Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Majonez - z lodówki, czy własnej roboty?

Krew i nooby

Jakiś czas temu na łamach naszego dobroprogramowego bloga alan207 przedstawił dwa kreatory stron internetowych - uCoz.pl oraz Weebly.com. Kreatory takie cieszą się wśród użytkowników zróżnicowaną opinią. Dla jednych są to wręcz zbawienne narzędzia, pozwalające im zaistnieć w sieci; dla innych - twory, których sens istnienia budzi spore wątpliwości. Są też i tacy, na których takie kreatory wywierają naprawdę zgubny wpływ. Weźmy tu choćby przykład znanego i lubianego wśród naszej społeczności wojtkaadamsa, który pod tekstem alana207 umieścił taki oto komentarz: "Jak widzę takie kreatory, to mnie krew zalewa".

Czy aby na pewno kreatory stron www można uznać za mające aż tak szkodliwy wpływ na układ krwionośny internauty i czy aby na pewno są to narzędzia przeznaczone - jak to określili inni komentujący - "dla totalnych noobów"?

MasterChef i zjadacz chleba

Na całą tę sprawę można spojrzeć z dwóch stron. Z pozycji "prawdziwego" webmastera (mam tu na myśli kogoś, kto wie, jak od podstaw stworzyć i opublikować stronę internetową) oraz z pozycji zwykłego użytkownika (czytelnika), który jedynie odwiedza i przegląda stronę internetową, a to, jak wygląda ona od kuchni, nie ma dla niego żadnego znaczenia.

Nasz webmaster-specjalista, tworząc witrynę www, weźmie pod uwagę cztery istotne sprawy: domenę (najlepiej, gdyby było to coś w stylu nazwastrony.pl), hosting (najlepszy zapewne okaże się płatny), wygląd (zgodny z najnowszymi trendami) oraz zgodność kodu strony z aktualnymi standardami. Aby wszystkie te warunki zostały idealnie spełnione, raczej na bezpłatnym kreatorze stron nie ma co polegać. No bo taki kreator zazwyczaj zmusza przyszłego admina do zastosowania w nazwie strony swojej domeny (np. właśnie ucoz.pl); ponadto oferuje gotowe szablony, których edycja nie zawsze jest łatwa, i wciska nam na stronę reklamę, na której treść i sposób wyświetlania raczej nie będziemy mieć wpływu.

Załóżmy, że nasz admin webmaster swoją robotę wykonał idealnie - strona o nazwie mojastrona.pl została opublikowana na profesjonalnym serwerze, jej kod przechodzi wszelkie testy zgodności, dostępności itd., a layout jest wręcz czarujący.

A teraz taką witrynę odwiedza zwykły użytkownik. Czas sobie zadać podstawowe pytania: czy taki zwykły użytkownik zastanawia się, kto obsługuje stronę i czy jej niewidoczna dla oka struktura spełnia jakieś tam wymagania? Odpowiedź: absolutnie nie. A czy takiego zwykłego użytkownika interesuje wynik testu walidatora W3C? I znowu: absolutnie nie.

Dla zwykłego użytkownika ważne jest, żeby strona wyświetlała się prawidłowo zawsze i wszędzie; żeby znajdująca się na niej treść była zgodna z tym, czego użytkownik poszukuje; żeby działały zamieszczone na niej linki; żeby obrazki się wyświetlały; a przy okazji - żeby wygląd strony nie kłuł czytelnika w oczy.

No i tyle. Skoro wszystko działa, jak należy, to czy ważna jest domena, hosting, struktura albo błędy w kodzie? Po raz trzeci odpowiadam: absolutnie nie.

Samochwała, co na podium stała

Żeby nie być gołosłownym, jako przykład podam witrynę administrowaną przez siebie. Jest to portal informacyjny dla mieszkańców pewnej małej miejscowości gdzieś w Polsce. (Adresu tutaj nie podaję, żeby nie być posądzonym o próbę autoreklamy; mocno zainteresowani znajdą go w moim profilu).

Specem od tworzenia witryn www nie jestem. No więc, jak się domyślacie, swoją stronę stworzyłem na bezpłatnym hostingu, w oparciu o kreator strony. Liznąłem z grubsza HTML i CSS, więc stronkę dało się w miarę możliwości odpowiednio dostosować. Ale są oczywiście pewne ograniczenia. I tak na przykład w adresie strony mam końcówkę .bnx.pl; mam też wciśniętą na siłę reklamę (na szczęście tylko tekstową); sztywny układ panelowy też mnie nieco ogranicza; no i oczywiście teoretycznie istnieje taka możliwość, że moja strona zniknie z Sieci z dnia na dzień (dla nie pobierającego żadnych opłat dostawcy hostingu utrzymanie serwera może się okazać nieopłacalne). A walidator W3C wykrył na mojej stronie 115 errorsów.

Tyle, jeśli chodzi o uwagi z mojego punktu widzenia jako administratora. A co na to czytelnicy mojego portalu? Otóż: nigdy nikomu nie przeszkadzało owe .bnx.pl; nikt nigdy nie skarżył się na złe wyświetlanie się strony; nikt nigdy nie miał zastrzeżeń do funkcjonalności w witrynie; nikt nigdy nie zwrócił uwagi na błędy w kodzie; nikt nigdy nie skrytykował dostawcy hostingu. Jedyne uwagi dotyczyły wyglądu (przede wszystkim kolorystyki); ale w tej materii - wiadomo - wszystko jest kwestią indywidualnego gustu.

Witryna istnieje prawie dwa lata i ma się naprawdę dobrze. W zeszłym roku zgłosiłem ją do I ogólnopolskiego konkursu SOŁECTW@ w sieci. Jak moje webmasterskie wypociny oceniło konkursowe jury, możecie dowiedzieć się tutaj.

Majonez

Nie wiem, czy z tworzeniem strony www nie jest trochę tak, jak z robieniem sałatki warzywnej. Niejedna gospodyni jest zdania, że do takiej sałatki powinno się używać majonezu "własnej roboty" i że grzechem jest korzystanie z gotowego produktu. Przyjmijmy umownie, że witryna www jest taką właśnie sałatką. Jej bardzo ważnym składnikiem (choć nie najważniejszym!) jest majonez, czyli w naszym przypadku otoczka hostingowo-layoutowa. Majonez nasza gospodyni może zrobić sama, albo wziąć go z lodówki. W obu przypadkach efekt może być dwojaki: albo sałatka pysznie się uda, albo jej smak nie przypadnie do gustu nawet samej gospodyni. I niekoniecznie musi to być wina majonezu. Swoją drogą - zrobić dobry majonez to sztuka, która laikowi raczej wyjdzie kiepsko.

No więc laik - skoro już ciągnę tę kulinarną przypowieść - niech bierze majonez z lodówki. Sałatka uda się na pewno; oczywiście pod warunkiem, że prócz samego majonezu znajdą się w niej wszystkie inne, odpowiednio dobrane składniki.

Ja taką sałatkę zrobiłem. I myślę, że jak na razie smakuje ona każdemu, kto jej skosztował. A o majonez nie zapytał jeszcze nikt. 

internet

Komentarze

0 nowych
GBM MODERATOR BLOGA  19 #1 25.01.2014 16:42

o, miło Cię znowu widzieć na blogach Mohikaninie :-)

Tak czy tak, kluczem do sukcesu zarówno "kreatora" jak i "dzieła doświadczonego webmastera" - jest właśnie owe doświadczenie autora. (w przypadku kreatorów, podejrzewam że jest to zespół webmasterów)

Niestety, z tym nie jest kolorowo, zwłaszcza jeśli chodzi o bezpieczeństwo takowych aplikacji/portali itd. Dlatego też, uważam że nie ma to jak Wordpress, Drupal albo Joomla - stałe, rozwijane projekty - z bardzo liczną grupą deweloperską - nam, pozostaje jedynie dostosowywać te CMSy pod kątem potrzeb i preferencji klienta :-)

Pozdrawiam,
GBM

  #2 25.01.2014 17:06

Ten tytuł jest bez sensu.Robię majonez i wkładam go do lodówki na kilka godzin.Jest potem lepszy.

tomeeek64   10 #3 25.01.2014 17:09

Witam.
Całościowo zgadzam się z autorem wpisu. Jednakże jedzenie zepsutego majonezu na pewno nie przypadnie zbytnio do gustu konsumentowi. Tak samo jest z hostingiem - bezpłatny może zacząć nagle wyrzucać dziwne błędy, do adnimistrator zaktualizował serwer itp. W przypadku płatnych "majonezów" zdarza się to rzadziej, ponieważ firma chce znaleźć swoich "smakoszy" ;)
Z bezpłatnego hostingu można zostać bardzo łatwo wyrzuconym. Tak po prostu, bo adminowi brakuje miejsca na serwerze. W płatnym majonezie masz gwarancję, jaką pojemność ma słoik i do kiedy będzie ważny, jeżeli będziesz przetrzymywał go zgodnie z etykietą. Tak samo jest i z hostingiem :)
Oczywiście najlepiej zrobić własny majonez i mieć pewność o jego zdrowotności, składnikach itp. Dlatego w przypadku większych projektów zespół administratorów zawiera co najmniej dwie osoby - webmastera i administratora Linuksa/Windowsa/BSD, który będzie potrafił zająć się serwerem.
Co do bezpłatnych kreatorów stron to jest często jak z bezpłatnym majonezem - dostajesz za darmo, to nie wiesz do końca, na co trafisz. Może być pyszny, ale może być i zepsuty.

Pozdrawiam,
tomeeek64

birbag   6 #4 25.01.2014 21:01

Każdą stronę - gdy jest paskudnie wykonana - omijam z daleka. Jeśli już przypadkiem na taką trafię to mój pobyt jest krótszy niż 3 sekundy. Tak jest też w tym wypadku [z www Twojego profilu]

roobal   14 #5 25.01.2014 22:47

Jeśli chodzi o kwestię kulinarną, osobiście preferuję majonez domowej roboty i sam taki majonez robię do rzeczonej właśnie sałatki. Nie jest to nic trudnego do zrobienia i nie trzeba do tego jakichś wielkich umiejętności, choć można go zważyć, co mi się jeszcze nigdy nie zdarzyło, więc jak się robi to na spokojnie, to majonez się nie zważy i wychodzi w smaku lepszy, niż z zakładu produkcyjnego (kupiony w sklepie). Nie wspomnę już, że domowy majonez pozbawiony jest wszelkiego rodzaju zagęszczaczy, konserwantów i innych mniej pożytecznych rzeczy dla organizmu.

[quote]Ten tytuł jest bez sensu.Robię majonez i wkładam go do lodówki na kilka godzin.Jest potem lepszy.[/quote]

Dokładnie, tak samo jest z sałatką, po 24h w lodówce jest o wiele lepsza, niż zaraz po zrobieniu. Sałatka musi przesiąknąć wszystkimi składnikami.

wojtekadams   18 #6 26.01.2014 17:49

@Ostatni Mohikanin
Witamy po długim urlopie ;) Mam prośbę, mój nick piszę się razem, a nie oddzielnie.

A wracając do tematu to, wybór zawsze należy do twórcy strony, ale jak już wiadomo wole majonezy domowej roboty niż te kupowane w sklepie ... tak samo drażnią mnie "profesjonalne strony", w których w dziale kontakt widzimy maila w domenie @wp.pl, czy jeszcze gorzej @buziaczek.pl

Ostatni Mohikanin   25 #7 26.01.2014 19:03

@GBM - parafrazując: piszę, więc jestem? Nie; jak nie piszę, też tu jestem, prawie codziennie :)

@Zbigniew2003 - z jajami nie ma żadnego; kury mojej teściowej spisują się znakomicie :)
Co do powrotu mistrza - "mistrz" zawsze tu jest, ale gdy nie ma nic do powiedzenia, milczy.

@wojtekadams - naniosłem stosowną korektę w pisowni Twojego nicka. Mam nadzieję, że teraz wszystko jest gites-majonez... ;)

wojtekadams   18 #8 26.01.2014 19:09

@Ostatni Mohikanin
po prostu Winiary ;)

  #9 27.01.2014 02:13

@birbag

Strona o miejscowości ma głównie cel informacyjny:

- Bieżące wydarzenia
- Historia
- Zdjęcia
- ...
- i żeby działała na każdym wiekowym sprzęcie np bez wymogu java-script ;)

---

Tak majonez joomla chyba dałoby się (być może w dłuższym czasie) postawić postawić coś podobnego zaczynając z wiedzą od zera gdzieś na mojastrona.bezoplat.pl Ale po co wyłamywać otwarte drzwi jak jest już ~szablon do uporządkowania ;) ?

Gdy trzeba będzie podbić datę ważności majonezu na nowszy lub następuje zmiana lodówki mogą pojawić się problemy..., po szukaniu rozwiązania na forum gastronomicznym można przeczytać "a u mnie działa wątroba działa" i idź do restauracji. ;)