Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

O edytorach i kilku słowach po czesku...

TL;DR To nie czytaj nieuku.
O czym będzie ten wybitnie enigmatyczny wpis. A no o pewnym słowie w tym, jakże
przezabawnym języku naszych południowych sąsiadów, czy raczej o związku tegoż
słowa z nazwą pewnego programu, o którym wiele powiedziano.
Wpis zdecydowanie nie będzie o kanciastych okienkach w stylistyce windows 1.0 , ani
też o tym, jak najlepiej hejtować ten przedziwny (i całkiem zresztą przyjemny) system.
Nie, nie tym razem.

Dla kogo jest ten wpis?

Dla wszystkich. A zwłaszcza dla tych, którzy na słowo konsola nie chowają się za najbliższe drzewo, wykrzykując Apage Satanas. Mam nadzieję, że ten wpisik
sprawi, że przestaniecie szukać krzyży, kołków, srebra, czy też innych atrybutów szanującego się egzorcysty i zobaczycie, że te czarne okienko ma w sobie siłę

Pierwotne założenie

  • Czytacie wpis i nie szukacie broni do walki z heretykami
  • Nie uważacie, że jedynym edytorem, który warto znać jest Office i Notepad
  • Nie wystraszyło was dziwne poczucie humoru autora wpisu

I obrazek na odstresowanie

Zaczynamy

Jak waszym zdaniem wygląda edytor tekstu? Zapewne jest to okienko z ładnym menu
i masą przycisków. Do tego jakiś kreator kolorowania składni (zakładając, że tego chcecie)
i okienko z opcjami. W sumie czego chcieć więcej. A już wiem. Może zwijania wierszy
i podpowiadania składni. Jeśli tak. No cóż, nie zawsze. Są takie edytory, które nie mają ładnych okienek, menu, ale za to dają masę bajerów od których łatwo się uzależnić.
I tak dochodzimy do słowa po czesku. A brzmi ono

Nevím

Oznacza ono dokładniej "nie wiem" i to podobno od tego słowa w/g licznych złośliwców
pochodzi nazwa obiektu naszego zainteresowania - Vim`a.
Vim to najlepszy generator znaków pseudolosowych. Naprawdę. Posadźcie przy nim windowsiarza i każcie go zamknąć. Kto wie może nawet za milion lat napisze w ten sposób
"Hamleta". Dosyć tych złośliwości na temat inteligencji userów z pod znaków Prostokąta.
Vim to naprawdę dobry edytor. Potrzeba jednak przy nim pewnej cechy - cierpliwości.
Dlaczego? To dziwne pytanie. Zasadniczo praca w tym edytorze polega tylko (choć może też i nie koniecznie*) klepaniu w klawisze. I nic więcej. Wasza myszka może wyfrunąć przez okno.
No może nie aż tak. Vim to poezja dla ludzi, dla których w przypływie artystycznej weny
brakuje czasu, by oderwać się od klawiatury, a każde 1,5 sekundy stracone na sięgnięciu po mysz to strata czasu.

Jak to działa/wygląda/robi cokolwiek co robić powinno?

Zasadniczo są dwa główne elementy. Pierwszy to okno edytora. Tam właśnie znajdzie się w magiczny sposób wasz tekst. Nieco niżej jest cienki pasek statusu. Tam właśnie możecie dostrzec Tryb (to on definiuje co w danej chwili znaczy dany klawisz. To jest y kopiuje tekst zamiast umieścić tą literę na ekranie), Nazwę pliku i jeśli chcecie się pobawić w konfigurację masę innych fajnych rzeczy. Na screenie możecie dostrzec również okienko z podpowiadaniem składni.
Podpowiedzi zapewnia niestety dodatek (tak to konsolowe kolorowe coś obsługuje dodatki),
tutaj podpowiedzi dla Pythona, są też dla języków C-podobnych.

Dodatkowo program posiada zakładki, możliwość dzielenia okien ( a la Tmux**), bufory i masę innych szmelc... znaczy się bardzo przydatnych funkcjonalności.
Kolorowanie składni, domyślnie jest dla dużej listy języków. Dla gadżetów jak podkreślanie błędów i podmienianie np. wyrazów lambda lub in na ich matematyczne odpowiedniki potrzebujecie odpowiedniego dodatku.
Ale jak się tym posługiwać. Zasadniczo o ile jesteście w linuxie i umiecie skorzystać z menadżera pakietów zróbcie to #<wasz menadżer pakietów> <odpowiednia komenda> vim sudo apt-get install vim # to dla ubuntu # po instalacje wpisujecie vimtutor To poradnik. Niezły poradnik, który powinniście zrobić. Nie kombinujcie, nie bójcie się.
Może pokochacie ten edytor od pierwszego wejrzenia. Może go znienawidzicie, by po roku znów go pokochać. Albo po prostu jesteście z tego dziwnego gatunku humanoidalnych kosmitów z gatunku Homo Lispersus z podgatunku kościoła Wiecznego Niedomknięcia, którzy kochają łamać sobie palce przy Emacsie***.

Dlaczego tak lubisz ten edytor, by o nim pisać?

Jest po prostu fajny. Ma masę zupełnie bezużytecznych bajerów, które sprawiają, że możecie poczuć, że robicie coś niezwykłego. Jest też całkiem... inny.
Sprawi, że wasze życie stanie się trochę lepsze. Dodatkowo masę dodatków.
Ba, ma nawet swój własny język skryptowy, który co dziwne czasem się przydaje.
Ma liczbę opcji tak dużą, że gdzieś podobno istnienie magiczna kombinacja sprawiająca, że na świat spadają bomby atomowe, wybuchają wulkany i dziwni koreańczycy śpiewają w dziwnym języku. Ma w sobie tek ogromną liczbę magicznych rzeczy od 10 typów wyrażeń naturalnych, przez kolorowanie składni każdego języka, podpowiedzi dla conajmniej kilku języków, dodatek zapewniający snippety a la Mate.
Miliard możliwości zwinięcia wiersza kodu, możliwość pisania skryptów w Pythonie.
No i nadaje się do edycji tekstu.
Ogólnie warto. O ile się nie boicie.

Przypisy:
  • * set mouse=a "pozwala używać myszki
  • ** Tmux to program pozwalający dzielić okno konsoli na jakby kilka okien. Dla windowsiarzy. Coś jak split mode z windows8 dla konsoli
  • *** Bardzo dziwny edytor tekstu posądzany o bycie kolejno OS, transformersem i dziwnym czym z odległej galaktyki. Jest jeszcze potężniejszy niż Vim. To w nim Bóg pisał wszechświat. Z użyciem Lispa oczywiście. W zasadzie różnica jest taka, że o ile w Vimie bez poradnika nie napiszecie nic, o tyle w Emacsie nic nie zapiszecie bez poradnika. C-x C-s jakby co

PS. Jest jeszcze gvim, ale którzy True Linuxiarze z niego korzystają :)

 

linux oprogramowanie inne

Komentarze

0 nowych
skandyn   9 #1 18.02.2013 21:32

Vim to pewnie dobry edytor, ale mi jakoś w pełni wystarcza gedit. Poza tym widzę, że ktoś również tak jak ja używa Minta Cinnamon, a także widzę jakieś niepobrane aktualizacje :)


Pozdrawiam.

Autor edytował komentarz.
budda86   9 #2 18.02.2013 21:51

Podobno to całkiem niezły sposób na generator losowych ciągów znaków: posadzić kogoś nieobeznanego przed vimem i kazać mu z niego wyjść ;)

"To w nim Bóg pisał wszechświat"
Ech, gdyby tylko dorwać się do kodu źródłowego...

@skandyn
Przyznam, że ja również wybieram gedita - jeśli mam wybór, to znaczy lokalnie. Bo kiedy zasshuję się na serwer, vim jest niezastąpiony. Potworki pokroju nano są dla mnie całkowicie niestrawne.

Aczkolwiek pisanie w vimie kodu, w dobie rozbudowanych, graficznych IDE uważam za masochizm.

Frankfurterium   9 #3 18.02.2013 22:24

Kiedyś panicznie się go bałem, ale potem wyrywkowo przerobiłem ciekawą książkę (za darmo na swaroopch.com/notes/vim ) i... no, na pewno vima nie pokochałem. Za to przynajmniej nauczyłem się nim posługiwać (w ramach tzw. "podstawowej edycji pliku") i w zasadzie obojętne mi, czy domyślnym edytorem konsolowym jest vim, czy nano. Mimo wszystko kodu bym w nim tworzyć nie potrafił.

A Emacsem można chociaż atakować przez Sendmail ;-]

wojtekadams   18 #4 19.02.2013 16:57

ja z vima znam tylko jedną komendę :q! i to mi 100% wystarcza :)

Druedain   13 #5 19.02.2013 17:09

Kiedyś miałem ambicje się nauczyć korzystać z Vima. Skończyło się na tym, że kilka podstawowych polecanych dodatków nie było aktualizowanych od 2006 roku i nie działały. Odstraszył mnie również archaizm obsługi, który chyba zakładał, że klawiatura w standardzie nie ma strzałek.

Ja wiem, że do wszystkiego się można przyzwyczaić i pokochać. Ale jeśli to ma być powód wyboru na edytor Vima, to analogicznym byłoby zastąpienie układy Qwerty przynajmniej Dvorakiem, a samego sprzętu na jakiegoś Maltrona. Myślę, że próg wejścia jest podobny, a produktywność rośnie znacząco.

Autor edytował komentarz.
Airborn   8 #6 19.02.2013 17:26

Do kodu w vimie przekonać się nie dam chyba, ale już dokumenty LaTeXa jak najbardziej ;) W sumie to całą magisterkę napisałem w vimie.

kuba144   5 #7 19.02.2013 17:42

Próbowałem, całkiem ciekawy ale jednak wolę Geany.

No ale skoro mowa o Vimie to polecam Vimium do Chrome'a. Absolutny must have!

Demagog   4 #8 19.02.2013 17:43

Tak. Aktualizacje na razie pozostaną w takim stanie. Zaś co do Cinammona i Minta zapewne szybko się to nie zmieni :P

A co do problemów z dodatkami i brakiem aktualizacji.
Są i na to sposoby. Polecam zerknąć na githuba i przejrzeć to co pod językiem Vimscript. Jest masa rzeczy. Dla opornych fajny jest też Pentadactyl dla FF. Sam niestety nie jestem żadnym PowerUserem, ale radzę sobie. A co do tworzenia kodu. To zależy od języka. Do basha, zsh, języków skryptowych, czy od biedy do xmlowych potomków edytor jest bardzo przyjemny. Dla X-ów jednak wolę GVim.

Vim ma jednak małe problemy z refaktoryzacją. Są jednak jeszcze macro, jakby co.

qasx   5 #9 19.02.2013 17:48

Tytuł kłamie. Przyszedłem jak się zdawało po jakieś śmieszne błędy z użyciem czeskich znaków w Wordzie, Pages czy innym Writerze, czyli edytorach, a dostałem przerośnięty początek i obietnice, że moje życie stanie się lepsze dzięki nawet nie edytorowi.
Gratulacje, autorze, tym razem udało Ci się mnie przechytrzyć.

dragonn   10 #10 19.02.2013 17:56

Ja również wolę geany, a jak trzeba coś konsolowego to nano, poważnie nie widzę potrzeby uczenia się vim :P.

etam   9 #11 19.02.2013 18:05

A ja jestem dziwny i konsoli używam mc i mcedit. Z vim'a ogarniam tylko podstawy. Też kiedyś miałem pomysł, żeby się go poważniej nauczyć, ale jakoś mi przeszło.

dominikc   5 #12 19.02.2013 18:22

Must-have jeżeli chodzi o Vim-a: https://github.com/carlhuda/janus
Chyba zawiera wszystkie potrzebne pluginy :)

Autor edytował komentarz.
przemor25   14 #13 19.02.2013 18:49

Bardzo ciekawy ten edytor. Muszę się nim kiedyś pobawić :)

  #14 19.02.2013 20:17

@Druedain
"Odstraszył mnie również archaizm obsługi, który chyba zakładał, że klawiatura w standardzie nie ma strzałek."
To znaczy, że nie czytałeś dokumentacji. Nie chodzi o brak strzałek, a to że nie musisz zmieniać pozycji ręki (pozycja F/J) - optymalizacja. A strzałki na większości systemów działają i tak.

robert-km   4 #15 19.02.2013 21:19

[fakt_zmyślony]
Podobno jeden na stu deweloperów linuksa wybiera coś innego niż vim :P
[/fakt_zmyślony]
Nie wyobrażam sobie życia/pracy/nauki bez tego edytora :)

Over   9 #16 19.02.2013 22:11

Nie podoba mi się ten piesek taki dziwny jest..
Kotki są ładniejsze i sprytniejsze;)

Demagog   4 #17 20.02.2013 18:10

@qasx

Pokolenie TL;DR widzę :P
We wstępie, jak byk stoi, że będzie mowa nie o edytorze.

Xyrcon REDAKCJA  14 #18 20.02.2013 19:58

♥ vim ;)

Demagog   4 #19 21.02.2013 20:33

@Xyrcon

Jasna sprawa :)

Saskatchewan   7 #20 21.02.2013 22:53

Kiedyś próbowałem, ale jak mówiła Paloma: "Serce nie sługa". Jakoś bardziej podpasował mi ten drugi, boski edytor.

januszek   18 #21 27.03.2013 12:11

Kurka woda :) Zrobiłem ten eksperyment ;) Posadziłem windowsiarza przed vimem i kazałem mu go zamknąć. Kliknął na x w prawym górnym rogu i zapytał: "Co to za problem?" ;P