r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Płonące karty graficzne EVGA: termiczna niestabilność to nie tylko problem baterii w smartfonach

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Problemy z bezpieczeństwem termicznym i energetycznym w tych czasach nie są tylko domeną smartfonów Samsunga. Przekonali się o tym nabywcy nowych kart GeForce GTX 1080 i 1070 wyprodukowanych przez dobrze znaną firmę EVGA, które nagle w trakcie gry potrafiły stanąć w płomieniach, wypełniając pomieszczenia śmierdzącym dymem.

Już wcześniej na forach dotyczących sprzętu komputerowego pojawiały się doniesienia o niestabilności pracy, i wyłączaniu się wspomnianych kart EVGA w trakcie większych obciążeń, typowych przecież dla wymagających gier naszych czasów (w końcu nikt chyba nie kupuje GTX 1080 by grać w Minecrafta czy LoL-a). Przyczyny problemu szukano jak to zwykle bywa w sterownikach – gdy jednak pierwsze egzemplarze zapłonęły, jasne się stało, że to wada sprzętowa.

Śledztwo prowadzone m.in. przez tak uznanych ekspertów jak redaktorzy Tom’s Hardware pozwoliły znaleźć prawdziwą przyczynę zapalania się kart EVGA z całej linii GTX 1080/1070, wyposażonych w system chłodzenia ACX. Poszło o moduł regulatora napięcia (VRM), a właściwie o niewystarczający system odprowadzania z niego ciepła. Moduł ten, mówią najprościej, służy do przekształcenia napięcia dostarczanego z zasilacza do niższych napięć wykorzystywanych przez GPU i wykorzystuje w tym tranzystory MOSFET – wytwarzając przy tym dużo ciepła.

r   e   k   l   a   m   a

VRM zaprojektowany przez firmę EVGA miał wytrzymać temperatury do 125 °C, dostarczając w tej temperaturze nawet 190-amperowy prąd. To dobry wynik, biorąc pod uwagę to, że nawet pod ekstremalnymi obciążeniami nie udało się przekroczyć testującym 110 °C, a GPU z GTX 1080 zużywa maksymalnie 180 W przy napięciu 1,05 V. Moduł pozwalał więc na podkręcanie w jakimś rozsądnym zakresie.

Jednak zaprojektowane przez firmę chłodzenie okazało się kompletnym nieporozumieniem. Moduły nie miały własnych radiatorów, nie były podłączone do ciepłowodów GPU. Gorące powietrze krążyło bez ujścia w obudowie karty, podgrzewając elektronikę modułu, który w końcu osiągał stan termicznej niestabilności – i stawał w płomieniach (tak samo jak niesławne akumulatory w Galaxy Note 7).

Warto podkreślić, że całe zdarzenie zachodziło nagle, bez ostrzeżenia Na łamach GamersNexus znany overclocker Buildzoid wyjaśniał, że bez stałego monitorowania temperatury VRM-a, nie można ustalić żadnych oznak zbliżenia się do termicznej niestabilności. A przecież czujniki karty mierzą przede wszystkim temperaturę samego GPU.

Co robić i jak żyć z kartami EVGA?

Na szczęście producent kart w końcu przestał opowiadać, że społeczność internetowa przesadza i już wprowadził niezbędne zmiany do swoich systemów chłodzenia, pozwalające właściwie odprowadzać ciepło. Przyznano, że brak właściwego chłodzenia modułu regulacji napięcia (a także pamięci VRAM) to „przeoczenie”, i zapewniono, że uznane zostaną wszystkie zgłoszenia gwarancyjne.

Zarazem też klienci mogą zamówić darmowy zestaw podkładek termoprzewodzących, które pozwolą obniżyć temperaturę kart. Jeśli ktoś się boi sam majstrować, to może wysłać swoją kartę do EVGA, zostanie ona wymieniona na taką, w której zestaw ten został już zamontowany.

Należy podkreślić, że wbrew opiniom niektórych fanów konkurencji Nvidii, to nie jest problem zielonych. To jest problem konkretnego producenta, i konkretnego systemu chłodzenia ACX, który mógł się przydarzyć równie każdemu innemu producentowi, także kart z Radeonami. Zresztą, szukając po Sieci szybko odkryjemy, że pod względem awarii modułów VRM najgorzej wypadały procesory Phenom II produkcji AMD, szczególnie w połączeniu z płytami głównymi MSI.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.