Mam swój smartfon już jakiś czas, więc warto pokusić się o małe podsumowanie.
Smartfon HTC7 Mozart zmienił moje spojrzenie na mobilność, wcześniej nie miałem potrzeby stałego dostępu do internetu i to nie tylko ze względu na koszty. Dla mnie telefon miał być tylko telefonem z możliwością zrobienia szybkiej fotki i z możliwością słuchania muzyki. Niczym więcej. Świat się zmienia a my siłą rzeczy musimy czasem zmienić swoje przyzwyczajenia i preferencje. Wszak tylko krowa nie zmienia swoich poglądów :)
Mozarta można śmiało określić małym, mobilnym biurem w kieszeni. Szybka przeglądarka, pakiet Office i błyskawiczny dostęp do maili czynią z tego smartfona wręcz niezbędnym narzędziem pracy... i rozrywki. Intuicyjny i wręcz bajecznie prosty Windows Phone 7.5 jest dla mnie osobiście, największym atutem tego modelu HTC. Przyznam się, że z naprawdę z wielkim żalem będę musiał go oddać, jeśli zajdzie taka potrzeba, choć nie ukrywam, liczę na znalezienie się wśród 1006 szczęśliwców.
Sam HTC7 Mozart ma kilka drobnych wad, z którymi jednak da się żyć. Takich jak dość słaba bateria, ale to bolączka trapiąca niemal każdego smartfona z dużym ekranem.