r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Playtest Halo: Reach

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Halo: Reach to ostatnia gra ze znanej serii, która wyjdzie spod skrzydeł Bungie. Ekipa pragnie pożegnać się z fanami najlepiej, jak potrafi i prawdę mówiąc po dłuższej chwili spędzonej przy kampanii dla pojedynczego gracza oraz trybie Firefight muszę przyznać, że chłopaki się istotnie popisali. Reach to będzie ich "łabędzie śpiew" (jeśli o tę sagę chodzi, bo kariery nie końćzą). Twórcy zapewniają, iż w grze znajdziemy kolosalną wręcz ilość rozwiązań, których na próżno szukać w jakiejkolwiek innych pozycjach dostępnych obecnie na rynku. Tak, studio z pewnością czuje presję 2,7 miliona graczy mających za sobą dokładne sprawdzenie bety i już zacierających ręce na wersję finalną.

Jak wiemy, po heroicznych wyczynach Master Chiefa oraz członków oddziału Orbital Drop Shock Troopers, czas oto na zupełnie nowych bohaterów – Spartan II i III generacji. Na samym wstępie prezentacji Reach dane nam było zapoznać się z całą plejadą postaci oraz zobaczyć ich w akcji w czasie jednej z misji. W Tip of The Spear, gracz po nieudanym oflankowaniu sił Przymierza, wspólnie z Catherine-B320 (również znaną jako Kat) musi zlikwidować stanowiska dział przeciwlotniczych - to otworzy drogę naszym bombowcom. Pierwsze, co uderza po przejęciu kontroli nad głównym bohaterem - Noble Six, to ogrom całego konfliktu. Jednostek jest teraz na ekranie znacznie więcej, a gra utrzymuje płynność nawet, kiedy z orbity wyłaniają się dwa kolosalne statki, zasypujące ogniem przeciwnika. Akcja też nie skupia się jedynie w miejscu, gdzie się znajdujemy. W oddali często można zauważyć starcia obrońców planety z kolosalnymi Skarabeuszami wroga.

Niewiele grzebano przy samej mechanice rozgrywki. Strzela się identycznie, aczkolwiek z poprawioną perspektywą autentycznie czujemy, jakbyśmy siedzieli w zbroi Mjolnir. Deweloperzy zapowiedzieli, że w dowolną misję kampanii mogą po sieci szarpnąć jednocześnie cztery osoby, albo dwie "kanapowo" - na podzielonym ekranie. Nie oznacza to niemniej, iż nagle my lub koledzy wcielimy się w głównych bohaterów. Zaraz obok sterowanych przez konsolę Spartan pojawiają się postacie stworzone przez naszych towarzyszy – ich wersje Noble Six. Im więcej żywych graczy bierze udział w partyjce, tym odpowiednio rośnie naturalnie poziom trudności zabawy. Co się tyczy reszty członków oddziału głównego - reprezentują oni odpowiednie klasy. Taka Kat potrafi szybciutko zblokować zbroję, co daje jej chwilową nieśmiertelność. Nie zabrakło nowych pojazdów - Rocket Hog to nieco przemodelowany wizualnie Guziec, wyposażony w wyrzutnię rakiet.

r   e   k   l   a   m   a
1 2 następna
© dobreprogramy

Komentarze

Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.