r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Piractwo napędza rozwój Androida?

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Aplikacje mobilne są relatywnie tanie. Za cenę kilku dolarów, a nawet za równowartość paczki chipsów, możemy nabyć ciekawy program czy grę. Częste promocje, wyprzedaże, konkursy i inne akcje zachęcają nas do zakupu oprogramowania na smartfony lub tablety. Za bardzo niską cenę otrzymujemy nierzadko pełną wersję aplikacji, która np. w przypadku gier daje więcej zabawy, niż odpowiedniki dla komputerów. Oprogramowanie mobilne jest tanie i serwowane w takich ilościach, że jeśli kogoś nie stać na wydanie trochę ponad 3 złotych, z pewnością znajdzie jakiś darmowy zamiennik. W tym momencie można być zaskoczonym, iż Android — największy gracz na rynku, z najobszerniejszą bazą aplikacji, którą w dużej mierze stanowi darmowe oprogramowanie — przoduje w skali piractwa na urządzenia mobilne.

Głośny przykład studia Lucky Frame jest ciekawym przykładem. Świetne oceny jego gry Gentlemen!, wydanej na Androida i iOS, nie przełożyły się na ilość zakupionych kopii. Co ciekawe, okazało się, że zupełnie odwrotnie przedstawiały się wyniki pobrań wersji pirackiej. W momencie opublikowania danych, grę z Google Play pobrały tylko 144 osoby, natomiast z wersji nielegalnej skorzystało ponad 50 tysięcy użytkowników. Nie jest to odosobniona sytuacja — z podobnym problemem piractwa na Androidzie walczył developer gry Towelfight 2. W jego przypadku jedynie 5 procent kopii na Androida pochodziło z legalnego źródła (dla kontrastu, na iOS współczynnik wynosił 95 proc.). Problem piractwa nie omija również znanych pozycji. Twórcy słynnej gry DEAD TRIGGER także padli ofiarą nieuczciwych użytkowników. Swego czasu, pomimo obniżenia ceny produkcji do jednego dolara, nadal skala nielegalnych pobrań była ogromna. Dopiero przejście na model Free2Play pozwoliło na wyjście z tej nieciekawej sytuacji.

Jak wyglądają zatem zarobki deweloperów? Duża ilość użytkowników sprawia, że tworzenie pozycji na Androida jest opłacalne, jednakże ogólne dane są bardzo ciekawe, a momentami wręcz niepokojące. Spójrzmy na statystyki przygotowane przez redaktorów Forbesa. Z przedstawionych informacji warto zwrócić uwagę na dwie bardzo ważne rzeczy.

r   e   k   l   a   m   a

Pierwsza tabelka pokazuje, ile zarabiają developerzy w poszczególnych sklepach. Tutaj prym wiedzie iOS, prawie dziesięć razy więcej niż przeciętne studio w Sklepie Windows Phone i czterokrotność wynagrodzeń w Google Play. Różnica zmniejsza się, jeśli dochody podzielimy przez ilość aplikacji, lecz nawet w tym zestawieniu osoby tworzące pod urządzenia Apple'a nadal mają największe przychody. Windows Phone dopiero raczkuje, więc i wyniki sprzedaży nie są rewelacyjne. Nie odstają jednak aż tak bardzo, jeśli zestawimy je z podziałem rynku mobilnego, w którym mobilny system Microsoftu ma jedną dwudziestą użytkowników w porównaniu do Androida.

Najciekawsze dane prezentuje ostatnia tabela, która idealnie wkomponowuje się w tematykę tego wpisu. Jeśli weźmiemy pod uwagę ilość pobrań i dochody na jedną aplikację, okaże się, że użytkownicy Androida niechętnie płacą za oprogramowanie. Duże zyski mają deweloperzy iOS, ale największe, o dziwo, Windows Phone. Jak można to zinterpretować?

Wytłumaczenie dużej dysproporcji między liczbą użytkowników a zarobkami deweloperów (licząc na to, jakie mogły być) w przypadku Androida związane jest zapewne z łatwością instalacji oprogramowania z nieoficjalnego źródła. Przykłady gier na początku tego artykułu i ilość piractwa, jak również statystyki odnośnie dochodów, mówią same za siebie. Osoby piszące na iOS, a nawet na Windows Phone, mogą być spokojne o swoje aplikacje (i idące za nimi dochody), gdyż instalacja aplikacji z nielegalnych stron jest bardzo trudna z powodu zamkniętych systemów czy dużych ograniczeń nakładanych przez SDK. Na dysproporcję nie wpływa za to duża ilość oprogramowania w sklepie, bo zarówno iOS, jak i Android mogą pochwalić się podobną liczbą aplikacji.

Niestety, deweloper wchodzący w rynek aplikacji na Androida musi zmierzyć się nie tylko z dużą konkurencją, ale także z problemem nielegalnego oprogramowania. Otwartość systemu od Google'a sprawia, że jest on popularny, ale i częściej wybierany przez piratów. Niełatwo rozstrzygnąć, czy zdobył on popularność dzięki prostocie instalacji aplikacji pochodzących spoza Google Play, czy może było to następstwem popularności. Problem jednak bez wątpienia istnieje i prawdopodobnie jednym wyjściem jest tworzenie aplikacji Free2Play, chociaż model ten nie rozwiązuje definitywnie wszystkich kłopotów. Liczby bowiem wskazują, że przyjaźniejszym systemem dla deweloperów jest iOS, a nawet Windows Phone z małym rynkiem urządzeń.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.