Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Piractwo a sprzęt i hipokryzja

Dawno, dawno temu...

...kiedy nie było jeszcze żadnych nośników danych, a orkiestry grały sobie w filharmoniach, pewien Pan wymyślił sobie fonograf. Edison mu było. Po dziesięciu latach pokazał się pierwszy gramofon, a potem poszło już z górki.

Zaczęło się sprzedawanie muzyki dla mas...

Gramofony coraz lepsze, płyty lepiej tłoczone, jednym słowem - rynek się kręcił..Powstawały wydawnictwa, nowe studia nagraniowe - kasa płynęła. Nikt nie myślał o jakimś kopiowaniu płyt, bo niby jak??

I nastała era magnetofonu...

Na początku nieśmiało (sprzęt był jeszcze piekielnie drogi), ale koncerny przemysłowe szybko wprowadziły odtwarzacze pod strzechy..

I potem dość szybko "kaseciaki" Ale co to by była za zabawa, bez nagrywania.
Producenci przyszli z odsieczą, i piractwo ruszyło pełną parą.

Z płyt na kasety, na taśmy, dla kolegów (i koleżanek :)). Jakoś wtedy nikomu to nie przeszkadzało. Bo wiadomo,że jak się produkuje sprzęt z możliwością nagrywania płyt winylowych na kasety, to będzie odpowiednio wykorzystany. Ile Sony takiego sprzętu narobiło..Ale jeszcze nie mieli Sony Music itd.. więc im nie przeszkadzało, ze ktoś sobie winyle kopiuje.
Chwilkę później producenci sprzętu poszli jeszcze dalej. No bo po co komu magnetofon z 2 kieszeniami??

Jak nie do kopiowania, najczęściej oryginalnych kaset. A jak ktoś miał takie coś to był przyjacielem wszystkich :)

No i wymyślili Compact Disc. Firmy fonograficzne odetchnęły z ulgą. Nie na długo - producenci wyszli z inicjatywą. Domowe nagrywarki CD. Z czasem coraz tańsze.

Pisku jeszcze nie było. W MTV leciała muzyka,, jeszcze niewiele było "gwiazdek" 1 przeboju, i się te płyty kupowało. Czasami coś się nagrało, przegrało, jakieś miksy na imprezkę - wszyscy zadowoleni.

I nastała era PC-ta

Najpierw nieśmiało jakieś dyskietki, zipy i i słabiutkie twarde dyski.
Ale nagle technologia wszystkich zaskoczyła. Nagrywarki CD ,dyski po 10 GB i

internet w domu

W tym czasie firmy fonograficzne z manufaktur, rozrosły się już do poziomu potężnych korporacji i zaczęły mieszać. To teraz to oni narzucali czego ludzie maja słuchać i jakie płyty kupować. Nic to, że na całą płytę jeden przebój (teledysk leciał na okrągło), ma się sprzedać i już. Pozakładali sobie Riaa, sria, i jeszcze kilka organizacji, niby do obrony praw artystów. Ale nie o tym chciałem..

Przez kilka dekad, niejednokrotnie te same koncerny, które teraz najgłośniej krzyczą, wprowadziły do naszych domów miliony sztuk sprzętu do nagrywania, kopiowania, skanowania itp.
Przyzwyczajali ludzi przez dziesięciolecia do swobodnego rozporządzania dobrem kulturowym. Miliony dolarów zostały wydane na magnetofony dwukasetowe, kasety nagrywarki CD, DVD, czyste płyty. Na magnetowidach nagrywało się całe koncerty z telewizji, i było OK. A teraz pisk..? Bo technologia ich przerosła? DRM i jeszcze kilka innych pomysłów nie pomogło?
Rozumiem jeszcze ściganie "biznesmena" sprzedającego nagrane płyty na bazarze. Ale w domu mam być ścigany za jakąś piosenkę pobraną z internetu? Niech mi jeszcze książki pozabierają ( ciekawe czy ktoś płaci tantiemy rodzinie Sienkiewicza i Reymonta?).

Tak na koniec jeszcze. Bardzo fajnie rozwiązał to zespół Nine Inch Nails. Można sobie pobrać trochę za darmo, można kupić cały album online( 36 piosenek +40 stron PDF- 5$), można kupić oryginalny CD (2 płyty - 10$), albo tylko posłuchać online. I to wszystko za plecami "wydafców"

Strona zespołu

Pozdrawiam wszystkich nielemingów :)

 

sprzęt internet inne

Komentarze

0 nowych
djDziadek   16 #1 27.03.2013 21:44

Czyli ja jestem leming..., na szczęście odporny na pory roku i nie rzucam się z urwiska.
Teoria odważna i fajna :) jednak jako synonim NIELEMINGA nie skomentuję merytorycznej zawartości wpisu :P

macminik   15 #2 27.03.2013 21:50

Kiedyś masowo ściągałem piosenki przez p2p, limewire itp. Od jakiegoś czasu przestałem i zacząłem kupować w iTunes. Nie dlatego, że taka jest moda, lecz dlatego że łatwiej mi szukać, ich jakość jest zazwyczaj lepsza niż tego co oferują wymienione wynalazki. Ponadto, gdy coś się stanie i stracę muzykę, zaraz mogę sobie ściągnąć ponownie to co kupiłem a nie szukać interesujących mnie piosenek we właściwych wersjach. Teraz Spotify mnie kusi... choć słuchanie muzyki w Spotify na codzień w drodze to chyba nie najlepszy pomysł..

wojtex   9 #3 27.03.2013 21:50

Ciekawe spojrzenie na sprawę. No i oczywiście zgadzam się w dwustu procentach z autorem wpisu :-)

PS Co do jednorazówek do golenia też się zgadzam :p

Autor edytował komentarz.
tfl   8 #4 27.03.2013 21:58

Ktos cie po domu sciga za sciaganie muzyki z internetu? Albo kopiowanie? Moze to byc pierwszy symptom paranoi...

Ciekawa sprawa, jak czesto ludzie nierozumiejacy sedna sprawy tlumacza sobie niejasne w tak kuriozalnie zabawny sposob... Cos jak z zacmieniem slonca 2000 lat temu.

Autor edytował komentarz.
Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  18 #5 27.03.2013 22:07

Zgodnie z polskim prawem, jeśli ściągasz przez P2P, P2M czy sieć typu eDonkey to Policja może cie ścigać za udostępnianie a nie za ściąganie :)

Piszesz
"...( ciekawe czy ktoś płaci tantiemy rodzinie Sienkiewicza i Reymonta?)..."

Proponuję lekturę Ustawy o Prawach Autorskich
Autorskie prawa majątkowe wygasają 70 lat po śmierci autora lub jeżeli twórca nie jest znany to 70 lat od daty pierwszego rozpowszechnienia utworu.
http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19940240083

Więcej dbałości w pisaniu życzę, choć muszę przyznać że z główną tezą się zgadzam :)

dominikc   5 #6 27.03.2013 22:37

@macminik
"Teraz Spotify mnie kusi... choć słuchanie muzyki w Spotify na codzień w drodze to chyba nie najlepszy pomysł.."
Masz na myśli zużycie baterii/transferu?

Pudel89   7 #7 27.03.2013 23:21

@Pangrys:

Z P2P zgadzam się, eDonkey jest tym samym ale na pewno P2M?
Generalnie jest zasada że przede wszystkim łamię się prawo tam gdzie się pobiera i jednocześnie udostępnia a tak nie jest w przypadku P2M. Oczywiście jak sami wrzucamy na skrzynki pocztowe to udostępniamy ale wyszukując materiały tylko je pobieramy.

-------
Jeżeli chodzi o wpis to tak nachodzi mnie jeden wniosek - pieniądze. Tylko to dziś się liczy. Koncerny chcą więcej i więcej i gdyby mogły to od zachłanności by pękły. Nowe pokolenia potrzebują się "nachapać" jeszcze bardziej od tych starych.
Tak na zwykłą ludzką logikę. Kogo stać na kupno ulubionych utworów w dowolnej legalnej wersji? Myślę że garstkę Polaków i to jeszcze tych których gust ogranicza się do jednego gatunku i jednego/dwóch zespołów.
Ja przykładowo musiałbym wydać fortunę na ulubione zespoły i to kupując tylko w wersjach cyfrowych.
Idąc do empiku mogę tylko powąchać nowe płyty, patrzę na edycje cyfrowe w internecie i też wcale lepiej nie jest.
Problem leż w cenach ale one się nie zmienia bo piractwo nakręca rynek bardziej niż obniżanie cen. Wielkiemu Sony czy EMI bardziej opłaca się "walczyć" z piractwem niż obniżać ceny Bo to właśnie te "internetowe tłumy" które "nakradną" bądź ile generują ogromne zyski, to dzięki nim dany utwór/zespół staje się sławny (opłacalny, zyskowny) i ludzie gonią ile sił w nogach na koncerty.
Tyle w temacie...

Ziendal7   9 #8 27.03.2013 23:29

Według mnie muzyka powinna być za darmo, wyobraźmy sobie nagle sytuacje gdzie nie możecie dorwać za darmo żadnej muzyki, nowe zespoły ? Skądże, przecież przepracowane pieniądze nie wydamy na nic co jest nie popularne w ulubionym naszym gatunku, przecież istnieje ryzyko że się nie spodoba, lepiej sięgnąć po stary sprawdzony zespół, również i większe zespoły nie mogą zdobyć rzeszy nowych fanów.
Ścigają piratów a to oni zasilają ich biznes :). Taka prawda, powinno się zarabiać na koncertach, datkach czy innych formach, darmowa muzyka tylko nakręciła by ilość osób w to zangażowanych :> .
Jak coś jest dobre to o ile mogę to za to zapłacę i postawie album na półce.

gowain   18 #9 27.03.2013 23:53

@Ziendal7 "Taka prawda, powinno się zarabiać na koncertach, datkach czy innych formach, darmowa muzyka tylko nakręciła by ilość osób w to zangażowanych :> ." - polecam zostać muzykiem i upublicznić swoją muzykę za darmo w internecie... albo jeszcze lepiej - stwórz jakiś program, rozdaj go za darmo, a zarabiaj jeżdżąc po konferencjach. Jak łatwo jest mówić komuś, że coś "powinno być za darmo". Idźcie powiedzieć jutro szefowi, że od jutra będziecie pracowali za darmo!

Autor edytował komentarz.
jajecpl   9 #10 28.03.2013 00:59

@gowain
Cała masa zespołów i muzyków udostępnia za darmo swoje utwory w internecie, i chyba wiedzą co robią. A o tysiącach darmowych programów już nie wspomnę .....

gowain   18 #11 28.03.2013 01:34

@jajecpl "cała masa" to znaczy ile? Procentowo ile dobrych muzyków udostępnia muzykę za darmo? W większości Ci co udostępniają to są jeszcze mało rozpoznawalni, potrzebujący rozgłosu. Po za tym napisałem do Ziendala, żeby to ON udostępniał za darmo. To jest każdego decyzja, a najlepiej mówić komuś jak ma wyglądać jego praca. Denerwuje mnie takie podejście, że jeden z drugim mówią, co ma trzeci robić i że ma zrezygnować ze swojego zarobku, bo oni chcą mieć za darmo. To jest autonomiczna decyzja każdego twórcy - chce za darmo, niech udostępnia. Chce kasować za płyty, niech kasuje - najwyraźniej mu się to opłaca.

macminik   15 #12 28.03.2013 05:58

@dominikc no dokładnie. Co prawda bateriię zawsze gdzieś nakarmię, ale boję się znikającego transferu. Nie chciałbym płacić 100 zł więcej miesięcznie tylko dlatego, że sobie chcę posłuchać muzyki, a słucham dużo. Zresztą, jakbym miał płacić za spotify 19 zł i za transfer około 80 zł to wolałbym kupować niż spotify....

Over   9 #13 28.03.2013 07:28

Ciekawie to opisałeś.
No ale racja racja tak było kiedyś, nawet były czasy że w prawie polskim nie było przepisu o kopiowaniu gier czy płyt etc i wszystkim fajnie się żyło, no ale jak firmy chciały sobie kasę z szarej strefy zgarnąć to się zaczęło zaiks etc...

jajecpl   9 #14 28.03.2013 09:08

@gowain
Cała masa to znaczy większość. Mamy taki serwis jak Youtube. I nic nie stoi na przeszkodzie ściągnąć sobie taki utwór w formacie Mp3. Większość przeglądarek ma wtyczki do takich operacji. I jeżeli chodzi o prawo w Polsce, to jesteśmy całkowicie kryci.
Cyt. "Ściąganie plików muzycznych z internetu na własny użytek nie łamie prawa, bo mieści się w granicach dozwolonego użytku"
Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego.(art. 23 ust.2 ustawy o prawie autorskim )

deepone   9 #15 28.03.2013 09:31

Dzięki za NiN :)

gowain   18 #16 28.03.2013 09:42

@jajec "I jeżeli chodzi o prawo w Polsce, to jesteśmy całkowicie kryci." - i nie uważasz, że jednak co jest nie tak? Skoro sam piszesz, że jesteśmy "całkowicie kryci"? Tylko ułomność prawa pozwala takiej osoby nie nazwać złodziejem. Po drugie - jeżeli artysta udostępnił to w Youtubie, to zapewne liczy na czerpanie jakichkolwiek zysków z reklam - ściągając taki utwór do mp3, pozbawiasz go tego - nadal uważasz, że wszystko jest ok? Ja się przyznaję, zdarza mi się być złodziejem - nie boję się tego powiedzieć i mam tego pełną świadomość, ale co poniektórzy wymyślają tak karkołomne tłumaczenia, tak im się prosto i przyjemnie dzieli i zarządza czyjąś kasą, że to jest dopiero hipokryzja. Ustawy, przepisy nic nie zmienią - zabierasz komuś coś, bez jego pozwolenia i to jest fakt.

dominikc   5 #17 28.03.2013 10:36

@macminik
No więc z tym nie ma problemu, bo całą bibliotekę można jednym kliknięciem zapisać na urządzeniu i słuchać offline. Nawet da się z iPodem zsynchronizować :)

Autor edytował komentarz.
WODZU   16 #18 28.03.2013 10:54

@Ziendal7
"Według mnie muzyka powinna być za darmo..."
Hehehe :) Poprawiłeś mi dzisiejszy nastrój tym tekstem :D Proponuję, żebyś przez połowę miesiąca pracował za darmo :) Nie zaskoczyłeś mnie jednak, ponieważ mi też zdarzają się "kwiatki" które robią wielkie oczy, gdy mówię, że projekt graficzny kosztuje. "Ale jak to, po co, za co?" Proszę Pana/Pani, za to, że projekt nie zrobi się sam. Chcesz coś za darmo, to zrób sobie to sam. Właśnie słucham sobie płyty, której nigdzie w Polsce nie mogłem kupić. Można było "spiracić" no nie? Ale na litość boską, skoro ta płyta mi się podoba, to znaczy że artysta swoją pracą trafił w mój gust. Mógł w tym czasie położyć się na trawie i pić piwo. Jednak włożył w to jakąś pracę. Udało mi się znaleźć tą płytę w Kanadzie i po 12 dniach od zamówienia była już u mnie. Do tego w cenie dostosowanej do polskich realiów. Problemem nie jest to, że artystom nie powinna należeć się zapłata za ich pracę, tylko to, że pośrednicy mają chora ambicje finansowe. Oby więcej zagrań w stylu Nine Inch Nails.

jajecpl   9 #19 28.03.2013 13:54

Relikt z poprzedniej epoki - to jest kupowanie płyt w Empik-u za 60 zł. Pewnie, są i tacy co płyty winylowe tez zbierają, ale to już ma wymiar czysto hobbystyczny-kolekcjonerski. Technologia niestety tak idzie do przodu, że trzeba się zastanowić nad innymi formami dystrybucji (abonament, reklama, jako zarobek) Pokolenie 90' nie będzie już do sklepów latało po najnowsza płytę jakiejś nowej gwiazdki.
Chcą mieć dużo ,tanio i szybko - taki mamy model społeczeństwa..
Zacytuję tutaj wpis jednego z użytkowników DP z który zgadzam się w 100% :Autor 1084

"Niema czegoś takiego jak piractwo. Kopiując jakieś dzieło, nikogo nie pozbawiamy tego dzieła. Możemy tylko przypuszczać, że być może nabylibyśmy dany produkt, gdyby nie dało się go powielić.
Jednak, z drugiej strony ktoś, kto sprzedaje produkt, pokazuje go na ulicy, w radio, w internecie itp. A zatem wpływa na odbiorcę, który ponosi straty, gdyż wbrew jego woli ogląda reklamy produktu.
Straty jakie z tego powodu może ponieść, są co najmniej takie same jak te które ponosi twórca.

Dawniej płaciło się wykonawcy, za wykonanie utworu. Np. król płacił artyście, albo ludzie rzucali pieniądze przez okna. Internet spowodował po prostu powrót do normalności. Do czasów gdy za pracę otrzymywało się pieniądze adekwatne do jej wartości.
Nie oszukujmy się, sztuka to tylko sztuka. Dodatek i rozrywka. Nie chleb, nie zamiatanie ulicy, nie praca lekarza. Jedynie rozrywka. Pieśniarz dawniej starał się, aby być znanym, bo wtedy mógł zaśpiewać na dworach, zarobić pieśnią w knajpie na jedzenie itd.

Muzykę u ludzi, należy traktować jako zapłatę, za zdobytą popularność. Bo to dzięki popularności piosenkarz może dać koncert, wystąpić w reklamie czy programie telewizyjnym.
A dzięki tej popularności, autor, może zarobić o wiele więcej niż nieznany twórca. Moim zdaniem, problem leży po stronie pośredników. ZAIKSu i innych instytucji, które nic nie robiąc chcą pobierać pieniądze za cudzą pracę."

Autor edytował komentarz.
gowain   18 #20 28.03.2013 15:33

@jajecpl Jeżeli dla Ciebie "sztuka to tylko sztuka. Dodatek i rozrywka. " - to wcale nie musisz słuchać. Nie stać Cię, nie słuchasz. Żałosne są te wszystkie próby uspokojenia własnego sumienia, że wszystko jest ok. To jest zwykłe tłumaczenie się. Róbcie jak chcecie, ale nie opowiadajcie, że "to powrót do normalności", bo to żenada jak nie wiem. Może płyty CD to jest normalność? Może artysta na dworze króla to była nienormalność? Skoro płacenie wtedy artyście za występ to normalność, to muszę przyjąć, że ścinanie głów za byle co to też normalność...

tfl   8 #21 28.03.2013 15:51

@jajecpl

A Ty wiesz co to jest ZAIKS ? Wiesz jak działa stwarzyszenie zbiorowego zarzadzania prawami autorskimi?

Adi_Cherryson   4 #22 29.03.2013 00:48

Problem jest nieco głębszy, niż nam się wydaje. W historii nigdy nie był możliwy tak szeroki dostęp wielu ludzi do dorobku kultury i sztuki. Kontakt z tymi wartościami jest niezwykle potrzebny, abyśmy rozwijali się jako ludzkość. Oparcie wszystkiego o problem pieniędzy, nie posuwa nas do przodu.

Pytanie zasadnicze jest chyba takie: po co artysta tworzy swoje dzieło? Czy chce na nim zarobić? Nasza zmarła niedawno wybitna poetka, laureatka Nagrody Nobla Wisława Szymborska była bardzo skromną osobą. Czy myślicie, że interesowało ją w jaki sposób inni ludzie będą mogli zapoznać się z tym, co chciała nam przekazać?

No właśnie – w ten sposób chyba trzeba patrzeć. Nie ważne jest opakowanie, ale treść. I to co ona generuje w naszych „duszach ”- umysłach. Za rozrywkę i zabawę trzeba zapłacić, ale za prawdziwą sztukę – tu mam wątpliwość.

Moim zdaniem dorobek kulturalny ludzkości powinien być dostępny za darmo dla jak największej ilości osób. Mało ważne w jaki sposób, bo liczy się tylko treść i skutek, jaki wywoła.

Gdyby Janko Muzykant Sienkiewicza, któremu wiatr grał na widłach podczas rozrzucania gnoju, mógł żyć współcześnie - chyba każdy się zgodzi- że trzeba byłoby mu umożliwić dostęp do słuchania muzyki za darmo bez konsekwencji prawnych.

Janko Muzykant jest chyba lekturą szkolną. Ta nie wiadomo czy prawdziwa historia jest jakimś przesłaniem. Najciekawsze jest to, że pomimo postępu technologicznego, nadal problem nie jest rozwiązany...

Matulu! Pan Bóg mi da w niebie prawdziwe skrzypki? Zapytał Janko przed śmiercią.

Napster chyba był pierwszą próbą rozwiązania problemu, ale poległ w konfrontacji z prawnikami.

  #23 29.03.2013 01:30

Rozumiem, że każdy ma swój pogląd na sprawę. Niestety śmieszy mnie pieniactwo niektórych z was i obnoszenie się, że jesteście uczciwi.
Myślę sobie, że z was są kłamczuszki niedobre, a kłamstwo ma krótkie nóżki, jak u Pistoriousa.
Założę się, że ci, co najbardziej się prężyli, maja na dysku jakieś parę albumów wygrzebanych, gdzieś w czeluściach P2P. Pewnie znalazłaby się też jakaś kopia gry. Przypuszczam, że często udajecie się do kina Torrent, jeżeli nie macie czasu na duży ekran, lub z jakiś innych powodów.
Więc zanim zaczniecie następnym razem oceniać uczciwość lub jej brak u kogoś i prężyć swoje prawe muskuły strażników przyzwoitości, popatrzcie na siebie i swoje dyski. Na pewno macie swoje za uszami. Może nawet gorsze rzeczy, niż zassanie pornola (:
Pokój.

djDziadek   16 #24 29.03.2013 09:26

@Isole (niezalogowany) - fajne stwierdzenie, takie jednoznaczne... Ciekawe jednak, za jest sporo portali z VOD, gdzie seans potrafi kosztować mniej niż połowę ceny biletu do kina, lub nawet jest wliczony w abonament, po co wtedy ściągać jakąś badziewna wersję"handy cam" z torrentów?
Sasa, bo trzeba zobaczyć zanim zobaczą inni i potem móc stwierdzić: "widziałem... kiepskie, szkoda kasy" tylko jakiej kasy?
Miałem się nie wdawać w tą dyskusję, ale nie mogłem już czytać tych "dziwnych"usprawiedliwień.
Masz rację, każdy ma swoje zdanie... jeśli pozwolisz ja przy swoim pozostanę...

xomo_pl   20 #25 29.03.2013 13:31

wytwórnie mają przestarzały tok myślenia, zatrzymały się na połowie lat 90. XX wieku i wydaje im się, że świat się nie zmienił- albo chcieliby żeby tak było- czyli, żeby ludzie szli bezmyślnie do sklepu i wydali 60zł na płytę z całym albumem dla jednej piosenki - nie te czasy- raz, że mało kto ma potrzebę trzymania w domu sterty płyt a dwa rzadko kiedy podoba nam się cały album.
Tzw. piractwo multimediów wzięło się z tego, że koszt albumu był za drogi, nie można było kupić samego utworu x tylko całą płytę i wreszcie z wygodnictwa- po co mam iść do sklepu po płytę za 60zł jak mogę mieć to samo za darmo jeszcze bez wychodzenia gdziekolwiek?
dopiero apple pokazało, że sprzedaż utworów za grosze to niezły biznes ale to już było dość późno i tylko na kilku rynkach i wiele ludzi jest przyzwyczajonych do pobrania z neta zamiast kupować.

Odkąd upowszechniły się takie usługi jak youtube czy grooveshark pozyskanie multimediów stało się jeszcze prostsze i jednocześnie w myśl naszego prawa legalnie- pobranie muzyki z YT jest legalne a i często mamy dobrą jakość za darmo. Podobnie grooveshark- sam i sobie układamy listę co chcemy słuchać i bez pobierania możemy sobie słuhać ile chcemy.

Sprawa z muzyką jest podobna jak z filmami- gdyby nie pazerność wytwórni nie byłoby tak dużego "piractwa"- obecnie łącza są dostatecznie szybkie by np w Polsce zaoferować dobrą usługę VOD- ale dobrą a nie shit za grube pieniądze...

Pudel89   7 #26 29.03.2013 15:14

Temat mnie bardzo ciekawi, dlatego tak czytam Wasze komentarze i czytam i nikt dalej nie wpadł aby zadać to pytanie: "a po co w ogóle są nam pieniądze?"
Panowie i Panie, uruchomcie wyobraźnię i spójrzcie na ten temat w momencie gdy usuniemy najważniejszy czynnik: pieniądze
I co widzicie? A może inaczej. Co teraz widzicie jak one są?
Pazerność, chęci mnożenia ich, typowy zarobek. Wszystko w myśl: "dać mu palec a weźmie całą rękę"
Gdzie jest ta granica zarobku? Podziału ludzi na równych i równiejszych?
Jak Wy sobie wyobrażacie że hydraulik czy pracownik gazowni mający rodzinę pozwoli sobie na kupowanie nawet na itunes?
Dlaczego pytam? Bo niby czemu człowiek odpowiedzialny za gaz w Waszych domach, czy dobry stan wody w kranach jest mniej ważny od takiego niby artysty jak Pitbull? Właśnie taki Pitbull nie jest a płacą mu 100 tyś. razy więcej, to nie jemu zawdzięczacie świeże pieczywo, ciepłą wodę i mieszkanie i o wiele wiele więcej...
Do czego zmierzam? Ano do tego że przez papierowe g... zwane pieniędzmi kłócicie się o prawach autorskich nie mając pojęcia że masy ludzi nie stać na zapłatę za utwory w taki sposób by sobie czegoś innego nie odmawiać. Nie zdajecie sobie sprawy że walką o te prawa nie karmicie tylko artysty kolejnymi dolarami ale także rządy państw, wytwórnie i masę ludzi po drodze którzy sztucznie tworzą łańcuch pomiędzy Wami a Artystą.
Nie zdajecie sobie sprawy i nie chcecie z tego że wartość muzyki jaką się tworzy nie jest na tyle warta by była opłacana w milionach. Pieniądz niszczy to wszystko. Ludzie pracują i powinni za swoją pracę dostać tą muzykę a pieniądz powinien zniknąć.
Ten szeleszczący papierek namieszał ludziom w głowach ponieważ prace tak samo ważne dla społeczeństwa wartościuje w różnych skalach
Nigdy o tym nie myśleliście?
Odstawcie te prawa autorskie i te wszystkie kruczki prawne i zastanówcie się nad rolą pieniądza. Jakaż to jest sprawiedliwość że pielęgniarka mająca odpowiedzialność w pracy zarabia 50x mniej od podrzędnego śpiewaka sceny disco-polo? Ona wykonuje pracę z dużą odpowiedzialnością a ten śpiewak co najwyżej może zostać wygwizdany.
Mam wrażenie że trochę to wszystko poplątałem ale sens gdzieś utrzymałem dlatego ja apeluję: skończmy debaty o piractwie w świecie gdzie społeczeństwo jest totalnie podzielone przez pieniądze

command-dos   17 #27 29.03.2013 21:10

Cukrowy Miś uderzył w sedno. Gdyby zniknęły pieniądze, wraz z nimi znika znaczna część "artystów", którzy robią (nie mogę nazwać tego tworzeniem) utwory (znowu nie mogę użyć tutaj dzieła) głównie dla pieniędzy. Prawda jest taka, że ze sztuki potrafili utrzymać się tylko ci wybitni, a cała reszta prawdziwych artystów została doceniona po śmierci. Druga prawda jest taka, że większość dzisiejszych "artystów" nawet nie wie co to jest natchnienie, a ich "dzieła" przemijają szybciej od przejeżdżającego teżewe. W 90% przypadków mamy do czynienia z przemysłem, popytem, sprzedażą, reklamą a nie ze sztuką. Prawdziwa sztuka "sprzeda się" sama...

xia   4 #28 31.03.2013 21:42

@command-dos

A Ty jesteś informatykiem czy "informatykiem"?