samego końca przed zwróceniem go do sklepu, a dodatkowo termin przydatności do spożycia zawartości pojemników wynosić by miał 30 lat.

Jeśli nawet teraz pomysł ten może się nam nie podobać, to tylko dlatego, że jesteśmy przyzwyczajeni do lepszej żywności. Jednak w przyszłości tej lepszej żywności może już nie być – obecne rolnictwo i hodowla według Contractora nie będą mogły wyżywić 12 mld mieszkańców planety, jacy zamieszkiwać Ziemię mają pod koniec XXI wieku. Będziemy więc musieli zmienić nasze przekonania co do tego, czym jest żywność.

Prototyp takiej drukarki żywności możecie zobaczyć na poniższym wideo. Drukuje on… czekoladę na ciastkach. To niewiele, ale wystarczyło, by NASA zapewniło finansowanie kolejnego modelu, którego zadaniem będzie wydrukowanie pizzy.

I w tym wypadku rzuca się w oczy jedno: za unowocześnianie jedzenia bierze się człowiek, który z naukami biologicznymi, medycznymi czy chemicznymi niewiele ma wspólnego. Nie wiem, czy przedstawione wynalazki osiągną sukces i zdobędą rynek, ale nawet jeśli im się to uda, to zapewne przyniosą sporo nowych dowcipów o inżynierach, programistach i ich stylu życia.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.