Latarka Gadu Gadu, czyli Loża Szyderców atakuje

Jakimś dziwnym zrządzeniem losu, oczywiście zupełnie przypadkowo, na którymś z HotZlotów zawiązała się nieformalna grupa starych pryków z przewrotnym poczuciem humoru. Połączyła ich pasja do IT, iście „montypythonowski” humor, wręcz chciałoby się rzec „…szron na głowie, ale w sercu ciągle maj…” oraz niechęć do głupoty i miałkości niektórych userów… a czasem do „Power userów”.

Starsi czytelnicy, którzy pamiętają legendarne Muppet Show, na pewno skojarzą dwóch starych złośliwców, którzy celnym i złośliwym dowcipem doprowadzali do szału Kermita a nas przed telewizorami do niemal konwulsyjnego śmiechu. Czasami zachowujemy się niemal tak samo :)

Stojąc w kolejce by odebrać ID i plecaki z zestawami upominków, od DP i sponsorów usłyszeliśmy utyskiwania niektórych Zlotowiczów na upominki itp. Później siedząc na tarasie przy hmm… soku jabłkowym, wpadliśmy na iście szatański plan.

Spreparujemy jakiś gadżet, po czym pochwalimy na Łamach relacji Live z HotZlotu.

Moja racja jest najsza ... czyli frustracje i lęki "zwykłych" userów

Moja racja jest najsza ...

Dlaczego zaczynam od fragmentu filmu "Dzień Świra" ?? Przeglądając blogi DP czy komentarze pod wpisami, natrafiamy na wiele ciekawych i intrygujących wpisów. Niestety trafiamy też na takie komentarze czy wpisy, które są autorstwa frustratów lub wiecznych malkontentów. Pomijam rzecz jasna bełkot, jaki od czasu do czasu serwują nam użytkownicy, co, do których można mieć poważne wątpliwości, co do ich stanu zdrowia psychicznego.
Pewnie znacie wpisy użytkownika Nazir vel WinLin vel fonoMS vel Nazir50 bo jego "tfu ... rczość" , ciężko inaczej zakwalifikować. Chciałbym się skupić na malkontentach i propagatorach wszelakiej maści teorii spiskowych. Chciałbym się skupić nad tzw. zwykłymi userami, których wypowiedzi i zachowanie nierzadko skutkują u czytającego, co najmniej mocnym zdziwieniem.

Spammer/Pieniacz
Spammer/Pieniacz charakteryzuje się wręcz niesamowitą aktywnością na forum czy pod komentarzami. Oczywiście wiele postów powyższego usera nie wnosi niczego merytorycznego do rozmowy.

Linux u nieświadomego usera czyli ...Panie, to jakiś dziwny Windows :)

W jednym z wcześniejszych wpisów opisywałem jak traktuję komputery z warezowym Windowsem, co spotkało ze zrozumiałym zainteresowaniem. Zaczynamy od pytania co statystyczny użytkownik potrzebuje od swojego komputera.
-Korzystania z zasobów Internetu
-Oglądania filmów
-Słuchania muzyki
-od czasu do czasu , napisanie jakiegoś dokumentu.
Jeśli użytkownik nie jest maniakiem gier to prezentuję mu możliwości linuksa choć w skrajnych przypadkach, omijam ten krok. Instalujemy jakąś przyjazną dystrybucję, ja oczywiście polecam openSUSE lub PCLinuxOS, oczywiście z KDE . Tu oczywiście kłaniają się moje uprzedzenia do GNOME :) i fakt że kibicuję od dawna KDE i najlepiej je znam co w razie jakiś kłopotów usera nie jest bez znaczenia.

Zaczynamy od zmiany wyglądu naszego linuksa by go jak najbardziej przypominał Windows, co wbrew pozorom nie jest trudne. Na KDE Look znajdujemy motyw, które upodobni naszego linuksa do odpowiadającej nam wersji Windows.

Third Step ... czyli rozpoczynamy pracę.

Po przygotowaniu komputera oraz po zainstalowaniu Windows czas na zainstalowanie w nim potrzebnych i użytecznych programów. Zaznaczam, że są to moje mocno subiektywne preferencje i nie biorę żadnej odpowiedzialności za stosowanie się do poniższych porad. :P

Najwygodniej będzie jak na jakimś pendrive czy płycie będziecie mieli pod ręka wszystkie potrzebne instalki oraz Service Packi. Czasem trzeba pracować w domu u klienta i oszczędzamy czas, nie tylko swój, ale również klienta. Oczywiście przed instalacja jakiegokolwiek programu, jeśli istnieje taka możliwość, instalujemy offline najnowsze Service Packi do naszego Windowsa.

Bezpieczeństwo

Po pierwszym odpaleniu systemu, pierwszym programem, jaki winny być zainstalowany to oczywiście program antywirusowy lub wręcz cały pakiet Internet Security.

Second step ... czyli przygotujmy się

Dziś kolejna część poradnika jak Pangrys lami z komputerami. :)

Zakładam, że czytaliście pierwszą część First step ... czyli pomyśl
Jeśli nie, to proszę się nie przejmować, dużo nie straciliście :)

Jedziemy dalej. Zakładamy hipotetyczną sytuację że, klient zleca format warezowego Windows i instalację oryginalnego Windowsa, prosząc by przenieść wszystkie jego dane i profile na nową instalację. Pamiętajcie by skopiować na np. inny dysk wszystkie dane. W tym celu podpinamy dysk USB, kopiujemy wszystkie katalogi które właściciel komputera chce mieć. Nie zapomnijmy o profilach ulubionych programów.

W XP otwieramy np. Mój komputer -> Narzędzia , z listy wybieramy Opcje folderów -> Widok i tu na liście zaznaczamy Pokaż ukryte pliki i foldery, po czym klikamy OK.W przypadku Visty/7 zamiast Narzędzia będzie opcja Organizuj -> Opcje folderów i wyszukiwania a dalej tak samo jak powyżej.

W XP interesuje nas katalog: C:\Documents and Settings\ Nazwa_Usera \Dane Aplikacji

openSUSE 11.4 już jest :)

Dziś ukazała się nowa edycja mojej ulubionej dystrybucji Linuksa – openSUSE 11.4.
W środku i na zewnątrz naprawdę dużo zmian. Nowe Jądro 2.6.37, które niesamowicie poprawia szybkość działania popularnego supełka. Mogę się co prawda mylić ale jest to raczej pierwsza taka z najpopularniejszych dystrybucji, która wychodzi z nowym kernelem.
Nowe jest również KDE 4.6, które przeszło całkiem solidny lifting,w porównaniu z poprzednią edycją, doszło kilko usprawnień i rozszerzeń funkcjonalności, no i działa naprawdę dużo szybciej bez jakiejkolwiek chęci na crasha .
Poprawiono działanie Knetwork Managera, przeglądanie sieci i zarządzanie jest dużo wygodniejsze.
Zmieniony został system obsługi bluetooth na BlueDevil dzięki czemu wróciła możliwość łatwego przeglądania plików poprzez bluetooth np.

First step ... czyli pomyśl

Co jakiś czas, ktoś z Rodziny bądź znajomych, dzwoni do mnie z prośbą bym pomógł w kupnie/złożeniu lub konfiguracji komputera.

Ja oczywiście się zgadzam i tak w mym domu, stoi czasem po kilka stacjonarnych komputerów i laptopów, które dość skutecznie ograniczają mi kubaturę pokoju. Moja żona, rzecz jasna nie zawsze jest z tego stanu zadowolona bo jakoś stopień zagracenia dość drastycznie wzrósł a i ja wieczory spędzam czas na konfiguracji lub serwisie kolejnego komputera zamiast zajmować się np moją lepszą połową :D. A i jakiś wymiernych korzyści z tego też nie ma oprócz może doświadczenia :). Moją żonę dość mocno denerwuje jak dość ekspresyjnie wyrażam swoje niezadowolenie lub frustrację stanem technicznym komputera czy oprogramowania zainstalowanym na nim. Przez te lata wypracowałem sobie szablon postępowania z komputerami, który poniżej przedstawię, może komuś się przyda.

Pierwszym krokiem jest otwarcie obudowy i odkurzenie wszystkich podzespołów. Przydaje się wtedy sprężone powietrze i pędzelki modelarskie :) Przy odkurzaniu nie zapomnijmy o dokładnym usunięciu kurzu z zasilacza a raczej z jego wnętrza.

Moderowanie, czyli po drugiej stronie barykady :)

Tak się niefortunnie składa, że zdarzyło mi się nieopatrznie się zgodzić by moderować na paru forach :)
Na trzech największych forach mam kolejno 23776, 5632 i 2600 niesfornych userów do moderowania, co daje nam dość pokaźną liczbę codziennej lektury do przejrzenia. Oczywiście nie jestem jedynym tam modem czy ale mam cichą nadzieję, że mi wybaczycie owe uogólnienie.
Słusznie czy nie, ogólnie się przyjęło, że moderator na jakimkolwiek forum to osoba, która trzyma w swych rękach dość potężną władzę. Taki moderator jest najczęściej osobą, której popularność jest dość dyskusyjna. Ba, jej popularność drastycznie spada wraz z aktywnością na forum .

Przyjrzyjmy sie problemowi nieco bliżej.

Beta IE9 dla każdego ???? Nie sądzę ...

W ramach testów postanowiłem trochę pokatować nową przeglądarkę ze stajni Redmond. Tak więc na warsztat wziąłem IE9 Beta. Trudno znaleźć jakikolwiek portal czy vortal który nie umieszcza obszernej recenzji najnowszego Explorera. Opinie są tak skrajne, że jedynym słusznym rozwiązaniem jest sprawdzić samemu.
I tu zaczynają się schody ...
Nie mogę znaleźć IE9 w języku polskim pod Vistę 64-bit . Po prostu jej nie ma ...

No nic, może warto spróbować z wersją pod Vistę 32-bit ??

Pudło, nie działa ... A może spróbujemy inaczej :)
Skoro Vista to niemalże Se7en, to może wersja pod "siódemkę" IE9 64-bit wreszcie nam zadziała ??

Też pudło :) Podaje co prawda jakiś link lecz niestety wypluwa błąd ...

Reasumując
Jest wersja pod Vistę 64-bit, tyle że w języku Szekspira ... A jako że pochodzę z pokolenia co w szkole uczyło się języka "tego drugiego" mocarstwa, wolę jakoś rodzime i spolszczone produkty. :)
Dam sobie radę z angielską wersję Explorera ale jakiś niesmak pozostaje.

Kadu - Komunikator niemal doskonały ??

Do napisania tego wpisu zachęcił mnie wpis o WTW na blogu c0m4r-a.
Sam muszę przyznać, bardzo późno zacząłem korzystać z GG bo bodajże od ok 2005 roku. I muszę przyznać, że już wtedy GG zaczął powodować u mnie lekką irytację swoimi nachalnymi reklamami i apetytem na mój Ram (a miałem wtedy naprawdę mało Ramu :) ).
Przez jakiś czas używałem komunikatora Stefan z Interii, który był lepszy od GG ale nadal szukałem czegoś bardziej user friendly.
W 2006 rozpocząłem swoją przygodę z openSUSE a tam po krótko trwałej przygodzie z Kopete odkryłem Kadu. Dla moich potrzeb wprost idealny.
Bez reklam, obsługujący bezbłędnie protokół GG, z mnóstwem modułów (rozszerzeń) zwiększających i tak dużą funkcjonalność Kadu, o naprawdę niskim zapotrzebowaniu na nasze zasoby systemowe.