Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Kolejny kamyczek do dyskusji o piractwie :)

Po przeczytaniu wpisu Chomika przypomniał mi się mój stary wpis i postanowiłem go tu wrzucić.

Co jakiś czas pojawiają się różne publikacje dotyczące poziomu i skali piractwa w Polsce. Jakiś czas temu na portalu Bankier.pl pojawił się ciekawy (?!) artykuł z wielce frapującym wstępem.

Współczynnik piractwa w Polsce został oszacowany na poziomie 57%. O nielegalnym oprogramowaniu oraz o raporcie "Konkurencyjność sektora IT" rozmawiamy z Bartłomiejem Wituckim z BSA.

Skala piractwa może i w Polsce jest duża tylko, na jakiej podstawie autor wysnuł takie wnioski? Moim zdaniem wszelkie takie wyliczenia są brane z kapelusza i puszczane w sieć, jako prawdy objawione. Jakiekolwiek statystyki pirackiego softu są mocno nierzetelne i prawdopodobnie nieoparte na rzeczowych badaniach. Bo i jak to sprawdzić? Wizytą w każdym domu? Jak uśrednić, że ktoś używa legalnego Windowsa a np. pirackiego MS Office? A co gorsza ilu z uczciwych i legalnych userów ma np. WinRara czy Total Comandera, który, nielegalnym się staje bodajże po 40 dniu użytkowania. I jak ich wprowadzić do statystyki? Lepiej podać dane z kapelusza i potem załamywać ręce nad skalą piractwa. Wiem, że uogólniam, ale stara prawda mówi.. Są małe kłamstwa, duże kłamstwa i... statystyki...

Często pomagam znajomym doprowadzić Windowsy do stanu używalności i muszę stwierdzić, że przynajmniej w tych komputerach jest coraz mniej pirackiego softu. A ja jeszcze pomagam i wymieniam pirackiego MS Office na OpenOffice, WinRAR na 7-zip, scrackowane antyviry na np. Avirę, AVG czy Avasta. Jest duży odsetek ludzi, którzy nawet nie wiedzą, że maja piracki soft taki jak np. WinRar, którego notabene ciężko zakupić w normalnej cenie. Ode mnie zawołali, na www.skulski.com zawołali 172 zł netto za 1 licencję! Wolałem założyć 7-zip, też miło działa i szczerze polecam :) Po kilkunastu takich wizytach i wielu rozmowach stwierdziłem, że dość duży odsetek ludzi po prostu nie rozumie, że piraci. Nagminne jest korzystanie z Total Commandera czy wspomnianego wcześniej WinRar-a po próbnym okresie korzystania. Powodem są naprawdę zawiłe zapisy licencji i nieznajomość większości userów. Po moim sprzątaniu zamiast WinRara jest 7zip, zamiast Nero jest Ashampoo Burning Rom itp. Pojawia się OpenOffice, Foxit Reader i klient jest szczęśliwy, że, wszystko mu działa a co więcej jest po polsku. Co prawda nierzadko się zdarza że trzeba skrót do Firefoxa na pulpicie, podpisać Internet czy np. do Ashampoo Burning Rom - Nero :)

Jest też druga strona medalu.

Nagminne jest to, że np. w niektórych firmach instaluje się darmowy soft do użytku domowego, "...no, bo przecież jest darmowy...". Albo pracownik prosi o zakup potrzebnego np. pakietu biurowego lub pakietu ochronnego słyszy "... proszę sobie jakoś poradzić...". W pewnych firmach rola firmy kończy się na zakupie komputera (a jakże) z legalnym Windows a reszta...? I po tym taki człowiek nie ma oporu by w domu robić to samo. Najczęściej ludzie są zaskoczeni, że istnieje darmowa alternatywa dla ich pirackiego softu. Gorzej idzie im zrozumieć, że większość darmowych programów do użytku domowego jest płatna dla firm. I tu się okazuje że istotnym problemem w naszym kraju to, brak dostatecznej edukacji społeczeństwa i wysokie ceny softu.

Znam wiele firm graficznych, które zakupują soft za granicą, bo jest tańszy. Nieważne, że po angielsku, ale jest sporo tańszy. Spójrzcie na popularyzacje MS Office 2007, gdy tylko pojawiła się wersja do domowego użytku i z licencja na 3 komputery. Duży odsetek moich znajomych taki pakiet do domowego użytku, zakupiło, bo przekonała ich cena a niestety OO ich nie przekonuje.. :( Dzięki takim akcjom wielu ludzi zakupuje oryginalny soft... I często już nie wracają do pirackiego softu tylko zbierają pieniądze na oryginalny. Dziwne nie? Wraz z ilością oryginalnego softu na komputerze spada zainteresowanie tzw. "warezowym" softem...

Dlatego niezrozumiała jest decyzja Microsoftu o niewprowadzeniu Windows 7 Home Premium Family Pack w naszym kraju. Na HotZlocie po cichu mówiło się,że to decyzja centrali z Redmond a nie polskiego oddziału. Można tylko ubolewać nad takim stanem rzeczy... choć nadal istnieje duża szansa na wyczyszczenie komputerów z różnej maści Windowsów Stadion Edition czy Torrent Edition.

P.S.

Wracając do Nero :) Mam takie zainstalowane na komputerze... Nero Linux 3.5 chodzi mi na openSUSE. Kupiłem je za 79 zł i jest tym czym powinno być. Tylko i wyłącznie programem do nagrywania. O czym zapomnieli twórcy wersji na Windows :P 

Komentarze

0 nowych
foreste   15 #1 09.11.2009 18:09

Piractwo też szerzy się za pomocą sklepów z grami komputerowymi np ja chciałem kupić Ea Fifa 09 w moim mieście gra po prawie 10 miesiącach od premiery kosztowała 130zł a na allegro w sklepie exe Wrocław znalazlem ta grę za 42 zł z przesyłką zapłaciłem ok 57zł to trochę dziwne bo ok 500km ode mnie i dużo taniej heh :)

Onlinemaster   9 #2 09.11.2009 20:15

:-) również zdarza mi się podpisywać znajomym i klientom skrót do Firefox-a na pulpicie tekstem "Internet" a dokładniej to "PRZEGLĄDAJ INTERNET", z "Nero" dla programu Ashampoo Burning Studio jeszcze nie próbowałem ;P

  #3 09.11.2009 21:28

Całkowicie się zgadzam!

Zwrócę tylko uwagę na pewien szkopuł, który pokazuje, że jako tako można zliczać. Wiele gier udostępnianych przez CD Action(nie wiem czy w innych kanałach dystrybucji też) ma zaszyte mechanizm do nawiązywania połączenia z jakimś serwerem po uruchomieniu. Jednak i tak wyciągają dane z kapelusza - nie ważna jest prawda, ważne, by mieć na co narzekać(lepiej np. zwalić winę na piractwo niż na konkurencję).

Proszę dodatkowo autora, by nie stosował terminów piractwo i nielegalny program, bo dostaję czegoś od nich. Wpływają negatwynie na czytelność wypowiedzi. Często trzeba się zastanowić, co miałeś na myśli. Te pojęcia zostały wymyślone to siana obrazu świata odpowiadającemu mafiom. Z tego powodu tak trudno domyśleć się ich znaczenia w danym kontekście.

  #4 09.11.2009 22:47

Ostatnio czytałem iż rząd Tuska ma zrobić porządek z piractwem, Domeny, pewne strony mają być blokowane przez naszych usługodawców. Nie tędy droga, drogi premierze ! Czy to się sprawdzi ? Internauci nie są głupi, będą korzystać z bramek proxy, programów do zmiany IP i wejdą tam gdzie zechcą ! Drogą to zmniejszenia piractwa jest znaczne obniżenie cen wszelkich produktów audio/video .

Extraordinarykid   6 #5 10.11.2009 09:12

Cieszę się, że są jeszcze ludzie, którzy w inteligentny sposób pozbywają się piractwa. Zamiast donieść na kogoś, to właśnie dobrze jest podać mu oprogramowanie typu freeware, aby mógł zastąpić " piraty " legalnymi. Takie podejście na pewno zmieni więcej, niż nagonki na warezowe serwery, czy policyjne "wpady".
Wielu ludzi kieruje się pierwotnymi wzorami, takimi jak wspomniane we wpisie Nero. Ludzie znają je, bo to podobno najlepsze i dlatego też używają, zarówno w wersja legalnych, jak i nielegalnych. A nie każdy właśnie świadom jest legalnych, całkowicie nieodpłatnych zamienników. Ludzie muszą korzystać z oprogramowania i najlepiej tak, aby było to uczciwe. Dobrze by było, gdyby producenci dostarczający gotowe zestawy komputerowe dołączali także nośnik Cd, na którym umieszczą choćby plik PDF z odpowiednią ilością linków do darmowego oprogramowania, tak aby każdy świeży użytkownik mógł sobie dobrać odpowiedni dla jego kieszeni soft. Ja Cię stać, to kupuj drogi, jak nie, to nie "pirać", tylko wybierz coś darmowego.
Tak to wyglądać powinno.
Jestem pewien, że takie coś zmieniłoby stopień nieświadomości przeciętnego użytkownika !

Pozdrawiam i gratuluję poruszenia rozsądnego tematu.

adrian1203   2 #6 10.11.2009 11:32

% piractwa spada. Zgadzam się, popieram, jestem za. Niższymi cenami też.

antiferno   7 #7 10.11.2009 11:52

hehe ostatnio sprawdzałem sobie taka ciekawa rzecz - zakładając zarobki minimalne - u nas 5zł/h - w usa 10$/h ... mamy ta sama płyte , na przykład wziąłem najnowszego ramsztajna wydanie 2cd i tak - w polsce na allegro kosztuje on 67.50 - teraz liczymi ile godzin trzeba przepracować na jej zakup ;) no i teraz koszty dla kogoś mieszkajacego w stanach - ta sama płyta 14.99$ - i liczymi ile on musi pracować na daną płytkę ;) ... i już wiadomo skąd u nas takie piractwo

Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  19 #8 10.11.2009 12:01

Extraordinarykid

Pomysł przedni ale niewykonalny. Wiekszość firm komputerowych umieści triale takich a nie innych firm byś zakupił pełne wersje sugerowanych programów.
To się nazywa, marketing ... i niestety stwarza zachętę do piractwa.
Przeciętny Kowalski wyda 2-3K za komp dla syna/córki i nie wyda już ani złotówki a młody nie sięgnie po programy freeware czy Open Source lecz po warez ...

  #9 10.11.2009 12:51

Pozwolę sobie również nadmienić, iz freeware najczęściej jest lżejszy i stabilniejszy, w wielu przypadkach znacznie bardziej customizable, a prawie zawsze mniej upierdliwy, choćby dlatego że nie przypomina co 5 min o konieczności zasilenia konta producenta :)

Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  19 #10 11.11.2009 13:56

opensource 4ever

Nie do końca tak jest :)
Ashampoo i Avira czy jednak często przypominają co jakiś czas o możliwości zasilenia konta producenta :)

  #11 12.11.2009 18:26

Ja ma świetny pomysł ;-)

Zacząć sprzedawać licencje po to, by jedynie koszty związane z zaprojektowaniem programu się zwróciły. Resztę można zarobić na spełnianiu/zaspokajaniu potrzeb użytkowników, np. dodanie nowej funkcji - po prostu użytkownik mógłby napisać recenzję lub opisać, co by chciał zobaczyć w kolejnej części gry.

CRO_SKULSKI   1 #12 21.11.2009 08:43

Dzień dobry,

Z tym piractwem to nie jest tak źle. Kiedy w 1996 założyłem CRO, pierwszą licencję (DOS Navigator) kolega kupił ode mnie z litości. Potem było długo, długo nic, aż koło 2000 roku zaczęło się kupowanie licencji.

Ostatecznie, zawsze będą chętni na soft drogi, tani, darmowy i nielegalny. To nie zależy TYLKO od pieniędzy - tu czynników decyzyjnych jest więcej. Sam spotkałem wielu, którzy traktują piractwo wręcz jako akt polityczno-ideologiczny...

Z punktu widzenia firmy żyjącej ze sprzedaży licencji, wydaje się rozsądne parę prostych zasad:

- Nigdy nie pytać klienta, czy ma jakieś nielegalne programy, a jak się chwalił (a sporo się chwaliło), odpowiadać grzecznie "przepraszam, nie słyszałem, co Pan mówił" i wywalać za drzwi wszelkich speców oferujących ściganie i drenowanie piratów.

- Zawsze, jeśli klient narzeka na brak pieniędzy, proponować freeware (jeśli znamy). Ostatnio zaproponowałem bullzipa dla jakiejś szkoły - dzięki temu będą mogli kupić tańszy soft do konwersji PDF -> DOC, bo generowanie PDF mają za darmo.

- I obniżać ceny, jak tylko się da: dzisiaj rano WinRAR kosztuje u nas 137 zł brutto, czyli 112,30 netto. Tekst Pangrysa musiał być naprawdę dawno pisany...


  #13 28.02.2010 10:47

To będzie tak,młody user programy może będzie miał te darmowe,ale gry będzie targał z torrenta,mówiąc "po co mam wydać xx zł,jak mogę mieć za darmo"
Aby być legalnym,trzeba wymienić całe oprogramowanie