r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Opera Max obsługuje już usługi muzyczne, ale trafia kulą w płot

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Aplikacja Opera Max przeznaczona na urządzenia z systemem Android, wykorzystuje oferowane przez Operę serwery do kompresji danych, dzięki czemu użytkownicy zyskują możliwość zaoszczędzenia cennych megabajtów w transmisji danych. Zaktualizowana wersja aplikacji wspiera także usługi muzyczne, jednak podejście twórców do tej kwestii pozostawia pewne wątpliwości co do sukcesu tej funkcji.

Opera ogłosiła, że Max będzie wspierać strumieniowanie między innymi takich usług muzycznych takich, jak YouTube Music, czy Slacker Radio. Według zapewnień producenta, aplikacja pozwoli użytkownikowi na zaoszczędzenie nawet do 50% danych. Podobnych wyliczeń firma przygotowała zresztą znacznie więcej, nie została jednak poruszona kwestia zasadnicza: czy oszczędzanie transmisji akurat na muzyce jest tym, czego oczekują użytkownicy usług muzycznych?

Trudno stwierdzić, aby YouTube Music mogło w najbliższym czasie być rzeczywistą konkurencją dla Spotify czy Apple Music. A tych, w przeciwieństwie do nowego serwisu Google, na razie Opera Max nie obsługuje. Program być może rzeczywiście stanowi pierwszą aplikację, która może zoptymalizować strumieniowanie wideo i muzyki, jednak trudno stwierdzić, aby spotkało się to ze szczególną aprobatą rosnącej rzeszy użytkowników najpopularniejszych streamingów.

r   e   k   l   a   m   a

„Problem” tkwi w tym, że najpopularniejsze usługi w płatnej wersji oferują szybką i wygodną metodę pobierania plików do pamięci urządzenia. A to, w sytuacji, gdy użytkownik będzie je ściągał za pomocą Wi-Fi pozwoli na redukcję kosztów transmisji do zera, nie zaś o połowę. W przypadku kont darmowych trudno stwierdzić, aby mobilna aplikacja Spotify czy Deezera była szczególnie wygodnym rozwiązaniem: nic dziwnego, że skrajnie ograniczone możliwości wyboru muzyki mają raczej zachęcać użytkowników do zakupu konta premium, niż stanowić dla niej rzeczywistą, choć uboższą alternatywę. Nawet jeśli dzięki Operze będzie trzeba za to płacić znacznie mniej.

Inną kwestię stanowi fakt, czy rzeczywiście oszczędzanie pieniędzy kosztem kompresji muzyki jest to, czego potrzebują użytkownicy. Tym bardziej, że prócz Tidala w wersji płatnej i tak nie jest ona najwyższych lotów. To już jednak kwestia subiektywna i może stać się przedmiotem dyskusji osób zdolnych do usłyszenia różnic rzędu kilku kilobajtów na sekundę. Opera dostrzega potencjał tkwiący w usługach muzycznych opartych na strumieniowaniu, co oczywiście należy pochwalić. Trudno jednak stwierdzić, aby w aktualnej formie Opera Max mogła spotkać się z entuzjastycznym odzewem miłośników tej metody słuchania muzyki w Sieci.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.