Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Smartwatch dla smartkacza?

Święta tuż, tuż... A jak święta, to wiadomo - karpik, śledzik, przed domem kolędnicy, w domu choinka, a pod choinką (wiadomo) coś, co tygryski lubią najbardziej, czyli góra prezentów. Dorosłemu dogodzić w tej materii trudno nie będzie; dostanie skarpetki - będzie musiał być zadowolony, dostanie laczki - też się ucieszy; a jak się nie ucieszy, to najwyżej poudaje, że jest super, a ewentualna frustracja spłynie po nim jak po maśle.

Gorzej z dzieciakami. Te emocji nie ukrywają i walą prosto z mostu, gdy coś im się nie podoba. W takich patowych sytuacjach nie tylko dziecko się frustruje, ale i sam Święty Mikołaj, który też nie ma lekko, gdy słyszy: "No nie, znowu bluzka?!" albo: "Przecież mówiłam, że chcę kucyka, a nie lalkę :/"

Świętym Mikołajem często są dziadkowie, jakieś ciotki, wujki itd. Takie dziadkowo-ciotkowe mikołaje są więc sporą (przynajmniej liczebnie) konkurencją dla Mikołaja-rodzica, który - aby dziecka własnego sromotnie nie zawieźć i jednocześnie dać psychologicznego kuksańca innym mikołajom - musi postarać się o prezent idealny. Konkurencja nie śpi, więc ciocia kupiła (to znaczy: Święty Mikołaj kupił) super lalkę, wujek dorzucił extra klocki, babcia "wyskoczyła" z fluorescencyjnych kredek... Pole do popisu dla rodzica-mikołaja zawęża się okrutnie.

Według wielu przydrożnych filozofów zabawka powinna jednocześnie uczyć i bawić. Często jednak to, co rodzicowi wydaje się prezentem idealnym (i uczy, i bawi, i w ogóle fajne to jest), dla dziecka stanowi nudny szmelc. Ja, jako ojciec błękitnookiej pięciolatki, mniej więcej wiem, jaki prezent wywoła na jej twarzy uśmiech. No właśnie: mniej więcej; granica jest tutaj naprawdę bardzo cienka, a jej przekroczenie do miłych nie należy.

I tak właśnie myśląc, jak owej granicy nie przekroczyć nawet czubkiem nosa, natrafiłem na dziecięcego smartwatcha. Zasadnicze pytania, które od początku uciskają mi mózg, brzmią: Czy taki smartwatch podoba się mi, czy dziecku? Czy dla pięciolatki taki smartwatch stanowić będzie super prezent, czy też za kilka dni wyląduje na kupie z innymi pluszakami? I ostatnie pytanie: Czy stosunek ceny do wartości realnej jest tutaj w miarę wyważony?

Smartwatche dla dorosłych uważam za typowe gadżety - dla tych, którzy nabywanie nowinek elektro-technicznych traktują jako swoiste hobby, i którzy jednocześnie mają trochę zbędnego grosza. Dla mnie jest to mało użyteczna pierdoła, niewarta swojej ceny. A smartwatch dla dziecka? Spójrzmy, co on tam ma. A ma tak: ekran do­ty­ko­wy o przekątnej 1,4”, apa­rat fo­to­gra­ficz­ny z kamerką (o rozdzielczości 0,3 Mpix), dyk­ta­fon, zegar, sto­per, minutnik, budzik, 3 gry oraz 128 Mb wbu­do­wa­nej pa­mię­ci.

No jak widzicie szału ni ma. A gdy spojrzeć na cenę (ok. 240 zł), to co najmniej jedna brew uniesie się nam wyżej, niż ma to miejsce normalnie.

Pierwsza myśl, jaka mi przeszła przez głowę, to ta, że taki smartwatch może być niezłym prezentem dla mojej pięciolatki. Przecież już dawno opanowała ekran dotykowy na tablecie i mniej więcej kojarzy podstawy działania urządzeń dotykowych. Nauczony życiowym doświadczeniem wiem, że nie wszystko złoto, co się świeci. Za to zawsze świeci mi się lampka, gdy widzę coś, co na pierwszy rzut oka wydaje się być po prostu fajne i przydatne, a w efekcie kilku przemyśleń staje się jedynie fajnie zareklamowane, lecz praktycznie niepotrzebne. Ot, siła dobrej reklamy.

Taki wniosek wysnuć muszę odnośnie dziecięcego smartwatcha. Nie trzeba długo szukać, by stwierdzić, że za 240 zł kupić można tablet z kilkakrotnie większym ekranem, z kilkukrotnie lepszym aparatem, kilkukrotnie większą pamięcią i z dostępem do tysięcy gier. W moim przypadku, w chwili obecnej, kwestię zakupu mogę pominąć, bo 10-calowy Galaxy Tab 2 leży na półeczce, w każdej chwili gotowy do testów i nauki przez pięcioletnie rączki.

Smartwatch znaleziony pod choinką byłby na pewno miło przyjęty przez córkę (zwłaszcza ze względu na aparat i kamerkę), ale czy umieszczenie go w mikołajowym worku nie byłoby małomiasteczkowym snobizmem i gadżeciarstwem, nic nie wnoszącym w życie tak małej osóbki? Skłaniam się ku odpowiedzi, że tak, byłoby. Wiem, że mamy czasy, kiedy elektronika z każdej strony włazi nam pod kołdry i że nawet dzieci nie uda się przed nią uchronić.

Przypominając sobie własne dzieciństwo, wiem, jaką radochę mi i moim ziomkom sprawiał awangardowy (wówczas) "elektron" z melodyjkami i jak skutecznie odciągał nas od kolejnej partii flaków z olejem (czyt. Chińczyka). Gdybyśmy zamiast "elektrona" mieli smartwatcha, chyba przewróciłoby się nam w d...

I takiego właśnie przewrotu boję się w przypadku własnej córki.

Czy słusznie? 

sprzęt inne

Komentarze

0 nowych
DjLeo MODERATOR BLOGA  17 #1 11.12.2014 18:15

Mam do Ciebie pytanie, dzisiaj przez chwile był jeden twój wpis, świetny. Dlaczego go usunąłeś? Chyba, że mi się coś przywidziało.

Autor edytował komentarz.
DjLeo MODERATOR BLOGA  17 #2 11.12.2014 18:19

Co do wpisu poruszyłeś bardzo poważny problem. Jeżeli chodzi o prezent to według mnie szybko się nim znudzi.

Smartkacz, rozumie, że odniesienie do reklamy ;)

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #3 11.12.2014 18:59

@DjLeo: Dokładnie, taki pięciolatek, to jednak za małe dziecko na takie prezenty. Szybko mu się znudzi albo go zniszczy.

qbaz   11 #4 11.12.2014 19:04

@Ostatni Mohikanin Mam właśnie ten sam "prezentowy" problem. Szukałem elektronicznego "czegoś" dla mojej pięcioletniej córki i też przez głowę mi przeszedł dziecięcy smartwatch. Główne "ale" to cena, za coś, co jak sam zauważyłeś może zaraz wylądować z innymi pluszakami. Córka ma już tablet, który potrafi przecież znacznie więcej, a który został już opanowany głównie przez gry i programy do rysowania. Czego może więc wymagać od smart zegarka? Tak więc pytanie "co kupić?" ciągle powraca.
Na razie nie mam pomysłu na elektroniczny prezent, a czas goni i coraz bardziej skłaniam się ku jakimś konwencjonalnym prezentom, bo i wybór zdecydowanie większy, a i ceny takowych znacznie niższe ;)
A ten przewrót o którym piszesz, chyba nie jest już możliwy w dzisiejszych czasach.
Pozdrawiam

parranoya   8 #5 11.12.2014 19:40

Włącz na chwilę jakiś kanał z bajkami (MiniMini) lub coś podobnego i po chwili będziesz wiedział co o wiele bardziej się spodoba.
Mój Pięciolatek przy każdej reklamie chłopięcej zabawki woła: dopisz do listy dla Mikołaja! (jeszcze wierzy mały naiwniak ;-)

Ostatni Mohikanin   25 #6 11.12.2014 20:09

@DjLeo: Usunąłem dzisiaj wersję roboczą, ale jako roboczej nie mogłeś jej widzieć. O czym to niby było?

Axles   16 #7 11.12.2014 20:14

Ja dla dwulatka zakupiłem świetny, z solidnego drewna stół warsztatowy z Lidla, na prawdę jestem pod wrażeniem wykonania, ładnie pokolorowane drewno, zaokrąglone, dużo bo aż 88 części wszelakie nakrętki, śrubki, narzędzia, podkładki a dodatkowo stół może posłużyć jako biurko do malowania, jest wał papieru który wyciąga się :) A wygląda to tak: http://scr.hu/0qob/5kyea
Co do smartwatcha czemu nie, ale za jakiś czas jak dziecko będzie starsze i samo wychodziło do szkoły itp. wtedy taki smartwatch z gpsem, odpowiednia apka i wiemy gdzie pociecha jest :)

Autor edytował komentarz.
dr.boczek   7 #8 11.12.2014 20:59

szkoda, że święta kojarzą się głównie z prezentami i wiele osób zapomina już po co w ogóle jest Boże Narodzenie.
Pomijam już zakupowy szał, pasterkowe fryzury i futra.

Autor edytował komentarz.
czarnylas   13 #9 11.12.2014 21:02

Ten sprzęt chyba naprawdę jest dla pięciolatka tylko co to dziecko ma z tym robić ? Dzieciaki wiedzą że najlepszą zabawką są smartfony rodziców tam zawsze jest coś do przestawienia i wykasowania

DjLeo MODERATOR BLOGA  17 #10 11.12.2014 21:24

@Ostatni Mohikanin: Chyba jednak opublikowowałeś, bo zacząłem go czytać, świetny był, albo to błąd Matrixa. Już nie pamiętam, ale świetnie się zaczęło czytać. Potem zniknął i nie mogłem go znaleźć już.

adi0922   11 #11 11.12.2014 21:38

Takiemu małemu brzdącowi szybko się wszystko znudzi... Prawie. Moja 3 letnia siostra już od roku ciska na tablecie. A po yt poruszą się lepiej niż moja babcia :P wie dokładnie jak wpisać kilka pierwszych liter bajki i jazda. Ja akurat postawiłbym na ferbiego czy tego pieska robota.

Ostatni Mohikanin   25 #12 11.12.2014 21:44

@DjLeo: Czy było tam coś o niejakim Staszku? Jeśli nie, no to znaczy, że pomyliłeś autorów.

DjLeo MODERATOR BLOGA  17 #13 11.12.2014 22:27

@Ostatni Mohikanin: Wrzuć mi na privie jeden akapit to ci powiem.

Autor edytował komentarz.
Ostatni Mohikanin   25 #14 11.12.2014 22:39

@DjLeo: Ok, poszło.

PiotrN72   7 #15 12.12.2014 13:25

Myślę że tego typu gadżety są zbędne dla dzieci. Moi synowie przechodzili etap zachwytem komputera - gry i tym podobne bajery. Efekt był taki że po jakimś czasie nie mieli pomysłów na inne zabawy, dopiero czas odwyku od multimediów spowodował że do łask zaczeły wracać klocki, gry planszowe.

Gzimosław   4 #16 12.12.2014 16:01

Ja myślę, że na Mikołaja nie ma się co wysilać, bo dzieci dostają teraz masę prezentów i paczek od "wszystkich" - osobno od rodziców, od dziadków (jednych i drugich), od cioć, wujków i jeszcze rodzice z pracy przynoszą. Przynajmniej u mnie tak to wygląda. Zostaliśmy z masą słodyczy i kilkoma nowymi zabawkami, które szybko zmieszały się z tymi, które już wcześniej leżały na kupie. Przynajmniej bony sodexo mi zostały.

A co do zegarków i innych inteligentnych rzeczy, to uważam, że są zbędne.

Ale... takie coś http://www.cdrinfo.pl/news/lg-kizon-inteligentna-opaska-dla-dzieci-54693/ wydaje mi się interesujące - nie ma wyświetlacza, ale umożliwia kontakt w obie strony i nie trzeba kupować dziecku (małemu) telefonu. Spełnia swoje podstawowe (dwie) funkcje i nic więcej.

Ostatni Mohikanin   25 #17 12.12.2014 22:27

@Gzimosław: Pod podanym przez Ciebie linkiem nie ma żadnego news/artykułu :/

Gzimosław   4 #18 13.12.2014 07:20

@Ostatni Mohikanin: Ale jaja :-) Bo ten "/" za numerem artykułu jest częścią linka. Ale DP myśli, że link się kończy po cyfrze 3.
Dziwna sprawa. A jeszcze dziwniejsze jest to, że strona cdrinfo nie potrafi obsłużyć linka bez ukośnika na końcu.

Czyli trzeba kliknąć w link, a jak strona się załaduje, to dopisać do adresu ukośnik. No chyba że teraz zadziała?
http://www.cdrinfo.pl/news/lg-kizon-inteligentna-opaska-dla-dzieci-54693/
Edit: No nie przejdzie ten link - trzeba się narobić, żeby zobaczyć, co jest pod linkiem.

A z innej beczki: Czy serwisy, takie jak DP, czy cdrinfo nie powinny testować tego co wyprodukują?

Autor edytował komentarz.
freyah   15 #19 15.12.2014 22:24

Szczerze mówiąc to cyrki z prezentami dla potomstwa przerażają mnie bardziej niż wizja porodu :D Serio, to co się wyrabia to istny armagedon. Rynek jest tak nasycony, dzieciaki mają dostęp do TV i często do internetu, wiec co jeden pomysł na prezent to lepszy...

Ostatni Mohikanin   25 #20 15.12.2014 22:30

@freyah: Niestety wielu prezentodawców nie skupia się na dziecku, lecz na prześcignięciu "konkurencji" w wyścigu "kto da lepszy (droższy?) prezent".

freyah   15 #21 16.12.2014 03:55

@Ostatni Mohikanin: dokładnie. Kiedyś człowiek dostał na komunię rower i był przeszczęśliwy, a niedługo quad to będzie za mało.