Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Gdy Microsoft strzela sobie w stopę, prędzej czy później trafi cię rykoszet

Nigdy nie uważałem samego siebie za specjalistę w dziedzinie informatyki, komputerów, ani tym bardziej strategii wielkich komputerowych koncernów. Niniejszy tekst nie jest więc fachową analizą, lecz obrazem, który w ciągu ostatnich paru lat zarysował się przed oczami użytkownika komputera i internetu; ściślej - użytkownika o umiejętnościach nieco ponadprzeciętnych, oceniającego otaczającą go cyberprzestrzenną rzeczywistość przez pryzmat własnych doświadczeń i obserwacji.

Tym użytkownikiem jestem ja, a że na co dzień korzystam z rozwiązań standardowych, ogólnie stosowanych, wcale nie ponadprzeciętnych, przez świat moich komputerowych doświadczeń przewinęły się nazwy nieobce chyba nikomu: Windows, Microsoft, Opera, Firefox, Thunderbird, Office, OpenOffice, Google, Gmail, Outlook... itd.

Czy którakolwiek z wyżej wymienionych nazw wydaje się Wam obca? I czy kojarzy się z tylko i wyłącznie fachowymi narzędziami, przeznaczonymi tylko i wyłącznie dla fachowców? Pewnie, że nie. Są to firmy i programy, należące do ścisłego grona firm i programów, które codziennie przewijają się pod paluchami zwykłych użytkowników. A takich przeciętniaków jest zapewne sporo więcej, niż informatycznych speców.

Jaki wniosek? Ano taki, że skoro przeciętniacy stanowią większość, to oprogramowanie i usługi powinny przede wszystkim służyć właśnie im. I co równie ważne - powinny iść z duchem czasu, ale jednocześnie brać pod uwagę przyzwyczajenia i raczej brak większej chęci do uczenia się nowych, czasem drastycznie różnych rozwiązań, służących temu samemu dotychczasowemu celowi.

Takim gigantom jak Google czy Mozilla, a także wielu mniej znanym producentom oprogramowania, pogodzenie tych wszystkich czynników jak dotąd udaje się bez problemu. Gorzej z Microsoftem, którego porównałbym do... szefa placu zabaw, zawsze wiedzącego lepiej, jakie zabawki lubią jego podopieczni, co rusz zmuszającego ich do kupna nowej zabawki i faworyzującego tych, którzy są posiadaczami zabawek z najnowszej (wcale nie najlepszej) półki. W porównaniu z innymi Microsoft na tym tle wygląda dość blado.

Jako wierny użytkownik systemu Windows Vista jestem dzieckiem drugiej (ba! nawet trzeciej) kategorii. A przecież w roku 2007 byłem jednym z tych, których sam Bill Gates chętnie nosiłby na rękach za przekonanie się do Visty i zakup komputera z tym właśnie systemem. Niestety goście z Redmond swój instynkt macierzyński przerzucają na inne dzieci w dniu pojawienia się nowych "Okienek" i zintegrowanych z nimi podstawowych aplikacji.

Nie jestem z góry uprzedzony do niczego. Dlatego chętnie sprawdzam nowe programy lub nowsze wersje tych, które już mam; zwłaszcza mam tu na myśli te, co do których uprzedzenia mają inni, i które w swej historii nieraz spotkały się z szyderczym śmiechem i lekceważącym machnięciem ręki ze strony użytkowników.

Jednym z takich obiektów żartów jest Internet Explorer (choć moim zdaniem od wersji IE 9 nie ma się z czego śmiać). Najprawdopodobniej z IE wciąż bylibyśmy dobrymi kumplami, gdyby nie fakt, że ktoś w Redmond z dnia na dzień uciął tę znajomość, wprowadzając najnowsze wersje tej przeglądarki tylko dla systemów Windows 7 i 8. Jako "viściarzowi" pozostaje mi korzystać z wersji IE 9, mającej mimo rewolucji sporo niedociągnięć, lub wybrać alternatywę od konkurencji. Wybrałem alternatywę.

Vista posiada zintegrowaną z systemem Pocztę systemu Windows. Jest to klient pocztowy nawet niezły, ale - i tu pojawia się dla mnie rzecz niezrozumiała - klient ten obsługuje wszystkich testowanych przeze mnie dostawców poczty, prócz microsoftowego Outlook.com (dawniej Hotmail), gdzie posiadam jedno z ważniejszych swoich kont. Na szczęście na horyzoncie pojawił się pakiet Windows Live, zawierający w sobie program do obsługi poczty. W moim odczuciu Windows Live Mail spisywał się lepiej, niż osławiony Thunderbird, dlatego byliśmy ze sobą bardzo zżyci. No właśnie - byliśmy. Do czasu wprowadzenia pewnej aktualizacji, która pojawiła się w oficjalnym Windows Update tylko po to, by się pobrać, rozpocząć instalację i zakończyć swój żywot komunikatem o braku kompatybilności z moim systemem. Efekt? Witamy z powrotem, drogi Thunderbirdzie.

Pakiet Windows Live zawiera w sobie jeszcze kilka innych fajnych aplikacji, ale o ich teraźniejszym działaniu mogę sobie jedynie poczytać. Zajęcia praktyczne odbywam z użyciem produktów konkurencji.

Vista ma tylko kilkuprocentowy udział w rynku, więc możecie powiedzieć, że jako zdecydowana mniejszość nie mam co się burzyć. Ale użytkownicy z XP-kiem na pokładzie stanowią około jedną trzecią wszystkich posiadaczy komputerów. Wobec nich Microsoft stosuje politykę jeszcze bardziej dyskryminującą, nie dosyć, że nie dając im już teraz nic, to jeszcze stosując chwyty poniżej pasa.

Promocja nowych produktów to rzecz jak najbardziej zrozumiała, ale nie powinna ona przyjmować takej formy, w jakiej robi to Microsoft. Nawiązując po raz kolejny do szefa placu zabaw, wygląda mi to tak: "Możecie robić babki w mojej najnowszej piaskownicy, ale najpierw musicie kupić moje najnowsze łopatki i wiadereczka. A jak nie, to spadajcie".

Postawiony przed takim dylematem - spadam; pobawić się samochodzikiem wujka Google'a lub lalkami cioci Mozilli.

Na HotZlocie w roku 2011 poruszyłem ten temat z jednym z przedstawicieli Microsoftu, który taką politykę swojego chlebodawcy tłumaczył różnicami w strukturze poszczególnych wydań Windowsa. Może i jakaś racja w tym jest. Pytanie tylko, jak to się wszystko ma do aplikacji innych firm? Taki Thunderbird na przykład może działać na wszystkim od Windowsa 2000 w górę; Firefox - od Windows XP do "8-ki"; podobnie LibreOffice. I wiele innych programów, których twórcy nie mają problemu z dostosowaniem ich pod praktycznie każdy system.

Jeżeli Microsoft chce zmusić klientów do używania swoich (obiektywnie oceniając dobrych) produktów poprzez narzucanie im coraz to nowszego systemu operacyjnego, to raczej bardziej liczyć się powinien z bierną w tej kwestii postawą użytkowników, niż z szalejącymi słupkami sprzedaży nowego systemu. Udział w rynku Windowsa 8 pokazuje to jak na dłoni.

Microsoft swoją "8-kę" wychwala pod niebiosa. Tak samo będzie z kolejnym systemem. I z kolejnym... A jeśli za hasłem "nowsze znaczy lepsze" pójdą dotychczasowe praktyki, mające na celu odcinanie użytkowników starszych systemów od najnowszych usług i programów powstających w Redmond, to któryś z takich strzałów we własną stopę może się okazać dla Microsoftu zabójczy. A rykoszet trafi nie tylko w krzywą sprzedaży, ale przede wszystkim w szarego usera, któremu już dziś nie trudno zauważyć, że dla Microsoftu jest on ważny tylko wtedy, gdy przynosi mu "zielone". 

windows internet

Komentarze

0 nowych
AntyHaker   18 #1 23.04.2014 01:23

"powinny iść z duchem czasu, ale jednocześnie brać pod uwagę przyzwyczajenia i raczej brak większej chęci do uczenia się nowych, czasem drastycznie różnych rozwiązań, służących temu samemu dotychczasowemu celowi." jak dla mnie jedno wyklucza drugie ...

Ostatni Mohikanin   26 #2 23.04.2014 06:03

@silvax - niekoniecznie (patrz: interfejs Gmaila). Microsoft nie zawsze ewoluuje "właściwie", lecz robi przeskoki z jednej epoki do drugiej, albo od razu trzeciej. A to nie zawsze kończy się zadowoleniem użytkowników. Przypomnij sobie, ilu ludzi nie mogło połapać się w Viście, i ile zamieszania wywołała wstążka w pakiecie Office 2007. A potem jeszcze kafelki i brak menu Start.

matelord   9 #3 23.04.2014 06:24

A wsparcie dla windowsa xp to jeszcze powinni przedłużyć, tak przynajmniej do nowego stulecia.

Ostatni Mohikanin   26 #4 23.04.2014 06:42

@matelord - XP swoje już zrobił. Ale nie znaczy to, że jego użytkownicy mają być traktowani po macoszemu.
Zresztą - za kilka lat bękartami będą użytkownicy Windows 8.

aeroflyluby   15 #5 23.04.2014 09:04

myk z bladym microsoftem mistrzowski :D

Darthnorbe   13 #6 23.04.2014 10:07

@Ostatni Mohikanin
"A potem jeszcze kafelki i brak menu Start." Coś ostatnio ( dzisiaj rano ) wycieli w 8.1 update 1 czy o czymś nie wiem?

"Zresztą - za kilka lat bękartami będą użytkownicy Windows 8."
No tak ciekawe. W8 ma już rok w 7 ma 4 i aktualizacje wciąż ma. Podaj alternatywę. 4+ lat to mało?
ubuntu LTS jest na 3 lata. Android nawet nie mówię gdzie jak kupisz telefon to w 70% przypadków nie masz aktualnego systemu a w 99% nie dostaniesz żadnej aktualizacji.

kajzer121   8 #7 23.04.2014 10:16

Panowie by nie mieć podobnych problemów ze stajnią M$ warto na swoim sprzęcie posiadać alternatywny OS i nigdy nie przywiązywać się do żadnej wersji okienek... A zwłaszcza do czegoś takiego jak Vista..!! A IE 10 pod linuxem uruchomisz... Ja od zarania dziejów to jest od 2000 roku jak mam internet nie używam IE.. chyba że czasami do testów..

falmic   9 #8 23.04.2014 10:23

Przepraszam że to napiszę, ale uważam iż Twoje argumenty są dziecinne i po prostu głupie. Zachowujesz się jak stary dziadek, który nie potrafi zrozumieć w oparciu o jakie zasady ten świat funkcjonuje. Którego ulubioną formą spędzania czasu, jest marudzenie: "A za moich czasów to wszystko było lepsze" etc. Microsoft nie jest fundacją non-profit (jak Mozilla czy The Document Fundation) i muszą zarabiać. A zarabiają głównie (choć na chwilę obecną to się już zmienia) na sprzedaży licencji Windows i Office. A jak mają to robić, bez "zmuszania" ludzi do przejścia na nową wersję ich flagowych produktów? No nie da się. Wsparcie do Windows XP, Microsoft zapewniał przez prawie 13 lat! Pokaż mi inny system operacyjny z tak długim wsparciem ze strony producenta. Nie ma? No właśnie.
Mozilla czy tOD, oni muszą dotrzeć do jak największej ilości ludzi. Co sprawia, że robią wszystko by ich produkty działały na wszystkim, z kalkulatorem włącznie i wcale nie uważam, że tak długa wsteczna kompatybilność wychodziła im na dobre.
Dodatkowo Microsoft aby utrzymać się na topie, musi być innowacyjny. Muszą obserwować i reagować na zmieniający się rynek gustów konsumentów. Tworzyć trendy. Nie zawsze im to wychodzi, ale starają się. Ale i tak ostatecznie to użytkownicy decydują o tym, co przetrwa a co umrze. Microsoft może tylko delikatnie zza kurtyny próbować "sterować" opinią użytkowników. Przekonać ich do swoich rozwiązań.
Tobie się podoba Vista? Świetnie, ale większości użytkowników nie. I dlatego Microsoft musi ten system uśmiercić, bo nie przetrwali by. Z XP jest podobnie. Użytkownicy go pokochali (mimo tego, jak wiele błota zostało wylane na M$ po wypuszczeniu tego systemu) i co zrobiła firma Billa Gatesa? Wspierali tak długo ten system, jak tylko mogli. Ale czas tą sielankę zakończyć, bo po co Microsoftowi wersja systemu, którego owszem używa 1/3 użytkowników komputerów PC? Przecież to nie wpływa na wzrost sprzedaży licencji. A bez sprzedaży licencji, firma nie może zarabiać.

  #9 23.04.2014 10:36

Program pocztowy z Visty nie obsługuje konta na Outlook.com nie dlatego, że jest "stary" ale dlatego, że masz tam konto darmowe. Konto płatne (komercyjne) na Outlook.com obsługuje bez problemu.

  #10 23.04.2014 10:51

@falmic
To że Microsoft wspierał XP przez tak długi czas spowodowane było jednym - szerokim strumieniem gotówki jakie w zamian za utrzymanie tego systemu przy życiu wpłacały na ich konto instytucje finansowe. W Microsoft na pierwszym miejscu zawsze był i jest zarobek a dopiero potem zadowolenie klienta.

xomo_pl   21 #11 23.04.2014 11:08

jedynym błędem jaki Microsoft robi od dawna to jest niesłuchanie tego co chcą użytkownicy tylko wmawianie im tego co im potrzebne/ czego oczekują. Oczywiście czasem trzeba tak postąpić ale tylko wtedy gdy cała zmiana jest dobrze przemyślana i dopracowana- a tak było ze wstążką w MSO2007- gdyby dodali "classic mode" masa ludzi by nadal na nim siedziała nie korzystając z dobrodziejstw nowości.

W przypadku Windows 8 niestety tak nie było- 'rewolucja' była niedopracowana, przygotowana jakby tylko żeby ją wypuścić co musiało się skończyć powszechnym niezadowoleniem.

Co do długości wsparcia natomiast to uważam, że max 5 lat być to powinno bez żadnych sentymentów- xp powinni byli uśmiercić max rok po debiucie visty ale nie mogli tego zrobić bo potrzebowali czegoś na leciwe netbooki...

@OstatniMohikanin też uważam, że takie IE czy pakiet WindowsLive nie powinny mieć ograniczenia do Win7 i nowsze- wiadomo, że MS próbuje zachęcać tak do nowszych systemów ale w obliczu szerokiej konkurencji taki pomysł nie ma racji bytu... Swoją drogą pokazuje to jak może kiedyś wyglądać świat systemów komputerowych i aplikacji jeśli 'pozwolimy' się zamknąć w ramach np. Windows Store- MS po x latach może stwierdzać, że teraz musisz kupić Windows x aby móc pobrać nowsze aplikacje nie tylko swoje ale firm 3- praktyka przecież częsta w ramach sklepu dla WP...

corrtez   12 #12 23.04.2014 12:30

@Ostatni Mohikanin
To jest biznes. Kazda firma tak robi. Gdzie sa pieniazki tam nie ma listosci.
Przesadzasz jednym slowem.

synek03   8 #13 23.04.2014 12:49

Jedynym błędem MS było pozwolenie na tak długie wsparcie dla XP! Ten system nie nadaje się do niczego. Na nowszym sprzęcie lepiej używać win7/8, na starszym usunąć czym prędzej i zainstalować dystrybucję Linuksa. Nie można winić firmy, że nie wspiera starych systemów! Po to wykładają gruby hajs na farmy programistów by czerpać z tego jakiś zysk przy okazji wprowadzając ulepszenia (poza tym utrzymanie programistów do aktualizacji systemu też kosztuje).

pb2004   7 #14 23.04.2014 13:04

Odpowiedź dlaczego Microsoft nie wydaje już nowego oprogramowania dla Visty tkwi na tej[1] stronie w kolumnie „Podstawowa pomoc techniczna wycofana”. Tylko przez okres podstawowej pomocy, który twa 5 lat system jest w pełni wpierany. W okresie wsparcia rozszerzonego system otrzymuje tylko poprawki bezpieczeństwa. Dlatego też np. Internet Explorer 10 nie ukazał się na Viście. Jego premiera miała miejsce już w czasie gdy Vista była objęta wsparciem rozszerzonym.

1. http://support.microsoft.com/lifecycle/?c2=11732

maciekmm.tk   3 #15 23.04.2014 14:02

Windows 8 jest moim zdaniem naprawdę dobrym systemem, zawiera wiele usprawnień. Jednak nie jest lepszy, aby opłacalnym było przesiadanie się na niego użytkownikom wersji 7.

Ostatni Mohikanin   26 #16 23.04.2014 14:20

@falmic - nie masz za co przepraszać; ja prowadzę bloga, by mieć gdzie wylać swoje żale, a Ty jako komentujący masz prawo te żale skrytykować.
Gdy w wyglądzie dobrychprogramów następowały kosmiczne zmiany, też był szum. Ale Redakcja opinie użytkowników traktowała poważnie, pozwalając im w pewnym stopniu kreować naszą dobroprogramową rzeczywistość. Microsoft tworzy coś w zaciszu i podaje na tacy gotowy produkt. Owszem - firma ta jako twórca wielu trendów musi tak postępować. Ale kompromisu z użytkownikami też powinna szukać. I nie blokować na siłę dostępu do tego, czego chcieliby używać.

Ostatni Mohikanin   26 #17 23.04.2014 14:27

@corrtez - a przyzwyczajenia użytkowników i przywiązanie oraz zaufanie do marki? Forsa nie idzie tutaj w parze z tymi wartościami.

corrtez   12 #18 23.04.2014 14:43

@ostatni Mohikanin
W biznesie nie ma wartosci. Licza sie tylko cyferki. Jesli uzytkownicy za duza krzycza to sie to zmienia ale nie przez strach ze spadnie zaufanie do marki ale przez strach ze straca zyski. Na wielkie korporacje dziala tylko jedna forma nacisku: glosowanie portfelem.

  #19 23.04.2014 15:55

Fajny tekst, bez zadęcia, refleksyjny. Bywa, że używam "Visty" i nie mam problemów, błędem była sprzedaż z komputerami mającymi 1GB Ram, przy 2 GB już spokojnie wszystko chodziło - najlepiej po czystej instalacji. Niestety sklepowe laptopy mające 1 GB ram wraz z systemem "wzbogaconym" o mnóstwo zbędnych "gratisów" od producenta "muliły", ale przy odrobinie umiejętności można było i z tym zrobić porządek. Nie zauważyłem problemów ze stabilnością czy wydajnością. Może trochę więcej pamięci było wskazane, reszta OK. "7" poprawiona, zoptymalizowana, mniej wymagająca. A przecież "XP" na swym starcie był wręcz beznadziejny..., kolejne SP i w końcu "zagrało", niestety "Vista' poszła w odstawkę, bo lepiej było zaoferować kupno poprawionej (niby nowej, innej) "7". Właściwie zawsze coś było do poprawki, w innym układzie system by się nie rozwijał, nie było by kolejnych wersji DOSa, kolejnych edycji Windows, a przecież stale coś było poprawiane: 95, 95 SR1, 95 SR2, 98 (duża wtopa z pamięcią), 98 SE...
FireFox i ThunderBird jakoś tak z przyzwyczajenia i wygody - wersje portable odpalane z pendriva w dowolnym czasie, miejscu i sprzęcie.
Płacz i szum w zawiązku z zakończeniem wsparcia trochę myślę, naciągany, bo na dobrą sprawę ile razy korzystaliście ze wsparcia MS? No właśnie. "Łatki" część ludzi pobierała, ale nie wszyscy, często trafiałem na komputery gdzie nawet SP nie były instalowane... IE szedł w odstawkę, ale zawsze był np. FF, WMediaPlayer i tak szybko zastąpiły inne lepsze aplikacje. Bezpieczeństwo? zewnętrzny antywirus, firewall i to również wystarczy.
Oczywiście MS "pogrywa" żeby część ludzi "przekonać" do konieczności aktualizacji, bo to przecież $$$ i kolejne sprzedane licencje, a i często konieczność wymiany (modernizacji) sprzętu, tylko czy koniecznie? Nie. System przecież nadal działa i będzie dalej działał kolejne lata, a brak wsparcia nie spowoduje blokady komputerów, jedynie wymóg tego by poszukać współpracującego oprogramowania, które zapewni zgodność, bezpieczeństwo, obsługę określonych formatów.
Naturalnie, jeśli potrzebujemy sprzętu i systemu który będzie obsługiwał "nowości" to OK, ale nie ma się co oszukiwać, do pisania prostych dokumentów w Wordzie, Excelu, obsługi poczty, przeglądania Internetu, słuchania muzyki, oglądania filmów w dalszym ciągu wystarczy stary "XP" więc nie ma sensu panikować, biec do sklepu, a z zakupami wystarczy poczekać na moment w którym rzeczywiście stwierdzimy że aktualizacja jest nam niezbędna, a nie że tak nam ktoś podpowiada, bo jemu zależy głównie na $$$.
Fajnie jest być na bieżąco tylko, że tak naprawdę to nie zawsze musimy. Mając sprawną 15 - 20 letnią pralkę nie muszę jej zmieniać na nowszą bo skończyła mi się gwarancja, skoro dotychczasowa działa dobrze i w pełni spełnia moje oczekiwania. Chcesz mieć pranie bąbelkowe, suszarkę OK kup nową ale jeśli nie to przecież nie musisz wymieniać sprawnej choć wiekowej.

mikolaj_s   14 #20 23.04.2014 16:03

Biznes jest biznes. Nie podoba się? Jest Open Source.

Scheiwar   9 #21 23.04.2014 18:52

Taki jest właśnie M$. Vista ma jeszcze wsparcie do 2017. Z nowymi programami nie będzie tak źle dla visty (oczywiście mowa o programach spoza M$) bo wkońcu to linia NT 6.x czyli ta sama na czym się opiera windows 7 i badziewie windows 8.x Dopóki będą programy na 7 będą też na viste.

Scheiwar   9 #22 23.04.2014 19:00

Chociaż ze wsparciem dla XP od M$ też nie było tak źle. 3 service packi (windows 7 od 2011 roku tkwi nadal z jednym), obsługa office 2010 i IE 8 w systemie z 2001 roku. Dla porównania Windows 98 nie dostał office 2003, windows 2000 nie ma nawet IE7, Office 2007 i nowego media playera.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #23 23.04.2014 23:06

Drogi autorze - Amen.

Firmy zewnętrzne mogą wpierać starsze systemy a producent nie? No chyba coś tu nie tak.

Mctk   5 #24 23.04.2014 23:33

Google też widzi tylko zielone, tylko zysk z reklam i szpiegowania, są jeszcze bardziej zapatrzeni w kasę niż Microsoft.
Wystarczy popatrzeć na politykę aktualizacji telefonów z Androidem.
Nawet jak Windows Phone 7 nie dostał aktualizacji do 8, ze względu na za słaby sprzęt, to przynajmniej wszystkie modele z nim dostały te same aktualizacje.
A jak zmienili już jądro na NT, to każdy na świecie telefon z Windows Phone 8 dostanie dużą aktualizację Windows Phone 8.1.
W Androidzie jak chcesz nowy system, to prawie zawsze nowy telefon.
Nie dość, że telefony nie są aktualizowane po krótkim czasie, to do tego jest zupełny chaos, bo Google pozwala producentom na wszystko.
System za darmo, dowolność modyfikacji, zaniżone wymagania - by producent miał jak najlepiej, bo jak zaleją rynek złomem z Androidem to na pewno dużo ludzi kupi i kasa będzie. Klient nieważny - ot cała filozofia Google.
Wszystko pod pięknym płaszczykiem.
Google wcale nie ceni Open Source.
Wybrali go, bo to broń, przeciw "złemu, zamkniętemu" Microsoftowi.
A sami kod Chromium zamykają i nie wiadomo co dodają jeszcze, gdy wychodzi Chrome.
Android jest Open Source, ale ich usługi są zamknięte - też nie wiadomo, w jakim stopniu cię szpiegują, czy nie ma tam jakichś luk - Google jest otwarte gdy trzeba się pokazać, zamknięte naprawdę.

Mctk   5 #25 24.04.2014 00:00

P.S.:
Fakt, niektóre telefony z Androidem dostają przynajmniej jedną dużą aktualizację po premierze, ale nie wszystkie. Poza tym, wsparcie szybko się kończy.
Wygląda na to, że wszystkie telefony z Windows Phone 8, dostaną przynajmniej dwie duże aktualizację, ale przede wszystkim - będą to WSZYSTKIE telefony, nie będzie klientów gorszych i lepszych. Chociażby w tej jednej rzeczy MS jest lepszy niż Google.
Przez to, że pilnuje producentów, zabrania głębokich modyfikacji, wydaje się wam, że jest to żandarm, który "wie lepiej". Nie wszystko "wie lepiej", i tak wiele rzeczy możecie dostosować pod siebie, a pewna kontrola Microsoftu umożliwia właśnie dostarczanie równego wsparcia na wszystkie urządzenia spełniające wymagania.
@Ostatni Mohikanin
Masz opinię o Microsofcie, która w dużej części wciąż bazuje na stereotypach.
Myślisz, że to nadal firma, która wypuszcza seryjnie jedynie oderwane od świata systemy i chce je wszędzie wciskać.
Tyle, że Windows 8 to nie był zły system.
To był system przez wiele osób niezrozumiany.
W parę minut skonfigurowany pod siebie jest lepszy od Windows 7. Oczywiście, nie twierdzę, że to system idealny. Przez niepotrzebne zastosowanie kafelków na desktopie, rzucono użytkownika na głęboką wodę i dobrze kojarzone dotąd, dostępne jedynie na dotyku kafelki, tym, którzy widzieli je jedynie na desktopie, zaczęły kojarzyć się z niewygodnym bajerem. W takim stopniu, że wielu ludzi jak słyszy o kafelkach np. na tablecie z Windows to nie kupi, mimo, że tablet ma ekran dotykowy, bo jest uprzedzona do kafelków. Microsoft chciał poprzez unifikację wypromować kafelki. Jedynie... popsuł im opinię, aż w taki sposób, że niektórzy chcą ich totalnego usunięcia z urządzeń, na których spisują się świetnie. W części zawinili też producenci. Przez ich przyzwyczajenia, typu: Android na tablet, Windows na PC, windows 8 trafił do ludzi jedynie w swojej najgorszej, nie dotykowej formie, bo klasycznie wciśnięto go na PCty, a zaniedbano tablety.
Zauważasz jedynie złe strony. Microsoft w ciągu ostatnich dwóch lat przeszedł ogromną przemianę - IE9 i Windows Phone 7 to był znak, że coś drgnęło - wieczni sceptycy oczywiście nie zauważyli tego.
Poza tym, Microsoft ostatnio zauważył, że w dzisiejszych czasach jego systemy muszą być darmowe lub dużo tańsze, aby przetrwać. Patrząc na to, myślę więc, że użytkownicy Windows 8 po paru latach będą i tak w dużo lepszej sytuacji - dzięki zmianach w Microsofcie, niż parę lat temu.
Poza tym, każda firma chce w końcu zarobić pieniądze.
Jakby Apple i Google miały u nogi coś takiego jak XP, także próbowałyby uśmiercić to wszelkimi możliwymi sposobami. Nawet szlachetni Linuksiarze by tak robili, w końcu w radach Linuxa i firmach typu Canonical pojawiło się ostatnio wiele osób związanych z firmami, które chcą zarabiać. Właściwie, to każdy chce w końcu jakoś zarobić. Ta bezinteresowność świata Open Source to mit.

Mctk   5 #26 24.04.2014 00:00

P.S.:
Fakt, niektóre telefony z Androidem dostają przynajmniej jedną dużą aktualizację po premierze, ale nie wszystkie. Poza tym, wsparcie szybko się kończy.
Wygląda na to, że wszystkie telefony z Windows Phone 8, dostaną przynajmniej dwie duże aktualizację, ale przede wszystkim - będą to WSZYSTKIE telefony, nie będzie klientów gorszych i lepszych. Chociażby w tej jednej rzeczy MS jest lepszy niż Google.
Przez to, że pilnuje producentów, zabrania głębokich modyfikacji, wydaje się wam, że jest to żandarm, który "wie lepiej". Nie wszystko "wie lepiej", i tak wiele rzeczy możecie dostosować pod siebie, a pewna kontrola Microsoftu umożliwia właśnie dostarczanie równego wsparcia na wszystkie urządzenia spełniające wymagania.
@Ostatni Mohikanin
Masz opinię o Microsofcie, która w dużej części wciąż bazuje na stereotypach.
Myślisz, że to nadal firma, która wypuszcza seryjnie jedynie oderwane od świata systemy i chce je wszędzie wciskać.
Tyle, że Windows 8 to nie był zły system.
To był system przez wiele osób niezrozumiany.
W parę minut skonfigurowany pod siebie jest lepszy od Windows 7. Oczywiście, nie twierdzę, że to system idealny. Przez niepotrzebne zastosowanie kafelków na desktopie, rzucono użytkownika na głęboką wodę i dobrze kojarzone dotąd, dostępne jedynie na dotyku kafelki, tym, którzy widzieli je jedynie na desktopie, zaczęły kojarzyć się z niewygodnym bajerem. W takim stopniu, że wielu ludzi jak słyszy o kafelkach np. na tablecie z Windows to nie kupi, mimo, że tablet ma ekran dotykowy, bo jest uprzedzona do kafelków. Microsoft chciał poprzez unifikację wypromować kafelki. Jedynie... popsuł im opinię, aż w taki sposób, że niektórzy chcą ich totalnego usunięcia z urządzeń, na których spisują się świetnie. W części zawinili też producenci. Przez ich przyzwyczajenia, typu: Android na tablet, Windows na PC, windows 8 trafił do ludzi jedynie w swojej najgorszej, nie dotykowej formie, bo klasycznie wciśnięto go na PCty, a zaniedbano tablety.
Zauważasz jedynie złe strony. Microsoft w ciągu ostatnich dwóch lat przeszedł ogromną przemianę - IE9 i Windows Phone 7 to był znak, że coś drgnęło - wieczni sceptycy oczywiście nie zauważyli tego.
Poza tym, Microsoft ostatnio zauważył, że w dzisiejszych czasach jego systemy muszą być darmowe lub dużo tańsze, aby przetrwać. Patrząc na to, myślę więc, że użytkownicy Windows 8 po paru latach będą i tak w dużo lepszej sytuacji - dzięki zmianach w Microsofcie, niż parę lat temu.
Poza tym, każda firma chce w końcu zarobić pieniądze.
Jakby Apple i Google miały u nogi coś takiego jak XP, także próbowałyby uśmiercić to wszelkimi możliwymi sposobami. Nawet szlachetni Linuksiarze by tak robili, w końcu w radach Linuxa i firmach typu Canonical pojawiło się ostatnio wiele osób związanych z firmami, które chcą zarabiać. Właściwie, to każdy chce w końcu jakoś zarobić. Ta bezinteresowność świata Open Source to mit.

Mctk   5 #27 24.04.2014 00:04

,,by producent miał jak najlepiej, bo jak zaleją rynek złomem z Androidem to na pewno dużo ludzi kupi i kasa będzie."
Android jest oczywiście darmowy, chodziło mi o zarabianie na reklamach w usługach Google.

Ostatni Mohikanin   26 #28 24.04.2014 10:07

@Mctk - gdyby każdy tak chętnie jak ja używał (no fakt, że darmowe) programy Microsoftu, to w Redmond wszyscy mieliby uśmiech od ucha do ucha. Nie liczę już sytuacji, w której jako jeden z pierwszych stawałem w obronie np. IE. Nie jestem przeciwnikiem Microsoftu w żadnym razie. Zresztą z komentowanego wpisu wynika to wyraźnie. Nie rozumiem tylko takiej polityki, która faworyzuje użytkowników poprzez aktualizowanie aplikacji w taki sposób, że mogą z nich korzystać tylko właściciele najnowszych systemów operacyjnych. Wprowadzanie takich obostrzeń wcale nie powoduje wzrostu sprzedaży nowych systemów. Ale na pewno powoduje zmniejszenie liczby tych, którzy mają możliwość korzystania z najaktualniejszych programów Microsoftu.

Ostatni Mohikanin   26 #29 24.04.2014 23:06

A co do nieszczęsnej szóstej wersji Internet Explorera - w zeszłym roku widziałem tą przeglądarkę (tak, IE 6!) w pełnym użyciu w salonie firmowym T-Mobile. Naprawdę głupio to wyglądało w tłoku najnowszych tabletów i smartfonów. Po drugie - widać, że nawet wielcy tego świata nie przejęli się zbytnio aktualizacją tego niewypału :0

przemor25   14 #30 25.04.2014 13:52

Microsoft wymusza przesiadkę na nowsze systemy za pomocą górnej granicy trwania wsparcia podstawowego i rozszerzonego. Microsoft jako firma, a nawet można rzec: korporacja, musi na tym zarabiać. Taki jest obecny model biznesowy i wątpię, żeby to się zmieniło w tym stuleciu. Taki jest też cykl życia produktu, który się zaakceptowało zgadzając się na licencję podczas instalacji systemu. taki model był obecny w systemach Windows od lat więc nie rozumiem po co narzekanie, że IE dla Visty to tylko 9. Pewnie można byłoby zaktualizować IE w Viście do jedenastej wersji tylko pytanie czy to się korporacji opłaca?

Ostatni Mohikanin   26 #31 25.04.2014 21:26

Też mam pytanie: jak Microsoft chce przekonać użytkowników do Internet Explorera, skoro możliwość sprawdzenia jego działania ogranicza do niewielkiej liczby użytkowników?

enedil   9 #32 29.04.2014 16:29

falmic: ano jest. Red Hat Enterprise Linux w wersji zdaję się piątej lub czwartej był wspierany przez 13 lat.