Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Piractwo w Polsce. Problem społeczny

Słowem wstępu, ostatnio czytając nowości w wortalu czytałem informacje o nowym sposobie zabezpieczania pakietu Microsoft Office, co ciekawe kilka dni wcześniej Microsoft otrzymał zakaz sprzedaży programu Word za łamanie patentu firmy i4i.

Osobiście miałbym dylemat czy łamiąc patent jakiejś firmy śmiałbym sprzeciwiać się piractwu. Jak to mówią śmieci najtrudniej dojrzeć na własnym podwórku. Ale nie o słuszności Microsoftu będzie ten wpis, a o problemie piractwa w Polsce, więc przejdę do meritum sprawy.

Częstym zjawiskiem występującym w naszym kraju jest problem piractwa komputerowego, oczywiście większość osób dopuszczających się tego przestępstwa niema pojęcia jaki trud należy włożyć w napisanie jakiegokolwiek oprogramowania, niezależnie czy to gra komputerowa czy wcześniej wspomniany pakiet Office.

Jednak problem ten sięga głęboko w społeczeństwo gdzie osoby, które nie chcą łamać prawa i zakupują oryginalne oprogramowanie są traktowane za głupców, gdzie sieci osiedlowe są chyba najszybszym medium rozpowszechniania pirackiego oprogramowania, kwestia wejścia w WorkGroup.

Jednak pomysłowość piratów przekracza granice, moim zdaniem jest to już łamanie prawa dla łamania prawa. Polska to naprawdę dziwny kraj, gdzie do skoszenia trawy na działce używa się kombajnu (przenośnia), jako przykład mogę przedstawić znaną wszystkim praktykę, tak, tak, używanie Photoshopa tylko i wyłącznie do podstawowej funkcjonalności jaką oferuje IFView, GIMP, czy nawet Zarządca Zdjęć z pakietu Microsoft Office.

Osobiście będąc programistą zdaje sobie sprawę jaki wysiłek trzeba włożyć w napisanie nawet prostego programu (nad nauką języków programowania spędziłem lwia część mojego życia [od 11 roku życia, teraz mam 18]). Jednak zrozumienie tej pracy nie przychodzi tak prosto osobą które nie siedzą w tym temacie, często na pytanie "Dlaczego używasz PS do takich bzdur, a nie czegoś darmowego gdzie zrobisz to samo i legalnie?", najczęściej udzielaną odpowiedzią przez ankietowanych jest "A co to komu szkodzi? Może jakbym na tym zarabiał(a) to bym zapłacił(a)". Natomiast na podanie ceny jaką trzeba zapłacić za Photoshopa najczęściej padającą odpowiedzią jest "LOLz, jakby ja napiał(a) taki program to za darmo był go dawał". Normalnie era Robin Hooda, ehh.
Moim zdaniem to wina mentalności polskiego społeczeństwa z wyplenieniem czego będzie bardzo duży problem. Jednak akacje jakie "WiOO w Szkole" przybliżają problem piractwa, oferują ludziom darmową alternatywę. Co z tego wyniknie? Nie wiem, przekonam się za parę lat. 

Komentarze

0 nowych
grzegorz-00   2 #1 31.08.2009 17:31

Sam na własnym przykładzie się przekonałem, że bycie "legalnym" stawia sporo wyzwań. Próbowałem uświadomić paru osobą, że np. używanie pirackiego windowsa, office'a jest czymś złym, jednak bez większych efektów. Takie polskie społeczeństwo... Co do "WiOO w Szkole", jestem za, jednak nie wiem czy to wypali, bo np. u mnie w szkole nowe kompy przyszły z Vistą i o ile się nie mylę to Vista musi na nich siedzieć przez 5 lat. Kolejny problem to nauczyciele, którzy na Linuxach (jak przypuszczam) nie znają się za wiele, a szkolenia kosztują.

Mayron   5 #2 31.08.2009 17:50

Widzisz, kupiłem oryginalne GTA IV za prawie 150zł, 23 kwietnia wysłałem do serwisu i do dziś otrzymuje informację, że gra dotrze do mnie w ciągu kilku dni... Minęły już 4 miesiące. Może po prostu ludzie chcą w coś grać, czegoś używać a nie, że zepsuła się płytka i trzeba pół roku czekać na nową...

Szyna21   3 #3 31.08.2009 18:44

Problem jest też taki, że ludzie nie widzą często innego sposobu jak korzystanie z nielegalnego oprogramowania, bo dla przykładu nie stać ich na Windowsa (nie jest to niestety tani system), a jest on im akurat potrzebny, bo jakiś potrzebny program nie działa im na innym systemie albo, co gorsze, nie wiedzą wcale o istnieniu alternatyw (często dobrych i darmowych).
Tak więc problem piractwa nie jest tak prosty, jak mogłoby się wydawać. Ty poruszyłeś tu tylko jeden aspekt tej sprawy, oczywiście bardzo ważny, ale nie jedyny.

  #4 31.08.2009 19:01

"nie stać ich na Windowsa (nie jest to niestety tani system), a jest on im akurat potrzebny"
A co to za durne tłumaczenie? Nie stać cię na samochód, więc jesteś usprawiedliwiony, gdy go ukradniesz?

  #5 31.08.2009 19:02

Zgadzam się z autorem.
Sam staram się używać legalnych programów, bo wiem ile kosztuje napisanie choćby najmniejszego, może nie jestem jakimś wielkim programistą ale swoje już w kilku językach napisałem i wiem, że trochę pracy trzeba w to włożyć.
[Photoshop]
Kiedyś znajomy dał mi płytkę właśnie z piracką wersją, mówił, że najdroższy, najlepszy i w ogóle. Zainstalowałem go w domu i nie wiem ile go miałem chyba nawet nie z tydzień, bo stwierdziłem, że nie jest mi do niczego potrzebny bo do tego co robię w zakresie grafiki wystarczą mi darmowe programy jak GIMP czy Paint lub inne do obróbki.
Gdy spytałem kolegę co on robi, że potrzebuje Photoshopa do takich działań okazało się, że niewiele więcej ode mnie a używał go tylko dlatego, że jest drogim programem a on ma piracką wersję za darmo- gdzie tu sens. Dlatego uważam, że przykład Photoshopa jest jak najbardziej trafny:)
Ludzie powinni także zastanowić się nad tym, że wybierając pirackie oprogramowanie zabierają pieniądze i chleb ludziom którzy je stworzyli, nie wiem jak oni by się czuli gdyby stracili z takiego powodu powiedzmy 75% swoich dochodów rocznie.
Ale to w końcu Polska dziwny kraj, dziwnych ludzi.

  #6 31.08.2009 19:02

Zastanawiałem się wiele razy skąd w Polsce tak duży problem z piractwem komputerowym. Przyszło mi do głowy kilka przyczyn: 1) niewspółmiernie wysokie ceny oryginalnych produktów w stosunku do zarobków; 2) co najmniej dziwna polityka cenowa producentów oprogramowania: w Polsce licencja do KIS 2009 to ok.150zł, w UK po przeliczeniu na złotówki max.70zł; 3) brak świadomości w społeczeństwie, że jak coś jest dostępne w internecie, to nie zawsze jest to legalne; 4) konkluzja najbardziej zastanawiająca: postawa młodych internautów przypomina PGR-owskiego cwaniaczka za PRL-u: co komu szkodzi, że zainstaluję pirackie oprogramowanie za kilka tysięcy, mogli go przecież nie robić, i po co właściwie szukać bezpłatnych zamienników - myślenie przecież boli; 5) może to się wyda dziwne, ale brak wiedzy u użytkowników komputerów o istnieniu programów bezpłatnych (często równie dobrych jak ich komercyjne odpowiedniki).
Jak napisał "grzegorz-00" - bycie legalnym to spore wyzwanie. I tak wielu patrzy na mnie jak na UFO, gdy mówię, że nie mam zainstalowanego żadnego "pirata".

  #7 31.08.2009 19:42

Ja uważam, że głównymi powodami piractwa w Polsce jest to, że taki przeciętny kowalski nie ma tyle pieniędzy na np. Windowsa lub inne oprogramowanie. Niewiedza takiego kowalskiego o alternatywach, np. Linux. Jeżeli Windows nie byłby taki rozpowszechniony w Polsce i ludzie by nie byli "wychowywani" na Windowsach, to na pewno by większa ilość ludzi korzystała by z Linuxa. Na pewno nie wszyscy, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto i tak będzie olewał, to, że zabiera komuś pieniądze na chleb.
Należę do osób, które kiedyś olewały, to, że zabierają komuś pieniądze na chleb, ale po pewnym czasie zrozumiałem, że takie zachowanie jest złe.

Crop   2 #8 31.08.2009 23:02

Cybul chciałbym jednak zaznaczyć, iż wciskanie na siłę jest błędem. Jedyne co można w taki sposób zdziałać to znienawidzenie ofiar przymusu do wciskanego produktu.
W mojej szkole ponadgimnazjalnej jest dwoje nauczycieli informatyki na poważnie, jeden na siłę wciska Windows Server, a drugi w taki sam sposób wymusza używanie Linuksa na lekcjach. Efekt w obu przypadkach jest opłakany. Osoby które przeszły na Linuksa (sztuk 3) zrobiły to w pierwszej klasie (fanboy Linuksa przybył w 2, pan od Okien jest od początku), zrobiły to głównie dlatego, że nie grają w gry lub jeśli są to gry które dobrze chodzą na Wine (Warcraft i WoW).

mikrej   8 #9 01.09.2009 12:17

Uważam, że piractwo powinno być jak najbardziej karane, ale.... no właśnie "ale". Dla użytkowników domowych większość programów powinno być moim zdaniem darmowych, bo fajnie jest się pobawić opcjami Photoshopa przerabiając rodzinne zdjęcia a i tak nikt dla przerabiania zdjęć nie kupi go za kilka tysięcy złotych. I tak firma nie biednieje na takim "piraceniu" tylko na piraceniu przez firmy, których licencje wielostanowiskowe kosztują często ładny naprawdę majątek.

  #10 01.09.2009 18:29

Problem też leży w braku zrozumienia idei "własności intelektualnej". Bo nie mamy do czynienia z klasycznym zabraniem czegoś komuś, lecz ze skopiowaniem, powieleniem. A przecież opracowanie "własności intelektualnej", takiej jak program komputerowy, film, książka, wynalazek, wyniki badań itd., też wymaga włożenia pracy, tak samo jak wyprodukowanie kiełbasy, butów czy samochodu. To dzięki możliwości sprzedaży wielu kopii nakłady się zwracają, bo gdyby jedna kopia kosztowała tyle co jej opracowanie, to cena byłaby astronomiczna (miliony).

Ostatnio opracowałem książeczkę o przyszłości techniki, za darmo ją udostępniłem w internecie. A siedziałem nad nią ponad miesiąc, zawiera informacje zbierane przez kilka lat.

@mikrej - fajne też jest pojeździć Porshe.
Dlaczego program ma być darmowy, skoro jego opracowanie kosztowało kupę pieniędzy? Może sam zapłacisz za stworzenie konkurencji dla Photoshopa, wtedy będziesz mógł go rozdać wszystkim za darmo.
Dla przerabiania rodzinnych zdjęć Adobe oferuje Photoshop Elements (coś chyba ze 350zł), oraz darmowego Photoshop Album. Jest też niedrogi Paint Shop Pro. Jest całkiem niezły GIMP. Jest darmowa Galeria Fotografii Usługi Windows Live. Jest Paint.NET. Corel oferuje Draw w wersji do użytku niekomercyjnego, poza grafiką wektorową pakiet ma też program do grafiki rastrowej, w pełni konkurencyjny dla Phoitoshopa. Więc skąd ten upór używania najdroższego Photoshopa?
Rynek aplikacji dla użytkowników domowych to taki sam rynek jak każdego innego oprogramowania. Opracowanie ich kosztuje, producent chce by się zwróciło i by na tym nieco zarobić. A konkurencja jest spora.
Programy dla firm tyle kosztują, bo sprzedaje się ich znacznie mniej niż dla domów, a kupujący i tak wrzucą je sobie w koszty przychodu i na nich zarobią.

  #11 01.09.2009 21:34

"Ale to w końcu Polska dziwny kraj, dziwnych ludzi."

A co to, my jesteśmy jakimś wyjątkiem? Tylko my jesteśmy tacy chamscy, prości, i krótkowidzący że kradniemy? Używanie takich pustych zwrotów mija się z celem. Problem piractwa jest wszędzie, w niektórych jest lepiej, a w niektórych jest gorzej. To samo tyczy się zwrotów: "...że zabiera komuś pieniądze na chleb"; dlaczego tak strasznie upraszczacie? Oczywiście, macie racje w ten sposób, ale nie mówcie to jacy to Ci programiści są biedni, że na chleb ledwo ledwo ciułają. W swoim życiu też trochę napisałem i wiem, że wymaga to nakładu pracy. Ale jeżeli kieruję program do konkretnej grupy to 'wymagam' adekwatnej zapłaty. A w momencie kiedy za zakup systemu operacyjnego + jakiegoś antywirusa muszę oddać połowę swojej pensji za powiedzmy przeglądanie dobreprogramy.pl to uważam to za mocno wyśrubowaną cenę (np. Vista 439zł + Kaspersky 169zł). Nie napiszę, że używam pirackiego XPeka bo mój komentarz od razu straciłby zostałby zignorowany przez Was czytających, nie mniej jednak możecie się domyślić tego i owego. Jestem szczery. Nie mam powodów żeby się chwalić, także staram się szukać w miarę możliwości darmowych/tanich zamienników ale nie zawsze da się tak zrobić.

sla17   7 #12 04.09.2009 19:03

Niektórzy nie lubią Linuxa - może i nawet przez to szkolnictwo.

Jestem taki sam - wolę Windowsa, jest prosty w obsłudze, nie trzeba się przy wszystkim gimnastykować - mogę mieć Oo, Office, Works, mogę mieć Wordpada albo AbiWorda. A w Linuxie oprogramowanie jest narzucane. A nikt, kto chcę sobie dostosować system nie będzie się bawić w Wine, szukanie dystrybucji, kopania godzinami aby rozwiązać problem (a pod linuxem one są) - jeżeli pod Windowsem działa większość aplikacji, problemy z reguły są łatwe do rozwiązania, można zainstalować co, za ile i jak się chce - a siedzenie i usuwanie np. Oo, Firefoxa itp jest bezsensowne, jeżeli od nowa muszę sobie szukać swoich programów. Słabym punktem oczywiście są wirusy - ale zależy, co się na nim robi. Ja np. lubię AQQ, NFS:C, CCleaner i parę innych programów - niestety, AQQ nie działa na Wine, bo brak IE (jest jakiś dla linuxa, ale znów ślęczenie i czytanie o instalacji...), CCleaner jest dla Windowsa a z NFS:C znów trzeba kombinować. Teraz się odezwą, że są jakieś fajne gierki na linuxa albo lepsze komunikatory niż AQQ - odpowiadam - Pidgin, tkabber, Kopete nie dorównuje AQQ. Wszystko odbywa się poprzez pare kliknięć, w Linuxie jest z tym gorzej (terminale, edytory oO)

Pozdrawiam!

  #13 30.07.2010 08:58

Po co mam płacić jeśli mogę mieć za darmo a ja lubię windowsa 7 :)

  #14 10.10.2010 21:31

(sla17 | 04.09.2009 19:03) Niektórzy nie lubią Linuxa.

Kto ciebie zmusza tylko kup sobie te aplikacje i git twoja sprawa.
Bo pirat to zwykły złodziej i nie wiem jakby się tłumaczył to dalej
będzie zwykłym złodziejem .
Dystrybucje linuxa to tylko darmowa alternatywa.

(Jestem taki sam - wolę Windowsa, jest prosty w obsłudze, nie trzeba się przy wszystkim gimnastykować )

To jakby rolnik powiedział że prosty jest sposób zdobycia plonów przez kradzież od sąsiada po co się gimnastykować.