r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Po sprzedaży działu mobilnego, odchudzonej Nokii wcale nie będzie łatwiej

Strona główna AktualnościBIZNES

W tym roku, jeśli nie zdarzy się nic niespodziewanego, dział mobilny Nokii zostanie sprzedany Microsoftowi (wraz z prawem do korzystania przez 10 lat z marki „Nokia” i umową o zakazie konkurencji na rynku konsumenckich słuchawek). Finom w praktyce pozostanie tylko Nokia Solutions and Networks (NSN, niegdyś Nokia Siemens Networks), spółka-córka zajmująca się infrastrukturą sieci mobilnych, stacjonarnych i konwergentnych i świadcząca usługi wdrożeniowe i doradcze dla biznesu. Niestety wygląda na to, że przyszłość okrojonej Nokii nie jest wcale tak różowa – NSN znajduje się pod ogromną presją rynkową, a wyniki finansowe usprawiedliwiają niepokój inwestorów.

Wydawało się, że wszystko z Nokia Solutions and Networks idzie dobrze – firma dzięki rozpoczętej w 2011 roku restrukturyzacji zdołała znacząco ograniczyć koszty, równoważąc w pewnym stopniu straty ponoszone przez Nokię na rynku telefonów komórkowych. Główne źródła przychodów NSN w Japonii i Południowej Korei zaczęły jednak wysychać, więc analitycy nie mają złudzeń, spodziewając się odczuwalnych spadków przychodów w przygotowywanym na czwartek raporcie finansowym firmy.

Jak podaje Reuters, sprzedaż NSN w czwartym kwartale 2013 spaść miała o 19%, do 3,2 mld euro. To łagodniejszy spadek niż w trzecim kwartale (26%), ale i tak nie pomoże to w uratowaniu wyników rocznych. Przychody z całego 2013 roku zmaleć miały bowiem o 17% w stosunku do roku poprzedniego, do 11,4 mld euro. Powodów do niepokoju co prawda jeszcze nie ma, NSN wciąż jest dochodowe, utrzymując margines operacyjny (stosunek przychodów netto ze sprzedaży do wydatków) na poziomie 8% w trzecim kwartale i wg prognoz 12% w czwartym kwartale, ale rok 2014 może być znacznie trudniejszy.

Analitycy wskazują na fakt, że kluczowy dla NSN rynek azjatycki (nawet 40% wszystkich przychodów) staje się dla fińskiej firmy coraz trudniejszy, a pozycja konkurencji wyraźnie się umacnia. Ericsson w listopadzie pochwalił się podpisaniem umowy z China Mobile na zbudowanie infrastruktury LTE w 15 chińskich prowincjach, w których mieszka łącznie niemal dwie trzecie populacji tego kraju. Co prawda wartości kontraktu nie ujawniono, ale jeden z wcześniejszych projektów China Mobile związanych z rozwojem infrastruktury 4G szacowany był na nawet 20 mld renminbi (ok. 10 mld złotych). Pochwalić się też ma czym Huawei, który w zeszłym tygodniu ogłosił, że zwiększył w 2013 roku swoją sprzedaż globalnie o 8%, a jego sprzęt wykorzystywany jest już w 110 z 244 istniejących na świecie sieci LTE.

Sama Nokia tymczasem wciąż ma problemy z zarabianiem na sprzedaży telefonów. Choć według prognoz sprzedaż słuchawek Nokii w 2013 roku wzrosła aż o 53%, do poziomu 10,7 mln sztuk, to przychody spaść miały o 26%, do 11,6 mld euro. W tej sytuacji, jak twierdzą giełdowi eksperci, coraz bardziej przyglądają się temu, co Nokia zamierza zrobić z 5,4 mld euro od Microsoftu, by wzmocnić resztki swojego biznesu. Będzie to zapewne zależało od tego, kto zostanie nowym szefem firmy, a tego do tej pory nie wiadomo.

Kandydatów mamy bowiem dwóch – pierwszy to szef NSN Rajeev Suri, ceniony przez inwestorów za przeprowadzenie udanej restrukturyzacji firmy, drugi to obecny dyrektor finansowy firmy, Timo Ihamuotila, którego popierają ci, którzy uważają, że przyszłość Nokii leży w oprogramowaniu nawigacyjnym i portfolio patentowym. Jeśli to Suri zostałby nowym szefem Nokii, to zwiększyłoby to prawdopodobieństwo przejęcia przez fińską firmę działu technologii bezprzewodowych Alcatela-Lucenta. Analitycy twierdzą, że przejęcie to bardzo by pomogło w skutecznym konkurowaniu z Ericssonem, Huawei i ZTE.

Wydaje się, że największą szansą dla odchudzonej Nokii są jednak rynki, które ze względów politycznych blokują chińskich producentów, obawiając się wykorzystania zbudowanej przez nich infrastruktury do celów szpiegowskich. Już dziś w praktyce ani Huawei, ani ZTE nie mają czego szukać na rynkach USA i Australii. I faktycznie, już w październiku NSN pochwaliło się podpisaniem umowy z amerykańskim operatorem Sprint na budowę sieci TDD LTE.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.