Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

O terrorze aktualizacji

Zauważyliście, że źle się czujecie jak nie zaktualizujecie swojej przeglądarki do najnowszej wersji? Że wtyczka flash działa z każdą aktualizacją szybciej? Że program antywirusowy musi mieć aktualne sygnatury? Że menedżer plików się zestarzał, bo wyszła jego nowa wersja – zmiana z 1.09 na 1.10 i na pewno jest przełomowa… Nie można przegapić rewolucji.

Wyczekiwanie

Czy czujecie podniecenie, oczekując na nową wersję Firefoksa, czy Chroma? Ten dreszczyk emocji – zaraz będzie, już prawie, już, to już! Za chwilę pojawi się link na stronie! Za minutę będzie na serwerach! Teraz tylko ściągnąć, zainstalować i cieszyć się nowością. Przed innymi.

Emocje

Udało się kliknąć. Co prawda bezwładnie latający po ekranie kursor wskazywał, że emocje sięgały zenitu i trudno było trafić we właściwe łącze, ale się udało. Wystarczyła chwila koncentracji i można skupić się na pasku postępu ściągania.

Instalowanie

W umyśle rusza potok myśli: czy już się ściągnął, czy da się zainstalować, czy mój komputer jest wystarczający dobry, aby program się odpalił, czy to wytrzymam…

Spełnienie

Klikam. Świat zawirował! Aż zakręciło mi się w głowie! Jestem tego godny! – krzyczę do siebie. Żona wchodzi zaniepokojona do pokoju i pyta co się stało. Z błyskiem w oku odpowiadam, że nic, że tak mi się wyrwało… Nie musi znać moich tajemnic. Nie jest ich warta. To tylko kobieta. I tak nie zrozumie. Nie jest do tego zdolna – to biologicznie niemożliwe. Program się zainstalował. Mam nową wersję. Jestem szczęśliwy i zrelaksowany. Niepokój odpływa w siną dal. W jego miejsce pojawia się błogie uczucie spełnienia. Na fejsie piszę do kolegi, że mi się udało. Jakbym zabił lwa na sawannie. Mam najnowszą wersję.

Niepokój

Na drugi dzień sprawdzam plan aktualizacji. Muszę wiedzieć kiedy będzie następna wersja. Sprawdzam też, czy aby nie pojawiły się jakieś łatki. Znowu czuję niepokój, że mogę nie mieć aktualnego programu. Nie mogę się doczekać kiedy wydadzą wreszcie nową, lepszą wersję… 

oprogramowanie internet porady

Komentarze

0 nowych
Ave5   8 #1 29.12.2012 13:12

Przedostatni akapit ma moc :>

januszek   18 #2 29.12.2012 13:29

Ja mam dokładnie odwrotnie. Zbyt częste aktualizację mnie wkurzają. Ot takie Calibre (i kilka apków z ipada) mają nowe wydanie częściej niż ja tych aplikacji używam. Problem z Firefoxem rozwiązałem przechodząc na wersję ESR ;)

  #3 29.12.2012 13:59

@januszek:
Co do Calibre: +1.
Jak ktoś ma problemy z wyczekiwaniem na aktualizacje (miałem) to powinien zainstalować Calibre. Częstotliwość ich aktualizacji szybko wyleczy z nałogu aktualizacji.

dragonn   10 #4 29.12.2012 14:03

Na Win rzeczywiście aktualizacje potrafią być bardzo irytujące - bo o wszystko trzeba samu zadbać i każdy program sobie rzepkę skrobie. Na Linuksie odpalam jedno polecenie/program i całe oprogramowanie w tle się aktualizuję, nie muszę nawet robić specjalnie reboot do tego

EDIT

A co do aktualizacji Fx polecam przejść na kanał nightly/auroa :P, problem z głowy :D.

Autor edytował komentarz.
Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  18 #5 29.12.2012 14:26

zypper -dup

I po problemie :)

qasx   5 #6 29.12.2012 14:34

Podbijam Calibre, sprawdziłem w archiwum, i rzeczywiście ten kombajn wydaje się być lekarstwem na przedstawiony we wpisie problem.
http://goo.gl/AxrCg
Na szczęście istnieją rozwiązania, które pomagają w aktualizacji, downloader dobrychprogramów też miał się dorobić tej opcji. Natomiast zdecydowanie nie wiem, gdzie jest środek pomiędzy używaniem powiedzmy IE w wersjach przedpotopowych a rozpoczynaniem pracy od dokładnego przeczytania changelogów.

Autor edytował komentarz.
Jefus   4 #7 29.12.2012 14:39

ja mam wręcz odwrotnie, z małym wyjątkiem

nie cierpię aktualizacji, bo zawsze jak pracuję wyskakuje miliard okienek informujących o nowych wersjach, tylko klikam "później, później" , zawsze wtedy, kiedy potrzebuję szybko z czegoś skorzystać.

Wyczekuję aktualizacji / łatki tylko wtedy, kiedy program ma jakąś wadę, błąd, który utrudnia mi korzystanie z programu lub dodawana jest jakaś funkcja, której na prawdę mi brakowało.

ale tekst bardzo fajny :) dzięki za miłą chwilę przerwy w pracy :)

tfl   8 #8 29.12.2012 15:10

bardzo mily do czytania tekst!

Tylko jestem ciekaw, czy faktycznie jestes zonaty... ;)

_qaz7   6 #9 29.12.2012 17:16

lol2

Autor edytował komentarz.
Rav-X   7 #10 29.12.2012 19:17

Dobre :-D, mam podobnie jak autor, jak nie mam najnowszej wersji to jestem normalnie chory. Niby nic a cieszy :-P.

foreste   14 #11 29.12.2012 19:57

Pacman -Syu co dziennie :P.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #12 29.12.2012 20:34

Sorry za dobitny komentarz, ale.. to chyba trzeba leczyć :)
Jest aktualizacja to OK, nie ma drugie OK:)

yatq   6 #13 29.12.2012 21:04

Ja używam portableapps.com w któym klikam "Aktualizuj" i wszystkie programy samoczynnie są aktualizowane :) a ja w tym czasie oglądam TV i piję kawkę.

Humanoid   5 #14 29.12.2012 23:53

aptitude full-upgrade i jazda, jak sobie przypomnę. A software pod Windowsem aktualizuję, jak system jest reinstalowany - rzadko kiedy.

jkolonko   9 #15 30.12.2012 00:12

Musze przyznać, że w przypadku PC wszystko aktualizuje się prawie samoczynnie, raczej poczucie niepewności (z sekcji "instalacja") jest mi obce. Nie dotyczy to niestety "nowoczesnych" aplikacji, czyli tych z Windows Store, podobnie ma się sprawa z Marketplace'em w Windows Phone 7.x. W obu przypadkach trzeba ręcznie pchnąć aktualizacje. Porażka!

pstrowsky   7 #16 30.12.2012 03:36

Zgrabny tekst, miło się czyta pozdrawiam.

  #17 30.12.2012 11:57

Zgrabnie napisane:-) Do niedawna w sumie też pobierałem wszystkie możliwe aktualizacje, ale stwierdziłem, że zaczyna mnie to denerwować. Przyjąłem ciut inną strategię. Mianowicie staram się używać ostatniej wersji programu z danej linii. Mniej zachodu z poprawkami, bo i tak okaże się, że za miesiąc dana wersja będzie "do kitu". A tak z danej linii wiadomo, że co zauważyli to naprawili. Wiem, że "stare" wersje grożą włamaniami itd, ale skoro coś działa jak należy to po co to zmieniać? Wprawny haker czy cracker raczej i tak by się włamał jeżeli by chciał. Wszystkiego dobrego w nowym 2013 roku.

AndrzejG   9 #18 30.12.2012 14:27

Nie cierpię instalować aktualizacji. Tęsknię za czasami bety Windows 7, kiedy nawet adobe reader instalował aktualizacje za pomocą Windows Update. Tęsknię i mam nadzieję, że te czasy wrócą, choć niekoniecznie w postaci Windows Store :P

Autor edytował komentarz.
GBM MODERATOR BLOGA  19 #19 30.12.2012 14:45

Aktualizacja to podstawa, jeśli chodzi o bezpieczeństwo użytkownika - bez niej ciężko aby nasze konto bankowe było bezpieczne ;)

Natomiast, w zależności od oprogramowania - faktem jest że aktualizowanie to niekiedy żmudna praca, ale warta - bowiem każda łatka ma coś konkretnego do wykonania.

Zawsze aktualizacje, można sobie ułatwić automatyzowaniem bądź specjalnym oprogramowaniem - np. Secunia PSI :)

Fisiu   6 #20 31.12.2012 00:43

@Pangrys

Jak już to `zypper patch`. Przy aktualizacjach z innych repo niż update to `zypper up`. A dupnięcie to tylko przy aktualizacji dystrybucji bądź pakietów, licząc na zmianę dostawcy ;)

evilman11   2 #21 31.12.2012 11:44

Sprawdzanie aktualizacji to z reguły pierwsza rzecz, którą robię po odpaleniu kompa,
a gdy żadnej nie ma jestem totalnie zawiedziony :-D

  #22 31.12.2012 13:48

Już widzę, jak za ten najdłuższy akapit feministki rzucają się na ciebie z nożami...