r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

„Oprogramowanie Microsoftu tańsze od rozwiązań otwartych” – twierdzi szef IT brytyjskiego hrabstwa

Strona główna AktualnościBIZNES

W dyskusjach wokół wyboru oprogramowania dla instytucji rządowych i samorządowych zwolennicy Wolnego Oprogramowania podkreślają, że wybór otwartych rozwiązań to nie tylko wolność, ale też (a może i przede wszystkim) niższe koszty, możliwość zaoszczędzenia pieniędzy podatników. Czy jednak jest tak zawsze? Jos Creese, dyrektor departamentu informatyki hrabstwa Hampshire udzielił wywiadu brytyjskiemu serwisowi Computing, w którym przedstawił swoje doświadczenia w tej kwestii.

Zdaniem pana Creese, przedstawiającego się jako osoba neutralna w kwestii sporów o wybory oprogramowania, za każdym razem gdy przyglądano się kwestii zastosowania otwartych rozwiązań, okazywało się, że własnościowe produkty, w szczególności te pochodzące od Microsoftu, były tańsze. Koszt licencji to bowiem nie wszystko: decydenci muszą uwzględnić też koszt szkoleń i wsparcia technicznego.

Koszt szkoleń w odniesieniu do produktów Microsoftu miał być niewielki, gdyż większość pracowników jest z nimi obeznana. Dobrze działają one też w ramach stosowanej w hrabstwie Hampshire infrastrukturze serwerów i cienkich klientów, uruchamiane poprzez usługi terminalowe. To jednak nie wszystko: Sam Microsoft robi dużo, by pomóc swoim klientom, zoptymalizować wykorzystanie jego produktów i działanie usług, co pozwala dodatkowo obniżyć całościowe koszty.

r   e   k   l   a   m   a

Takiej pomocy należy oczekiwać od każdego dostawcy własnościowego oprogramowania, nie tylko Microsoftu. Firmy takie jak Oracle czy SAP muszą pracować dwa razy ciężej i zagwarantować elastyczność swojego modelu biznesowego, by można było rozpatrywać ich produkty w kontekście zastosowania ich w sferze administracji publicznej. W tej kwestii wciąż jest jednak wiele do zrobienia, twierdzi Creese, konieczna jest większa elastyczność umów (w szczególności swoboda ich łączenia) i hołdowanie przez producentów długoterminowej perspektywie.

Deklaracje tego menedżera mogą nie spodobać się brytyjskiemu rządowi, który otwarcie promuje otwarte oprogramowanie. Szef Urzędu Gabinetu premiera Camerona, p. Francis Maude, w styczniu tego roku poinformował, że w imię obniżenia kosztów, docelowo zamierza całkowicie pozbyć się biurowego oprogramowania Microsoftu z państwowych urzędów. Pustkę miałyby wypełnić rodzime firmy, oferujące oprogramowanie tworzone na opensource'owych licencjach.

Wiara w małe, rodzime firmy może okazać się jednak zgubna, ostrzega Creese. Duże organizacje, podpisujące umowy z małymi graczami, muszą być świadome tego, że skala i złożoność wyłaniających się w trakcie eksploatacji problemów może przekroczyć ich możliwości – i wówczas wszelkie umowy o świadczenie wsparcia nie będą za wiele warte. Sięganie po niszowe aplikacje w niektórych wypadkach może być uzasadnione, ale konieczne jest wówczas dysponowanie strategią wyjścia – co bowiem zrobić, jeśli dostawca takiego systemu, na bazie którego działają np. szkoły, zakończy działalność?

W tej sytuacji deklaracje płynące z Londynu mogą być odczytywane jako zwykła próba przypodobania się opinii publicznej, która zawsze lubi słuchać, że rząd zaoszczędził ileś tam publicznych pieniędzy, zmniejszając swoją zależność od kilku dużych dostawców. Czasem jednak dla podatnika najlepsze jest właśnie wykorzystanie dużego dostawcy – bo tylko on może zapewnić należyty poziom wsparcia. Można mieć oczywiście programy mające na celu ochronę mniejszych graczy i uniezależnianie się od własnościowego oprogramowania, ale nie można ich forsować na siłę. Według Creese'a lepiej tworzyć takie modele biznesowe, w których ci mniejsi gracze mogą w jakimś stopniu współuczestniczyć w projektach realizowanych siłami największych dostawców.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.