Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Piractwo a sposób dystrybucji, zabezpieczeń produktu

Dużo razy, miałem okazję czytać opinię użytkowników różnych portali, mówiące o tym, że jeśli cena danej gry lub programu była by niższa to kupił bym oryginalną wersję, że to właśnie poziom cen oprogramowania skłania ich do używania wersji nielegalnych. Czy aby na pewno? Oczywiście jest to istotny czynnik, nie mniej, uważam że nie tylko wygórowane (jak dla kogo) ceny stanowią przyczynę piractwa.

W mojej opinii sposób dystrybucji jak i zabezpieczania produktów zniechęca potencjalnych odbiorców. Bardzo często legalny użytkownik zostaje potraktowany jak złodziej, podczas gdy ten bez najmniejszych problemów korzysta z dobrodziejstw danego produktu.

Wyobraźcie sobie że przeczytaliście właśnie recenzję gry komputerowej, po której czujecie nieodpartą chęć zagrania w dany tytuł. Niestety jest sobotni wieczór i żaden sklep z oprogramowaniem nie jest już w okolicy otwarty (nie wspomnę już o tym że mieszkańcy mniejszych miejscowości mogą mieć do niego kilka kilometrów). Co wtedy? Zaglądamy do „sklepu” z torrentami.

Podejrzewam że spory odsetek graczy tak właśnie robi, ten odsetek którego stać jest na dany tytuł jednak wrodzone lenistwo kieruje ich na złą drogę. Nie oszukujmy się, pobranie gry z internetu przy obecnych łączach jest jednak dużo wygodniejsze niż wybranie się do sklepu i chyba nawet trwa krócej.

Dystrybucja elektroniczna

Rozwiązaniem tego problemu jest elektroniczna dystrybucja oprogramowania. Kilka firm stosuje taki właśnie sposób sprzedaży swoich produktów. Czy odnotowują mniejszy odsetek pirackich kopii? Trudno powiedzieć. Takim przykładem może być tutaj pakiet firmy Kaspersky (Antivirus, Internet Security) czy też gry od Valve (Half-Life, Counter-Strike), z usług obu firm korzystam dlatego oprę się na ich przykładzie.

Jak wygląda elektroniczna dystrybucja oprogramowania? Z reguły do dyspozycji mamy sklep na stronie producenta w którym możemy dokonać zakupu, zapłacić poprzez przelew oraz pobrać stosowne pliki instalacyjne zakupionego programu lub gry. To rozwiązanie ma pewne zalety w stosunku do tradycyjnego sposobu sprzedaży. Nie musimy martwić się o nośnik CD/DVD, jego utratę czy zniszczenie. Z reguły pobieramy od razu najnowszą wersję danego programu, które w przypadku instalacji z krążka wymagały by uaktualnienia. Czyli wszystko ładnie i pięknie? Niestety nie. Zacznijmy od cen, w przypadku Valve, te z reguły po przeliczeniu na złotówki przyprawiają o zawrót głowy. Alternatywą jest tutaj kupowanie od polskich dystrybutorów chociażby na aukcjach serwisu Allegro. Często też sposób dystrybucji może być niedopracowany i sprawiać problemy, ale o tym później.

Steam

Steam jest to aplikacja służąca do pobierania zakupionych gier od firmy Valve. Przy okazji służy też do utrzymywania kontaktu ze znajomymi oraz informuje nas kto aktualnie gra w jaką grę. I tutaj zaczynają się pierwsze problemy, aplikacja ta jest niedopracowana, działa dość wolno, a każdorazowe zagranie w daną grę wymaga jej uruchomienia i zalogowania się do sieci. Jeśli jeszcze po drodze natrafimy na aktualizację usługi Steam, to od momentu kliknięcia w skrót gry, aż do jej całkowitego uruchomienia może minąć i kilka minut. Na szczęście zwykle nie trwa to dłużej niż kilkadziesiąt sekund, lub kilka jeśli mamy uruchomionego klienta Steam stale w tle.

Nie mniej, cały pomysł ma swoje dobre strony. Trzymamy wszystkie gry w jednym miejscu (które posiadają dystrybucję w systemie Steam; niekoniecznie ich producentem musi być Valve), pobieramy grę w szybki i wygodny sposób w zawsze aktualnej wersji (z wszystkimi patch’ami) oraz dodatkowo widzimy co robią inni kompanii gry. Problem zużywania się nośnika z racji jego braku w ogóle nie występuje.

Niektórych może martwić to że trzeba pobrać te kilka gigabajtów danych przy każdej instalacji gry. W moim przypadku, szybciej pobiorę te dane niż udam się do sklepu po płytę z grą, w dodatku w czasie pobierania możemy przecież spożytkować czas na coś innego, niż sterczenie w kolejkach przy kasie ;). Ponowna instalacja może być przyspieszona gdyż pliki z grą w łatwy sposób możemy eksportować a później importować z powrotem do Steam’a, aczkolwiek zawsze wygodniej mi po prostu pobrać ponownie grę, niż zabawiać się z kopią zapasową.

Reasumując sposób dystrybucji gier firmy Valve, do zalet możemy zaliczyć:

* łatwe pozyskiwanie nowej gry bez wychodzenia z domu,
* brak nośnika i problemu utraty danych na nim się znajdujących,
* automatyczne aktualizację posiadanych gier,
* lista przyjaciół i związane z nią ułatwienia i dodatki,
* całkowicie darmowe dodatki i modyfikacje do wielu gier,
* gry korzystające z jednego silnika pobierane są szybciej (pobierane są tylko nowe dane),

…a do wad:

* konieczność instalacji dodatkowego oprogramowania (niezbyt wydajnego),
* wymagane połączenie z siecią internet (nawet dla gier jednoosobowych),
* wysokie ceny gier w oficjalnym sklepie jak na polskie realia,
* brak możliwość sprzedaży jednej gry (możemy co najwyżej sprzedać całe konto),
* brak możliwości pożyczenia gry (aczkolwiek to nie tylko wada usługi Steam na dzień dzisiejszy),
* czasami denerwujące aktualizacje samej usługi,

Osobiście korzystając z Steam’a jestem pogodzony z jego wadami, można powiedzieć że system ten ma tylu zwolenników co przeciwników. Każdy może sam, za darmo, sprawdzić jak sprawuje się ten sposób dystrybucji pobierając klienta Steam. Bardzo łatwo też, można wejść w posiadanie kilku darmowych gier, np.: Half-Life 2: Lost Coast jeśli posiadamy kartę graficzną firmy AMD/ATI, i sprawdzić w praniu jak spisuje się ta usługa (a przy okazji umilić sobie czas grą :)).

Czy warto się zabezpieczać?

To pytanie zadaje sobie wiele osób, nie mniej, głównie powinni przemyśleć je producenci oprogramowania. Czy warto stosować zabezpieczenia przeciw nielegalnemu kopiowaniu w swoich produktach? Na pierwszy rzut oka wydaje się że tak, i miało by to sens gdyby nie fakt że wszystkie są bardzo szybko łamane.

Oto moje spostrzeżenie na temat tego jak wygląda proces użytkowania programu/gry przez legalnego użytkownika:

* zakup produktu,
* instalacja,
* autoryzacja (np.: klucz produktu),
* aktywacja (np.: internetowa, telefoniczna; występuje często w produktach firmy Microsoft),
* ponowna aktywacja (w sytuacji zmian sprzętowych lub innych),
* różne inne problemy związane z weryfikacją legalności,

…a teraz jak wygląda to u braci piratów:

* ściągnięcie produktu,
* instalacja,
* złamanie zabezpieczeń,

I sumarycznie, obie osoby używają tego samego produktu, z tą drobną różnicą że ten który postanowił zapłacić za to autorowi ciągle musi udowadniać swoje uczciwe intencje, podczas gdy ten drugi nie.

Niektóre firmy, zabrnęły w tym procesie tak daleko, że znane są przypadki piracenie gry poprzez osoby, które najpierw legalnie go nabyły, gdyż zastosowane zabezpieczenia doprowadzały ich do frustracji. Mowa tutaj o grze Spore. Trudno potem się dziwić że sprzedaż wersji oryginalnych jest niska, skoro w pakiecie z produktem dostajemy dodatkowo trojana tylko ładnie opakowanego.

Z pewnością fakt, iż trzeba grę lub program, popularnie mówiąc skrakować, może zachęcić niektórych do zakupu wersji oryginalnej, nie mniej, uważam iż odsetek ten jest wyjątkowo mały. Na chwilę obecną zabezpieczenia oprogramowania utrudniają życie jedynie ich legalnym użytkownikom.

Podsumowanie

Czy są to jedyne powody piractwa? Nie, aczkolwiek trudno się nie zgodzić, iż przedstawione tutaj kwestie nie mają żadnego wpływu na ten proceder. Masz własne zdanie na ten temat? Wypowiedź się korzystając z komentarzy poniżej. 

oprogramowanie bezpieczeństwo gry

Komentarze

0 nowych
faina-żopa   3 #1 23.12.2009 02:24

oj cicho coś tutaj :D Artykuł niewypał ? :D

trux   11 #2 23.12.2009 05:02

Przedstawiłeś tu bardzo obiektywnie problemy związane z oprogramowaniem.
Z mojego punktu widzenia cena produktu w dalszym ciągu odgrywa bardzo dużą rolę.
Dodam jeszcze, że odkąd przestałem używać Windowsa, zapomniałem co to lewy soft.

  #3 23.12.2009 07:50

Zawsze mnie irytuje telefon do MS w celu aktywowania Windowsa (bo przez internet już nie mogę), tak to prawda co napisałeś, czuje się jak złodziej. Za to Ci co mają nielegalny system, klikają pliczek i wszystko chodzi, łącznie z aktualizacjami. I po co to takie zabezpieczenia? 98 miał klucz cyfrowy i chodził. Jak ktoś będzie chciał złamać zabezpieczenia i tak to zrobi, jak nie sam to poczeka na innych i tak dopnie swego.
Druga sprawa to dostępność oprogramowania niejako alternatywnego, darmowego, jest, można się spierać nad wyższością np MS Office a OpenOffice, ale czasami mając skrakowaną wersję oprogramowania wykorzystujemy 1% tego co mamy, mimo tego, że można inaczej. Lenistwo, niechęć do zmian, przyzwyczajenie, strach przed nowym..... można by wymieniać.
Jeszcze inną sprawą jest chęć krytykowania wszystkiego co się da, czytałem o tym, jak ktoś napisał wtyczkę do jakiegoś programu, u autora działała, to został nie miło zbesztany (słabo powiedziane). Krytyka tak, ale konstruktywna, trzeba też pochwalić, bo siedzenie nad wieloma liniami kodu programu, jest na pewno męczące i jeszcze wystawienie go jako darmowy produkt.

  #4 23.12.2009 08:18

Produkty są stanowczo za drogie, do tego krótki przykład. Kupilem BF 2142 z Northen Strike gdzieś za około 25 zł Seria Classic gra nie obsługiwała jednak rozdzielczosci pod moj panoramiczny monitor (1440 na 900) nie grało sie zbyt przyjemnie więc postanowiłem sprzedac ten tytuł kumplowi, co sie jednak okazuje nie moge zmienic hasła do konta w żaden sposób no i niestety nie sprzedałem gry. Kolejna sprawa to zakup Call Of Duty Modern Warfare 2 po otrzymaniu paczki przystępuje do instalacja gry która trwa Uwaga od godziny 14:00 do 21:00 płytki oczywiście nowe, zafoliowane a już uszkodzone niestety miałem spore problemy z ich instalacją ale po kilku godzinach jakże żmudnej walki udalo sie zainstalować gre. Ku mojemu zaskoczeniu tuż po zakonczeniu instalacji Steam pobiera jeszcze Patch o wielkości około 1.6 GB co najlepsze w dniu premiery, wydaje mi się to już totalną przesada. Odnośnie Steam'a jego zaletą jest to że chodzi tak jakby chciał a nie mógł to jeszcze dodatkowo wymagane jest pobranie łatki żeby włączyc tryb Single Player co jest totalna glupota. Płacąc za grę 120 zł oczekujemy czegoś od producenta a dostajemy czysty chlam po kilku takich zakupach można sie na prawde zrazic do oryginalnych produktow i poprostu sciągnąc tę czy też inna grę z sieci która nie będzie sprawiać takich problemow jak wyżej wymieniona a i w dodatku na tym zaoszczedzimy. Producenci twierdzą że są okradani przez piratów nie jest to prawda, sami siebie okradaja sprzedając nieskonczone produkty pełne błędów i niedociągnięć oraz nie wspominając już o nowych wadliwych nośnikach co nie powinno miec wcale miejsca.

parasite85   8 #5 23.12.2009 08:22

Zgadzam się - zmniejszcie zabezpieczenia - od dłuższego czasu korzystam wyłącznie z oryginalnych gier i aplikacji, ale to nie znaczy, że nie zdarza mi się ściągnąć cracka (chociaż stosunkowo żadko - ostatnio instalowałem do fallouta 3 gdyż wogóle nie chciał mi odpalić na win 7 x64 rc). Jeśli chodzi o gry to chciałbym przy każdej grze patch no-cd, a co do aplikacji to moim zdaniem wzorem do naśladowania jest twórca Total Commander'a (mówiąc wzorem, nie mam na myśli tego, że każdy producent oprogramowania powinien za tak niską cenę i na takich zasadach dystrybuować oprogramowanie, ale jest to moim zdaniem dobry kierunek do którego powinny dążyć twórcy programów - chociażby mieli się "zatrzymać w połowie drogi")

LewyZnin   2 #6 23.12.2009 09:33

Cena to główny powód w Polsce, bo u nas większość odbiorców Internetu ma łącza nie przekraczające 2 Mb/s. Ja osobiście posiadam 768 Kb/s i jakbym miał pobierać grę to bym musiał zmarnować z 2 dni minimum. Więc pozostaje kupienie gry/programu lub życie bez niej/niego.

  #7 23.12.2009 09:57

Można też nakładać niezakceptowane przez wydawcę łatki, by móc cieszyć się graniem bez konieczności żąglerki płytkami. Oczywiście nie piszę o starszych grach, które były zawarte na kilku płytkach CD, a na dysku zajmowały maksymalnie 68MB(najczęściej dwadzieścia parę). Teraz wszystkie pliki gry lecą na twardy dysk, a mimo to producent wymaga od nas wkładania płytki z grą przy uruchamianiu(później możemy ją całe szczęście wyjąć). Znam osoby, które nie potrafią się posługiwać płytkami i bardzo często powodują uszkodzenia płytek przy częstym użytkowaniu. Są też osoby, którym po prostu wygodniej jest nie żąglować płytkami. Nie każda firma wysyła Ci nowy nośnik w przypadku uszkodzenia.

M@ster   16 #8 23.12.2009 10:09

Oczywiście, cena to wciąż zawodnik numer jeden, ale chciałem pokazać że czasami nie tylko ona jest winna. Są momenty gdy człowiek chciałby coś kupić ale jak pomyśli że czeka go jakiś tam problem z aktywacją czy czymś innym (al'a Spore) to się mu odechciewa.

etam   10 #9 23.12.2009 10:10

Steam byłby jeszcze lepszy, gdyby zamienili tridenta na webkita.

  #10 23.12.2009 10:32

Wydać na jedną grę ponad 150zł, a potem okazuje się, że jej grywalność nie zachwyca, a w dodatku po paru dniach dzieci porysują płytę. Oryginalna płyta jest zabezpieczona i nie pozwala w prosty sposób zrobić kopii. Cóż pozostaje, pożegnać się ze swoimi 150zł lub ściągnąć grę z crackiem (w końcu za nią zapłaciłem!)

misiek440v2   6 #11 23.12.2009 17:39

a może mi ktoś wytłumaczyć po co firmy te tworzą zabezpieczenia przed kopiowanie? Zupełnie tego nie rozumiem tzn utrudniają klientowi końcowemu życie (jak autor napisał)a z drugiej strony to nie wiem czy jest jakiś tytuł który nie został spiracony?

Otaq   4 #12 23.12.2009 23:53

@misiek44v2:
"a może mi ktoś wytłumaczyć po co firmy te tworzą zabezpieczenia przed kopiowanie? Zupełnie tego nie rozumiem tzn utrudniają klientowi końcowemu życie (jak autor napisał)a z drugiej strony to nie wiem czy jest jakiś tytuł który nie został spiracony?"

Pewnie się łudzą, że skoro "spiracenia" nie unikną to przynajmniej zmniejszą jego skalę. Są to raczej płonne nadzieje. Kto chce pobrać wersję z crackiem to i tak taką znajdzie, a wysiłku w to włoży mniej niż w użeranie się z systemem zabezpieczeń oryginału...

Jedyne o pozostaje to "głosować portfelem". Ja tak robię i np. nie kupię gry Mass Effect kropka. Z różnych opinii wyciągnąłem wniosek, że nie warto, jakkolwiek wspaniała gra by to nie była. Zastosowany DRM jest zbyt upierdliwy a nie mam zamiaru kupować gry tylko po to żeby opłacać cudaczne zabezpieczenia a później ściągać ją jeszcze z internetu.

Jeszcze jeden przykład bezsensownych zabezpieczeń "dla dobra klienta". Kolega kupił grę Warhammer: Down of War II. W pudełku płyta. Ale zamiast instalatora gry na płycie jest instalator Steama. Gdybym miał opisać wszystkie problemy jakie to sprawiło, to mój komentarz byłby pewnie dłuższy od wpisu na blogu... dość powiedzieć, że instalacje trwała 4 (słownie cztery) doby :P Ciekawe ile roboty byłoby z piratem? ;)

  #13 24.12.2009 11:13

ostatnie to gra

ciemnowidz   6 #14 25.12.2009 10:30

Ciekawy artykuł. Jeśli o mnie chodzi to po perypetiach ze Steamem i XP OEM mam dość płatnego oprogramowania (zwłaszcza tych durnych zabezpieczeń które dla piratów problemu nie stanowią - dla legalnych nabywców są solą w oku). Darmowe lepsze i nie takie upierdliwe (trzeba tylko wiedzieć czego szukać i poznać program). Przytoczę dwa przykłady (gdyż więcej płatnego softu, oprócz kilku starych gier nie posiadam). Steam (HL2 z epizodami I i II + Portal + TeamFortres2) instaluje się koszmarnie długo, poza tym praktycznie z każdym uruchomieniem Steam aktualizuje się (nie wiem po co, jakbym widział jakieś efekty to OK ale żadnej różnicy nie ma), ale ostatnio najlepsze było to, że dwóch (na 5) gier nie dało się zaktualizować (postęp 0% - zagrać nie mogę bo nie są aktualne), jako, że przeinstalowanie tego molocha to koszmar - darowałem sobie i płytka nie ruszana leży już kilka miesięcy, a pirat żadnych kłopotów nie ma bo nie musi niczego aktualizować. Drugi ciekawy przykład - Windows. Kiedy kupowałem kompa dostałem go z XP, jak się później dowiedziałem - pirackim (ciekawa rzecz, w tym salonie kumpel pracuje, raz do mnie przyszedł po płytę z XP bo ich firmowy pirat gdzieś się zawieruszył - po wyjaśnieniu na czym polega licencja OEM wyszedł z niczym ale za to "uświadomiony"). Kupiłem oryginał - XP OEM, zainstalowałem i gitara. Po jakimś czasie przeinstalowałem Windows, z tym, że dotychczasowy format plików na C (FAT32) zastąpiłem NTFS. Co się stało - przy próbie aktywacji wyskakuje monit, że nie mogę aktywować tej wersji systemu (nie wymieniałem żadnych podzespołów), dopiero kosztowna aktywacja telefoniczna podziałała. Wszystkie programy jakie posiadam są na licencji freeware, z ich strony żadnych przykrych niespodzianek nie miałem. Co do płatnych - wnerwia mnie to, że zanim podam klucz produktu lub dokonam weryfikacji jestem traktowany jako potencjalny złodziej.

GL1zdA   11 #15 25.12.2009 13:39

"kosztowna aktywacja telefoniczna podziałała"?
A to nie jest 0-800? Nawet jeśli to jest międzymiastowa, to nie kosztuje więcej niż 2 zł...

ciemnowidz   6 #16 25.12.2009 18:40

@GL1zdA, z 0-800 przez komórkę się nie połączysz (przynajmniej mi się nie udało) a nie miałem ochoty bawić się ze stacjonarnym (u mnie niestety jest tak, że aby rozmawiać przez stacjonarny i jednocześnie mieć na oku monitor trzeba się nagimnastykować). Stąd wcięło mi dychę - OK może nie jest to dużo ale chodzi o zasadę, nie mam zamiaru dopłacać za błędy w głupim systemie zabezpieczeń które daje się we znaki jedynie legalnemu użytkownikowi.

  #17 25.12.2009 18:48

Mój znajomy ma Win7 BOX, które od pewnego czasu musi aktywować tylko tel. gdyż wykorzystał limit aktywacji internetowych w tydzień. Od razu dodam że nie robił nic niezgodnego z prawem/licencją, po prostu kombinował coś z biosem i komponentami i za każdym razem system się sam aktywował po restarcie aż w końcu wyczerpał się mu limit. I jak w takiej sytuacji nie przejść na "ciemną stronę mocy"? ;)

tores1977   9 #18 26.12.2009 19:13

w steamie brak wersji polskich językowych np Fallout 3 jest tylko w English, Francuski, Niemiecki, Włoski, Hiszpański
Chyba że to przez moja lokalizację

  #19 27.12.2009 12:30

Te wersje co wymieniłeś dotyczą tylko pełnej lokalizacji. Jeśli ustawisz w samym kliencie język polski to gry również w nim będą (poza ścieżkami dźwiękowymi).

abogdziewicz   3 #20 09.08.2010 23:35

Mnie wpieniły gry, które przy uruchomieniu wyświetlają komunikat o tym, że mam uruchomione wirtualne napędy CD-ROM (jak Daemon albo CloneCD) i że muszę je wyłączyć, żeby gra się uruchomiła. O ile przy Tomb Raider The Legend się udało, to Need For Speed Underground 2 nawet po odinstalowaniu wirtualnych napędów nie działał. Co pomogło? Crack! Tak!

  #21 10.11.2010 01:54

STEAM to nieporozumienie ,kupuję grę w pudełku ,aby włożyć płytkę ,zainstalowac i zagrać, a nie żeby włożyć płytkę, połączyć się z netem i przez 25 godzin ściągać grę.

Pierwsze włożenie płytki zawsze powoduje to samo, steam uparcie ściąga grę ,zamiast instalowac ją z płytki, i guzik dają rozwiązania proponowane przez cdprojekt, co gorsza steam zanim zabierze się do gry ,wpierw zabiera się za siebie...i tak to trwa

kupuje się grę ,a potem i tak się ją pobiera...wielkie g..
kupiłem tak DAWN OF WAR II grałem ,grałem ,grałem, w końcu wyskoczył błąd ,na który pomoc techniczna steam nie zdecydowała się odpowiedzieć , być może mail przepadł bez wieści wśród maili od 30 mln użytkowników..ale gry za cholerę nie szło uruchomić
..nawet nie chciała się już doaktualizować , ani zintegrować itp..

co mi pozostało oddać grę w sklepie ??? i co razem z parametrami swojego konta steamowego???
..nie !!! pozostała mi wersja torrentowa nosteamowa..i to uratowało ten tytuł, że jeszcze mam do niego sentyment
..teraz myślę o nowym falloucie, ale zaczynam się już uodparniac na steama i przechodze obojętnie obok pachnącego new Vegas obojętnie , w końcu pisze tam jak byk na pudełku, że wymaga konta steam....ale przechodzić gehennę po raz kolejny przez steam juz mi się odechciało

ŻENUA !!!