Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Dell Venue 8 (pierwsza generacja) — test urządzenia

Nie każdy potrzebuje tableta z najwyższej półki, posiadającego najmocniejszą dostępną specyfikację. Z takiego założenia wyszedł najprawdopodobniej Dell, oddając w ręce użytkowników dwa urządzenia oznaczone jako modele Venue 7 i 8, których nazwa odpowiada przekątnej ekranu. Ja miałem przyjemność pracować z tym drugim.

Otrzymałem model posiadający ciemnoczerwony kolor, którego budowa - choć daleko jej do klasy premium - jednak nie sprawia wrażenia słabej czy tandetnej. Owszem, na lewym boku raz na jakiś czas słychać (i czuć) lekkie skrzypienie, ale nie na tyle poważne, by zacząć się obawiać, iż urządzenie się rozpadnie. Wizualnie sprzętowi nie mam nic do zarzucenia - klasyczna bryła, typowy przedstawiciel tabletów ośmiocalowych.

Specyfikacja wydawała się nie powalać

Są dwie wersje tego urządzenia, różniące się nie tylko faktem posiadania modemu 3G. Dodatkowo mamy wersję z 1GB pamięci operacyjnej RAM oraz 2GB. Ja nauczony doświadczeniem sięgnąłem po ten drugi wariant, pozbawiając się jednocześnie modemu. Mi wystarcza wersja WiFi. Nie ukrywam, że oglądając specyfikację oraz patrząc na cenę (udało mi się Della "wyrwać" za mniej niż 600 złotych) nie spodziewałem się specjalnie szybkiego sprzętu, byłem psychicznie przygotowany na tablet, który będzie działał OK, ale z częstymi lagami.

No i z radością donoszę, że zupełnie się pomyliłem.

Sercem urządzenia jest dwurdzeniowy procesor Intel Atom Z2580 o częstotliwości taktowania 2Ghz. Do tego mamy wspomniane 2GB pamięci RAM, 16GB pamięci wbudowanej (z możliwością rozszerzenia jej przy pomocy kart microSD) i ekran o rozdzielczości HD 1280x800 pikseli. Niespecjalnie dużo, wydaje się, gdy porównam z moim póki co ulubionym niedużym tabletem, jakim był Nexus 7 drugiej generacji.

Jednak już po kilku chwilach użytkowania sprzętu stało się jasne, że owszem: ekran temu z Neksusa nie dorównuje, ale jeśli chodzi o płynność działania, to jest o wiele lepiej, niż przypuszczałem. Nie mówię, że nie ma tu typowych dla Androida lagów, ale częstotliwość ich występowania jest bardzo niska. Nie wiem jak wersja z 1GB pamięci RAM, ale wersja z 2GB spisuje się znakomicie, biorąc pod uwagę cenę urządzenia.

Tablet po wyjęciu z pudełka przypomniał mi o dawnych czasach, gdy na topie był Android w wersji 4.2 Jelly Bean. Jednak długo "żelka" nie oglądałem, gdyż natychmiast po podłączeniu do WiFi zaproponował aktualizację do znacznie przyjemniejszego 4.4 KitKata, co także może mieć wpływ na prędkość samego urządzenia. Warto też dodać, że Dell nie bawił się w nakładki, i Android wygląda tu identycznie, jak na urządzeniach z serii Nexus.

Jednak największa zaleta miała dopiero nadejść

Naturalnie już pierwszego dnia baterię Della udało mi się zabić, to normalne, gdy człowiek spędza z urządzeniem tyle czasu. Podczas ładowania działy się dziwne rzeczy, wpierw długo nic, mimo ponad godziny przy ładowarce tablet jakby baterii nie ładował. Potem nagle skoczył i w ciągu chwili naładował do pełna. Nie zdążyłem się tym na poważnie zaniepokoić, gdyż przy kolejnych ładowaniach już było normalnie.

I tu dochodzimy do największej zalety Della Venue 8. Owe kolejne ładowania nie nadeszły tak szybko, jak byłem przyzwyczajony pamiętając moje poprzednie przygody z tabletami opartymi o system Android. Okazało się bowiem, że zastosowana tu bateria w połączeniu z dopracowanym procesorem Intela pozwalają na naprawdę długi czas pracy. Oczywiście używając urządzenia zgodnie z jego przeznaczeniem spadek poziomu naładowania jest jak najbardziej zauważalny, jednak jest to spadek zdecydowanie wolniejszy niż w obu Neksusach 7 czy Nvidii Shield tablet, którą miałem przyjemność niedawno używać.

Sprzęt jest bardzo dobrze zoptymalizowany, nawet w nocy, gdy leży uśpiony bateria opada o 2-3%, co w moich Neksusach 7 było niemożliwe, tam nocą leciało minimum paręnaście procent baterii na samo "nicnierobienie", nawet po wyłączeniu synchronizacji, WiFi, bluetooth i tak dalej.

Wady? No pewnie

Największą wadą urządzenia jest jego głośnik. Umiejscowiony jest na spodniej krawędzi, co samo w sobie nie jest jakoś super złym rozwiązaniem, choć dziś coraz częściej głośnik(i) widuje się na froncie. Problem jest innego typu: głośnik nie dość, że jest bardzo kiepski, to jeszcze ma dodatkowe problemy. Trudno w nim uchwycić dobry, odpowiadający użytkownikowi poziom głośności, bowiem moc głośnika jakby... skacze. Namiętnie oglądam wiele kanałów na YouTube i szczerze mówiąc zwracam na głośnik uwagę, nie zawsze bowiem chcę używać słuchawek. Głośniczek w Dellu Venue 8 fragmenty filmu przedstawia raz głośniej, raz ciszej, trudno znaleźć ten jeden, jedyny, dobry poziom. Pozostaje mieć nadzieję, że tylko mój model tak ma, że inne są bardziej dopracowane.

Natomiast w kwestii słuchania dźwięku na słuchawkach - nie mam żadnych krytycznych uwag.

Inną wadą sprzętu jest niestety jego ekran, choć od razu dodam, że nie jest to wada dyskwalifikująca, nie jest to wada, przez którą należy sobie ten model darować. Ekran posiada rozdzielczość HD, co na dzisiejsze czasy jest rozdzielczością minimum, taką podstawową, trudno sobie wyobrazić rozdzielczość słabszą. Także po przejściu z lepszego sprzętu wyraźnie widać postrzępione czcionki, czy to przeglądając Feedly, czy zaglądając na Facebook czy Twitter. Przypuszczam, że użytkownikom nieprzyzwyczajonym do wyższych ilości PPI ekran pod tym względem przeszkadzać nie będzie.

Ale w przypadku kolorów to już chyba każdy, nawet nowicjusz w świecie tabletów, zauważy, jak blady jest wyświetlacz tego urządzenia. Kolory są wyblakłe, jakby stłumione - absolutnie nie ma sensu porównywać ekranu z innymi tabletami. To jeden z najsłabszych, najbardziej przeciętnych ekranów IPS jaki widziałem, nawet sztandarowa dla tej technologii wartość - kąty widzenia - nie są zbyt imponujące.

Czy warto?

Podkreślam natomiast, że mimo bladości ekranu nie należy urządzenia przekreślać. Ekran jest co najwyżej przeciętny, głośniczek dość kiepski - ale Dell Venue 8 ratuje się tym, o czym wspominałem na początku: świetną optymalizacją czasu pracy i doskonałą prędkością, rewelacyjnym wręcz czasem reakcji na wydane mu przez użytkownika polecenia. Ekran nie jest atutem, ale nie jest też wadą uniemożliwiającą korzystanie ze sprzętu, a przy tak płynnej pracy jak na sprzęt za około 600 złotych aż chce się z tableta korzystać. I praca z nim, a także zabawa, są naprawdę dużą przyjemnością. Wręcz cieszę się, że Dell zaoszczędził na ekranie i głośniku, a nie na innych parametrach, tych odpowiadających za sprawne działanie i długi czas pracy bez upominania się o podłączenie do prądu.

Na chwilę obecną nie wiadomo, czy Dell wypuści aktualizację oprogramowania do Androida 5 Lollipop. Na rynku znajduje się także kolejna wersja tableta oznaczonego jako Venue 8, oferująca lepszą rozdzielczość ekranu i nowszy procesor, obniżająca jednak ilość pamięci RAM do 1 GB. Czy warto zatem wziąć pierwszą generację? Tu powrócę do pierwszego zdania tego tekstu: nie każdy potrzebuje tableta z najwyższej półki. I tym właśnie użytkownikom pierwszą generację Venue 8 mogę polecić, bowiem za naprawdę niewielkie pieniądze dostajemy zaskakująco dobre urządzenie, godne nazwy Dell.  

sprzęt urządzenia mobilne

Komentarze

0 nowych
  #1 25.02.2015 16:55

Ja mimo wszystko wole tablety od Samsunga.

Liberator   9 #2 25.02.2015 23:04

A ja mam tablet za 200 zł o identycznej specyfikacji tylko nie markowy - i jest zupełnie tak samo dobrze. Jedyne różnice to to, że nie mam problemów z głośnikiem i ekran lepszy. Nieźle przepłaciłeś za markę

Autor edytował komentarz.
wark   6 #3 25.02.2015 23:47

@Liberator: może napisz co za tablet masz - i jaką ma baterię, bo na razie to komentarz w stylu "wiem ale nie powiem"

Liberator   9 #4 26.02.2015 05:36

@wark: Mój tablet to Pentagram Actina 7i. Jest bardzo intensywnie użytkowany przeze mnie, radzi sobie ze wszystkim - od bardzo wymagających gier 3D w stylu Asphalt po emulację PSP czy Nintendo DS z którymi to zadaniami nawet mój laptop potrafi dostać zadyszki. Służy też jako serwer DLNa dla treści Full HD 1080p. Więc po co przepłacać? Kosztował mnie dokładnie 239 zł w markecie nie tylko dla idiotów. Na baterii przy maksymalnie intensywnym wykorzystywaniu, czyli np. emulacja PSP + audiobook w tle i ściąganie plików - 7-8h. Jedno jest pewne - zastosowanie procesora Atom i architektury x86 w tabletach to rewelacyjna sprawa.

Autor edytował komentarz.
Ronald_MacDonald   5 #5 26.02.2015 07:59

"nawet w nocy, gdy leży uśpiony bateria opada o 2-3%, co w moich Neksusach 7 było niemożliwe, tam nocą leciało minimum paręnaście procent baterii na samo "nicnierobienie""
Nie wiem jak na N7 2 generacji, ale moj Nexus 7 2012 bez wzgledu na uzyty soft w nocy zuzywa wlasnie 2-3% baterii (no chyba ze zostawie go z WiFi i wlaczonym FB+GB).
Dobrze wiedziec ze Dell robi niezle tablety w rozsadnej cenie, ja jednak pozostane przy N7 - mimo dwoch lat wciaz nie odczuwam bym potrzebowal czegos lepszego :)

Magnum 44   16 #6 26.02.2015 10:49

Ja posiadam Dell Venue 7 z 1 GB RAMu. Zakupiony, ponieważ wiele blogerów z DobrychProgramów go testowało i polecało. Niestety, rzeczywistość okazała się brutalna. Producent wypuścił aktualizację do KitKat'a, która jest wczesną alphą. Niestety, ekran potrafi się "wyczernić" w losowych momentach, chwilowe zawieszki występują notorycznie, karta pamięci potrafi zniknąć. Tablet był dwa razy w serwisie i nic nie pomogło, ale pochwalę serwis Della za szybkość i profesjonalizm. Głośnik przemilczę. Dobry sprzęt, ale popsuty soft i olewka ze strony producenta go zabiły...

charnel   2 #7 26.02.2015 11:36

Dell Venue 8 - mam prawie od roku i polecam.

Dejlo   5 #8 26.02.2015 12:09

@Magnum 44: Nie wiem jak stara wersja, ale zeszłoroczna dostała pakiet poprawek, po którym wiele problemów (np. praktycznie nie dające się używać przeglądarki :O) odeszło w niepamięć.

Magnum 44   16 #9 26.02.2015 12:10

@Dejlo: Niestety stara wersja jest nadal na lodzie...

Dejlo   5 #10 26.02.2015 12:12

@Magnum 44: No tak, dell olał stare modele zupełnie. O andku 5 tez chyba można zapomnieć, bo unikają odpowiedzi na pytanie.

Magnum 44   16 #11 26.02.2015 13:42

@Dejlo: Ńie mam nawet żalu o Lollipopa. Chciałbym tylko update, który wyeliminuje wszystkie błędy...

PAMPKIN   11 #12 26.02.2015 14:06

Czekam na Jolla Tablet z SailfishOS 2.0. Dużo sobie po nim obiecuję, choć od strony HW będzie lepszy, ale to nie on jest najważniejszy.

limaso   2 #13 26.02.2015 15:59

Sam okazyjnie kupiłem Dell Venue 7 drugiej generacji i jakież było moje zaskoczenie gdy po przyjściu do domu nie doszukałem się GPS, który był w pierwszej wersji. Zaraz wymieniłem na Asusa me176cx i jedyne czego mi brakuje to trochę mocniejszej baterii.

wark   6 #14 26.02.2015 18:51

@Liberator: dzięki za info... myślałem o Dellu, ale w takim układzie przyjrzę się również temu tabletowi

Liberator   9 #15 26.02.2015 21:13

@wark: Nie ma sprawy. Szczerze mówiąc kupiłem ten tablet zupełnie w ciemno, jak zobaczyłem specyfikację i cenę to stwierdziłem, że nie mogę na tym źle wyjść. I rzeczywiście, sprzęcik służy mi już jakieś pół roku i jak napisałem wyżej, we wszystkich zadaniach sprawuje się znakomicie.

  #16 27.02.2015 18:32

@Liberator: Od kiedy mniejszy ekran z mniejszym ppi jest lepszy.

  #17 16.07.2015 03:05

@Liberator: to może się pochwaliła,jaką nazwę nosi to cudo?