Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

O serwisie Nokii słów kilka, a nawet więcej. Cz. 1

Z racji, że wpisy o realizacji gwarancji na tym blogu cieszą się dosyć dużą popularnością, chciałbym się podzielić również swoją przygodą na tej płaszczyźnie. O swoich przygodach z serwisem Nokia napisał trochę ponad rok temu Tomekb. W swoim wpisie O tym, jak Nokia wymieniła telefon na gwarancji przedstawił on, że w kontakcie z serwisem nie zawsze wszystko idzie tak jakbyśmy sobie tego życzyli. Mój wpis będzie miał trochę inny wydźwięk. Jaki? Tego dowiedzie się z treści, aby nie psuć wam niespodzianki.

Jako że mojemu tacie w jego Nokii 6210 Navigator pękł wyświetlacz, postanowiłem oddać swój telefon do serwisu. Zapewne zapytacie o co chodzi? Otóż, chciałem upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. W mojej poczciwej i jakże pancernej Nokii 5200 zaczął się psuć głośniczek. Wizyta w salonie była nieunikniona, to przynajmniej może uda mi się taty Nokie naprawić/oddać do naprawy. Różnica między telefonami była taka, że ja miałem jeszcze gwarancję, ojciec już niestety nie.

Pierwszym problemem jaki napotkałem był ten z moim telefon. A konkretnie to, że go nie było kiedy był potrzebny. O ile pęknięty wyświetlacz widać gołym okiem, o tyle awaria głośniczka w mojej słuchawce była niczym Emily Rose (ta z egzorcyzmów). Raz wszystko grało dobrze, by zaraz przejść do „growlowania” melodyjki Nokii niczym death corowy zespół. Taki stan rzeczy poruszał moją wyobraźnie, gdzie widziałem siebie naprzeciw Pana z obsługi słuchającego idealnie odgrywanej melodyjki. Pomyślałem, tak być nie może i bardzo intensywnie, lecz nie na tyle by popsuć telefon, począłem szukać sposobu na ujawnienie problemu. Po próbach z odtwarzaniem poziomo, pionowo, do góry nogami, machając oraz trzęsąc odkryłem, że defekt ukazuje się podczas naciskania na klawiaturze dziewiątki. Pełen radości zabrałem oba telefony i … nie, nie, nie jeszcze nie pojechałem do serwisu.

Najpierw należało zrobić kopię zapasową całej karty pamięci oraz książki telefonicznej. Zabieg w miarę możliwości usterki obowiązkowy przed wizytą w naprawie. Niby sprawa oczywista, jednak wielkość napisu na ścianie punktu Nokii, informującego o możliwym sformatowaniu telefonu ukazała problem z jednak mniej oczywistego punktu widzenia. Z Punktu widzianego oczami „Kowalskiego”. Oczywiście bezproblemowo można to zrobić używając aplikacji Ovi czy też Nokia Suit.
Salon Nokii nie był wybrany przypadkowo. Wybrałem się do Nokia Care w moim mieście, który kiedyś mieścił się na ul. Wrocławskiej. Każdy telefon, który im oddawałem do tej pory był gotowy jeszcze tego samego dnia. Zdarzyło się raz nawet, że wymieniono mi baterię mimo że gwarancja tego już nie obejmowała (właśnie w Nokii 6210).

Po dotarciu do celu na pierwszy ogień poszedł „nawigator” z popsutym ekranem. Pan nie wiele mówiąc poszedł z nim na zaplecze popytał „magików” i wrócił. Odpowiedź spowodowała drżenie rąk i exodus w mojej głowie. Koszt naprawy: Dwieście złotych. WTF! Dodam, że wyświetlacz na pewnym serwisie aukcyjnym do tego telefonu osiąga zawrotną cenę dwudziestu pięciu złotych, a nowy telefon z gwarancją kosztuje około trzystu trzydziestu złotych. Nie wiele myśląc ZREZYGNOWAŁEM.
Przyszedł czas na drugi telefon. Szybka prezentacja problemu przebiegła po mojej myśli. Ciekawostką jest to, że Pan nawet nie za bardzo wsłuchiwał się w problem. Wywiązał się z tego krótki dialog:

(S)erwisant - Czyli szwankuje głośnik?
Ja – Tak.
S – A czy mikrofon działa?
Ja – Tak, ale dziewczyna ciągle narzeka, że mnie słabo słychać.
S – A klawiatura?
Ja – Nie, klawiatura jest ok.

Następnie dostałem swoją kartę pamięci, sim oraz potwierdzenie zdania słuchawki do serwisu. Tutaj zrodził się kolejny problem. Otóż, gdy zostałem zapytany o numer kontaktowy trochę się speszyłem ponieważ trzymałem go w ręce. Na pytanie o telefon zastępczy dostałem odpowiedź: - dalibyśmy Panu telefon, ale mamy tylko ze starym wtykiem a są nie naładowane ble ble ble... Za to należy im się minus. Rozumiem, że telefon w zastępstwie nie musi być najnowszy ale mógłby chodziarz być z naładowaną baterią. Wszak jakby tam wszedł jakiś biznesmen to urwali by mu kontakt ze światem. Zostając trochę w nie pewności podałem numer. Pan po kolejnej wizycie za „mrocznymi drzwiami” wrócił poinformować mnie, że niestety, ale dzisiaj już nie zdążą i telefon będzie na jutro do odbioru. Tu muszę dodać, że w serwisie byłem około godziny siedemnastej więc termin na następny dzień był bardziej niż akceptowalny. Po tej wizycie udałem się do pobliskiego serwisu gdzie za wymianę wyświetlacza usłyszałem już nie dwieście złotych a osiemdziesiąt złotych. Czas realizacji? Dwadzieścia cztery godziny. Brzmi uczciwie. Biorę! Potwierdzenie z serwisu i można jechać.

Dokument widoczny na zdjęciu, bardzo intensywnie pokazuje, że zostałem "obsłużony" bardziej niż oczekiwałem . Intryguje mnie też ilość części potrzebnych do naprawy popsutego "głośnikcza"

Wróciłem do domu, znalazłem mojego starego Samsunga (Nawet nie pamiętam jaki to model [taki mały z klapką]), przywróciłem go do życia. (Z tej okazji naszedł mnie straszny sentyment. Dlaczego ja się go w ogóle pozbyłem [dałem dziewczynie do drugiego numeru]) Po jego naładowaniu nie zostało mi nic innego jak tylko czekać na informacje o naprawionym głośniczku. Na dobrą nowinę nie trzeba było wiele czekać. Sms przyszedł następnego dnia w okolicach godziny dziesiątej. Z racji, że chciałem odebrać obydwa telefony na raz postanowiłem chwilę poczekać z wycieczką. Odbiór 5200 na początku nie zapowiadał żadnych ciekawostek. Te odkryłem gdy tylko dostałem „pokwitowanie” serwisowania. Patrząc po ilości użytych części domniemam, że serwis odkrył jeszcze więcej nieprawidłowości niż mi się zdawało.

Dla mnie bomba, ale jednocześnie trochę dziwne. Drugi serwis też się spisał jak mi się wydawało na początku. Niestety, po jakimś czasie guziki przestały poprawnie funkcjonować. I tu moja obawa i ostrzeżenie przed nie licencjonowanym serwisem.

Moje Wnioski: Trzeba przyznać, że serwis idzie głównie w naprawy gwarancyjne oraz albo nabija sobie portfel zwiększając zakres prac albo Nokia chce się poszczycić najdokładniejszym serwisem wśród telefonów komórkowych. Choć może jestem po prostu głuchy i ślepy ;)

PS. Na początku miała być tylko jedna część całej tej przygody, jednak zrządzenie losu spowodowało, że mój telefon ma więcej przygód niż ja.
 

Komentarze

0 nowych
  #1 02.11.2011 21:58

Sony Ericsson ma mniej dokładny serwis, ale jednak dokładny - zgłosiłem usterkę klawiatury, wymienili 6 części w sumie.

GBM MODERATOR BLOGA  19 #2 03.11.2011 10:16

no i dobrze, wszystko zależy od serwius. Aczkolwiek 200 zł za wymianę wyświetlacza - mocno zniechęca potencjalnego klienta.
Póki co podobnych przygód nie miałem, ale znając życie - wszystko przede mną :P

  #3 03.11.2011 12:51

>>"Rozumiem, że telefon w zastępstwie nie musi być najnowszy ale mógłby chodziarz być z naładowaną baterią. Wszak jakby tam wszedł jakiś biznesmen to urwali by mu kontakt ze światem. "

Akurat dla biznesmenów to oni mają inne modele :P Na drugi raz jak idziesz do serwisu to załóż garnitur. Chyba, że telefon jest "na kartę" wtedy raczej maskarada nie przejdzie.

Wolfgar   7 #4 03.11.2011 13:47

@GregKoval - Faktycznie wygląd dużo daje. Ostatnio gdy kupiłem sobie taką ładną marynarkę i potem chodziłem w niej po sklepach to już w pierwszy dzień odczułem różnicę w obsłudze. Np. Po wejściu do salonu Sony nie czekałem ułamka sekundy, aż obsługa do mnie podejdzie.
Muszę się cofnąć do wpisu Tomkab jak on został obsłużony w tej kwestii.
Proszę napiszcie co myślicie o cenie wymiany wyświetlacza!

DawidDS4   5 #5 03.11.2011 15:25

Co tam słychać w naszej post-apokalipsie? Dobry wpis :)

socialkaos   3 #6 03.11.2011 21:16

Etam bzdury : ) Mam całkowicie odmienne zdanie
o serwisie nokii.

Naprawy w terminie. Telefon zastępczy zawsze, nie musiałem pytać. (z tym że posiadam telefon za który zapłaciłem ponad 3k w dniu premiery, także inne mogą mieć preferencje względem klienta który wydaje na tel 500zł)

Uprzedzając narzekania, tak jest było i będzie. Innaczej cie traktują jak podjezdzasz S klasą do serwisu innaczej traktują cie w serwisie daewoo.

Co do wymiany xxx części zamiast jednej. Poczytaj manuale serwisowe. Po rozkręceniu telefonu wg manuala nokia care, na dzien dobry wymieniasz 5-6 elementów. To się nazywa dbanie o klienta i sprzęt.

Inne elementy, jeżeli jest potrzeba ich zdemontowania podczas danej naprawy też muszą być wymienione. Przykład - nie można dotykać kamery, jeżeli przy niej grzebiesz - powinnieneś wymienić. Itp itd. Wiadomo Pan zenek weźmie 200zł za wymiane wyświetlacza, ale ile telefon wytrzyma?

Jeszcze ciekawostka, dwa dni temu ponownie zaniosłem telefon do nokia care. Po ...wyciągnieciu go z pralki : )

Żeby było śmieszniej, telefon działał. Rozbita osłona wyświetlacza, porysowany, nie działa kamera i mikrofon. Reszta działa : ) No i jakby przyciski lżej chodzą po praniu.



socialkaos   3 #7 03.11.2011 21:19

Hah, nie doczytałem do konca, myślałem, że bedziesz jak wszyscy narzekał na serwis nokii : )

Z tą wymianą "dodatkowych" częsci wiesz juz o co chodzi.

olmeca   11 #8 04.11.2011 09:07

Tez dopisze sie jako zadowolona osoba z obslugi punktu Nokia Care w Gdyni. Po 3 dniach od oddania telefonu (E52 - rwala rozmowy) byl juz gotowy do odebrania i podobna liste mialem, co tam nie wymienili.
O telefon zastepczy nawet nie pytalem - sami zaproponowali i z ciekawosci skorzystalem z tej opcji. Aparat zastepczy byl naladowany i sprawny, ale byla to jedna z budzetowych Nokii.

Wolfgar   7 #9 04.11.2011 17:04

@DawidDS4 - W post-apokalipsie susza. Już nie robią takich gier jak pierwsze dwa Fallouty :(
@socialkaos - No jest to zrozumiałe, że mnie tak potraktowali. W sumie mogłem dodać do wpisu jego cenę. Telefon miałem kupić za trzysta złotych. (dokładnie rok temu) Pewnie wyda wam się dużo i pewnie macie racje. Ale, w nic nie mającym Świnoujściu były chyba tylko trzy telefony na sprzedaż, z tego tylko jeden warty uwagi. Niestety nawet ten telefon nie był już dostępny. W każdym razie na zakupy wybrałem się do salonu Orange. Tam mieli dwa modele z prepaidami. Jakiegoś sony-ericssona z ciągle się psującym joystickiem. (pamiętacie chyba były takie modele) No i w/w Nokie 5200 wybór padł ponieważ ten telefon wydał mi się wytrzymalszy. (pracowałem wtedy na sporej budowie) Jakimś cudem Pani wyklikała mi 45zł zniżki na telefon. Jak domniemam było to spowodowane czasem zalegania tego telefonu i brakiem aktualizacji ceny. W każdym razie ucieszyłem się bardzo i jakoś mimo tych awarii jestem zadowolony. Tutaj muszę się przyznać, że telefon nie zawsze był trzymany w sprzyjających warunkach.
Ciekawostka na dzisiaj. Na jednej ze Stacji benzynowej w Wągrowcu. Można nabyć NOWY ( A RACZEJ NIEUŻYWANY) telefon z wyświetlaczem monochromatycznym z 1 linijką tekstową. A wszystko w sieci plus. Za niebagatelną kwotę 300zł

kamil_w   10 #10 04.11.2011 22:13

6-go października oddałem jeden z moich telefonów do serwisu Nokii (model 5530). Powód: suwaczek do blokowania ekranu szwankował. Dziś ostatecznie odebrałem ten telefon z serwisu (za czwartym podejściem). W tym czasie (prawie miesiąc) w moim telefonie wymieniono:

- 2 razy c-cover assy black p3903
- 2 razy a-cover assy black-red p3903
- Avilmas 1.06D BB Module TFBGA105
- BETTY v2.1 & v2.2 LF TFBGA64
- UI-deck
- touch window support plate p3903
- touch window p3903
- lcd am ltps 640x360 cog milla ve 2.9
- switch spdt-no 5v 0.01A

- dodatkowo 5 razy instalowano system od nowa (raz wgrali mi soft Plusa, a telefon jest z sieci Play i od nowości nie był brandowany)...

- ... i raz oddano mi telefon z uszkodzoną baterią (a oddałem ją do serwisu sprawną).

Moim zdaniem wystarczyło by wymienić tylko ten switch, ale co ja tam mogę wiedzieć.

W całej historii jednak nie jest najśmieszniejsze to, ile części zostało wymienionych, ale fakt, iż pracownicy Nokia Care (Katowice, ul. 3-go Maja) próbowali zrobić ze mnie durnia i wmawiał mi, że suwak do blokowania ekranu jednak działa poprawnie (byli przy tym nieuprzejmi i odniosłem wrażenie, że traktują mnie z pogardą jako zło konieczne). Z podwyższonym ciśnieniem przeszedłem się do punktu Nokia Care na ul. Plebiscytowej i tam pani z obsługi od razu stwierdziła, że faktycznie suwak działa niepoprawnie.

Swoją drogą może ktoś wie co oznaczają poszczególne oznaczenia części, bo np kompletnie nic mi nie mówi oznaczenie "BETTY v2.1 & v2.2 LF TFBGA64"

  #11 12.05.2015 23:36

Ja tam oddałem Nokia na gwarancji i bez problemu naprawili mi we Wrocławiu, Serwis Nokia Wrocław http://www.jarkom.cba.pl

  #12 05.07.2015 14:52

mam problem z nokia500 poniewaz usunalem certyfikaty ktore mialy byc nie usuniete utracilem konto mobilnego fb a byl pod nr tel ktorego nie mam juz itd jak je odzyskac?

  #13 06.02.2016 13:16

w Katowicach tutaj naprawisz nokię a nawet wymienią zbitą szybkę
http://www.smartfondoctor.pl