HTC 7 Mozart vs LG Swift 7 - Runda pierwsza

Na początku wpisu, chciałbym się pochwalić, że jednak udało mi się wygrać HTC 7 Mozart w konkursie organizowanym przez Orange. Mozart zostanie u mnie na dłużej, ale czy na długo?? :)
Ponieważ kończyła mi się umowa u mojego dotychczasowego operatora, zacząłem powoli rozglądać się za nowym telefonem. Oczywiście przeczekałem wszystkie świąteczne promocję i grzecznie czekałem na poświąteczne wyprzedaże i jak zwykle nie przeliczyłem się. Nie sądziłem, że wygram w konkursie Orange a że telefon z Windows Phone bardzo przypadł mi do gustu i bez smartfona tej klasy to czuję się jak bez ręki a niestety Nokia N9 była o wiele dla mnie za droga, rozpocząłem polowanie na smartfona z Okienkami. W moim zasięgu pozostał tylko jeden aparat, dokładnie ten model, którego nie wygrałem na HotZlocie a który tak zachwala djfoxer.

LG Swift 7 E900

Notabene to djfoxer chyba ma ten aparat, który ja zaplanowałem wygrać na ostatnim HotZlocie :P

HTC 7 Mozart i Windows Phone 7 - Podsumowanie

Mam swój smartfon już jakiś czas, więc warto pokusić się o małe podsumowanie.

Smartfon HTC7 Mozart zmienił moje spojrzenie na mobilność, wcześniej nie miałem potrzeby stałego dostępu do internetu i to nie tylko ze względu na koszty. Dla mnie telefon miał być tylko telefonem z możliwością zrobienia szybkiej fotki i z możliwością słuchania muzyki. Niczym więcej. Świat się zmienia a my siłą rzeczy musimy czasem zmienić swoje przyzwyczajenia i preferencje. Wszak tylko krowa nie zmienia swoich poglądów :)

Mozarta można śmiało określić małym, mobilnym biurem w kieszeni. Szybka przeglądarka, pakiet Office i błyskawiczny dostęp do maili czynią z tego smartfona wręcz niezbędnym narzędziem pracy... i rozrywki. Intuicyjny i wręcz bajecznie prosty Windows Phone 7.5 jest dla mnie osobiście, największym atutem tego modelu HTC. Przyznam się, że z naprawdę z wielkim żalem będę musiał go oddać, jeśli zajdzie taka potrzeba, choć nie ukrywam, liczę na znalezienie się wśród 1006 szczęśliwców.

Sam HTC7 Mozart ma kilka drobnych wad, z którymi jednak da się żyć. Takich jak dość słaba bateria, ale to bolączka trapiąca niemal każdego smartfona z dużym ekranem.

Okiem Pangrysa czyli subiektywnie o HTC 7 Mozart Part 1

Co prawda, parę osób już tu pisało swoich wrażeniach z użytkowania HTC 7 Mozart, ale pozwolicie, że wtrącę parę swoich może nieco subiektywnych uwag.

Nie będę opisywał jego budowy boć, choć smartfon istotnie jest naprawdę dobrze wykonany i to znajdziecie pełno opisów tego modelu HTC, również tu, na blogu DP.
Chciałbym się raczej skupić na jego funkcjonalności w normalnym użytkowaniu.

1.Krok pierwszy.

KONFIGURACJA

Postanowiłem, że skonfiguruję telefon pod siebie, tak jakby był moją własnością. Pełen import kontaktów, tapet czy dzwonków, dokładnie tak jakbym to zrobił z świeżo zakupionym urządzeniem. Windows 7 rozpoznał bezbłędnie HTC i zaproponował instalacje Zune, co oczywiście jest niezbędne, jeśli chcemy zarządzać zawartością smartfona. Samo Zune jest przejrzyste i intuicyjne, naprawdę ciężko pogubić w prostym i czytelnym menu. Wskazałem, z którego folderu ma pobrać muzykę i tapety i po chwili miałem wszystko na HTC.
Pierwszy zgrzyt nastąpił przy próbie importu kontaktów.

2012 czyli marzenia sie spełniają :)

Na tegorocznym HotZlocie na chętnych czekało całe mnóstwo ciekawych nagród do wygrania. Od komputera poprzez pokaźną pule Windowsów, Office czy innego oprogramowania, koszulek, kubków czy innych gadżetów. Moją uwagę przykuła wiadomość, że na HotZlocie będą do wygrania trzy smartfony z Windows Phone 7.
Przyznam się szczerze, sam rozglądałem się za nowym telefonem i zaciekawił mnie sam Windows Phone. IPhone pozostaje po za moim zasięgiem finansowym, Symbionta nie cierpię jak członek PiS-u Gazety Wyborczej a Androida dość dobrze już zdążyłem poznać.

Tutaj przynajmniej mogłem się trochę pobawić telefonem z nowym OS Microsoftu, porównać go z Androidem, sprawdzić czy najnowszy wytwór z Redmond się do czegoś nadaje.
Nadaje się :) Bardzo mi się spodobała sama koncepcja Metro UI i szybko odnalazłem się w nowym interfejsie. Jest rzeczywiście intuicyjny i całkiem responsywny. Po dłuższej chwili zabawy, zapragnąłem mieć takie cudeńko na własność.

1and1.pl czyli jak stracić dobrą opinię ...

W zeszłym roku na polskim rynku hostingowym, nastąpiło małe trzęsienie ziemi. Na polski rynek wszedł nowy potężny gracz. Niemiecka firma 1and1. Firma ta działa w wielu krajach i posiada naprawdę potężne serwerownie, o których możecie się czegoś więcej dowiedzieć z felietonu Tomka Bryji. Na rynek polski weszła z niesamowicie brzmiącą jak na polskie warunki, ofertą. Zacytuje komunikat prasowy. :)

... nowy gracz na polskim rynku na starcie zaoferował „Pakiet na Dzień Dobry” o wartości 600 złotych za darmo, na okres dwóch lat. Darmowy pakiet można zamówić na stronie www.1and1.pl do 30 listopada 2010 roku. Po upływie okresu dwóch lat klienci korzystający z oferty promocyjnej będą mogli przedłużyć swą współpracę z 1&1 lub z niej zrezygnować bez dodatkowych zobowiązań.

Darmowy pakiet proponowany przez 1&1 zawiera wszystkie aplikacje potrzebne do stworzenia strony internetowej. Oferta obejmuje m.in.

Latarka Gadu Gadu, czyli Loża Szyderców atakuje

Jakimś dziwnym zrządzeniem losu, oczywiście zupełnie przypadkowo, na którymś z HotZlotów zawiązała się nieformalna grupa starych pryków z przewrotnym poczuciem humoru. Połączyła ich pasja do IT, iście „montypythonowski” humor, wręcz chciałoby się rzec „…szron na głowie, ale w sercu ciągle maj…” oraz niechęć do głupoty i miałkości niektórych userów… a czasem do „Power userów”.

Starsi czytelnicy, którzy pamiętają legendarne Muppet Show, na pewno skojarzą dwóch starych złośliwców, którzy celnym i złośliwym dowcipem doprowadzali do szału Kermita a nas przed telewizorami do niemal konwulsyjnego śmiechu. Czasami zachowujemy się niemal tak samo :)

Stojąc w kolejce by odebrać ID i plecaki z zestawami upominków, od DP i sponsorów usłyszeliśmy utyskiwania niektórych Zlotowiczów na upominki itp. Później siedząc na tarasie przy hmm… soku jabłkowym, wpadliśmy na iście szatański plan.

Spreparujemy jakiś gadżet, po czym pochwalimy na Łamach relacji Live z HotZlotu.

Moja racja jest najsza ... czyli frustracje i lęki "zwykłych" userów

Moja racja jest najsza ...

Dlaczego zaczynam od fragmentu filmu "Dzień Świra" ?? Przeglądając blogi DP czy komentarze pod wpisami, natrafiamy na wiele ciekawych i intrygujących wpisów. Niestety trafiamy też na takie komentarze czy wpisy, które są autorstwa frustratów lub wiecznych malkontentów. Pomijam rzecz jasna bełkot, jaki od czasu do czasu serwują nam użytkownicy, co, do których można mieć poważne wątpliwości, co do ich stanu zdrowia psychicznego.
Pewnie znacie wpisy użytkownika Nazir vel WinLin vel fonoMS vel Nazir50 bo jego "tfu ... rczość" , ciężko inaczej zakwalifikować. Chciałbym się skupić na malkontentach i propagatorach wszelakiej maści teorii spiskowych. Chciałbym się skupić nad tzw. zwykłymi userami, których wypowiedzi i zachowanie nierzadko skutkują u czytającego, co najmniej mocnym zdziwieniem.

Spammer/Pieniacz
Spammer/Pieniacz charakteryzuje się wręcz niesamowitą aktywnością na forum czy pod komentarzami. Oczywiście wiele postów powyższego usera nie wnosi niczego merytorycznego do rozmowy.

Linux u nieświadomego usera czyli ...Panie, to jakiś dziwny Windows :)

W jednym z wcześniejszych wpisów opisywałem jak traktuję komputery z warezowym Windowsem, co spotkało ze zrozumiałym zainteresowaniem. Zaczynamy od pytania co statystyczny użytkownik potrzebuje od swojego komputera.
-Korzystania z zasobów Internetu
-Oglądania filmów
-Słuchania muzyki
-od czasu do czasu , napisanie jakiegoś dokumentu.
Jeśli użytkownik nie jest maniakiem gier to prezentuję mu możliwości linuksa choć w skrajnych przypadkach, omijam ten krok. Instalujemy jakąś przyjazną dystrybucję, ja oczywiście polecam openSUSE lub PCLinuxOS, oczywiście z KDE . Tu oczywiście kłaniają się moje uprzedzenia do GNOME :) i fakt że kibicuję od dawna KDE i najlepiej je znam co w razie jakiś kłopotów usera nie jest bez znaczenia.

Zaczynamy od zmiany wyglądu naszego linuksa by go jak najbardziej przypominał Windows, co wbrew pozorom nie jest trudne. Na KDE Look znajdujemy motyw, które upodobni naszego linuksa do odpowiadającej nam wersji Windows.

Third Step ... czyli rozpoczynamy pracę.

Po przygotowaniu komputera oraz po zainstalowaniu Windows czas na zainstalowanie w nim potrzebnych i użytecznych programów. Zaznaczam, że są to moje mocno subiektywne preferencje i nie biorę żadnej odpowiedzialności za stosowanie się do poniższych porad. :P

Najwygodniej będzie jak na jakimś pendrive czy płycie będziecie mieli pod ręka wszystkie potrzebne instalki oraz Service Packi. Czasem trzeba pracować w domu u klienta i oszczędzamy czas, nie tylko swój, ale również klienta. Oczywiście przed instalacja jakiegokolwiek programu, jeśli istnieje taka możliwość, instalujemy offline najnowsze Service Packi do naszego Windowsa.

Bezpieczeństwo

Po pierwszym odpaleniu systemu, pierwszym programem, jaki winny być zainstalowany to oczywiście program antywirusowy lub wręcz cały pakiet Internet Security.

Second step ... czyli przygotujmy się

Dziś kolejna część poradnika jak Pangrys lami z komputerami. :)

Zakładam, że czytaliście pierwszą część First step ... czyli pomyśl
Jeśli nie, to proszę się nie przejmować, dużo nie straciliście :)

Jedziemy dalej. Zakładamy hipotetyczną sytuację że, klient zleca format warezowego Windows i instalację oryginalnego Windowsa, prosząc by przenieść wszystkie jego dane i profile na nową instalację. Pamiętajcie by skopiować na np. inny dysk wszystkie dane. W tym celu podpinamy dysk USB, kopiujemy wszystkie katalogi które właściciel komputera chce mieć. Nie zapomnijmy o profilach ulubionych programów.

W XP otwieramy np. Mój komputer -> Narzędzia , z listy wybieramy Opcje folderów -> Widok i tu na liście zaznaczamy Pokaż ukryte pliki i foldery, po czym klikamy OK.W przypadku Visty/7 zamiast Narzędzia będzie opcja Organizuj -> Opcje folderów i wyszukiwania a dalej tak samo jak powyżej.

W XP interesuje nas katalog: C:\Documents and Settings\ Nazwa_Usera \Dane Aplikacji