r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Paywalle górą: czy w płaceniu za prasę w Sieci coś się jeszcze może zmienić?

Strona główna AktualnościINTERNET

Duża liczba internautów korzystających z rozszerzeń blokujących wyświetlanie reklam wymusza na wydawcach poszukiwanie alternatywnych metod spieniężania ruchu. Szczególnie wśród internetowych wariantów czasopism wydawanych dotąd drukiem, spopularyzowało się stosowanie paywallów, co jest metodą tak samo skuteczną, jak budzącą frustrację tych, którzy za treści w Sieci płacić nie przywykli.

Ostatnio w tej kwestii pojawiły się zmiany, zarówno na polskim rynku wydawniczym, jak i amerykańskim, gdzie eksperymenty z różnymi metodami pobierania opłat za treści są posunięte zdecydowanie dalej. Przykład może stanowić The Wall Street Journal, który dotąd nie przewidywał, aby użytkownicy spoza subskrypcji w ogóle dysponowali dostępem do artykułów. Ale to się wkrótce zmieni.

Jak piszą Wirtualne Media, amerykański magazyn wprowadzi w swojej cyfrowej odsłonie możliwość bezpłatnego dostępu do materiałów. Okres próbny będzie trwał jednak tylko 24-godziny i z początku będzie dostępny tylko w USA. WSJ w poszukiwaniu nowych subskrybentów stawia także na media społecznościowe – internauci będą mogli przeczytać artykuł w całości, jeśli dla swoich znajomych udostępnią go subskrybenci.

r   e   k   l   a   m   a

Rynek wydawniczy w Polsce przedstawia się jednak inaczej – najpopularniejszą metodą dystrybucji treści poza subskrypcją jest wciąż limitowanie artykułów. Każdy internauta ma zatem możliwość przeczytania w ciągu tygodnia określonej ich liczby, później zaś przyjdzie mu zapłacić za subskrypcję. Model taki jest zatem mniej restrykcyjny, jednak czy w ogóle się sprawdza?

Odpowiedź na to pytanie może stanowić podtrzymanie dotychczasowych prognoz liczby subskrybentów internetowej Gazety Wyborczej. Najpewniej bowiem uda się wypełnić oczekiwania i do końca roku magazyn ten będzie miał 90 tysięcy subskrybentów internetowego wydania. Informacyjnie warto zaznaczyć, że The Wall Street Journal subskrybuje aktualnie niecałe 950 tys. osób, choć trudno porównywać skalę działania obu wydawców.

Wygląda zatem na to, że model spieniężania ruchu oparty na paywallach, na dobre rozgościł się w Sieci, a jego popularność w różnych formach będzie rosnąć. Dane udostępnione przez Agorę mogą być jednak w dużej części rezultatem krajowych nastrojów społecznych, więc warto zadać sobie jeszcze pytanie, czy w innych okolicznościach internauci byliby skłonni tak chętnie płacić za treści w Sieci.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.