Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Zakupy online

Internet jest ogromną bazą informacji i potężnym narzędziem komunikacyjnym. Ostatnimi czasy stał się również dość prężnie rozwijającym się miejscem wymiany handlowej. Zakupy online stają się coraz bardziej powszechne, a ryzyko z nimi związane przez coraz większą rzeszę ludzi jet postrzegane jako abstrakcyjne i traktowane z przymrużeniem oka. Moje osobiste doświadczenie każe mi wysunąć wniosek, że internetowe zakupy są wygodne, w miarę bezpieczne i bardzo atrakcyjne cenowo. Oczywiście zdarzają się sprzedawcy-oszuści, a internetowych ofert nie można ślepo traktować jako zawsze najkorzystniejsze. Co można kupić w Sieci? Praktycznie wszystko: zabawki, odzież, meble, sprzęt rtv-agd, a nawet proszek do pieczenia czy cukier.

Cena produktu w sklepie tradycyjnym zazwyczaj różni się od ceny tego samego produktu oferowanego przez sklep internetowy, i to nieraz diametralnie, i jest zazwyczaj niższa. Oczywiście pod uwagę należy wziąć również opłatę za przesyłkę. Dla mnie osobiście rachunek jest prosty: jeżeli koszt zakupu towaru w sklepie internetowym plus koszt jego dostawy jest niższy niż koszt tego samego towaru w sklepie tradycyjnym, to decyzja o zakupie przez Sieć zapada w mgnieniu oka. Różnica cenowa wcale nie musi być duża, wystarczy kilka złotych; w dodatku zaoszczędza się (równie cenny) czas i koszt dojazdu do sklepu (bardzo istotny, gdy mieszka się daleko od centrów handlowych).

Czy jednak samo sugerowanie się ceną jest jedynym kryterium? Oczywiście nie. Równie ważne są renoma i rzetelność sprzedawcy oraz opinia wydana przez jego zadowolonych (bądź nie) klientów. Właśnie na opinie innych kupujących należy zwrócić szczególną uwagę. Wyszukiwarki cenowe (przykładowo ceneo.pl lub nokaut.pl) prócz samego wyszukiwania ofert sklepów internetowych dają użytkownikowi możliwość wystawienia oceny/komentarza takiemu sklepowi. Jest to ocena oczywiście subiektywna i może znacząco różnić się w każdym pojedynczym przypadku, jednak ewentualny kupujący, czytając opinie innych klientów, jest w stanie w miarę dokładnie określić rzetelność sprzedawcy i zdecydować się na zakupy u niego bądź nie. Same sklepy natomiast proponują kupującym wydanie opinii zarówno o sklepie, jak i jego konkretnym asortymencie. To również duży plus. Bo przecież w sklepie tradycyjnym rzadko kiedy (choć zdarza się to) sprzedawca odradza zakup własnego towaru. Zazwyczaj otrzymujemy suche dane, widoczne również na etykiecie, bez szczegółów dotyczących praktycznego użytkowania. Podam pewien przykład z własnego doświadczenia. Chciałem kupić odkurzacz. Znalazłem odpowiedni pod względem wyglądu, ceny i parametrów technicznych. Na zakup byłem prawie zdecydowany, pozostało tylko odwiedzić zakładkę „opinie o produkcie”. I tu niespodzianka: „głośny jak traktor”, szybko zatykające się filtry”, ponownie „piekielnie hałaśliwy” i ponownie „filtry zatkane w pięć minut”. Podobne opinie stanowiły jakieś 90% wszystkich komentarzy. Z zakupu zrezygnowałem. Znalazłem inny model, tym razem opisany jako „świetny towar w świetnej cenie”. Wysoka powtarzalność takich opinii skłoniła mnie do zakupu. Gdy odebrałem i przetestowałem odkurzacz, okazało się, że to faktycznie „świetny towar w świetnej cenie”. W sklepie tradycyjnym polegać możemy jedynie na zdaniu sprzedawcy.

Czy jest recepta na udane zakupy online? Nie ma. Zawsze istnieje ryzyko, że wpłacimy pieniądze, a nie otrzymamy towaru; że sprzedawca z dnia na dzień zawiesi działalność (tuż po naszej wpłacie!) lub okaże się naciągaczem; że zawiedzie Poczta lub firma kurierska; że kupimy produkt, który okaże się bublem; że zamiast zegarka dostaniemy budzik; i że zamiast czerwony, będzie żółty... itd.

Są jednak sposoby, które zminimalizują ryzyko internetowych zakupów. Przedstawię teraz pewien wymyślony scenariusz, obrazujący jak według mnie powinien wyglądać proces zakupu z wykorzystaniem sieci Internet.

Kupujemy drukarkę. Interesuje nas sprzęt dla użytkownika domowego, do sporadycznego drukowania, górna granica cenowa: 250 zł wraz z kosztami wysyłki. Zakładając, że o drukarkach wiemy tyle, co o wpływie zorzy polarnej na miesiączkowanie pingwinów, wykorzystujemy wyszukiwarkę Google (Bing to jednak słabsza liga) do wstępnego rozpoznania asortymentu, który nas interesuje. Żmudne wczytywanie się we wpisy na różnych forach i serwisach internetowych prowadzi wreszcie do wyłonienia kilku faworytów. Nasz wybór najbardziej skłania się ku drukarce HP UraBura 2000 (nazwa wymyślona na potrzeby tego wpisu). Odpowiada nam zarówno wygląd, jak i parametry. W porównywarce cenowej ceneo.pl wpisujemy szukany model i porównujemy ceny w różnych sklepach internetowych. Okazuje się, że przedział cenowy tej drukarki waha się między 230 a 260 zł, zależnie od sklepu. Widać jasno, że wybrana drukarka mieści się w ustalonej przez nas na początku granicy cenowej. Czy oznacza to, że powinniśmy dokonać zakupu w sklepie, który chce za nią najmniej, czyli 230 zł? Absolutnie nie! Prócz ceneo.pl są inne porównywarki, jak choćby nokaut.pl. Tu okazuje się, że najtańsza oferta to 200 zł. Kupujemy? Nie! Mamy przecież słynny portal aukcyjny Allegro. Tu cena w opcji „Kup teraz” może być jeszcze niższa. W naszym wymyślonym przypadku okazuje się, że najniższa cena na Allegro wynosi 200 zł.

Porównywarki cenowe nie posiadają w swojej bazie cen ze wszystkich sklepów internetowych, dlatego warto nazwę/model szukanego produktu wpisać również w pasek wyszukiwania Google, dodając wyraz-klucz „cena”. Wyniki wyszukiwania mogą nam ujawnić sklep internetowy nie współpracujący z żadną porównywarką cenową, ale oferujący cenę jeszcze bardziej atrakcyjną. Wpisujemy więc „ HP UraBura 2000 cena”. Okazuje się, że było warto – znajdujemy sklep „U Stacha On-Line”, który za naszą wymarzoną drukarkę chce zaledwie 180 zł. Kupujemy? Nie!

Podsumowujemy dostępne opcje zakupu. W naszym przypadku wygląda to tak:

Na pierwszy rzut oka najkorzystniejszym zakupem wydaje się ten, który wskazała nam wyszukiwarka Google, a więc w sklepie „U Stacha On-Line”. Najtaniej nie znaczy jednak najlepiej; pozostaje jeszcze kwestia wiarygodności sprzedawcy i koszty wysyłki. Odwiedzamy witrynę „pana Stacha”. Okazuje się, że użytkownicy mają możliwość ocenienia tego sprzedawcy. Przeglądamy wpisy; szybko okazuje się, że „pan Stach” nie zawsze wysyła towar w terminie, czasem nie wysyła go wcale lub wysyła jakieś zamienniki bez porozumienia z klientem. Osobiście stanowczo odradzam zakupy u takich sprzedawców. Warto jednak zweryfikować rzetelność samych oceniających, gdyż może się okazać, że wszystkich wpisów dokonał w ramach zemsty pewien sfrustrowany internauta, któremu „pan Stach” odbił kiedyś dziewczynę...

Możemy wykorzystać serwis opineo.pl, by znaleźć wypowiedzi na temat sklepu lub po prostu ponownie użyć Google'a (wpisujemy w pasek wyszukiwania „U Stacha On-Line opinia”). Efekt? Zarówno w opineo.pl, jak i na wielu innych różnych stronach działalność „pana Stacha” jest dość dobrze znana – internauci potwierdzają jego nierzetelność i brak chęci do współpracy. Ostateczna weryfikacja zakończona – sklepu „pana Stacha” w naszych zakupach nie bierzemy pod uwagę w ogóle.

Następnie odwiedzamy najtańszy sklep wskazany przez porównywarkę nokaut.pl. Jest to – przykładowo - „Drukara Master Shop” i faktycznie oferuje sprzedaż naszej drukarki za 200 zł. Ocena internautów/klientów bardzo wysoka; wpisy na innych stronach też to potwierdzają; dodatkowo strona zawiera panel z grafiką przedstawiającą przyznanie sprzedawcy „Lauru Konsumenta”, i to dwukrotnie. Nic dodać, nic ująć; zakupy tutaj to pewny interes. Ważnym elementem jest regulamin sklepu. Przedstawia on ogólnie działalność sklepu, szczegóły dotyczące kosztów i czasu wysyłki, proces reklamacyjny itd. Po zapoznaniu się z regulaminem wniosek o trafności co do decyzji o zakupie nasuwa się sam. Koszt wysyłki kurierem „Drukara Master Shop” oferuje na poziomie 20 zł. Kupujemy?

Oczywiście nie. Cenę 200 zł proponuje przecież również jeden z użytkowników Allegro. Klikamy w link do aukcji i sprawdzamy szczegóły. Wszystko się zgadza, a dość rozbudowany system komentarzy oraz ocena „gwiazdkami” mówią wyraźnie, że sprzedawca (nazwijmy go „Lucek666”) jest rzetelny, uczciwy i wykazuje się dużą dbałością o zadowolenie klienta. Koszt wysyłki? 25 zł, czyli 5 zł więcej niż proponuje „Drukara Master Shop”. W związku z tym, że obaj sprzedawcy są równie wiarygodni, szalę przy wyborze oferty przeważa właśnie koszt wysyłki. 5 zł to drobna różnica, ale dla nas wystarczająca, by zamknąć stronę Allegro i transakcję z „Luckiem666” odłożyć na inną okazję.

Pozostały jeszcze do przeanalizowania wyniki wyszukiwania serwisu ceneo.pl. Widać wyraźnie, że najtańsza przedstawiona tam oferta (firmy „PrinterPower”) bez kosztów wysyłki jest wyższa od propozycji „Drukary Master Shop” wraz z kosztami wysyłki. Teoretycznie nie ma najmniejszego sensu analizowanie takiej oferty, ale praktycznie może się okazać, że „PrinterPower” do zakupionej drukarki dodaje kabel USB, ryzę papieru, karnet do Multikina i firmową smycz. Wówczas taka transakcja byłaby opłacalna. W naszym przypadku jednak sprzedawcy oferują jedynie drukarkę, bez żadnych dodatków, dlatego „PrinterPowera” zostawiamy w spokoju.

Ostateczny rachunek jest prosty – drukarkę „HP UraBura 2000” najkorzystniej i najpewniej kupimy w sklepie internetowym „Drukara Master Shop”. No więc kupujemy? Tak! A potem grzecznie czekamy na przesyłkę...

(Powyższego wpisu nie należy traktować jako instrukcji do zawsze tanich i bezpiecznych zakupów online. Wpis ma charakter lekko poradnikowy, nie zawiera jednak bezwzględnych prawd ogólnych i nie może być podstawą do jakichkolwiek roszczeń w stosunku do autora...) 

internet porady

Komentarze

0 nowych
Anonimito   6 #1 06.06.2011 23:26

Bardzo dobry wpis! Niestety świadomość kupujących jest żenująco niska. Dla większości głównym czynnikiem jest cena, a nie biorą kompletnie pod uwagę opinii o sprzedawcy.

Później są sytuacje takie, że przykładowo ktoś kupił towar nawet na giełdzie, później dzwoni do mnie, bo miśka z giełdy nie może znaleźć, coś mu nie działa i mi wciska ciemnotę, że kupił u mnie. Ja szybko punktuję: numer zamówienia. Odpowiedź: Ale po co? No to ja dalej: jak Pan nie zna, poproszę godność, sprawdzę w bazie. Sprawdzam - gość nigdy nic u mnie nie kupował, tylko liczył, że mu będę serwisować za darmo. Wniosek: na drzewo gościu. Kulturalnie informuję, iż należy skontaktować się ze sprzedawcą. Dziękuję. Do widzenia.

Oczywiście miśka z giełdy i tak już nie znajdzie, bo podejrzane okazje na giełdzie to zwykle wałek, w następnym tygodniu ktoś inny podstawiony handluje. Klient zostaje ze swoim problemem sam.

Druga sprawa, luźno związana, ale jednak. Klienci mają niestety wyjątkowo krótką pamięć. Szczególnie w kwestii awaryjnych produktów i marek, które zawodzą. W mojej branży mamy jedną taką firmę, która wprowadza produkty za pół darmo - super ceny. Ale są awaryjne jak pieron. No i teraz na logikę powinno być tak, że jak kupi ileś osób, wszystkie się przejadą, nasmarują po forach, że dane produkty to shit - firma powinna mieć coraz słabszą sprzedaż i powoli zwinie interes. Ale niestety tak nie jest. Mimo setek negatywnych opinii ludzie kompletnie ich nie czytają, a nawet Ci, którzy się zawiedli - skuszeni ceną znowu kupują ten sam shit i znowu narzekają.

W branży komputerowej przykładowo mamy monitory firmy A - ultra tanie i B - droższe. Ta różnica w cenach z niczego się nie bierze. Jeśli ktoś kupuje A i liczy, że będzie mieć obraz jak na B - przykro mi bardzo, ale jest skończonym idiotą. Cena jest w 80% przypadków (czyli nie zawsze, ale w większości) wprost proporcjonalna do jakości. Kupujesz tanio? Spodziewaj się przeciętnej jakości!

Joke_r   2 #2 07.06.2011 19:49

Bardzo dobry wpis.
Kila moich doświadczeń z zakupami sprzętu "około komputerowego": "Bo przecież w sklepie tradycyjnym rzadko kiedy (choć zdarza się to) sprzedawca odradza zakup własnego towaru" - zdarzyło się; kilka lat temu skuszony promocją drukarki popędziłem do sklepu komputerowego, a pan sprzedawca stwierdził, że lepiej wziąć inną bo koszty związane z wymianą tuszy będą dla mnie mniej bolesne.

@Anonimito: dawno, dawno temu, na warszawskiej "Syrence" (dla niewtajemniczonych - to giełda) kupiłem mysz optyczną, okazało się, że nie działała, za tydzień bezproblemowo wymieniłem ją i obecna działa do tej pory.

Zakupów przez internet dokonuję od około 5-6 lat. Nigdy nie były to zakupy dokonywane impulsowo. Moje postępowanie przypominało to z poradnika "Ostatniego Mohikanina" - kilka osób stwierdziło, że postępuję "dziwnie", ale do tej pory (oby tak już pozostało) zamówiony przeze mnie towar zawsze docierał i był zgodny z tym co zamówiłem.

Udanych zakupów w sieci!

  #3 07.06.2011 20:25

Co do stwierdzenia że cena=jakość, to jest to może częsta prawda, ale są przypadki że to tylko bajeczka i to co tanie nie musi być dobre, np:
przy wyborze drukarki laserowej do domu sprawdzam porównywarki, fora, allegro, ebay itd.
Znajduję kilka drukarek nowych za 200zł np. samsung

No to OK drukarka samsunga jest ok, sprawdziłem opinie o niej itd.
No to zanim zamówię szukam dalej(czasem warto poszukać jeszcze raz, tak poglądowo i na szybko przelecieć kilka for ;]) i na forum jest opisana drukarka używana w podobnej cenie, lepszych parametrach i roczną gwarancją i ceną 150zł(nie od producenta), no to ciekawie to wygląda, ale jako że jest używana to mamy wątpliwości, można porównać obie drukarki(nówkę i używkę)
no to mamy takie coś:
-Obie mają gwarancje
-Nowa jest nowa i nic tego nie zmieni, a używka to nigdy nie wiadomo
-Nowa ma wsparcie u producenta i wszystko w sobie oryginalne
-Nowa ma CHIP zliczający wydruki(cholerstwo tylko życie utrudnia i portfel odchudza)
-Używka nie ma CHIP'u i nie dobije portfela przy konserwacji
-Używka ma części nieoryginalne(np. bęben)

No to dobra, jeżeli ktoś musi mieć coś nowe no to kupi samsunga i przy konserwacji jego portfel odchudzi się dość znacznie(CHIP nie pozwoli na użycie innych materiałów niż od producenta)

Ale jeżeli ktoś wybierze używkę, która nie jest produkowana(ale nie jest wiekowa), ale posiada lepsze parametry i konserwacja nie zabije portfela to można się zastanowić nad używką i tutaj cena nie gra roli w tym co lepsze jakościowo bo używka może być lepsza, a nówka no cóż... ujmę to tak,
twój portfel niezbyt chętnie pozbędzie się takiej ilości pieniędzy.

Jaahquubel_   13 #4 07.06.2011 21:37

Wpis trąci nieco parówką. Ale chyba jednak jest potrzebny.

Kupowałem raz pralkę dla kogoś. W sklepie internetowym, który w Ceneo miał pokazaną najniższą cenę, koszty dostawy, wniesienia i zabrania starej pralki były tak wysokie, że sporo taniej (z tym wszystkim) kupiłem tę pralkę w sklepie, w którym była ona niby jakieś 200 złotych droższa.

Zauważyłem też, że sklepy internetowe są jak nieszczęścia - chodzą parami. Miałem kilka takich przypadków. Wchodzę na stronę sklepu, przeglądam, wracam na Ceneo, wybieram inny sklep, wchodzę, a tam... taki sam projekt strony, takie same opisy, ta sama cała merytoryczna część strony, tylko inny adres www, inna nazwa w nagłówku, inna kolorystyka itp. Porównuję punkty odbioru osobistego - te same. Czasem właściciel jest ten sam, czasem jest dwóch właścicieli, ale działają razem i mają to samo za tyle samo. Czasem ceny się różnią - produkt A jest tańszy w pierwszym sklepie, produkt B w drugim, ale jak kupimy A i B razem, to w obu sklepach wydamy tyle samo. A kupowanie osobno się nie opłaca, bo wychodzi i tak jeszcze drożej.

przemor25   14 #5 08.06.2011 01:08

Bardzo ciekawa forma wpisu. Brawo za ciekawą algorytmizajcję zakupów internetowych :)

  #6 17.10.2016 22:56

@Jaahquubel_: Jeżeli mówimy już o cenach w kwestii zakupów internetowych to mogę polecić Panu naprawdę super porównywarkę cenową. Wpadłam na nią jakiś czas temu, a że zakupy w sieci robię bardzo często to i często z niej korzystam i muszę powiedzieć, że nigdy mnie nie zawiodła.
Znajdziesz ją pod adresem: http://www.cozacena.pl
Serwis informuje o aktualnych promocjach oraz wyprzedażach. To nie wszystko, fajną opcją jest też to, że znajdują się tam od razu opinie i recenzje o interesującym Nas przedmiocie co z pewnością pomoże dokonać właściwego wyboru produktu odpowiadającego Naszym wymaganiom.
http://www.cozacena.pl to strona dla ludzi, którzy lubią łapać a nielubią przepłacać.
Zajrzyj tam a wtedy napewno spodobają Ci się zakupy online.