r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Opera próbuje dogonić Chromium, wprowadza obsługę powiadomień

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Pomimo wielu słów krytyki, norweska Opera Software sukcesywnie rozbudowuje swoją przeglądarkę o kolejne funkcje. Na oficjalnym blogu informacyjnym poświęconym temu projektowi poinformowano o dodaniu nowej funkcji w wydaniu testowym – powiadomień ze stron internetowych wyświetlanych w przeglądarce i na pulpicie. Zespół postanowił również zmienić instalator dla systemu OSX od Apple, a także zaktualizować wersję dla Linuksa. Czy takie tempo wprowadzania nowości wystarczy, aby przekonać do siebie zwolenników starej Opery?

Testowa wersja Opery 25 wprowadza obsługę powiadomień ze stron internetowych realizowanych za pomocą Notification API. Są one nieco podobne do okienek pop-up, niemniej implementowane z użyciem JavaScriptu i służące do nieco innych zastosowań – zamiast wyświetlać np. reklamy, lub osobne okienko w ramach otworzenia grafiki, służą do wyświetlania bieżących informacji. Funkcja ta może zostać wykorzystana np. do wyświetlania powiadomień o nowej poczcie w skrzynce odbiorczej, oraz zbliżającym się terminie z kalendarza jakiejś internetowej usługi. Autorzy zachęcają do sprawdzenia ich w Gmailu, przeglądarka jest z nim zgodna i po włączeniu odpowiedniej funkcji w ustawieniach skrzynki, będzie wyświetlać powiadomienia o poczcie.

Prawdę mówiąc, powiadomień nie powinniśmy traktować jako czegoś zupełnie nowego. Są one dostępne w Chrome i Chromium od dłuższego czasu, pierwszą ich wersję informującą użytkowników o nowej poczcie na skrzynce Gmail i czatach Google zaprezentowało jeszcze w 2011 roku. W marcu bieżącego roku doszło do sporej zmiany, bo z Chrome został zintegrowany asystent Google Now, sam system powiadomień został przez to wyraźnie przebudowany i zmienia się nadal, dopasowując wyglądem do założeń Material Design ogłoszonego podczas ostatniego Google I/O. Firefox obsługuje to rozwiązanie od wersji 4 (poważne zmiany wprowadzono w wydaniu 22), Safari natomiast od wydania 6, lecz tylko na systemie OSX.

r   e   k   l   a   m   a

Najnowsza wersja zawiera również zmieniony instalator dla platformy Mac, który zyskał to, co znamy od jakiegoś czasu z systemu Windows. Instalator sam z siebie jest bardzo niewielki, najnowszą wersję Opery pobiera bezpośrednio ze stron producenta i dopiero instaluje. Autorzy zaznaczają, że nowa edycja ma być szybsza i bardziej odporna na błędy wynikające np. z problemów z połączeniem. Oczywiście nadal będzie dostępna do pobrania pełna wersja instalatora dla osób, które preferują takie rozwiązanie, lub z jakichś przyczyn nie mogą skorzystać z instalacji sieciowej (np. instalacja przeglądarki na komputerze, który chwilowo nie ma dostępu do Internetu).

Choć tylko tyle „widać” gdy spojrzymy na przeglądarkę, lista zmian jakie zaszły w ostatnim wydaniu jest naprawdę imponująca. Opera Software zdecydowała się zmienić sposób prezentowania informacji na ten temat, teraz jest ona czytelniejsza, zaś pozycje poprzedzone znakiem gwiazdki („*”) oznaczają naprawione błędy. Jak widać, jest ich sporo, niemniej żaden produkt nie był, nie jest i nigdy nie będzie idealny. Dajmy szansę Operze na realizację celów, jakie postawiła sobie norweska firma. Operę zarówno w wersji stabilnej jak i testowej znajdziecie w bazie aplikacji naszego serwisu.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.