r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

OTON AyR — sen o latającym komputerku

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Lubiącym śledzić wieści o nowinkach technicznych zapewne gdzieś podczas przewijania myszką stron internetowych, które poświęcone są nowym technologiom, przewinęła się też przed oczami firma EnGeniux. Pod tą nazwą Derrick Samuels sprzedaje ludziom pomysły na rewolucję w temacie tego, jak się bawią. Jakiś czas temu zaprezentował światu projekt bazującej na podzespołach PC konsoli OTON X (swoją drogą z OTON OS na bazie Ubuntu), której główną cechą było między innymi to, że sama sobie miała potrafić robić gry. Wszystko dzięki mocy zaklętej w niewielkiej puszcze sztucznej inteligencji, umiejącej też swoje wytwory wyświetlić na dowolnej powierzchni za sprawą wbudowanego projektora. Uruchamiałaby poza tym gry z Linuksa i Androida, ale na razie nie ma co wnikać w szczegóły, bo do ewentualnej premiery urządzenia droga bardzo daleka. Twórca już jednak kombinuje dalej. Zachęca do inwestowania w OTON AyR, czyli współpracujący z konsolą mini komputer, latający dookoła użytkownika.

Chcielibyście mieć zawsze pod ręką swoje filmy, zdjęcia, muzykę czy gry? A może być nad ramieniem? Tam domyślnie ma unosić się oto OTON AyR, skanując przy okazji otoczenie w celach rozrywkowych. Do sterowania urządzeniem dostaniemy bardzo zaawansowaną technologicznie opaskę, formą przypominającą większy zegarek, a poza tym w zestawie powinny znaleźć się specjalne okulary. Na ich szkła właśnie system bezprzewodowo będzie przesyłał przykładowo nasze multimedia, ale generować ma też powiedzmy atak zombiaków na mieszkanie użytkownika (rzeczywistość rozszerzona), wykorzystując dane zebrane o pomieszczeniu. Futurystyczna kula także zostanie wyposażona jednak w projektor, gdyby ktoś wolał bawić się w tradycyjny sposób.

Problemem nie powinno być samo zmontowanie prototypu, bowiem mówi się zwyczajnie o czterordzeniowym procesorze Cortex A15 1,2 GHz z 2GB RAM, ale lewitacja to już sztuka, którą najwięksi nawet magicy trzymają nadal przecież w ogromnej tajemnicy... Stacjonarna wersja rozwiązania ma być niby gotowa na kwiecień 2014 roku, a wtedy dopiero zacznie się opracowywanie odpowiedniego systemu utrzymywania AyR w air, czyli powietrzu. Najdalej do 2016 pomysłodawca obiecuje sobie z tym zagadnieniem poradzić. Sobie, a nam? Na razie chyba pozostają tylko marzenia o przyszłości.

r   e   k   l   a   m   a

© dobreprogramy

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.