r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Playtest Test Drive: Ferrari Racing Legends

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Ekipa Slightly Mad Studios, znana głównie z serii wyścigów Shift dla Electronic Arts, zajmuje się ostatnio przede wszystkim rozwijaniem wraz ze społecznością fanów swojego nowego symulatora Project CARS. Do jego premiery pozostał niemniej co najmniej rok… W międzyczasie dane nam będzie jednak zagrać w opartą na tym samym silniku nową odsłonę długowiecznej serii Test Drive - Ferrari Racing Legends. Jak można się domyślić po tytule, zasiądziemy tutaj za kierownicą wielu samochodów słynnej włoskiej marki, aby przetestować nasze umiejętności w środowisku, do którego zostały stworzone - na torze. Dane mi było sprawdzić roboczą wersję tej produkcji na konsoli Xbox 360. Postaram się możliwie szczegółowo podzielić swymi wrażeniami.

Na początku chciałbym wyjaśnić, czym nowy Test Drive w ogóle jest, gdyż gra niewiele ma wspólnego z ostatnimi odsłonami serii. To nie taka też typowa produkcja "Nieco Zwariowanych". Zrezygnowano z otwartego świata, toteż nie pojeździmy sobie frywolnie po Hawajach czy Ibizie. Za to pościgamy jak profesjonaliści po porozrzucanych po całej Europie miejscówkach. Przy czym tytuł nie stara się także być na siłę symulatorem. Podejście do fizyki aut mamy dosyć swobodne. Samochody stanowczo za łatwo wpadają w drift. Szczególnie nienaturalnie zachowują się bolidy Formuły 1, które zamiast jechać prawie że przyklejone do podłoża, radośnie ślizgają się po asfalcie. Uzasadnienie takiego stanu rzeczy jest jednak proste - nie sięgną po projekt wielbiciele realistycznych przeżyć, wychowani na zaawansowanych seriach „ścigałkowych”, a kanapowi kierowcy. Tych nadmierna szczegółowość modelu jazdy mogłaby przytłoczyć.

Mocną stroną projektu będzie dobór aut. Pojeździmy maszynami reprezentującymi całą historię firmy. Zarówno modelami produkcyjnymi, jak tymi profesjonalnymi. Fani Miami Vice będą mogli zasiąść za kółkiem kultowej Testarossy, nie polecam jednak iść w ślady niewidomego Ala Pacino z Zapachu kobiety i prowadzić Ferrari 348 z zamkniętymi oczami… Spragnieni bardziej ekstremalnych wrażeń chwycą za wirtualną kierownicę F2007, którym to Kimi Räikkönen zdobywał swój mistrzowski tytuł. Miłośnicy samochodów historycznych również znajdą coś dla siebie - żeby tylko wspomnieć o przepięknym 250 GTO. Wybór torów także nie pozostawia wiele do życzenia. Rywalizować z innymi przyjdzie między innymi na szybkiej Monzy, niebezpiecznej Imoli czy też trudnym technicznie torze Spa. Nie zabraknie "zielonego piekła" czyli Nordschleife, ale i domowego toru Ferrari - Fiorano.

r   e   k   l   a   m   a
1 2 następna
© dobreprogramy

Komentarze

Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.