Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Olympus E-510 dla „profesjonalnych amatorów”

Ten wyprodukowany w 2007 roku aparat trafił do rąk konsumentów jako tania lustrzanka. I spełnia swoją rolę doskonale. Rok po wyprodukowaniu wpadł w moje ręce za, bagatela, 2500zł. W zestawie dostałem 2 obiektywy, kilka dekielków, body, pasek na ramię, kartę CF 4GB i kilka nic nie znaczących akcesoriów. Był kupiony dla małżonki i po dzień dzisiejszy z nią jest.

Aparat, jak na lustrzankę przystało, jest ogromny, ciężki i na tyle nieporęczny, że nie bierze sie go w każda podróż. To aparat do zadań specjalnych i tak należy go traktować.
Przez wiele lat używany był zazwyczaj w trybie automatycznym. Dzisiaj mogę powiedzieć, że jest to tylko formalność, lub chwyt marketingowy. Tutaj sprzęt nie ma się czym popisać. Jest po prostu kiepski. Zdjęcia wychodzą za ciemne w pomieszczeniach i w dodatku rozmazane. W plenerze też nie wypada najlepiej, choć naświetlenie jest prawidłowe to mocno zawyża głębie ostrości oraz iso. Dopiero w trybie manualnym pokazuje co potrafi. Wymga więc od fotografa przygotowania się do zdjęcia. Nie wystarczy go wyjąć i wcisnąć spust migawki, bo do tego lepiej nadają się tradycyjne małpki (np opisywany przeze mnie wcześniej Nikon L31).

W plenerze przy ustawieniach typu M aparat radzi sobie całkiem dobrze. Czasem są problemy ze złapaniem ostrości i trzeba wspomóc się ręcznym focusem. jednak jak już ustawimy wszystkie parametry ekspozycji, wycelujemy aparat i wyostrzymy obraz, naciskamy spust migawki i... zdjęcie jest. Na szczęście w trycie manualnym można wspomóc się paskiem balansu ekspozycji. Działa on co prawda różnie i trzeba polegać na własnej umiejętności. Zablokowany na statywie aparat, ustawione parametry, a pasek ekspozycji lata to na -1 to na +1... Nie wiem czemu to tak, ale niewielkie pojęcie daje.
Gorzej jest w trybie A lub P lub S. Tutaj pasek nam nic nie powie. Kręcimy kółkiem, próbujemy ustawić np przesłonę, a pasek stoi w miejscu. Aparat dobiera sobie inne ustawienia automatycznie, ale i tak nie mamy pojęcia czy zdjęcia wyjdzie za ciemne czy za jasne.

W nocy jest nieźle. Balans bieli sobie nie radzi, ale to sobie można ustawić samemu. Generalnie w środku nocy można zrobić zdjęcie na ISO ustawionym na 200. 60 sekund czasu naświetlania pozwala na dużo. Z niewiadomych powodów aparat jednak przy długich czasach naświetlania łapie szumy. Często zdjęcie jest całe zakropkowane. Ginie to przy jaśniejszych elementach zdjęć, ale gdy robimy nieświecące elementy musimy się z tym liczyć. I w sumie nie wiem czego wina może to być.

W pomieszczeniach jest... poprawnie. Gdy robimy elementy nieruchome (czyli przedmioty) z włączonym górnym światłem jest całkiem ok. w innych przypadkach bez lampy nie zrobimy za wiele. Wysokie ISO zniszczy nam zdjęcie, a długi czas naświetlania skutecznie rozmarze nam wszystko po zdjęciu.

Co do dzieci, zwierząt i przedmiotów w ruchu bez zastrzeżeń. Ustawiając ręcznie tryb lampy błyskowej możemy zrobić na prawdę dużo. A i bez tego nie wychodzi źle. Oczywiście Automatyka sobie kompletnie z tym nie radzi i wszystko wychodzi rozmazane nawet przy włączonej stabilizacji. Pozostaje nam tryb ręczny lub półautomatyczny.

W makro jest bardzo średnio. ogromne problemy ze złapaniem ostrości (szczególnie przy ciemniejszych obiektach) i tragiczny problem ze głębią ostrości. Trzeba się nieźle pobawić, aby osiągnąć pożądany efekt. Ale da sie. Gorzej tylko przy wszelkiego rodzaju robaczkach. One rzadko pozują i często uciekają. Przy nich dłuuuga zabawa ustawieniami aparatu nie jest wskazana.

Od to tyle jeśli chodzi o aparat. dołączone obiektywy ponoć sa bardzo kiepskie i moze wiele niepowodzeń jest z ich winy. Aparat jest ideałem przy jasnych obiektywach. Dołączone są dosyć ciemne. Być może zakup innych, lepszych pod ten aparat szkiełek by wiele poprawił. Tego nie jestem w stanie stwierdzić, a póki co nie stać mnie na zakup takowych. może kiedyś...  

sprzęt hobby inne

Komentarze

0 nowych
Fafrocel   8 #1 04.11.2015 13:00

Sam używam staruszka E-400 z kitowymi obiektywami, znam jego wady i zalety i szczerze mówiąc poza tym, że nowsze aparaty potrafią kręcić video, troszkę mniej szumią na wyższym iso to nie widzę jakiegoś wielkiego skoku technologicznego dla którego miałbym zmieniać aparat :)

dhor   8 #2 04.11.2015 17:15

Zdajecie sobie sprawę, że to już sprzęt z innej epoki? Jak wsiądziecie z takim do tramwaju, to wam młodzież miejsce będzie ustępować.

  #3 04.11.2015 17:30

"Aparat, jak na lustrzankę przystało, jest ogromny, ciężki i na tyle nieporęczny (...)".

Tak się składa że do dziś to jedna z najmniejszych i najlżejszych lustrzanek. Mniejszą i lżejszą był Oly E420/450 (ale nie miał układu antishake). A dodam, że ponieważ obiektywy były znacznie mniejsze (jak niemal wszystkie systemu 4/3) i lżejsze od konkurencji to porównanie z jakąkolwiek inna lustrzanką wychodzi wręcz miażdżąco jeśli chodzi o gabaryty i wagę. Z tego powodu właśnie kupiłem Oly E-420, do dziś służy mi podczas wędrówek i wspinaczek, tym bardziej że stockowe obiektywy Zuiko są więcej niż przeciętne.

  #4 04.11.2015 18:05

Sorki, ale nie załapałem idei tego wpisu. Wynika z niego, że aparat jest kompletnie do dupy. W dodatku, już chyba słabo dostępny, więc nie kumam, czy Autor go, mimo wszystkich wad, chwali, czy - mimo wszystkich (niedostrzegalnych) zalet - krytykuje..? No, zagubiony jestem...

fuen   3 #5 04.11.2015 22:04

@Fafrocel: Mam E-520 kupionego w 2009 roku, jeśli chodzi o zakres tonalny, to widzę przepaść między Olkiem, a kupionym trzy lata temu Pentaksem. Olympus miał świetne obiektywy ZD, 12-50, 12-60 i 14-54 (ten ostatni miałem). Olka chciałem sprzedać, ale postanowiłem, że nie puszczę go za mniej, niż 1/3 ceny zakupu. No to jeszcze leży, bo za 600 złotych nikt go nie chciał...

Magnum 44   16 #6 04.11.2015 22:42

Ja z Olympusem się pożegnałem, chociaż miło wspominam swojego E410 :) Obiektywy ma niesamowite, ostrość wręcz fenomenalna, tylko te szumy... ISO 400 i więcej i już szumi mocno. Rozpiętość tonalna także trochę mała, nawet jak na jego czasy. Wymieniłem 3 lata temu na Pentax'a K-5 i jestem zadowolony :) Ale jako pierwsza lustrzanka cyfrowa Olek był idealny :) Przed nim tylko na kliszę (Praktica MTL-5 wiecznie żywa!) :)

zyrol81   9 #7 05.11.2015 07:59

@dhor: Przetwornik 10Mpx... sprzęt sprzed 10 lat. :) Ponoć już rok dla aparatu to cała wieczność. spodziewam się, że opisuje sprzęt który na dzisiejsze standardy jest dość słaby. Na tamte czasy jednak to było coś. :) Poza tym poza kilkoma szczegółami obecne aparatary nie oferują dużo więcej niż choćby opisywany przeze mnie olympus.

zyrol81   9 #8 05.11.2015 08:01

@internauta xyz (niezalogowany): To akurat racja, że to jeden z mniejszych sprzętów. Bardziej mu do superzoom pod względem wagi i gabarytów nież do przeciętnej lustrzanki. Nie zmienia to jednak faktu, że to dość spory aparat i trzeba się liczyć, że potrzebna na neigo jest osobna torba i miejsce w bagażniku w aucie.

zyrol81   9 #9 05.11.2015 08:03

@kookooa (niezalogowany): opisałem własne odczucia. Ma sporo niedociągnięć i rzeczy które mi nie pasują i sporo które są świetne. Nie próbowałem go oceniać.

zyrol81   9 #10 05.11.2015 08:31

@fuen: Chciałem go sprzedać właśnie za 600zł, ale też nikt nie chciał i został w rodzinie. :D Miałem też E-520 (identyczny model) i ten z kolei poszedł za 600zł bardzo szybko. Dziwne, bo E510 i E520 są identyczne. Jednak E510 nie chce nikt, a E520 miał spora popularność. Cóż... Ponieważ E510 nie chce nikt to został i na razie nie jest na sprzedaż i dłuuugo nie będzie.

sr57be45   5 #11 05.11.2015 13:27

@zyrol81

Raczej na pewno nie było to coś ;) i były lepsze modele w tym segmencie.
http://www.dpreview.com/reviews/OlympusE510/17


Nie są identyczne, e-520 iso 800 trochę lepsze od poprzednika.
http://www.dpreview.com/reviews/olympusE520/30


Generalnie w środku nocy można zrobić zdjęcie na ISO ustawionym na 200.
Generalnie ISO 100 może być lepsze ale 120 sekund podgrzeje bardziej matryce i może być gorzej ;)

Ginie to przy jaśniejszych elementach zdjęć, ale gdy robimy nieświecące elementy musimy się z tym liczyć. I w sumie nie wiem czego wina może to być.
Bo szum znikł w jasnych przepalonych partiach ? Jeżeli chcesz zachować światła ustaw bracketing ręcznie lub z ustawień.

W makro jest bardzo średnio.
A czy masz obiektyw macro ? To nie kompakt że od kilk cm bez problemu zrobi zdjęcie.

Być może zakup innych, lepszych pod ten aparat szkiełek by wiele poprawił. Tego nie jestem w stanie stwierdzić, a póki co nie stać mnie na zakup takowych. może kiedyś...
http://www.four-thirds.org/en/fourthirds/lense.html
https://en.wikipedia.org/wiki/Four_Thirds_system

Chyba tańsza będzie całkowita zmiana systemu optycznego na popularniejszy.

zyrol81   9 #12 05.11.2015 14:28

@sr57be45: Akurat w teście który podałeś na początku to tylko różnice w ISO. Z tego co wiem Nikon jest droższy od Olympusa. Natomiast Canon ma dużo gorszą matrycę. :)

E-510 i E520 to te same konstrukcje. O dziwo... Specyfikacja jest taka sama, więc trochę faktycznie tajemnicza ta różnica w ISO. Choć jest jedna różnica między aparatami - E-520 posiada funkcję wykrywania twarzy.

Obiektywu makro nie mam. Posiadam soczewki makro. ale mówię ogólnie o bliskiej odległości do obiektu... W sumie zauważyłem, że w ciemniejszych lub bliższych ujęciach jest generalny problem z ostrzeniem. Sprawdzałem podobne ustawienia i obiekty z Nikonem D40 i on nie ma problemu. Nikon macha soczewkami. Czasem na moment łapie ostrość, a przy dopchnięciu spustu na zrobienie zdjęcia znowu gubi i zaczyna się ostrzeniowe szaleństwo. Przy czym na manualnym ustawieniu fokusa można spokojnie znaleźć punkt ostrości. Automatyka głupieje. mogę wiec powiedzieć, że ze złapaniem ostrości jest dosyć kiepsko.

kopratko   6 #13 05.11.2015 14:54

Autor jest albo totalnym ignorantem i pisał to dla typowego trolingu, albo po prostu się nie zna...

Opisuje aparat, który premierę miał dobrych 8-10 lat temu. Mówi o złych zdjęciach (z kitowymi obiektywami z zestawu, które są po prostu ciemne bo takie były) i robieniu ich w trybie auto (brawo Ty - lustrzanka do trybu auto).
Dla takich osób jak autor lustrzanki nie są przeznaczone. Lepiej było zainwestować w hybrydę lub zwykłą małpkę.

Pisanie o Olimpi e-510 jako dużym, ciężkim aparacie to już drwina!
Posiadam do dnia dzisiejszego moją Olimpię i znam jej wady i zalety.

Rezultaty pracy z e-510 w dużej mierze możecie sprawdzić u mnie na stronie: http://www.fotosik.pl/u/kopyc1221/ (są tam robione foty ww. i Nikosiem D70s).

Reasumując - autor zupełnie nie zna się na fotografii i jest typowym wakacyjnym "pstrykaczem".

Przytoczę klasyk od mojego znajomego, który też kupił sobie lustrzankę - by kupić. Mówił mi że zdjęcia widoków strasznie rozmazane mu wychodzą, bez ostrości. Zapytałem go - w jakim trybie robi zdjęcia. Ten bez chwili zastanowienia odpowiedział "no w tym z kwiatkiem".

zyrol81   9 #14 05.11.2015 15:42

@kopratko: Dla Twojej informacji - zdjęcia robię od około 10 lat. Tryb auto używam bardzo rzadko. Zazwyczaj jadę na manualu lub półautomacie.
Czy jestem ignorantem? Nie. opisywałem aparat z mojej perspektywy. Z poziomu funkcji których używam i ogólnych spostrzeżeń o aparacie.

Tak, opisuje aparat, który premierę miał w 2007 roku. dlatego że z tym aparatem mam do czynienia od momentu premiery. I niby racja, że to cała wieczność dla aparatu, ale jakoś nie oferuje mi on dużo mniej niż obecne aparaty.

Nie, lustrzanka sie nie nadaje do trybu auto. Od tego - jak mówisz - są małpki. A co do hybrydy - miałem fuji S5600, którego też zamierzam tu opisać. A obecnie zaopatrzyłem się w S9600, który zawsze był moim marzeniem. Obecnie mnie na niego stać, więc kupiłem używkę. I dla Twojej informacji - też zamierzam ją tutaj opisać. Żadnego aparatu nie używam w automatyce, bo do tego mam Nikona L31. Lustrzanki nie biorę nawet na imprezy rodzinne, bo według mnie się do tego nie nadaje (duża i nieporęczna, no i kiepski tryb automatu. A na trym manualny zazwyczaj wtedy nie ma czasu). Ponieważ jednak Nikona nie miałem, a chodziłem po imprezach z lustrzanką, więc używałem trybu automatycznego w takich sytuacjach i tak, nadal twierdzę, że jest słabo. I zdaje sobie sprawę, że w takim aparacie tryb automatyczny jest tylko formalnością lub chwytem reklamowym. Nie rób ze mnie wała, bo wiem co piszę.

Uważam, że Olimp E510 jest dużym i ciężkim aparatem. Nie mam porównania z innymi lustrzankami, bo to jedyna jaka miałem. Porównuję zatem z aparatami które miałem (Fuji S5600 np). Więc dla mnie jest duży. Na imprezy rodzinne też jest duży… porównuje z kompaktami superzoom, nie z innymi lustrzankami.

Hihi… miałem to samo ze swoim znajomych. Kupił sobie lustrzankę kodaka. Poszedł do znajomego fotografa, który się pobawił trochę i aparat oddał. A ten potem latał wszędzie i robił zdjęcia na takich jakie ustawił mu znajomy. A że był to tryb manualny, możesz sobie wyobrazić jak wychodziły zdjęcia. No niestety, gościu zabronił zmieniać, bo znajomy się zna i wie jak ustawić. Ale płacz, że zdjęcia wychodzą za ciemne lub prześwietlony był…

kopratko   6 #15 05.11.2015 16:12

@zyrol81:
Narzekasz na ciemne zdjęcia, używając kitowych obiektywów, które jakością nie grzeszą. Lustrzanka to taki sprzęt w który się inwestuje i to ciężkie pieniądze. W 90% lustrzanek do kwoty ok. 3000zł ostaniesz słaby/średni obiektyw, który jest po prostu ciemny.

Hybryda to bardziej rozbudowana małpka. Zazwyczaj posiada obiektyw z dużym zoomem, tryb manualny | pół manualny. No i jest większy gabarytowo od małpki - z faktu posiadania lepszej optyki.

Porównywanie lustrzanki do nie lustrzanki to jak porównywanie Fiata 126p do np. Audi A5. Oba pojazdy jeżdżą - ale różnica jest ogromna.

sr57be45   5 #16 05.11.2015 19:28

@zyrol81: Chyba nawet canon 300D nie odstaje pod względem szumów od e-510
http://www.dpreview.com/reviews/canoneos300d/15

Z tego co doczytałem Olek był w cenie 400D ale z dwoma kitami i stabilizacją w korpusie co pozwala przymknąć oko na słabszą matrycę ;).

Ladyhawke   5 #17 05.11.2015 22:19

Drogi autorze,
Szumy na długim czasie przy iso200 to wina tego, że matryca się nagrzewa. Tak było i będzie zawsze. Dlarego używa się opcji "odszumianie przy długich czasach", gdzie aparat wykonuje jeszcze raz zdjęcie, ale kompletne ciemne, tzw. Dark. Następnie "odejmuje " wartości pixeli, by pozbyć się kropek.

Druga sprawa to drabinka ekspozycji: owszem w trybie M słuzy jako potencjalna ocena prawidłowości naświetlenia, zaś w trubach P A S możesz z jej pomocą skorygować naświetlenie zdjęcia. W końcu aparat dobiera automatycznie czas do ustawionej przysłony -domyślnie tak by drabinka ekspozycji była na poz. 0. Ty zaś możesz się z tym nie zgodzić i korygować.
Kiedy to robisz? Gdy scena jest bardzo jasna lub bardzo ciemna, np. Na śniegu.
Aparat jest tak kalibrowany by bardzo jasne i bardzo ciemne tony uśredniać do szarości. Stad śnieg zawsze wychodzi niebieskawy lub szary.

Trzecia sprawa: poruszone zdjęcia. Obowiązuje zasada, aby zrobic nieporuszone zdjęcie, czas migawki nie może być dłuższy niż odwrotność ogniskowej w przeliczeniu na 35mm. Czyli jeśli chcesz zrobić zdjecie kitem na 42mm, nie moze to byc czas dluszy niz 1/80s.


Polecam douczyć się podstaw.

Autor edytował komentarz.
zyrol81   9 #18 06.11.2015 07:45

@kopratko: Trochę racji masz, ale jest to jak porównanie wypasionego malucha (z klimatyzacją, wspomaganiem kierownicy, wzmocnionym silnikiem, alufelgami, skórzana tapicerką, podgrzewanymi fotelami i 4 drzwiami). Innymi słowy to maluch któremu bliżej do audi niż do zwykłego malucha. Idea zostaje ta sama - to ciągle maluch, ale w cenie i z wyposarzeniem Audi. Oczywiście nie mówię tu o aparatach typu małpka, bo to faktycznie raczej zwykły maluch. O telefonach nawet nie wspomnę, bo to nawet nie stara zardzewiała syrena. Mówię o superzoomach, które z założenia miały być czymś pomiędzy kompaktem, a lustrzanką. Nie na darmo mówi się, że to lustrzanki bez wymiennych obiektywów i lustra. :D

Na obiektyw za 3000zł mnie nie stać. Zdaje sobie sprawę że 80% możliwości lustrzanki to jakość obiektywu. I zdaje sobie sprawę, że dołączone do aparatu Zuiko to najgorsze obiektywy jakie ludzkość wyprodukowała. Fakt jednak pozostaje faktem - takie mam i na takich się opieram.

zyrol81   9 #19 06.11.2015 07:58

@Ladyhawke: A widzisz, tak myślałem, że to wina nagrzewana się matrycy. Jednak podobnych efektów nie zauważyłem ani przy superzoomach, ani na Nikonie D40. Przy czym aż mnie zaciekawiło jak cierpi matryca w trybie lifeview. W końcu matryca też ciągle pracuje wtedy. Muszę doczytać chyba co się tam w bebechach dzieje.

Racja, z tym, że w trybie M drabinka działa, w trybie P A i S już nie. Generalnie więc nie ma możliwości skorygować naświetlenia bez wykonania kilku zdjęć. Dodatkowo ustawiając migawkę np na 1/80s nie wiesz jakie zdjęcie wyjdzie. Robisz CYK i zdjęcie jest czarną lub białą plamą. No i zabawa teraz pozostaje z inną wartością migawki. Tylko... no właśnie, jaką? I w sumie dopiero po 15 zdjęciu jesteś w stanie osiągnąć efekt który chciałeś. W tym przypadku miarka ekspozycji by się bardzo przydała.

Wiem w jaki sposób aparat kalibruje naświetlenie i wiem kiedy osiągnąć efekt niebieskiego śniegu i jak ewentualnie go skorygować. Choć... w sumie... tak prawdę mówiąc to lubię ten niebieski śnieg na zdjęciach. :D Ale to ja.

Nie ucz Ty ojca dzieci robić. Znam zależności między parametrami. Nie zmienia to jednak faktu, że zdjęcia nierzadko wychodzą poruszone. Nawet przy prawidłowo ustawionych parametrach tak jest. Olympus radzi sobie... średnio ze swoją stabilizacją, ale nie można mu zabrać, że stabilizacja nie działa. Choć przy długich ogniskowych lub długich czasach naświetlania to żadna stabilizacja nie pomoże.

Ladyhawke   5 #20 06.11.2015 21:53

No zaraz, zaraz ... To czemu piszesz wpis, jak człowiek, który nie ma pojęcia o tym, co robi?
Ustawiasz tryb S, 1/80 s, aparat powinien Ci tak dobrać przysłonę, żeby zdjęcie było naświetlone na 0EV. Jeżeli czas jest od czapy i ma wyjść biała albo czarna plama, w wizjerze powinna migać wartość przysłony. Jest to napisane na 26 stronie instrukcji aparatu. No chyba, że korpus jest zepsuty, ale tego na razie nie analizujemy.

Co do stabilizacji, skuteczność jej to pewnie 2-3 EV, a nie wszystkie czasy jakie ustawiasz. Jeżeli znasz zależność między parametrami, to pewnie wiesz, jak policzyć.

Autor edytował komentarz.
zyrol81   9 #21 08.11.2015 08:32

@Ladyhawke: Bo w zamyśle miałem zamiar napisać wpis dla kogoś kto słabo zna się na fotografii... Jakbym zaczął rzucać zależnościami, czasami, przeliczeniami to mało kto by to zrozumiał. A tak rozumie większość. A nuż komuś się ten wpis przyda kto znajdując takiego Olympusa na allegro chce się czegoś o nim dowiedzieć. W moim światku fotografii przedstawia się on mniej/więcej tak jak we wpisie.

Zapewne... wydaje się być normalnym to że przy dłuższych czasach żądna stabilizacja nie pomoże. Ale, jak napisałem wyżej, nie zamierzałem wgłębiać się w tajnuki techniczne aparatu tylko raczej pokazać to wszystko w praktyce bez magicznych cyferek i nazw. Użytkownik, który będzie robił zdjęcia swojego pryszczatego syna, albo bezzębnej ciotki nie będzie się zastanawiał dlaczego to i po co tamto. Weźmie aparat i zrobi fotkę.

  #22 09.11.2015 16:27

Pamiętam swój pierwszy aparat typu lustrzanka. Był to Olympus e-420. kupiony w 2010 roku za równe 1000 zł (był inny obiektyw niż było to napisane na opakowaniu - stąd ta cena+otwarcie nowego elektro marketu). Sprzęt reklamowany jako najmniejsza lustrzanka a do tego całkiem przyjemne lekcje fotografii (obsługi aparatu) na dvd. Fakt, szumiał znacznie powyżej ISO400, nie było wyboru obiektywów a te Olympusa to naprawdę udane konstrukcje...tylko ta cena. Potem kupiłem e-520 (dla stabilizacji matrycy). Ten już pozwalał na ładne zdjęcia przy max iso 800, był też wyraźnie cięższy i lepiej się go trzymało w dłoniach. Budził też pewien "respekt" przez specyficzny wygląd. Mam sentyment i szacunek do Olympusa i jego konstrukcji. Fakt, nisza ale tam nie było mowy o ostrzeniu przed czy za obiektem.

  #23 03.03.2016 09:11

Hi hi zawsze lubie czytac opinie fachiwcow ja jestem amatorem od 20 lat uzywam pwemtaxa k-m czyli tani archaiczny sprzet a wczoraj kupilem olka e 450 za 230 zl zastanawiam sie czy go sprzedać czy zostawic synowi :-).
Czytajac was zastanawiam sie gdzie czasy kliszowcow tam chociaz szumow nie bylo i 36 prob na kliszy.
Cytujac klasyka z 60 letnim doświadczeniem mowie o znajomym fotografie idioto to nie aparat robi zdjecia tylko czlowiek kup se sprzet profesjonalny za 10000 zl i ani jednej fotki nie zrobiaz dobrze jezeli niemasz pojecia o fotografi.
Mi dzieki bogu przeszło i aparatu nie zmieniam bo i po co za niedlugo telefon zrobi lepsze zdjecia niz lustrzanka to tak jak by jezdzic super autem z systemami abe srabe fajnie ale ja wolal by starego gto
Pozdrawiam

  #24 01.10.2016 10:46

Aparat ma sporo wad których nie da sie przeskoczyć.
Mała matryca,
szumy powyżej ISO 200 są nie do przyjęcia,
Auto focus w gorszych warunkach oświetleniowych właściwie nie istnieje pomimo doświetlania lampą,
właściwie tylko 2 obiektywy w normalnych pieniądzach
Jeśli ktoś piszę to aparat dla pół zaawansowanych to kpi.
Jest to zabawka dla początkujących amatorów, zaczynających przygodę z fotografią i tu sprawdzi się świetnie.

  #25 05.11.2016 21:14

@kookooa (niezalogowany): aparat jest dobry tylko uzytkownik do bani ;)