r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Pieniądze dla autorów artykułów: sposób na dalszy rozwój Wikipedii?

Strona główna AktualnościINTERNET

Wikipedia nie rozwija się już tak szybko jak kiedyś (przynajmniej pod względem liczby zaakceptowanych edycji), ale na pewno pozostaje jedną z najważniejszych witryn internetowych na świecie. Jako jedyna z tych najważniejszych jest całkowicie niezależna od korporacyjnych opiekunów czy reklamodawców – utrzymując się wyłącznie z datków internautów, odrzuca wszystkie inne propozycje finansowania. I trzeba przyznać, że postawa taka nie tylko idzie w parze z misją Wikipedii, ale też pozwala na pozyskanie środków niezbędnych na jej utrzymanie. Czy jednak miliony zebrane przez Fundację Wikimedia są dobrze wydawane? Sue Gartner, dyrektor wykonawcza fundacji ma co do tego sporo wątpliwości.

Rok w rok Wikipedia przeprowadza akcje, w których jej założyciel Jimmy „Jimbo” Wales, patrząc na internautów swoimi smutnymi oczami opowiada, jaką to trudną i kosztowną operacją jest Wikipedia, i jak bardzo potrzebne są dla jej podtrzymania nasze pieniądze. Internauci płacą, choć jednocześnie widać, że niekoniecznie mają ochotę patrzeć na Jimmy'ego – serwis userscripts.org jest pełen skryptów do przeglądarek, pozwalających zablokować bannery z przywódcą Wikipedii, czy też zastąpić je np. obrazkami kotków czy wypowiedziami przewodniczącego Mao.

Wbrew pozorom Wikipedia nie wydaje jednak większości zebranych pieniędzy na utrzymanie serwerów i opłacenie administratorów. W roku fiskalnym 2011-2012 Fundacja Wikimedia otrzymała darowizny w łącznej kwocie 35 mln dolarów. Koszt hostingu wyniósł tymczasem ok. 2,5 mln dolarów, a wynagrodzeń 11,7 mln dolarów. Co się dzieje z pozostałymi pieniędzmi? Fundacja wydaje je na swoje rozmaite inne projekty, sporo także przekazuje lokalnym oddziałom. Niekoniecznie musi to mieć sens, z punktu widzenia jej misji – twierdzi pani Gartner.

W dorocznym raporcie komitetu rozprowadzania funduszy (FDC) Fundacji zauważa ona, że lokalne oddziały przynoszą niewiele Wikipedii. Prawdziwą wartość dostarczają indywidualni redaktorzy internetowej encyklopedii, ochotnicy, którzy tworzą treści dla czytelników. To ich starania sprawiają, że czytelnicy ci ofiarowują następnie pieniądze Fundacji Wikimedia. Tymczasem spośród 40 organizacji Wikimediów, 12 otrzymało przez proces FDC granty w łącznej wysokości 4,7 mln dolarów – i była to zdecydowana większość wypłaconych w ten sposób pieniędzy (83%). Trudno zresztą się dziwić takiemu stanowi rzeczy – pani Gartner zauważa, że członkowie FDC to najczęściej też członkowie oddziałów Wikimediów, jedynie niewielki odsetek jest niezależny.

Być może więc lepiej by było, sugeruje dyrektor Wikimediów, by pieniądze Fundacji trafiały bezpośrednio do twórców treści, budujących Wikipedię. Pozwoliłoby to zaangażować w rozwój internetowej encyklopedii więcej osób – a to przecież jest jednym z najważniejszych celów statutowych Fundacji.

Pomysł, by płacić za rozwijanie internetowej encyklopedii nie jest nowy – podobnie chciało zachęcać do pisania Google w swoim niesławnym projekcie Knol, mającym być czy to konkurencją, czy uzupełnieniem dla Wikipedii. Autorzy artykułów mieli być w stanie je monetyzować dzięki osadzaniu reklam emitowanych przez Google AdSense. Czy finansowa zachęta od Fundacji Wikimedia mogłaby faktycznie zachęcić internautów do tworzenia wysokiej jakości artykułów? Przykład Knola pokazuje, że nie jest to wcale takie oczywiste.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.