r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Patenty Nvidii nie takie ważne, jak je malują: GPU Samsunga i Qualcomma obroniły się przed sądem

Strona główna AktualnościBIZNES

Niewiele jest dziedzin techniki w takim stopniu obciążonych własnością intelektualną, co procesory graficzne – i złożony przez Nvidię zeszłej jesieni pozew patentowy doskonale to ilustruje. Przypomnijmy: zielona drużyna oskarżyła Qualcomma i Samsunga o to, że wykorzystywane w czipach tych firm GPU wykorzystują opatentowane rozwiązania, a obie te firmy nie chcą wykupić oferowanych licencji. Stąd też NVIDIA domagała się nie tylko odszkodowania, ale też zablokowania sprzedaży smartfonów i tabletów Samsunga. W ciągnącej się od roku sprawie wreszcie coś drgnęło – i to chyba w dobrą stronę.

Dla Nvidii, AMD i Intela, wielkiej trójki producentów GPU dla rynku PC, rynek mobilny musi przypominać Dziki Zachód. O ile firmy te wzajemnie licencjonują sobie całe pakiety patentów, i każdy dobrze wie, kto jest czego właścicielem i do kogo należy się zwrócić, by z danego rozwiązania móc legalnie skorzystać, to w świecie mobilnym sama liczba niezależnych producentów, oferujących swoje komponenty innym integratorom, którzy oferują je dopiero producentom finalnych urządzeń, jest znacznie większa, a relacje między nimi skomplikowane.

A przecież z perspektywy zielonych sprawa jest prosta – rozwiązania z zakresu grafiki dzielą najwyraźniej się albo na te, które należą do Nvidii, albo są przez nią licencjonowane, albo nie są interesujące. Na liście naruszonych patentów znalazły się więc pomysły jeszcze z czasów 3dfx, zanim firma ta została kupiona, w zasadzie fundamentalne dla współczesnych projektów GPU. Pozwanie Samsunga jest nieprzypadkowe – koreański potentat jest zarówno integratorem jak i producentem końcowych urządzeń, więc tu nie ma na kogo zrzucić odpowiedzialności. Z kolei Qualcomm jest jednym z najważniejszych producentów układów SoC, używanych niekiedy w sprzęcie Samsunga.

r   e   k   l   a   m   a

Do tej pory przebieg prawnych zmagań wydawał się być dla Nvidii pomyślny. Prawo amerykańskie przewiduje przed jeszcze samym procesem specjalne posiedzenie, podczas którego sędzia m.in. ocenia przedstawiane przez strony dowody i uzgadnia znaczenie kluczowych pojęć z patentu. Podczas takiego właśnie posiedzenia w kwietniu przyjęto sześć z siedmiu roszczeń zielonych, co PR Nvidii oczywiście przedstawił jako znaczący sukces.

W rzeczywistości nie ma to aż takiego znaczenia, jak pokazała pierwsza rozprawa przed Międzynarodową Komisją Handlu (ITC) której przewodniczył sędzia Thomas Pender. Uznał on, że GPU Adreno, PowerVR i Mali nie naruszają patentów Nvidii nr 7038685 B na wielowątkowe wykonywanie programów oraz 7209140 B1, na programowalne przetwarzanie wierzchołków.

Co szczególnie interesujące, sędzia Pender uznał, że trzeci z patentów, 6690372 B2, został naruszony – dotyczy on odwzorowywania cieni podczas renderowania prymitywów w potoku grafiki. Jednocześnie uznał jednak roszczenia Nvidii za nieważne, a cały patent za nieważny, niespełniający wymogów innowacyjności i mający już wcześniejsze realizacje. Dodatkowo, mimo że GPU Samsunga nie naruszało patentu na przetwarzanie wierzchołków, i ten patent został uznany za nieważny.

Pierwsza runda to więc zdecydowane zwycięstwo Samsunga. NVIDIA już zapowiedziała, że będzie się odwoływała, żądając rozpatrzenia sprawy w pełnym składzie (sześciu sędziów), w szczególności w kwestii ważności patentów. Wciąż też liczy na nakaz, który uniemożliwi Samsungowi importowanie mobilnego sprzętu i telewizorów do Stanów Zjednoczonych.

Sprawa nieprędko znajdzie rozstrzygnięcie, ale wyrok sędziego Pendera po raz kolejny każe zapytać o sens amerykańskiego prawa patentowego. Kto wie, ile jeszcze takich słabych, nieważnych patentów jest licencjonowanych tylko ze strachu przed problemami prawnymi? Jako że opatentowano tak praktycznie wszystko co możliwe, a same patenty formułowane są tak ogólnikowo, jak tylko się da, próg wejścia dla nowych graczy jest bardzo wysoki. I nic dziwnego – liderzy rozwiązań graficznych z rynku PC nie chcieliby raczej, by nagle zaczęły swobodnie sobie na nim poczynać firmy takie jak Imagination Technologies ze swoim PowerVR, Qualcomm z Adreno, czy ARM z nowymi Mali.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.