Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Pogromcy Mitów: Kreator pierwszego uruchomienia w KDE

Podczas ostatnich dyskusji na tematy desktopowe, tu na łamach DP, często przewijał się temat Kreatorów pierwszego uruchomienia (greeters), które miałyby pomagać nowym użytkownikom z wstępną konfiguracją pulpitu. Osobiście uważam, że to jedna z największych głupot na pulpicie i w rzeczywistości może przynieść odwrotny skutek od zamierzonego.

Jak można przeczytać w tytule treść dotyczy środowiska KDE. Nie wiem czy tezy te mają odniesienie w innych środowiskach? Nie używam, nie wypowiadam się, nie chcę komentować tego poniżej. W każdym razie rzecz dotyczy głównie Kubuntu, którego użytkownicy wnieśli taki postulat na liście dyskusyjnej Kubuntu-devel, bo skoro Chakra ma, to dlaczego nie ma Kubuntu?! Ale zacznijmy przekornie od E17...

Mój pierwszy kontakt

Pierwszy kontakt z tego typu programami miałem z dystrybucją Elive. To były czasy fascynacji E17 i pulpitem, który można było samemu skonfigurować. Elive działające na bazie Debiana dawało ku temu wszystko co jest takiemu fascynatowi potrzebne plus ciekawy konfigurator. Środowisko w tamtych czasach cierpiało na niedostatek domyślnych narzędzi (teraz też nie jest aż tak kolorowo pod tym względem). Deweloperzy postanowili więc dać użytkownikowi możliwość instalacji dodatkowych programów (głównie ze zbioru GNOME) poprzez wielofunkcyjny konfigurator. Oczywiście nie omieszkałem skorzystać. Tyle że po zakończeniu instalacji spotkałem się z totalnym chaosem w menu i masą programów, które nie były mi potrzebne w ogóle, a które dociągnęły się prawem zależności.

Oczywiście nie muszę mówić, że z planu stworzenia "własnego pulpitu" wyszły nici. Oczywiście to tylko i wyłącznie moja wina. Tylko czy to będzie także wina początkującego usera, który oczekuje po E17 zasłużonej lekkości, a w efekcie dostanie cięższe GNOME.

Powyższy przykład jest dość niejednoznaczny. Nie dotyczy typowego kreatora pierwszego uruchomienia, tylko sugerowanych programów. W przypadku początkującego użytkownika działanie jest podobne. Jako, że zazwyczaj jest to pierwszy kontakt tego użytkownika z oprogramowaniem linuksowym nie jest on w stanie dokonać racjonalnych wyborów. Ale przejdźmy do typowego bohatera wpisu.

Pierwszy kontakt z ... tapetą

Nie wiem dlaczego, ale większość tego typu oprogramowania musi zawierać możliwość zmiany tapety (i opcjonalnie awatara). Wychodzimy więc z założenia, że już po instalacji użytkownikowi domyślna tapeta się nie spodoba i musimy mu ułatwić ją zmienić. W przypadku nieposiadania takiego kreatora użytkownik będzie zmuszony na gorączkowe poszukiwanie opcji zmiany tego obrzydlistwa w tle pulpitu. Oczywiście to żart, ale pokazuje jak bezsensowne jest to rozwiązanie.

Po pierwsze kreator nachalnie zmusza nas do czynności, których być może wcale nie chcemy wykonywać. Po instalacji systemu ja bym raczej zechciał już z niego korzystać i pracować na nim. W wielu przypadkach jestem jednak zmuszany do kolejnych next, next, next, lub w najlepszym razie zamknięcia niechcianego okna. Warto także wspomnieć, że początkujący użytkownik dystrybucji z takim kreatorem wcale nie musi nie znać się na podstawowych funkcjach KDE i nie wiedzieć jak w nim zmienić tapetę, lub resztę sugerowanych funkcji. A nawet jeśli to jaką wartość edukacyjną mają takie kreatory?

Pierwszy kontakt z ... KDE

Kreator pierwszego uruchomienia ma za zadanie zapoznać użytkownika z podstawowymi funkcjami systemu. Tyle, że ich nie uczy. To znaczy użytkownik wie jak zmienić tapetę, ale w kreatorze, a nie za pomocą ustawień KDE. Po zmianie tapety, nadal jesteśmy tymi samymi nieukami linuksowymi, którzy nie wiedzą o jego podstawowych funkcjach, jak i przed instalacją. Oznacza to, ze nawet po dokonaniu podstawowej konfiguracji za pomocą kreatora, musimy się nauczyć jak to robić za pomocą podstawowych funkcji środowiska graficznego. Zadanie, które moglibyśmy samemu zrobić jest więc tylko odwlekane w czasie, no chyba, że mamy zamiar używać kreatora cały czas zamiast tego co dostarcza środowisko?

Po co nam konkurencja?

Oczywiste jest, że taki program obciąża dodatkowo system funkcjami, które dublują to co jest już dostępne domyślnie. Czy robi to lepiej? Nie sądzę. Dyskutowałbym, czy za pomocą kreatora jest łatwiej zmienić tapetę niż się to robi w KDE. Dla ok. 90% nowych użytkowników, powinien to być intuicyjny ruch w stronę prawokliku na pulpicie, gdzie ta opcja jest "ukryta". Czyli dosłownie tam gdzie jest to i w Windows (w KDE jest pominięta na tej drodze jedna zakładka, jest więc znacznie łatwiej). W każdym razie jest to intuicyjna funkcja dla wielu osób.

Zamiast tego tworzymy namiastkę ustawień systemowych i sugerujemy, że jest to lepsze rozwiązanie. Oczywiście powyżej zafiksowałem się na tej nieszczęsnej tapecie, ale dotyczy to każdej innej "potrzebnej" funkcji kreatora. Dziwnym trafem wybór tapety jest zawsze jedną z funkcji takiego kreatora. W każdym razie uważam, że skierowanie pierwszych kroków do Ustawień systemowych ma lepszą wartość edukacyjną dla początkującego użytkownika, niż coraz to bardziej udziwnione kreatory, a nawet, jak wspomniałem na początku może przynieść odwrotny skutek.

Linux to bardzo trudny system

Oczywiście każdy kto używa Linuksa wie, że to bzdura. Nie zmienia to faktu, że te same osoby będą nawoływały do tworzenia różnych ułatwień dla początkujących użytkowników. Po co? Żeby nie było tego całego gadania! Po prostu jak ktoś będzie wytykał "trudność" linuksowi, w odpowiedzi zasłonimy się takim kreatorem i po kłopocie. Nie ważne, że w rzeczywistości komplikuje on tak naprawdę podstawowe czynności.

W efekcie początkujący użytkownik otrzymuje jasny przekaz - Linux jest trudny, bo nawet do zmiany tapety potrzebuje oddzielnego kreatora dla początkujących! To jak bardzo jest to skomplikowana operacja w ramach normalnych funkcji systemowych?! W przypadku KDE otrzymujemy jasny przekaz - Ustawienia systemowe są skomplikowane! Może więc warto zamienić je na coś takiego jak kreator? Tylko jak już przeniesiemy do takiego kreatora wszystkie funkcje to znowu otrzymamy skomplikowane ustawienia systemowe.

Użytkownicy Windowsa boją się używać Linuksa, bo użytkownicy Linuksa sami przyszywają mu łatkę trudnego, tworząc podziały na trudne i łatwe dystrybucje. W rzeczywistości nikt nie sięgnie po trudny system, bo jest trudny i nikt nie chce używać łatwego systemu, bo jest ... dla debili komputerowych. A nikt z użytkowników Windowsa nie przyzna się, że jest takim amatorem, nawet jakby kresem jego możliwości było odpalenie nk.pl. Z mojego doświadczenia wynika, że jak komuś proponuję zainstalowanie Nero Smart, lub jego wersji Enterprise, to wybierze tę drugą wersją, nawet gdyby w życiu nie miał potrzeby skorzystania z tych dodatkowych programów, lub funkcji zestawu (A może kiedyś kupię nagrywarkę LightScribe?).

Niedawna akcja pod tytułem "Premiera Windows 8" pokazała, że deweloperzy mają gdzieś początkujących użytkowników i przewrócili im świat do góry nogami. Zmiana tapety nigdy nie mogła być bardziej skomplikowana. Czy aby na pewno? Pomimo słów krytycznych jakie padły w stronę nowości Windows 8, deweloperzy osiągnęli dzięki temu zamierzony skutek. Żaden system nie może sobie wyobrazić większego szumu edukacyjnego niż trafił na różne blogi fanów Windowsa. Bez kreatorów, bez ułatwień, a i tak każdy zna już większość skrótów Ósemki, czym nie mogą się nawet pochwalić zatwardziali Linuksowcy. A nawet jak nie zna to wie, gdzie tego szukać. Dla większości takim pierwszym kontaktem powinna być strona dystrybutora, lub społeczność projektu, a nie takie wynalazki.

 

linux

Komentarze

0 nowych
Frankfurterium   9 #1 30.05.2013 17:13

Jedna sprawa - Kubuntu przyjęło narzędzie wprost z Pardusa (Kaptan) czy Chakrowego forka (Kapudan)? Umieściłeś zrzuty i z tego, i z tego.

Chakrowa wersja jest nieco bardziej rozwinięta. Dawniej pomagałem ją tłumaczyć na nasz rodzimy język i pamiętam treści poruszające kwestie bezpieczeństwa (antywirus, firewall), ustawień Strigi i kilku innych nieco wykraczających poza zmianę tapety.

Tak czy siak, nie rozumiem (nawet po lekturze), co ci tak bardzo w tym koncepcie przeszkadza. Społeczność Chakry przyjęła Kapudana bardzo entuzjastycznie, linuksowe portale też wyrażały aprobatę. Poza tym "pierwsze uruchomienie" przytrafia się nie tylko początkującym userom. Cieszyłbym się, gdyby taki kreator pozwalał mi szybko i bez chodzenia po różnych menu dostosować system do własnych, ukształtowanych na przestrzeni lat potrzeb (czyt. tryb advanced). Nie dlatego, że inaczej nie potrafię, tylko z chęci jak najszybszego doprowadzenia KDE do stanu "używalne".

GregKoval   8 #2 30.05.2013 17:21

@Frankfurterium

Nie napisałem, że takie narzędzie trafiło do Kubuntu (bo nie trafiło). Natomiast jego potrzeba była dyskutowana na łamach Kubuntu-devel mailing list. Z tego co się orientuję deweloperzy chcą chyba raczej dostarczyć początkującym użytkownikom dokumentację na pulpit, tak jak to jest w openSUSE, czyli wyjaśnienie podstawowych funkcji systemu na bazie poradnika.

>>"Cieszyłbym się, gdyby taki kreator pozwalał mi szybko i bez chodzenia po różnych menu dostosować system do własnych, ukształtowanych na przestrzeni lat potrzeb (czyt. tryb advanced)."

O tym jest ten artykuł, tylko czy nie jest to przypadkiem odkrywanie koła na nowo, to znaczy ja bym dążył do porządkowania opcji w Ustawieniach systemowych, a nie dodawania kolejnych programów dublujących ich funkcje.

Ave5   8 #3 30.05.2013 17:28

W pełni popieram ruch z tapetą, każdy powinien wpaść na to jak się ją zmienia (prawoklik na aktualną, jak choćby wszędzie indziej) i niepotrzebnie mnoży to kroki kreatora. Ale już opcjonalny kreator opcji typu Akonadi chętnie bym zobaczył.

Frankfurterium   9 #4 30.05.2013 18:53

Równie dobrze można by drastycznie ograniczyć możliwości instalatorów. Jak w Archu - pacstrap, a do reszty są już gotowe narzędzia, których nie warto dublować.

  #5 30.05.2013 21:47

> Użytkownicy Windowsa boją się używać Linuksa

Użytkownik wybiera coś co jest lepsze, a lepsze jest dlatego bo sprawia, że praca jest wygodniejsza i/lub wydajniejsza. Czy laptop będzie lepiej od tego działał niż na Windows? Czy będą lepsze programy od tych używanych normalnie?

Druedain   13 #6 31.05.2013 00:35

@GregKoval
Akurat dziś na G+ powrócił ten temat po tym jak Aaron Seigo i Kai Uwe zaczęli zamieszczać krótkie posty o tym co potrafi robić Plasma, gdzie okazywało się, że są różne fajne funkcje, o których nikt nie wiedział. Poszła hasło, że fajnie by było gdyby KDE na dzień dobry potrafiło dodawać wskazówki jak używać KDE. Czyli generalnie rzecz biorąc potrzeba posiadania kreatora pierwszego uruchomienia to nie jest wyłącznie biadolenie ludzi, którzy się przyspawali do Windowsa. Jeśli dobrze pamięta, to Aaron Seigo już kiedyś coś pisał o takich informatorach, które przy pierwszy starcie wskazują gdzie się w KDE ustawia proste rzeczy jak zmiana tapety, czy dodanie plasmoida.

Wybrałeś temat kreatora, który duplikuje funkcje wbudowane w środowisko graficzne. Według mnie krytyka jest słuszna, nawet jeśli one raz pomogą coś ustawić, to następnym razem jest gorzej: człowiek bez tego kreatora od początku musiałby się zastanawiać jak coś w KDE działa. Ten co miał kreatora będzie mieć się gorzej, bo będzie próbował odkryć jak ponownie włączyć kreator pierwszego włączenia zamiast od razu szukać opcji KDE.

Jednak to, że powstał kreatora wątpliwej użyteczności nie może załatwiać tematu. Nadal problem istnieje i są sensowne opinie na temat tego problemu rozwiązywania.

___


A z dyskusji na G+ zrodziła się wspólna notka mająca w teorii zawierać porady dla tzw. power-userów. Nie wiem czy cokolwiek to da, ale swoje dopisałem… http://piratepad.net/KDE-tips

GregKoval   8 #7 31.05.2013 03:12

@Ave

Akonadi to nadal opcjonalne narzędzie. Nie sądzę, aby to było miłe, aby zmuszać początkujących użytkowników już na starcie zapoznawać się z takimi narzędziami. Natomiast jak najbardziej zalecany jest taki własny kreator dla Akonadi startujący wraz z programami, które z niego korzystają. Jednak to całkiem różne rzeczy niż Kaptan lub Kapudan.

@Frankfurterium

Ale taka tendencja jest już w prawie każdej dystrybucji. Ubuntu Software Center jest takim programem, który łączy w jednym miejscu możliwość instalacji oprogramowania z różnych źródeł.

@Druedain

Nie mam nic przeciwko takiej pomocy, tym bardziej, że ma korzystać z narzędzi KDE, uczyć ich obsługi, a nie dubluje dostępne już rozwiązania. Oczywiście, że taki kreator, albo raczej "witacz" jeśli zapoznawałby gdzie można zmienić tapetę, a nie dawał własne narzędzie do zmiany tapety byłby doskonałym rozwiązaniem.

Jestem też za wnioskowaniem o zmiany w Ustawieniach systemowych tam gdzie sprawiają one kłopoty początkującym użytkownikom, lub są nieprzejrzyste. To najlepsza droga, bo poprawia dotychczasowe oprogramowanie, a nie mnoży kolejne wynalazki tego typu.

Też planuję w przyszłości zrobić jakieś miejsce dla tego typu poradników.

Frankfurterium   9 #8 31.05.2013 09:43

Ale dlaczego ciągle podnosicie temat początkujących? Ja uważam, że po modyfikacjach Kapudan byłby przydatnym narzędziem nawet dla mnie - mniej więcej średnio zaawansowanego użytkownika. Wystarczy, żeby był nie tylko kreatorem pierwszego uruchomienia w sensie "Pierwszy raz w KDE", ale również "Pierwszy raz po reinstalacji systemu". Większy zestaw opcji i możliwość zapisania ustawień w jakiejś chmurze -> system "Taki jak lubię" w dziesięć sekund po instalacji. Zawsze i wszędzie.

jmmzon   8 #9 31.05.2013 10:41

@Frankfurteriumb
Dokładnie. Też bym chciał mieć gdzieś opcję eksportowania moich podstawowych opcji z KDE, bo po każdej reinstalce, albo skopaniu gdzieś ustawień mam wyjęte 2h z życiorysu.

Druedain   13 #10 31.05.2013 10:55

@Frankfurterium
To może się cofnijmy wstecz nazad i ustalmy kto to jest początkujący ;) . Jeżeli się uzna, że początkujący to ten, który jeszcze nie zna wszystkich opcji, to wyjdzie, że w KDE prawie każdy jest początkującym.

Sednem problem jednak nie jest skupianie się na początkujących, kimkolwiek by oni nie byli w zależności od doboru słownika, tylko samym problemie istnienia mnóstwa funkcji, o których się można nigdy nie dowiedzieć. Dla devów choćby taki to implikuje problem, że nieużywane funkcje są de facto nieprzetestowanymi funkcjami.

Idea witaczy, poradników, kreatorów (?) jest taka, by ta wiedza tajemna przestała być tajemna.



@GregKoval
Rozumiem więc, że jesteś przeciwnikiem szczególnego przypadku konfiguratorów, które duplikują już istniejące konfiguratory w KDE, a nie samej idei. No to się dogadaliśmy ;)

GregKoval   8 #11 31.05.2013 11:56

@sprae

Co to ma wspólnego z tematem wpisu?

@Frankfurterium

To do czego dążysz to po prostu tworzenie alternatywnych Ustawień Systemowych. Jeśli brakuje ci jakiejś opcji, to po prostu powinieneś żądać jej dodania do domyślnych narzędzi, jeśli domyślne narzędzia są niewygodne to powinieneś dążyć do ich poprawy, a nie tworzenia jeszcze jednego narzędzia o podobnych funkcjach. Jako użytkownik systemów archopodobnych dobrze wiesz, że jest to przeciwne zasadzie KISS. Kapudan nie jest programem typu "Pierwszy raz w KDE", a co najwyżej "Pierwszy raz w Kapudanie".

@Druedain

Dokładnie, jestem za wszelkimi przejawami pomocy, które by uczyły jak korzystać z domyślnych narzędzi KDE, nawet jeśli by to miało formę greetera.

KyRol   17 #12 31.05.2013 13:24

"nikt nie chce używać łatwego systemu, bo jest ... dla debili komputerowych"

Nie wiem czy trafiam tu w przekaz niemniej ja używam *buntu, oczywiście w komentarzach padł już nieraz pochopny zarzut w moją stronę, że czegoś tam nie potrafię tylko z racji tego, że używam takiej a nie innej dystrybucji. Mnie to ani nie mierzi, ani nie grzeje. Nikt poza mną samym nie jest w stanie zdefiniować, z jakiej racji wybrałem tę, a nie inną dystrybucję i uważam, że jeśli ktoś jest w stanie zmienić swoje zdanie ze względu na represję społeczną, to taki ktoś wykazuje słabość swojej osobowości w pojęciu ogólnym czy też skłonność do kompleksów.

"Dla większości takim pierwszym kontaktem powinna być strona dystrybutora, lub społeczność projektu, a nie takie wynalazki."

Zgadza się, niemniej uważam, że lepszym rozwiązaniem byłyby interaktywne przewodniki po systemie z opisami czy też screencasty video. Na pewno lepiej takie coś trafia do leniwych użytkowników. Przykładem zmarnowanego potencjału jest czas instalacji (w tym czasie swobodnie można zapuścić film, jeśli ktoś instaluje distro z sesji live) bądź też folder example files w rzeczonym *buntu.

Autor edytował komentarz.
GregKoval   8 #13 31.05.2013 15:29

@KyRol

>>"oczywiście w komentarzach padł już nieraz pochopny zarzut w moją stronę, że czegoś tam nie potrafię tylko z racji tego, że używam takiej a nie innej dystrybucji."

Nie wiem dlaczego akurat traktujesz ten fragment tak personalnie. W tekście nic nie wspominam o Ubuntu, w komentarzach także nie pada raczej żadne niepochlebne słowo w kierunku rozwoju tej dystrybucji.

Generalnie każda dystrybucja zmierza do ułatwienia użytkowania swoich funkcji przez początkujących użytkowników. Zazwyczaj żadna nie dąży do tego aby taką sytuację pogarszać. To że jedna przyjęła taką, a nie inną drogę w kierunku "uczłowieczania" Linuksa nie znaczy jeszcze, że wypina się na innych użytkowników. Ubuntu nie jest tu akurat jedyną tego typu dystrybucją.

>>"lepszym rozwiązaniem byłyby interaktywne przewodniki po systemie z opisami czy też screencasty video"

Z tym się zgadzam, często jedyną przeszkodą jest jednak brak miejsca na nośniku instalacyjnym (filmy zabierają sporo miejsca). To jednak zadanie dla społeczności, a nie deweloperów i często dystrybutor udostępnia miejsce na stronach dla takich poradników. Wiesz z drugiej strony dystrybucja jest nie tylko dla początkujących, ale także zaawansowani z niej korzystają. Dla nich byłby to problem bo często po instalacji zmuszani by byli do usuwania zbędnych dla nich rzeczy.

pokiep666   4 #14 31.05.2013 18:04

Moim skromnym zdaniem to takie konfiguratory informatory są zbedne przynajmniej w kde.Chyba lepiej by było gdyby ustawienia systemowe przebudowano i opcje jakoś logiczniej poukładano.Poza tym mam wrażenie ,ze na siłę próbuje sie i tak już do masakrycznie łatwych w obsudze podstawowej ,dystrybucji dokładać jeszcze kolejne "ułatwiacze".Przecież takie ubuntu,kubuntu czy pclinux są o wiele prosztsze w obsłudze niż jakikolwiek windows.
Cały problem leży w głowach uzytkowników latami katowanych windowsem.

stasinek   10 #15 01.06.2013 01:13

Jeśli pamiętacie Windows 95 posiadał przewodnik w formie bezpiecznego symulatora pokazującego podstawowe akcje, w XP symulator jedynie denerwuje poza tym zaczyna od przydługiego wstępu, na komputerach słabo się wówczas znałem właściwie jedyna wiedza to Norton Commander, przewodnik był naprawde przydatnym narzędziem dla laika. Że nie wspomne o tekście <------- Start Here! jaki pojawiał się po pierwszym uruchomieniu(kwitującym udaną instalacje) oraz prostym HTA pokazującym co nowego w Windows 98 etc.
Pamiętam jak byłem "zachwycony" pierwszymi filmami dającymi poczucie że to białe pudło za niezły szmal to multimedialny kombajn - była zawartość dysku instalacyjnego windowsa z reklamami produktów ms, podobnie zresztą zaciekawił dysk instalacyjny Matrox, pare filmów i gra bodajrze demo Mech Warrior
Automatyczne uruchomienie pierwszej gry Tomb Raider - "darmowy" dodatek do kompa
Podobnie oddziaływało na wyobraźnie logo 3Dfx.
Takie magiczne zaklęcia mają znaczenie na wyobraźnie 15 lat temu sądze że działają do dziś skoro ludzi nadal podnieca np. ładna tapeta :)

Rzeczywiście nadszedł czas by twórcy KDE, Gnome i innych śrrodowisk - albo ktoś z nas? zdał sobie sprawe z tego że Linux jest modny chociażby przetestować zeby siać flame na forach i napisał tego typu samouczek, przewodnik, "spinacz".
Atrakcyjna forma wprowadzenia jest bardzo ważna dla świeżych userów - nie tylko pozostawienie na gołym pulpicie i rób co chcesz. Jesli mnie pamięć nie myli to dawniej w Gnome 1 i KDE 3 był taki "przewodnik" na starcie w formie otwierającej się pomocy, nie kojarze żeby się coś takiego pokazywało?

pokiep666 - przecież jest prostsze, przecież...przecież skoro cały problem lezy w głowach to trzeba sie do tych głów dostać poprzez kreator, jakiś problem w kliknięciu zamknij i nie pokazuj ponownie?
Wiele pomoże środowisku niewiele zaszkodzi.

Autor edytował komentarz.
dhor   8 #16 01.06.2013 13:02

Myślicie, że ktoś by czytał takie wprowadzenie do systemu? Kaptan z Pardusa mnie urzekł, bo w paru klikach szybko można dostosować pulpit w miarę do swoich oczekiwań. Bez tego czeka nas błądzenie po opcjach KDE. Jeden to lubi, drugi nie, a trzeci po prostu nie ma czasu, tylko chce, żeby np. ta skacząca p....rzona piłeczka nie doprowadzała go do ataku apopleksji.

Wracając do tematu 'samouczka' - mało kto zwróci na niego uwagę, jeszcze mniej osób przeczyta. Zapytajcie się, ilu z userów przeczytało EULA od Windowsa, czy GNU GPLv2 w Linuksie.

GregKoval   8 #17 01.06.2013 17:08

@dhor

Oczywiście, że by przeczytał, jeśli uruchomienie samouczka było opcją do własnego wyboru po zakończeniu pracy instalatora. Pojawia się pytanie: Czy chciałbyś przeczytać wprowadzenie? I albo je zaznaczasz, albo nie. W tym drugim przypadku raczej nie powinieneś mieć pretensji, że nie możesz połapać się w opcjach środowiska, jeśli pominąłeś sugerowane szkolenie. Jak więc widzisz i wilk syty...