r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Patenty na oprogramowanie odejdą do historii? Nowa Zelandia wprowadzi zmiany

Strona główna Aktualności

Śledząc przebieg wielu kuriozalnych potyczek gigantów technologicznych przed sądem zdążyliśmy już przekonać się, że system patentowy w wielu krajach jest nieprecyzyjny, przestarzały i zamiast chronić wynalazców, działa na ich niekorzyść. W Nowej Zelandii za zniesieniem patentów na oprogramowanie opowiedziało się 94% z tysiąca zapytanych o to specjalistów IT, bardzo szybko rosła też lista podpisów pod petycją. Paul Matthews, przewodniczący Institute of IT Professionals (IITP), twierdzi, że system patentowy nie działa na oprogramowanie. Wierzymy, że niemal niemożliwe jest napisanie programu bez naruszania jednego z setek tysięcy patentów przyznanych na całym świecie, często za rzeczy oczywiste. Przez to firmy produkujące znakomite oprogramowanie w Nowej Zelandii żyją w ciągłym strachu [...].

W odpowiedzi na problemy branży minister handlu tego kraju Craig Foss zapowiedział dziś wprowadzenie zmian w prawie patentowym, nad którymi trwały prace od 2010 roku. Zasady mają być bardziej przejrzyste i tak skonstruowane, aby upewnić się, że opatentowanie oprogramowania będzie graniczyć z niemożliwością (były co do tego pewne wątpliwości, ale dziś minister Foss wszystko wyjaśnił). Zmiany poparł IITP — największa organizacja zrzeszająca ludzi z branży w tym kraju.

obecne prawo patentowe Nowej Zelandii pochodzi z 1953 roku, pozwala patentować wszystko, co spełnia kryteria i w ogóle nie jest przygotowane na oprogramowanie. Cytowany przez IITP prawnik Guy Burgess twierdzi, że te zmiany to krok w dobrą stronę, ale wypracowanie odpowiednich kompromisów może zająć kilka lat.

r   e   k   l   a   m   a

Nowa Zelandia pójdzie w kierunku podobnym do Wielkiej Brytanii, gdzie w 2006 roku po sprawie między firmami Aerotel i Telco opracowany został test prawny, który musi przejść program, aby mógł zostać opatentowany. Przez to na Wyspach trudniej uzyskać patent na oprogramowanie niż w pozostałych krajach UE. Politycy z Nowej Zelandii chcąc się upewnić, że nie grozi im pójście w stronę Unii Europejskiej, zapisali na stałe kryteria wzorowane na brytyjskim teście do propozycji aktu prawnego i pozostawili miejsce na dalsze ich rozwijanie. Ponadto, do ostatecznego tekstu prawdopodobnie trafią przykłady sytuacji, w których patent może lub nie powinien zostać przyznany.

Oczywiście nie oznacza to, że jeśli propozycje zostaną przyjęte (a mają na to ogromne szanse), oprogramowanie w Nowej Zelandii nie będzie podlegać żadnej ochronie. Matthews powiedział, że Instytut jest świadomy tego, że jest to złożone zagadnienie z wieloma argumentami za i przeciw możliwości patentowania oprogramowania. Niemniej jednak w interesie Nowej Zelandii jest, aby oprogramowanie nadal było objęte postanowieniami prawa autorskiego w taki sam sposób, jak chronione są filmy i książki, a nie mającym poważne problemy systemem patentowym. [...] Już niedługo oprogramowania nie da się opatentować w Nowej Zelandii i zniknie ogromna bariera blokująca innowacyjność.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.