r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Po eksplodujących smartfonach czas na rozpadające się pralki. Zła passa Samsunga nie mija

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Aktualizacja

Przedstawiciele Samsunga zapewniają, że problem dotyczy wyłącznie modeli sprzedawanych w Stanach Zjednoczonych, które nigdy nie trafiły na rynek europejski.

Eksplodowały topowe smartfony – a teraz rozpadają się pralki? Samsung dawno nie miał tak złej passy jak w ostatnich miesiącach. Biuro prasowe koreańskiej firmy ogłosiło, że w porozumieniu z amerykańską federalną komisją bezpieczeństwa produktów (CPSC) rozpoczyna wymianę niektórych modeli pralek, produkowanych od 2011 roku. Dotyczy to wyłącznie USA, jednak wygląda na to, że objęty programem wymiany sprzęt był oferowany też na rynkach europejskich.

Amerykanie odnotowali liczne wypadki, podczas których bębny odgórnie ładowanych pralek traciły równowagę, co prowadziło do mocnych wibracji, a w konsekwencji oderwania górnej części urządzenia. Zagrożeni byli wszyscy ci, którzy ustawiali wysokoobrotowe programy, a pralka załadowana była wkładem dużych rozmiarów, szczególnie gdy był on z wodoodpornych tkanin.

r   e   k   l   a   m   a

Z analiz amerykańskich stowarzyszeń konsumenckich wynika, że spośród 10 ładowanych odgórnie modeli pralek o dużej wydajności, z których cztery były mocno reklamowane, aż sześć dotkniętych jest tym problemem. Trudno jednak powiedzieć, czy to usterka konstrukcyjna, czy wada produkcyjna, która dotknęła jedynie niektóre egzemplarze – Samsung nie ujawnił żadnych szczegółów. Przedstawiono jedynie informacje o programie wymiany.

Właściciele dotkniętych problemem pralek mogą wybrać odwiedziny technika Samsunga, który wzmocni mocowania górnej części obudowy pralki. Firma da im następnie rok gwarancji, bez względu na wiek pralki. Jeśli nie chcą odwiedzin, to Samsung da im rabat na zakup nowej pralki (także innych producentów), w wysokości zależnej od posiadanego modelu. Jeśli zdecydują się na kolejny sprzęt Samsunga, dostaną ekstra 150 dolarów. Do tego wszyscy klienci dostaną pocztą zestaw naklejek, zawierający m.in. ostrzeżenia i instrukcje, jak bezpiecznie korzystać z posiadanych urządzeń. Właściciwe sprowadza się to do całkiem rozsądnej uwagi, by w wypadku ciężkiego wkładu stosować delikatne wirowanie.

Tymczasem nieszczęsny Note 7 niemal całkowicie zniknął z rynku. W USA pozbyło się go już 85% dotychczasowych użytkowników. Pozostali mają coraz więcej problemów: kolejna łatka ograniczyła pojemność baterii do 60%. To jednak nic w porównaniu do tego, co zrobiono użytkownikom w Nowej Zelandii: dostaną oni łatkę, po której od 18 listopada w smartfonie przestanie działać modem, odcinając ich od połączeń z siecią komórkową.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.