r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Playtest Top Spin 4

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Top Spin 4 już w marcu zawita na konsolach – mieliśmy okazję sprawdzić tytuł w akcji przed premierą. Poprzednia część, wydana w 2008 roku, zaliczała się do pozycji trudnych, które stawiały na pełną kontrolę nad zawodnikiem oraz piłką, niestety kosztem skomplikowanego sterowania. Skutkiem ostrego potraktowania mniej uzdolnionych i zdeterminowanych miłośników rakiet było to, że produkt nie miał jakoś wielce zadowalającej sprzedaży, pomimo wysokich not w recenzjach. Studio odpowiedzialne za "trójkę" wkrótce rozwiązano, zaś część pracowników przeszła do 2K Czech - autorów obecnej odsłony. Czy stawiają na większa dostępność, nie tracąc przy tym na "głębi"?

Do dyspozycji oddano nam 25 zawodników, a także możliwość zagrania meczu singlowego, tudzież debla. Żeby poznać meandry sterowania postacią oraz podstawowe uderzenia zaczęliśmy jednak od szkółki. Wybór trafny, bowiem mimo nastawienia gry na szersze grono odbiorców, wciąż trzeba nauczyć się wykonywania najprostszych nawet odbić czy serwisów. Co dobre, jeżeli dopiero co mieliście w życiu styczności z tym sportem, reguły wykute podczas treningu przydadzą się i kiedyś w rzeczywistości - przykładem jest powrót na środek kortu po każdej wymianie, by mieć dobrą pozycję do odebrania piłki. Dobrze, że z początku trudne sterowanie szybko "łapiemy", to bowiem świadczy o niezłym rozplanowaniu akcji na padzie oraz przemyśleniu intuicyjności zabawy. Jedynym problemem dla zupełnych laików będą zapewne poszczególne nazwy techniki odbić – aczkolwiek to także zostaje świetnie wytłumaczone w samouczku.

Osoba, która nie zainteresuje się zgłębianiem kortowej techniki, może dobrze bawić się już na niskim poziomie trudności, biegając lewym analogiem i naciskając A (tytuł ogrywaliśmy na Xboksie 360), chcąc zaserwować lub odbić piłeczkę. Pragnący zasmakować poważniejszych, skupiających się na strategii pojedynków niemniej powinni zacząć wykorzystywać odmienne rodzaje uderzeń. Pod X mamy slajsa, czyli odbicie z rotacją wsteczną, Y to przelobowanie oponenta, zaś B odpowiada za top spin, nadający piłce rotację górną, stosowany w zagraniach ofensywnych. Lewy spust służy do szybkiej zmiany pozycji, żeby huknąć z backhandu, kiedy przeciwnik spodziewa się forehandu, a wduszając spust prawy oraz X ścinamy piłeczkę, by wylądowała tuż za siatką. Gdy przerobi nas tak rywal, ratujemy się przyciskiem RB i dobiegamy szybko do środka kortu.

r   e   k   l   a   m   a

Samo klepanie po padzie nie da zadowalającego rezultatu, bowiem po odpowiednim ustawieniu się do piłki musimy idealnie w nią trafić - tu wymagane jest niezłe wyczucie i zgranie, gdyż w tym samym momencie lewą gałką pokazujemy, w które miejsce kortu po stronie przeciwnika chcemy wcelować. O udanym odbiciu informują nas pojawiające się komunikaty w stylu za wcześnie, za późno czy perfekcyjnie. Należy wpaść w odpowiedni rytm. Początkującym będzie niestety trudno, gdy trzeba jeszcze myśleć o rodzaju oraz kierunku uderzenia. Na dodatek dłuższe wciskanie przycisku "strzału" zwielokrotnia jego siłę. By wspomóc niedoświadczonych tenisistów występuje jednak znacznik, pokazujący gdzie na korcie spadnie piłka. Serwis możemy wykonać prosty, wduszając zwyczajnie X, lub kombinowany - korzystając z silniejszych wersji, tudzież odbić specjalnych. Dla prawdziwych maniaków istnieje wersja sterowania z prawą gałką analogową. Jej wychylenia odpowiadają wtedy za uderzenie rakietą.

1 2 następna
© dobreprogramy

Komentarze

Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.