r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Pierwsza gra Nintendo na smartfony to nie do końca gra. Na Mario też poczekamy

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Po tym, jak Nintendo zdecydowało się wreszcie wejść na rynek smartfonów i tabletów ze swoimi grami, obiecywało nam około zaledwie 5, za to dopracowanych produkcji w przeciągu dwóch lat. Pierwszą z nich oficjalnie już zaprezentowano. Niestety, na Mario na ekranie dotykowym jeszcze poczekamy. Firma zaczyna przygodę na nowym rynku od projektu Miitomo dla Japończyków. W zasadzie to nawet nie jest do końca gra.

Darmową propozycję należy rozpatrywać w kategoriach aplikacji społecznościowej, w dodatku dla zamkniętego grona ludzi. Każdy chętny stworzy sobie tutaj wirtualnego ludka (Mii), by dowiedzieć się czegoś więcej o swoich przyjaciołach (tomo), których doda do listy. We własnym kręgu będą oni wymieniali się informacjami o sobie, ale też nie tak bezpośrednio, tylko przez miłe cyfrowe alter ego. Mii będą odpytywać swych użytkowników na różne tematy, a potem dzielić się wiedza o nich między sobą. Nagle okazać się więc może, że znana od lat koleżanka o dziwo lubi ten sam zespół muzyczny i dania, bo jakoś nigdy wcześniej nie było okazji czy potrzeby o to po prostu wypytać.

Tworzony we współpracy z DeNA twór pojawi się w Kraju Kwitnącej Wiśni w marcu. Nie jest raczej tym, na co nastawiali się fani Mario, Yoshiego, Linka czy Donkey Konga, ale pierwsze koty za płoty. Nie ma się co dziwić, że znana firma małymi kroczkami idzie do przodu, ponieważ nie kryje się z faktem, że na rynku smartfonów nie ma doświadczenia. Dlatego nie atakuje z grami z kultowymi postaciami, bo bardzo łatwo mogłaby popsuć swoje kojarzone z konsol marki. Praca nad nieco niszowym Miitomo nie idzie jednak na marne, gdyż aplikacja ma być jedną z pierwszych, która obsłuży nowe konta Nintendo.

Wreszcie doczekamy się sensownego systemu online, z wygodnym graniem i sklepem. Zalogujemy się do niego m.in. z Facebooka, Twittera czy Nintendo Network ID, z PC, konsoli lub urządzenia przenośnego. Z każdego miejsca będzie można dokonać w cyfrowym sklepie zakupu wybranego produktu, który zostanie automatycznie pobrany na urządzenie docelowe po zarejestrowaniu jego dostępności w sieci. W planach są drobne upominki rozpowszechniane wśród graczy w zależności np. od stażu, wydanych pieniędzy, ulubionych tytułów (jak nowe przedmioty do Animal Crossing), a nawet z okazji urodzin, gdy powiedzmy dostaniemy zniżkę na produkty. Już za samo granie w gry (choć nie tylko) wpadać zaś będą punkty, potem wydawane na różnorakie bonusy. Nie zabraknie sensownie funkcjonującej listy przyjaciół, a wkrótce też przechowywania danych w chmurze, czyli m.in. wymiany zapisanych stanów gier między sprzętami, a nawet promocji w prawdziwych parkach rozrywki lub kinach. Zapędy Nintendo ma spore. Czas jednak pokaże, w jakim terminie uda się firmie nadgonić tutaj konkurencję.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.